Szwedzki narodowy standard certyfikatu FSC jest katastrofą dla północno-zachodniej Szwecji.

Szwedzki narodowy standard certyfikatu FSC jest katastrofą dla północno-zachodniej Szwecji.

Tekst o takim tytule opublikował w Skogsaktuellt http://www.skogsaktuellt.se/artikel/54146/den-svenska-fsc–standarden-ar-en-katastrof–i-nordvast.html  zarządca lasów wspólnot gruntowych w tym rejonie Szwecji Anders Pettersson i sam tekst oraz komentarze warte są być może zaznajomienia się z nimi przez polskich zainteresowanych tematem certyfikatu ludzi lasu.

Pokazuje sytuację właściciela lasów nie objętych certyfikatem FSC ale położonych na terenach drażliwych, w tym przypadku Gór Skandynawskich, gdzie duże koncerny leśne i Sveaskog posiadają certyfikaty i zobowiązały się do ochrony gatunkowej.

Wpierw kilka wyjaśnień. Północno-zachodnia Szwecja obejmująca lasy wspólnot gruntowych Tärna – Stensele oraz Sorsele Övre to teren Laponii i gmin Storuman oraz Sorsele, leżących tuż pod kołem podbiegunowym.

Wspólnoty gruntowe w Polsce opisuje wiki tutaj https://pl.wikipedia.org/wiki/Wsp%C3%B3lnota_gruntowa a w Szwecji tutaj https://sv.wikipedia.org/wiki/Allm%C3%A4nning

Różnice są spore i wynikają z różnej historii obu krajów.

Lasy wspólnoty Tärna – Stensele liczą 51.400 ha i mają 1400 współwłaścicieli a lasy Sorsele Övre 29.100 ha i 700 współwłaścicieli.

Co pisze Anders Pettersson?

„Od połowy lat 1990 istnieje w Szwecji narodowy standart certyfikatu FSC, który ma gwarantować dobrą i zrównoważoną gospodarkę leśną. Pod jego sztandarem rzetelności i trafności maszerują głównie duże koncerny leśne i lasy w posiadaniu Państwa.

Czy te lasy w północno-zachodniej Szwecji, takie jak nasze, które stoją poza certyfikatem, prowadzą gorszą gospodarkę leśną z punktu widzenia wymagań certyfikatu? Nie, według mego zdania.

Szwedzki standard certyfikatu FSC był od początku zdominowany przez interesy ochrony przyrody. Produkcja drewna, ekonomia i lokalna społeczność miała znaczenie podrzędne, właściwie zupełnie przeciw standardowi międzynarodowemu. Szwedzki wariant standardu jako punkt wyjścia miał las i środowisko leśne koncernów leśnych, co jest naturalne bo w rokowaniach zawsze decyduje partner najsilniejszy.

Duże koncerny leśne i Sveaskog miały wtedy nadzieję że ofiarując resztki lasów pierwotnych w Górach Skandynawskich dla ochrony przyrody, uzyskają spokój od ruchów ochrony środowiska na pozostałym obszarze Szwecji.
Te z kolei, rokując z dużymi właścicielami terenów leśnych w Szwecji zdobyły możliwość wpływu na ochronę przyrody na dużych obszarach. Centralną rolę w tych rokowaniach odgrywało i odgrywa pojęcie biotopów kluczowych.

Dla decydującego o inwentaryzacji tych biotopów urzędu państwowego Skogsstyrelsen (Zarząd Lasów) najważniejszym było i jest znalezienie tzw. komórek albo jąder (kärnor) z biotopami kluczowymi w krajobrazie leśnym, na ogół mocno eksploatowanym.

Definicja biotopu kluczowego stała się i jest dalej obszerna oraz subiektywna, co sprzyja interesom ochrony przyrody.

Niesprecyzowane jakościowe żądania biotopu, możliwość raportowania znalezisk z biotopem w czasie całego cyklu życia gospodarczego lasu w połączeniu z certyfikatem FSC stworzyły razem optymalny środek nacisku ruchów ochrony środowiska na gospodarkę leśną.

Lasy wspólnoty gruntowej na naszym terenie, które reprezentuję, stworzyło Państwo 100 lat temu, aby umożliwić poprzez wspólne użytkowanie lepsze życie dla zarówno Samów jak i osadników szwedzkich.

Poprzez to dążyło ono do zatrzymania ekspansji dużych koncernów leśnych, wykupujących w tych czasach las od chłopów. Wtedy stawiało sobie Państwo (jeszcze, to moja uwaga – T.C.) jako cel zagospodarowanie rzadko zaludnionych terenów północnej Szwecji.

Początkowo były to lasy użytkowane ekstensywnie i słabo ale w miarę upływu lat stały się one coraz ważniejsze dla lokalnej gospodarki.

Ale mimo tego są one dalej zdecydowanie w wielu wypadkach inne niż lasy Sveaskog czy koncernów leśnych, mają inną strukturę, są często bogatsze biologicznie. I przez to zaczęły być traktowane przez ochronę środowiska jako lasy z biotopami kluczowymi.

Nasze lasy są typowymi lasami, głównie świerkowymi, dla tej części północnej Szwecji. Tylko niewielka część ze szwedzkiej listy gatunków czerwonych może tutaj żyć. Mimo to właśnie u nas wzrasta cały czas procent zaobserwowanych biotopów kluczowych i w ślad za tym rosną odmowy ze strony Skogsstyrelsen oraz Länsstyrelsen (Urząd Wojewódzki) na wnioski o wyrąb w naszych lasach. Kiedy Skoggstyrelsen zaproponowało niedawno wstrzymanie inwentaryzacji biotopów na naszym terenie, po to aby opracować nową metodykę inwentaryzacji, podniosły się głosy protestu ze strony organizacji ochrony środowiska. Według nich istnieje dalsza konieczność przeznaczenia naszych lasów na rezerwaty przyrody i wstrzymywanie zrębów jest konieczne.

Lasy wspólnoty gruntowej nie mają siły oddziaływania na kryteria FSC. Szczególnie na terenach Gór Skandynawskich są te kryteria bardzo surowe.

Dzisiaj nie odgrywa dla nas większej roli fakt iż nasze lasy są zdecydowanie bardziej chronione niż np. sąsiednie lasy Sveaskog, że nasze lasy odgrywają dużą rolę dla lokalnej ludności i zyski pozostawiane są na miejscu, że nasze lasy są częściowo w rękach ludności pierwotnej, Samów. Szwedzki standard FSC dla całego kraju ogranicza handel drewnem z naszych lasów.

Dla lasów północno-zachodniej Laponii standard FSC jest katastrofą. W dzisiejszej interpretacji zabija on naszą gospodarkę leśną. Jak to może się zgadzać z międzynarodowym standardem, tego zupełnie nie rozumiem.”

Podpisany Anders Pettersson

A komentarze?

– Niestety podobny rozwój sytuacji widzimy w Jämtland ( moja uwaga – region Szwecji graniczący z południową Laponią)

– Cały pomysł z certyfikatem FSC bazuje na ochronie przyrody. Lista gatunków czerwonych rośnie cały czas ponieważ coraz więcej gatunków ma gorsze możliwości do przeżycia. Gospodarka leśna nie wykazała się do tej pory szczególną pomysłowością jak rozwiązać ten problem.

Większość właścicieli leśnych ma krótkowzroczne cele produkcyjne przed oczami i wtedy niestety gatunki chronione cierpią. Ja uważam że gdy Państwo chce zaoszczędzić pewne tereny leśne jako rezerwat, to wtedy powinno wypłacić właściwe odszkodowanie. (Moja uwaga – w ostatnich latach, dwu, trzech, prawdopodobnie z uwagi na brak pieniędzy, wprowadziło Państwo nową praktykę: tworzenie rezerwatów przyrody bez wypłacania odszkodowania za zaniechanie pozyskania drewna na tych terenach przez ich właścicieli. To doprowadziło i doprowadza do dobrych czasów dla prawników oraz pracy sądów. Prawdopodobnie w najbliższych latach wypowie się na temat takiej praktyki Najwyższy Sąd Administracyjny – T.C)

Odpowiedź Andersa: Nie. Przyroda nie jest najważniejsza w certyfikacie FSC. Ekonomia i lokalny rozwój jak i klimat są co najmniej równie ważne. Ale ochrona przyrody jest z punktu widzenia społecznego bardzo ważna i powinna być koncentrowana tam gdzie przynosi największą korzyść.

W naszych warunkach może być chroniona tylko mała część gatunków czerwonych i możemy to robić ale na powierzchniach zdecydowanie mniejszych niż te które chcą zaprowadzić organizacje ochrony przyrody. Certyfikat powinien mieć górną powierzchniową granicę ile terenu należy oddać pod ochronę przyrody aby wejść w jego posiadanie. W naszym przypadku jego przepisy doprowadzają do stanu w którym właściciel lasu nie może prowadzić gospodarki leśnej, mimo iż stoi poza certyfikatem.

– Szwedzki standard certyfikatu FSC daje możliwości gospodarki leśnej dla terenów północnej Szwecji. To raczej Skogsstyrelsen ma problemy z metodyka inwentaryzacji biotopów kluczowych i powinno to jak najszybciej rozwiązać. Również na dyrektywę siedliskową UE można a nawet powinno się wpływać, mając na myśli gospodarkę leśną.

– Doświadczenia wynikające z prowadzenia szwedzkiej gospodarki leśnej nie są najlepsze dla ochrony gatunków zagrożonych. Najczęściej największe zyski mają duże koncerny dysponujące tanim surowcem, a nie prywatni właściciele lasu. Krótkowzroczny zysk przesłania wartości ochrony przyrody.

– I znów Anders. Krótkowzroczny zysk? Idzie w każdym razie na szpitale, szkoły no i inwentaryzacje zagrożonych gatunków w naszych gminach. Ale ja powtarzam cały czas że ochrona zagrożonych gatunków jest nierównomiernie rozłożona w Szwecji i nasz teren oraz nasze lasy ponoszą nadmierny ciężar z nią związany.

Nie wiemy też w Szwecji ile lasów powinniśmy właściwie przeznaczyć na ochronę gatunków i cały czas trwa nacisk ze strony tych którzy uważają że to wiedzą, nie mając jednak do tego podstaw naukowych czy badawczych.

Dzisiejsze warunki doprowadzają do sytuacji w której nacisk organizacji ochrony przyrody przeważa, mimo iż brakuje ogólnego przeglądu. Ja uważam że my w Szwecji zaczynamy tracić sterowanie nad naszymi krajowymi możliwościami ochrony przyrody, decydując się na podobne standardy co szwedzki certyfikat FSC.

To koniec tekstu szwedzkiego.

Należy go odczytywać, to już moja uwaga, w świetle toczących się, co prawda nie za mocno ale jednak, dyskusji na temat narodowego programu leśnego, który ma być wprowadzony w roku przyszłym. Czy będzie, to już inna sprawa, ponieważ jest to rok gorący w polityce szwedzkiej, rok wyborów do parlamentu, Riksdag.

Czytaj też: FSC daje czerwoną kartkę dla Sveaskog

Ikea podnosi poprzeczkę.

 


Zdjęcie: allmskog.se

 

 

 

Skickat från min iPad

Dodaj komentarz