Adam Wasiak – wywiad z byłym Dyrektorem Generalnym Lasów Państwowych.

Niedawno natknąłem się na wywiad, który udzielił Pan Adam Wasiak na blogu Światowego Centrum Leśnictwa – edukacyjnej instytucji typu non-profit w Stanach Zjednoczonych.


Staż Pana Wasiaka w Światowym Centrum Leśnictwa

Wywiad nie jest długi, ale można doszukać się kilku ciekawych szczegółów. Zanim go przetłumaczę i skomentuję, najpierw kilka ciekawych obserwacji. Pan Adam Wasiak był na półrocznym i płatnym stażu w Oregonie (USA), jako Starszy Doradca w Dyrekcji Generalnej LP. Osobiście nie wiedziałem, że Dyrekcja Generalna LP organizuje swoim pracownikom takie staże. Sam jako młody pracownik tej firmy, byłem w sumie na dwóch konferencjach zagranicznych (w Szwecji i Finlandii). Na obie musiałem wziąć urlop bezpłatny i opłacić wszystkie koszty, oczywiście ze swojej kieszeni. Na marginesie dodam, że właśnie to było za czasów Pana Wasiaka, ale chyba w obecnej sytuacji nic się w tej materii nie zmieniło.

CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Dlaczego Dyrektor Generalny LP nie komentuje postów na Monitorze Leśnym?

Muszę powiedzieć, że mało brakowało, a wylądowałbym z Panem Wasiakiem na tym samym stażu, gdyż również go rozważałem jako ciekawy dodatek do mojego pobytu służbowego w Oregonie. Sprawę pogrzebały kiepskie warunki tego stażu. Staż w Światowym Centrum Leśnictwa kosztuje 10 tysięcy dolarów, przy czym Centrum jest na tyle hojne, że pokrywa 50% kosztów. Kolejne 50% stażysta musi zapłacić sam z własnej kieszeni, lub może znaleźć finansującą organizację, która pokryje ten koszt.

Innymi słowy, stażysta płaci 5 tysięcy dolarów, a Centrum wypłaca mu z tych pieniędzy około 1600 dolarów (nieopodatkowanych) jako miesięczne stypendium. Z tych 1600 dolarów, po opłaceniu podatku, stażysta może pokryć koszty wynajmu mieszkania (i chyba to by było na tyle, bo Portland jest dość drogim miastem na Zachodnim Wybrzeżu USA), jedzenia i innych rzeczy. Koszty transportu do Portland i z powrotem płaci każdy stażysta ze swojej kieszeni, lub sponsora (jeżeli ma).

CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Marka firmowa Lasy Państwowe.

Nie wiem jak było w przypadku Pana Wasiaka, ale jeżeli te 50% zapłaciły mu Lasy Państwowe, to jest to dziwna sprawa, gdyż w przeciągu kilku miesięcy po skończonym stażu Pan Wasiak przeszedł do Biura Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej, prosto na stanowisko zastępcy Dyrektora. Jeżeli LP wyłożyły pieniądze na rozwój pracownika (powiedzmy sobie szczerze, to nie jest żaden staż na rozwój pracownika, na którym ten zdobędzie biznesowe kontakty dla LP, tylko fajna półroczna wycieczka po lasach Oregonu i okolic), a ten sobie po prostu uciekł z firmy. W takich sytuacjach LP powinny mieć podpisaną „umowę lojalnościową”, aby pracownik, w którego się inwestuje zbyt szybko nie „odpłynął” z firmy.

I tak LP robią, w przypadku finansowania pracownikom studiów doktoranckich (wybranym osobnikom oczywiście), podyplomowych, różnych szkoleń, kursów itp. Z drugiej strony, jeżeli Pan Wasiak wyłożył 5000 dolarów z własnej kieszeni, to dlaczego podpisał się na stażu jako Starszy Doradca w Dyrekcji Generalnej LP? Teoretycznie mógł pracować w Dyrekcji, dalej pobierać dyrektorskie wynagrodzenie i sam wyłożyć kasę, w zamian na uwolnienie się spod buta obecnego Dyrektora. Chociaż kiedy ja brałem urlop bezpłatny na swoje konferencje, to wymazywałem wszędzie gdzie się da nazwę Lasy Państwowe. Bo niby dlaczego mam reprezentować firmę, która nie chce mieć nic wspólnego a) z promocją swojej marki za granicą, b) z pracownikiem, który musi tam jechać na własną rękę.

Adam Wasiak – wywiad

Skąd jesteś?

Jestem z Polski, kraju położonego we wschodniej Europie i jednym z 28 krajów członkowskich Unii Europejskiej. Liczba ludności w Polsce to 40 milionów, i jest ona tylko trochę większa niż w całym Oregonie. Warszawa jest stolicą i ma 2 miliony mieszkańców. Jest 10 miast w Polsce, z populacją od 500 tysięcy do 1 miliona.

Co robisz w Polsce?

Jestem Starszym Doradcą w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, organizacji bardzo podobnej do Departamentu Leśnictwa w Oregonie (tu moja dygresja: kompletnie niepodobnej, choćby pod względem wyboru Dyrektora Generalnego o czym pisałem tutaj:

CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Wolny wakat na dyrektora generalnego lasów państwowych!

Zajmuję się planowaniem i operacjami leśnymi na poziomie kraju, oraz jak zarządzać naszymi lasami publicznymi, aby osiągnąć pozytywne ekonomiczne, społeczne i środowiskowe cele (mój ziew).

Co skłoniło Cię do wzięcia udziału w programie stażowym w Światym Centrum Leśnictwa?

Aplikowałem do programu stażowego, aby nauczyć się o leśnictwie w lasach publicznych w Stanach Zjednoczonych. Lasy w Polsce są w rękach publicznych , więc szukałem miejsca z podobną strukturą własności na świecie. W południowo-wschodnich USA, lasy są w większości prywatne. W Oregonie, 60% lasów jest w rękach publicznych (dygresja, poważny błąd, bo prawdziwego leśnictwa właśnie można uczyć się tam gdzie jest prywatna własność leśna, a nie państwowa).

CZYTAJCIE DALEJ: Zrozumieć Konfederatów
CZYTAJCIE DALEJ: Zrozumieć Skandynawów

Dodatkowo, Wybrzeże Północno-Zachodnie jest jednym z tych miejsc, gdzie lasy są najpiękniejsze na świecie. Są znane ze względu na daglezję zieloną i tempo wzrostu. Właściwie jest dość rzadkim spotkać staż w leśnictwie organizowany przez organizację pozarządową (NGO).

Co było na Twojej zawodowej i osobistej liście życzeń rzeczy, które chciałbyś osiągnąć podczas pracy w Światowym Centrum Leśnictwa?

Najważniejsze, przybyłem tutaj, aby nauczyć się o zrównoważonej gospodarce leśnej w lasach publicznych (znów mój ziew), więc spędziłem dużo czasu na zrozumieniu urządzania lasu i planowania (moja mała dygresja, już widzę minę obecnego Dyrektora Generalnego na te słowa, myślacego sobie: „Idiota! Pojechał się uczyć zrównoważonej, trwałej i wielofukcyjnej gospodraki leśnej do Stanów, a toż to u nas ona Ci najlepsza we wszechświecie”).

Zwłaszcza byłem specjalnie zainteresowany relacjami między leśnictwem i przemysłem drzewnym (tu moja dygresja, Oregon w żaden sposób nie przypomina Polski, bo tutaj istnieją prywatni właściciele lasów, a właściwie duże organizacje czy firmy powiernicze zarządzające swoimi lasami w imieniu inwestorów, są to tak zwani TIMO i REIT., czyli to czego w Polsce brakuje od jakiś ponad 90 lat). 

CZYTAJCIE DALEJ: Szwedzki eksport do Polski.

Podobnie do Oregonu, produkty drzewne są bardzo ważne dla Polskiej gospodarki. Zmiany jakie nastąpiły w przemyśle drzewnym są również podobne, takie jak np. nowe produkty jak drewno klejone warstwowo z fornirów (LVL), lub drewno laminowane krzyżowo (CLT). Ogólnie, przemysł drzewny na Wybrzeżu Północno-Zachodnim jest bardziej wydajny i nowoczesny, i tartaki są bardziej zautomatyzowane i wykorzystujące współczesną technologię, zatrudniając przy tym mniejszą liczbę ludzi (moja dygresja, Pan Wasiak zapomniał dodać, dlaczego przemysł drzewny w Polsce tak kwiczy, zresztą wywiad był robiony dobrych kilka miesięcy temu, jeszcze przed masowymi kontrolami straży leśnej w tartakach).

CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Polscy leśnicy, leśnicy nieporównywalni.

Byłeś tutaj w Portland przez 6 ostatnich miesięcy. Jakie najważniesze rzeczy zapadły Ci w pamięci?

Najbardziej ekscytujące były dla mnie wycieczki do lasu (no wreszcie o wilku, tffuu! o stażu mowa). Była to wielka szansa, aby zobaczyć różne rodzaje lasów w Oregonie i w sąsiednich stanach, od sosny żółtej we wschodniej części, aż po daglezję zieloną w zachodniej części Oregonu i sekwoje w Parku Narodowym Redwood. Las sekwojowy to to miejsce, do którego każdy leśnik powinien wybrać się w swoim życiu. Żadne zdjęcia nie pokazują dobrze wspaniałości tych drzew. Musisz zobaczyć je osobiście, aby w pełni je docenić. Miałem również okazję zobaczyć lasy nigdy nie dotknięte przez człowieka, które należą do rzadkości w Europie. Wszystkie lasy w Europie są zarządzane przez ludzi, więc była to dobra okazja, aby zobaczyć jak natura zarządza lasami. W Europie, kontrolowane pożary lasu są niedopuszczalne. Robimy co tylko możemy, aby unikać pożarów lasu, ale tutaj w USA, pożary są bardziej częścią natury. My, z kolei, mamy za to większe zagrożenie ze strony pożarów, z powodu większej gęstości zaludnienia (dygresja, może zagrożenie większe, ale rozmiary pożarów nieporównywalne, np. Silverton Fire z 1865 roku pochłonął około 400 tysięcy hektarów, ostatni największy od 150 lat pożar w Oregonie wydarzył się w 2012 i spaliło się wówczas blisko 300 tysięcy hektarów. Dla porównania największy pożar w Polsce w Rudach Raciborskich w 1992 pochłonął zaledwie 10 tysięcy hektarówi).

CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Najbardziej ognioodporna sosna na świecie

Wymień jedną swoją obserwację związaną z Oregonem lub Portland?

Ludzie są bardzo otwarci na innych i współpracują ze sobą. W Europie jest zgoła odmienna sytuacja. Nawet w miejscu pracy, ludzie pracują w bardziej horyzontalnej (płaskiej) strukturze zarządzania. W Polsce, zwłaszcza jest bardzo duża hierarchia (dygresja, Pan Wasiak był Dyrektorem, ale nic w tej materii nie zmienił, a tymczasem jedzie za granicę i biadoli jaka to hierarchia nie jest zła. Dla Pana Wasiaka hierarchia nie była pewnie taka zła jak był na szczycie tejże hierarchii).

To wpływa na wiele aspektów życia, od atmosfery w pracy po efektywność. Myślę, że płaski system zarządzania sprzyja Stanom we współpracy z innymi krajami (to jest znów zdanie człowieka ignoranta, który nigdy nie pracował w firmie w USA, tutaj hierarchia czasem jest większa niż w niejednej polskiej firmie (państwowej oczywiście), a to, że ludzie mówią sobie na Ty nic nie dowodzi, bo jest to aspekt kulturowy).

CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Czy importując biomasę z USA niszczymy tamtejsze lasy?

Możesz tutaj podzielić się informacją z innymi, i w zamian otrzymasz informację zwrotną (feedback) co możesz jeszcze poprawić (dygresja, to akurat jest prawdą, amerykanie nie mają z reguły w interesie wprowadzania w błąd czy politykowania jak to nasi kierownicy w LP).

Przez płaską strukturę zarządzania możesz łatwo połączyć szefów firmy z szarymi pracownikami. Jestem pod dużym wrażeniem środowiska pracy w Portland i bardzo mi się podoba.

Czego będzie Ci najbardziej brakować po wyjeździe z Oregonu?

Będzie mi brakowało po prostu uczenia się tego, czego porzebuję się uczyć i czego chcę się uczyć (dygresja, Pan Wasiak brzmi trochę jakby przed chwilą opuścił jakiś łagier zwany Polską). Ten staż był najlepszym czasem w mojej całej karierze, aby uczyć się tego co mnie interesuje (dygresja: po prostu przykre, wychodzi na to, że Dyrektor będąc Dyrektorem nie uczył się tego co go interesuje, o ile w ogóle dyrektorowanie mu się podobało, brzmi trochę jak syndrom „przyjazdu w teczce”). Będzie bardzo ciężko powtórzyć mi tę przepiękną historię.

Co jeszcze możesz powiedzieć nam o sobie?

Jestem leśnikiem z czwartego pokolenia. Mój pradziadek był leśnikiem. Moja rodzina od ponad 100 lat pracuje w polskich lasach. Leśnictwo to ciężki kawałek chleba. Będąc z rodziny leśnej, dorastasz otoczony problemami związanymi z lasem. Więc całe rodziny leśników w Polsce to często spotykana sprawa (dygresja, chyba Pan Wasiak nie czytał posta Nepotyzm w Lasach Państwowych).

Oczywiście, mnie jest znacznie łatwiej w leśnictwie niż mojemu pradziadkowi, ponieważ my mamy teraz telefony!


Źródło: International Fellow Spotlight
Źródło zdjęcia głównego: Rzeka Kolumbia (w pobliżu Portland) oddzielająca lasy Stanów: Waszyngton i Oregon.
Autor zdjęcia: Rafał Chudy

Dodaj komentarz