Odpowiedź na komentarz Pani Agaty Konczal i Pani Ewy Hermanowicz dotyczący wpisu „Białowieska Inicjatywa Naukowa czyli nauka kontrolowana”

W tym wpisie postanowiłem odpowiedzieć na komentarz Pani Agaty Konczal i Pani Ewy Hermanowicz z Europejskiego Instytutu Leśnego (EFI), który został zawarty pod moim wpisem Białowieska Inicjatywa Naukowa czyli nauka kontrolowana a także, który został przesłany na moją skrzynkę mailową. Pomyślałem, że odpowiedź na ten komentarz zasługuje na oddzielny wpis, ze względu na swoją długość i ważność w całej dyskusji odnośnie Puszczy Białowieskiej. Zapraszam! 


Szanowne Panie,

Dziękuję za komentarz pod moim wpisem na blogu. Odpowiadając po kolei:

  1. Tak, to prawda skupiłem się na udziale w inicjatywie p. Andrzeja Koniecznego, gdyż już sama jego obecność kompletnie podważa niezależność całej inicjatywy. Argument Pań, że Pan Konieczny został „zaproszony do inicjatywy na takich samych zasadach jak pozostali uczestnicy, a więc mógł wykorzystywać w dyskusji tylko dowody naukowe, a także obowiązywała go zasada poszanowania współuczestników spotkania” nie trafia w istotę problemu, gdyż tak jak napisałem wcześniej chodzi o to, w jaki sposób sama obecność Pana Koniecznego odciskała piętno na innych naukowcach w grupie (zwłaszcza na tych z Polski). 
  2. Napisały Panie „Szkoda, że nie zdecydował się Pan polemizować z argumentami p. Koniecznego, a z jego osobą.” Proszę przedstawić mi dokładnie argumenty Pana Koniecznego (te Lasów Państwowych już znam), a wtedy bardzo chętnie się do nich odniosę. Jednakże, myślę, że będzie to bardzo ciężkie do wykonania z Pani strony, gdyż jak pamiętam obowiązywała Reguła Chatham House w Państwa debacie. Dla niezorientowanych zacytuję z Wikipedii: „celem tej reguły jest dyskutowanie kontrowersyjnych problemów bez nacisków i bez ryzyka, że opinia publiczna pozna nazwisko lub przynależność organizacyjną osoby, która wygłasza kontrowersyjne opinie.” Dodatkowo, nigdy nie miałem na celu umniejszać dorobkowi naukowemu czy ekspertyzie Pana Koniecznego. Ja kwestionuję niezależność naukową Państwa inicjatywy, która zaprosiła wilka w baraniej skórze z metką Uniwersytetu w Lublinie. Czy zaprosiły/by Panie do panelu osobę pracującą na pełny etat dla, np. WWF, a po godzinach pracującą i spełniającą się jako naukowiec? Chodzi mi o to, że nie widzę sensownej argumentacji za wprowadzeniem, którejkolwiek ze stron konfliktu do takiej inicjatywy, bo albo hołdujemy niezależności, albo 1) kierujemy retorykę na z góry ustalone tory albo 2) narażamy się na krytykę, że tak właśnie jest.
  3. Komplementarność perspektyw? Do tego zaproszenie IBL finansowanego w ponad 70% z funduszy Lasów Państwowych już wystarczyło. Jeżeli chcą Panie uzyskać komplementarność perspektyw, najpierw trzeba spojrzeć na interesy każdej ze strony. Interes Lasów Państwowy był reprezentowany w Państwa inicjatywie i nie ma ku temu żadnych wątpliwości.
  4. Jeżeli problem Puszczy Białowieskiej nie jest problemem ekonomicznym a dokładniej fundamentalnym problemem alokacji terenu, to chciałbym się od Pań dowiedzieć jakiego rodzaju jest to problem? Czy artykuł nie został przypadkiem przesłany do Journal of Forest Policy and Economics? Opinię na ten temat wyraziłem już podczas konferencji i z tego co pamiętam, tylko Pan prof. Kazimierz Rykowski zabrał głos, nie zgadzając się z moimi poglądami. Pan prof. wyraził swoje zdanie bezpośrednio, a co „zgromadzeni naukowcy” sobie pomyśleli, to tylko Bóg raczy wiedzieć, nikt więcej nie podjął polemiki w tym temacie.
  5. Finansowanie nauki. Myślę, że mylą Panie podstawowe pojęcia. Czym innym są projekty finansowane przez projekty rządowe, mające w misji finansowanie nauki (takiej jak Narodowe Centrum Nauki), a czym innym bezpośrednie, znaczące finansowanie instytutów naukowych poprzez grupę interesu, której ta jednostka podlega (IBL i LP). Uważam, że IBL publikuje dobrej jakości prace naukowe, ale na tematy nie wchodzące w konflikt ze stanowiskiem Lasów Państwowych. Dobrym przykładem jest tutaj artykuł „How private are Europe’s private forests? A comparative property rights analysis” napisany przez Nichiforel i in. (2019), w którym znalazł się reprezentant z IBL (Pan dr Krzysztof Jodłowski), niestety nie znajdziemy w nim opisu prawdziwej sytuacji prywatnych właścicieli lasów w Polsce, czy nawet informacji o prawie pierwokupu przez Lasy Państwowe. Brak jest również wzmianki jak ocenia się państwowe instytucje leśne w Polsce, choćby z artykułu: Opcje strategiczne dla państwowych leśnych instytucji w Polsce

Z przykrością muszę stwierdzić, że moim zdaniem problem rzetelności, niezależności i zwykłej naukowej uczciwości, starają się Panie trochę zamieść pod dywan. Powtórzę jeszcze raz, że nawet niekwestionowana ekspertyza Pana Dyrektora Generalnego LP w temacie Puszczy Białowieskiej, w żaden sposób nie tłumaczy nadszarpnięcia reputacji panelu, a dla mnie tak właśnie się stało. W dodatku uważam, że list od obu Pań doskonale wpisuje się w tytuł mojego tekstu, czyli „Białowieska Inicjatywa Naukowa czyli nauka kontrolowana . Mam tutaj na myśli właśnie ostatni fragment listu, ten zaczynający się od słów „niestety, z przykrością …”, jak i oczywiście zaciętą obronę obecności dyr. Koniecznego.

Aby powstał otwarty, pełen zaufania dialog, to uczciwość musi być po obu stronach. Po mojej obecności na spotkaniu BSI, nie mam takiej pewności co do Państwa uczciwości i naukowej „rzetelności informacji”. Idea została zrozumiana, proszę się o to nie martwić, niezrozumiały jest jednak dla mnie zamach na rzetelność wyników panelu.

I odnośnie ostatniego paragrafu, wykorzystam tutaj kilka ciekawych punktów Pana Tadeusza Ciury. Co Panie rozumieją pod określeniem „złożoność i wieloaspektowość konfliktu białowieskiego” a zwłaszcza jakie rozwiązania widzą Panie, skoro odrzucają Panie interwencje dyrektora LP i ministra środowiska, jak i moje (Rafała Chudy) liczne propozycje? Pan Tadeusz myśli, i ja się z nim zgadzam, że takie konflikty bardzo pasują wymienionym naukowcom i innym, dyrektorom LP i wielu innym osobom i grupom interesu. Po co więc zakańczać je zwykłym podpisem? Patrząc na wyniki artykułu to uważam, że nie posunęli Państwo rozwiązania konfliktu w Puszczy Białowieskiej nawet o krok.

Odnośnie zdania „wyraża w nim Pan bardzo stanowcze stanowiska, zdecydowałyśmy przesłać komentarz do tego tekstu” odczuwam, że polska nauka leśna najwyraźniej bardzo nie lubi zdecydowanego stanowiska w sprawie Białowieży. Co jest oczywiście dość jasne, jako, że jest zależna od Lasów Państwowych.

Z pozdrowieniami,

Rafał Chudy

Dodaj komentarz