Kubeł zimnej wody na głowy leśnych dygnitarzy „dobrej” zmiany potrzebny od zaraz

Pewnie zastanawiacie się co tam dobrego słychać u moich przyjaciół z ulicy Matejki 16 w Łodzi? Ano słychać…marnotrawstwo majątku Skarbu Państwa idzie w najlepsze a ławka rezerwistów „dobrej” zmiany jak widać jest bardzo krótka skoro zatrudnia się ludzi, którzy nie spełniają podstawowych kryteriów na stanowiska, które później piastują.


Pamiętacie jak na początku lutego tego roku Dariusz Pieniak powrócił na fotel dyrektora RDLP w Łodzi po miesiącu od jego odwołania. Pisaliśmy o tym dość obszernie, tak samo jak o innych skandalach w łódzkiej dyrekcji dotyczących monitoringu i zrębów wokół gniazd bocianów czarnych czy sławnego zawieszenia i ostatecznej utraty certyfikatu FSC.

Wraz z panem Pieniakiem również został odwołany zastępca dyrektora ds. ekonomicznych pan Paweł Bodzioch. Przez pewien czas na stronie internetowej RDLP w Łodzi miejsce z imieniem i nazwiskiem dyrektora ds. ekonomicznych było puste, chociaż przez bardzo krótki czas pan Bodzioch dalej figurował w Biuletynie Informacji Publicznej (BIP-ie) piastując to stanowisko. Monitor Leśny bacznie obserwował i informował o tym paradoksie i najwyraźniej pokrzyżował politykę kadrową pana dyrektora Pieniaka (politykę to zbyt wielkie słowo do tego chaosu organizacyjnego, który dzieje się w RDLP w Łodzi – moja drobna uwaga), gdyż pan Bodzioch wkrótce zniknął z BIPu na dobre.

A któż to zajął jego stanowisko?

Otóż okazuje się, że zajął je pan Marcin Gołębiowski, który wcześniej pełnił funkcję naczelnika w Gabinecie Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych kiedy dyrektorem generalnym był pan Andrzej Konieczny – odwołany po publikacji Onetu w którym zostało opisane, jak dyrektor Konieczny kupił od Lasów Państwowych dom z 95-proc. bonifikatą. Oczywiście majątek Skarbu Państwa piał z zachwytu.

Widocznie funkcja naczelnika gabinetu dyrektora generalnego nie była taka niezbędna Lasom Państwowym, gdyż po odejściu pana Gołębiowskiego ta funkcja popadła w całkowitą niełaskę p.o. dyrektora generalnego Józefa Kubicy i zniknęła na dobre. 

Następnie mogliśmy zobaczyć to co wielokrotnie podkreślaliśmy na naszym blogu, czyli jak leśni kierownicy tworzą nowe miejsca pracy swoim kolegom po fachu (czytaj spadochroniarzom).

Cichociemni – spadochroniarze Lasów Państwowych

W przypadku pana Gołębiowskiego nie było inaczej. Pan Marek Dyśko (nadleśniczy Nadleśnictwa Smardzewice – RDLP w Łodzi) powołał pana Marcina Gołębiowskiego na stanowisko zastępcy nadleśniczego ds. rozwoju. Skarb Państwa kolejny raz piał z zachwytu w jaki sposób pracownicy LP zarządzają jego mieniem, ale niestety dla pana Gołębiowskiego był to tylko krótki przystanek w bujnej karierze „dobrej” zmiany rzygającej na dobre imię leśnika Lasów Państwowych i całej organizacji.

Zrzut ekranu Nadleśnictwa Smardzewice (RDLP w Łodzi) z dnia 18 kwietnia 2022 roku.

Otóż dnia 6 kwietnia 2022 roku na BIPie RDLP w Łodzi pojawiła się informacja, że pan Marcin Gołębiowski został powołany jako pełniący obowiązki (p.o.) zastępcy dyrektora ds. ekonomicznych.

Zrzut ekranu z Biuletynu Informacji Publicznej RDLP w Łodzi z dnia 18 kwietnia 2022 roku.

Niestety ale nie odpowiada to stronie internetowej RDLP w Łodzi, która wskazuje, że jest on pełnym zastępcą dyrektora a nie tylko p.o. Być może to przypadek, pomyłka, niedopatrzenie, nazwijcie to jak chcecie. Nie wiem.

Zrzut ekranu RDLP w Łodzi z dnia 18 kwietnia 2022 roku.

Ale wiem, że gdyby pan Gołębiowski był wykwalifikowany jak przystało do pełnienia funkcji zastępcy dyrektora ds. ekonomicznych to nie byłby pełniącym obowiązki. Proste jak drut.

Ale z drugiej strony chyba wszyscy już powoli przyzwyczailiśmy się do tej farsy w Lasach Państwowych, którą zgotowała „dobra” zmiana i aktorzy tego cyrku usilnie i bez efektów odgrywający rolę szefów, panów i władców polskich lasów.

Podsumowując ten żałosny stan rzeczy

Myślę, że ktoś kompetentny i faktycznie reprezentujący interesy Skarbu Państwa powinien wreszcie spuścić kubeł zimnej wody na głowy leśnych zarządców spod herbu Lasy Państwowe.

A tak na marginesie, nie jestem politykiem, ale myślałem, że Zjednoczona Prawica (PiS, Solidarna Polska et consortes) nie za bardzo kocha Platformę Obywatelską. Gdy tymczasem znaczna część politycznych leśnych wybrańców obecnej ekipy rządzącej stawia sobie P.O. przed imieniem i nazwiskiem. Zdecydujcie się…albo po prostu dorośnijcie do stanowisk, które przypadkowo idzie wam piastować. Oby tylko tymczasowo…dla dobra Polski a zwłaszcza Skarbu Państwa, który uszczuplacie swoją bezmyślnością, perfidnością i marnotrawstwem zasobów finansowych i ludzkich

Mokrego Śmigusa Dyngusa! 

Pozdrawiam,

Rafał Chudy


Zdjęcie na którym widać Marcina Gołębiowskiego (pierwszy z lewej), Dariusza Pieniaka (w środku) i Andrzeja Koniecznego (z prawej). Źródło.

4 myśli na temat “Kubeł zimnej wody na głowy leśnych dygnitarzy „dobrej” zmiany potrzebny od zaraz

  1. A jednak, Rdlp Łódź, potrafi zaskoczyć i nie ma znaczenia czy to brak umiejętności czytania czy próba manipulowania leśną bracią, a może jej oszukania. W normalnej firmie po takiej wpadce należałoby przeprosić oficjalnie na stronie firmy i zabrać się do pracy. Niestety LP to firma gdzie stanowiska obsadza się wg. klucza politycznego i żeby być obsadzonym trzeba swoje zrobić. Ale gdy się dobrze urządzi to nawet DG nie jest w stanie nic zrobić, o czym przekonaliśmy się całkiem niedawno. Jednak teraz odpowiedzialność za przypadki analfabetyzmu lub manipulacji, a może jedno i drugie w tak ważnej firmie, jak LP spada nie tylko włodarzy LP w Warszawie, Łodzi, ale i na przeróżnych decydentów (przeciętny leśnik zna ich dobrze), którzy z państwowych firm tworzą prywatne folwarki, w których powinni pracować fachowcy a pracują ……………………………..

  2. Ponieważ w łódzkim niema lasów – to i dyrekcja jest zbędna !
    Czas podzielić te polno- leśne laski pomiędzy RDLP sąsiednie i będzie spokój !
    Dawno pisałem że to polityczne synekury całkowicie zbędne dla gospodarki LP !
    Tzw . ” nadzór” należy pilnie przekazać w gestię Wojewodów i będzie spokój i porządek.
    Podobnie z nadmierną ilością Nadleśnictw , które trzeba zredukować o 30 – 40 % !!!
    Darz Bór, emeryt z 50 letnim stażem w LP

  3. Przewroty pałacowe z niezrozumiałymi roszadami w tej instytucji były zawsze. Dziś w LP ważniejszym tematem jest chaos i paraliż spowodowany przez leśnych krawaciarzy. Pan przyjrzy się wprowadzonemu katalogowi prac i spowodowanemu przez to przetargowemu chaosowi , który sparaliżował robotę w terenie. Mamy 20 kwietnia. Wie Pan, że w wielu leśnictwach nie posadzono jeszcze ani jednego drzewka, co dopiero mówić o innych pracach?

Dodaj komentarz