Alternatywne fakty w Lasach Państwowych.

Alternatywne fakty w Lasach Państwowych.

Jak przekonać innych że jedna z fotografii pokazujących z tego samego miejsca obraz prezydenckiej instalacji, na których każdy może ocenić ilość zebranych osób reprezentuje rzeczywistość bardziej prawdziwą niż inna?

W prosty sposób. Należy powiedzieć iż ten który ocenia jedną z fotografii, dla zwykłego człowieka pokazującą prawdę, jest w posiadaniu alternatywnych faktów nieznanych zwykłemu człowiekowi. Mimo iż zarówno posiadacz alternatywnych faktów jak i ten zwykły człowiek dysponują środkiem oceny wspólnym dla nas wszystkich – wzrokiem.

Alternatywne fakty i wynikające z nich alternatywne prawdy stały się głośne po wypowiedzi sekretarza prasowego prezydenta Donalda Trumpa. Ale ta i podobne opinie nie są wymysłem polityków bo każdy inteligentny człowiek wie że prawda, szczególnie ta postmodernistyczna, jest względna i jej siła przebicia zależy od siły przebicia głoszącego ją decydenta.
A jak nie zajmował się podobnymi teoriami, to przynajmniej słuchał lub czytał księdza Tischnera.

Czytając o amerykańskich sporach na temat faktów, mnie zainteresowanego tematyką leśną nasunęły się od razu polskie porównania, te leśne oczywiście.

Leśne porównania

Las Polski postawił niedawno pytanie: Co sądzicie o cotygodniowym serwisie LP?

Ponieważ jest to program prowadzony również przez rzecznika prasowego, panią Annę, to porównania do prawd w stylu jej amerykańskiego kolegi nasuwają się automatycznie.

Głosi więc pani Anna prawdy czy głosi prawdy alternatywne?

Tutaj powinno się zdefiniować prawdę oraz prawdę alternatywną. Powiedzmy że prawdą alternatywną będzie ta w stylu amerykańskim czyli prawda jej szefa czy szefów.
Natomiast prawdą będzie ta w której z panią Anną i jej szefem zgadzać się będzie jeszcze trzecia, moja skromna ale neutralna osoba.

Prawda jaka skromna definicja?

Spróbujmy ją więc sprawdzić w praktyce i przeanalizujmy pierwsze dziewięć odcinków Wiadomości Lasów Państwowych.

Pierwszy

– Inwentaryzacja dzików przeprowadzona zostaje w celu ustalenia wielkości populacji. Pani Anna podaje dokładną cyfrę.
Wierzą w nią myśliwi i leśnicy? Hmmm, ale wierzy ich szef, a to im wystarcza.

– Leśnicy nie są administracją rządową i mogą kandydować do samorządu. To prawda, potwierdzona przez nas trzech oraz sąd administracyjny, ale..
Ale ja jako ten trzeci przypominam sobie inne stwierdzenie: „Leśnik nie jest funkcjonariuszem publicznym chociaż nosi mundur, w dodatku z orzełkiem ale przy wykonywaniu czynności służbowej korzysta z ochrony prawnej przysługującej, zgodnie z prawem, funkcjonariuszowi publicznemu.”
No i znów ks. Tischner miałby watpliwości jak z punktu widzenia prawdy ocenić status leśnika..

– Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych zatwierdza pieniądze z UE dla organizacji zajmujących się ochroną środowiska.
Jakie dobre paniska z tych leśników…Aż dziw bierze że są jeszcze NGO mające odmienne zdanie niż leśnik na temat lasów…

Drugi, trzeci, czwarty…

– Lasy Państwowe kupiły tylko 15 ha lasów prywatnych korzystając z prawa pierwokupu. Niepotrzebna jest więc obawa że LP będą tłumić poprzez ustawę rozwój swego konkurenta, czyli lasów prywatnych, uspokaja nas pani Anna. W każdym razie ten trzeci w towarzystwie tak ją rozumie.
Niepotrzebna to jest ta ustawa, mruczy on pod nosem, przydałby się ksiądz Tischner…

– Lasy Państwowe wprowadzą głuszce do Puszczy Augustowskiej. Bez działania człowieka losy tych ptaków byłyby przesądzone dlatego leśnicy podejmują prace nad uratowaniem gatunku, mówi miła pani Anna.
Boże Ty Mój, ten trzeci, osadzony w temacie szwedzkiego głuszca, kiwa z podziwu głową.
Toż nawet przedstawiciel Sveaskog nie odważyłby się tak postawić sprawy, aby nie być wykpiony… „Bez działania człowieka los tych ptaków byłby przesądzony….”
Toż to stwierdzenie idealne na Twitter..

Piąty, szósty…

– Lasy Państwowe są kluczem do zrównoważonego rozwoju terenów niezurbanizowanych, czyta pani rzecznik.
A ja, szukający prawdy, myślę że bardziej drętwej mowy już dawno, faktycznie od czasów Wiesława i Edwarda, nie słyszałem.
I zastanawiam się, nie po raz pierwszy, jak to jest ze stosunkiem LP do UE?
Wiedzą LP o programie rozwoju takich terenów w reżyserii UE, już od dobrych kilkadziesiąt lat, w zasadzie od początków UE, albo przypominają sobie LP o UE przy okazji wniosków o dotacje?
To już polskie tereny niezurbanizowane zostały włączone do Lasów Państwowych? Pytań byłoby sporo, ale jedno jest zasadnicze, które postawi w końcu odpowiedzialny polityk – prowadzi minister środowiska i dyrektor generalny LP politykę zgodną z moją polityką państwową albo politykę swoją?

– Podział i przekształcenie Lasów Państwowych byłby katastrofą dla lasów i przyrody oraz sektora leśno-drzewnego, grzmi tym razem dyrektor generalny.
Prawda, ale jaka, myśli miłośnik księdza Józefa. Katastrofa? Dla kogo? Dyrektora i licznych dyrektorów? Niewątpliwie. Dla lasów i przyrody? Co na to reszta Europy z ich lasami prywatnymi? I inną formą lasów państwowych?

– Użytkowanie lasu zgodnie z Dobrą Praktyką Leśną jest z definicji Ochroną Przyrody.
Proste i genialne, myśli ten trzeci. Że jeszcze nikt na to nie wpadł…
I ten trzeci przypomina sobie dawne czasy swego leśniczowania.
Przecież to już było, tylko wtedy nikt o ochronie przyrody nie mówił. No, za wyjątkiem profesora na studiach..Każdy leśniczy miał legitymację strażnika ochrony przyrody i w razie potrzeby ją wyciągał.
Dziwnym trafem po dziesięciu latach wyglądała jak nowa…

Taka definicja pozwala na uniknięcie paraliżu pracy gospodarki leśnej i ochrony przyrody, tzn. pracy urzędników tychże działów gospodarki narodowej poprzez wiszące nad ich głowami miliony wniosków, uważa pani Anna.
Nadmiar pracy tychże urzędników stworzył więc, zastanawia się tropiciel niedyrektorskiej prawdy, sytuację wręcz idealną dla miłośnika ograniczenia biurokracji leśnej: Powstanie Dobrych Praktyk Leśnych, likwidujących miliony wniosków.
Ale, ale, myśli on dalej, czy to nie za optymistyczny wniosek? Od kiedy to Biurokrata likwiduje Biurokrację?

Siódmy, ósmy, dziewiąty..

-Sadzenie starych jabłoni w Nadleśnictwie Pniewy
– Przejęcie Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie
– Mała Retencja Wodna za aż 440 mln. PLN (tutaj, muszę przyznać że pani Anna wymienia UE)
– Alpinistyczny zbiór szyszek
– Odnowienie stada żubrów w Bieszczadach
– Submisje cennego drewna, aż 12.000 m3
– Susza hydrologiczna lasów

Od szóstego wydania Wiadomości zaczyna się ten trzeci uspokajać. W zasadzie do niczego już nie może się specjalnie przyczepić i ta alternatywna, dyrektorska prawda zaczyna mu jakby odpowiadać.
Zaczyna się też zastanawiać czy zatrudniający miłą panią rzecznik dyrektor generalny nie mógłby ułatwiać jej pracy i pozwalać jej samej na wybór jego dyrektorskich prawd? Albo na przykład pozwolić na zatrudnienie w zespole Wiadomości jakiejś trzeciej osoby będącej przy okazji członkiem albo sympatykiem NGO, niespecjalnie przychylnej dyrektorskim prawdom ale na wskutek tego współtworzącej prawdę niekontrowersyjną?

Z drugiej jednak strony, ile to takich niekontrowersyjnych prawd mogłaby pani Anna stworzyć? I na ile wydań Wiadomości wystarczyłyby one?

Estetyka

Ocena cotygodniowego serwisu LP nie byłaby jednak pełna bez estetycznego spojrzenia na Wiadomości.

Nie wiem, czy widzowie leśni zauważyli zmianę estetyki wydania Wiadomości od odcinka dziewiątego. Pani Anna występuje już na tle profesjonalnego studia, z odmiennym kolorem tła i nawet odważa się na rozpięcie drugiego guzika. W swojej zielonej, służbowej koszuli. Droga jest jeszcze co prawda daleka do propozycji z roku 2012 o odmiennym stylu koszuli służbowej autorstwa znanego duo, no ale nie żądajmy za wiele.
Prawda, czy to alternatywna czy nie, nigdy nie miała łatwej drogi.

W sumie jeżeli miałbym, zgodnie z pytaniem Lasu Polskiego, wystawić ocenę Wiadomościom, to wydaje mi się że zaczynają wychodzić z okresu raczkowania. Tak krótkie wiadomości w stylu flash stawiają duże wymagania do co najmniej prawdy pośredniej i wbijanie do głowy faktów alternatywnych jest w nich bardziej widoczne niż w dłuższym przekazie. Tak przynajmniej ja to odbieram. I mam nadzieję że ostatnie odcinki to spostrzegły.

Pani Anna ma niespecjalnie wdzięczne zadanie.

Mundur albo koszula służbowa ogranicza swobodę przekazu i tylko akcenty w rodzaju koloru ust się zmieniają.
Czy jej rygorystyczny, 70-letni szef, zajęty paragrafami swoich coraz liczniejszych i obszerniejszych zarządzeń, dostrzega zresztą takie ograniczenia? Z racji wieku powinien.
Ale jeżeli strój pani Anny należy do niekwestionowanych faktów alternatywnych, wywodzących się od niego, to możliwości poprawy stylu Wiadomości w kierunku bardziej swobodnym i luźnym, te możliwości są bardzo znikome.

A byłoby szkoda, bo Wiadomości są potrzebne. Choćby dla oceny tego które z prawd leśnych są tak ważne że awansują na poziom prawd faktów alternatywnych


Zdjęcie: Oxforddictionaries

7 myśli na temat “Alternatywne fakty w Lasach Państwowych.

  1. Blablabla człowieka sfrustrowanego faktem, że jego portalik antyleśny czyta jedynie garstka…leśników 🙂 Wpis o niczym, bez ładu, składu, wniosków i cienia myśli.

    1. Szanowny Panie,

      Postanowiłem pozostawić Pana komentarz, gdyż jest on świetnym przykładem jakie komentarze będziemy usuwać. Jak chce Pan hejtować zapraszam na Prawy Las, Pigipedie i inne tego typu portale. To jest portal merytoryczny, w którym dopuszczona jest tylko krytyka konstruktywna. Jak przeczyta Pan sobie jeszcze raz swój komentarz to zauważy Pan, że niczego on nie wnosi do dyskusji. To, że na portalu jest wolność słowa (nie ma cenzury komentarzy) to nie upoważnia Pana do obrażania autorów postów.
      I teraz kilka słów wyjaśnienia. Po pierwsze to nie jest portal antyleśny (nie jesteśmy rolnikami). Właściwie to las jest naszą pasją i chcemy dzielić się swoimi doświadczeniami z czytelnikami. Jesteśmy niezależni i to jest słowo klucz. Nie jesteśmy finansowo uzależnieni od LP i między innymi dlatego możemy wyrażać otwarcie i nie anonimowo swoje zdanie.
      Po drugie, na pewno nie jesteśmy sfrustrowani garstką czytelników, gdyż nasz portal jest chętnie odwiedzany, tutaj może przeczytać Pan o naszych statystykach za rok 2016: http://www.forest-monitor.com/pl/monitor-lesny-statystyki-2016/

  2. Ach, jest jedna złota myśl – do swoich produkcji wideo, które LP realizują własnym kosztem i nakładem pracy, powinny dokooptować za friko przedstawiciela NGO 🙂 Boskie!

  3. @Chris – LP realizują Wiadomości „własnym kosztem i nakładem pracy”.
    Jeśli LP są takie operatywne, to może menadżerowie z LP mogliby zająć się prowadzeniem samofinansującej się publicznej opieki zdrowotnej, szkolnictwa, budowy dróg? Własnym kosztem i nakładem pracy.

    A komentarz p. T. Ciury – bardzo trzeźwy. Dziękuję!

    1. January, to bardzo ciekawe i zarazem złożone zagadnienie, które poruszasz. Swego czasu był taki pomysł aby LP wykupiły Polskie Koleje Linowe (PKL), ale wtedy ówczesny prezydent Komorowski był bardzo na nie.
      I teraz tak, z jednej strony, lepiej dla LP byłoby, gdyby miały bardziej zdywersyfikowany portfel. Na pewno byłoby to lepsze rozwiązanie niż trzymanie gotówki na lokatach. Oczywiście pytanie tylko kto miałby to robić, jak mało kto w LP ma o tym pojęcie. Zatrudnianie wyłącznie leśników w tym wypadku nie jest dobre. Potrzeba więcej ludzi po finansach, i najlepiej z dobrym doświadczeniem w sektorze prywatnym, którego u nas brak.
      Z drugiej strony, jako wolnorynkowiec, trochę by mnie to niepokoiło, że wielki monopol wtrąca się w rynek prywatny i na przykład inwestuje w mieszkania pod wynajem, czy PKL w celu dywersyfikacji portfela. Chociaż jak pokazuje historia, zrobiono jeszcze gorszą rzecz, a mianowicie sprzedano PKL kapitałowi zagranicznemu, który chyba się naciął na tę inwestycję: http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/3746339,polskie-koleje-gorskie-maja-ogromne-dlugi-kto-je-splaci,id,t.html
      Pomysł był fajny, że podhalańskie gminy to wykupią. Pomysł fajny, gorzej z wykonaniem, bo nie mieli na to pieniędzy i w ten sposób większościowym udziałowcem został kapitał zagraniczny. No ale w kraju gdzie ponad 60% banków było wtedy w rękach zagranicznych to nic dziwnego. Nie wiem tylko dlaczego PKO BP nie udzielił kredytu góralom, tylko musieli go szukać zagranicą w grupie Mid Europa Partners.
      Zgadzam się z Tobą, że opieka zdrowotna, szkolnictwo i zwłaszcza budowa dróg to nie są dziedziny LP. Właściwie trudno mi znaleźć taką, w której LP byłyby dobre i potrafiły efektywnie coś zrobić. No bo skoro na gospodarce leśnej tracą kapitał i cały czas dokładają, to dlaczego miałby być lepsze w innych dziedzinach, skoro w swojej głównej działalności są niegospodarne.
      A teraz odnośnie telewizji. Problem jaki ja widzę, to nie tyle wtrącanie się w prywatny rynek telewizyjny, bo i w tym LP nie mają raczej szans, tylko pytanie dla kogo oni dedykują tę telewizję. Jaka jest ich grupa targetowa? Leśnicy? Ludzie kochający przyrodę? Czy oni chcą, aby leśnik, który pracuje po 8 godzin w lesie i siedzi nad papierami odnośnie lasu, jeszcze w wolnym czasie oglądał telewizję co w lesie piszczy? A może ma to robić w czasie pracy? A zwykły obywatel? Jego to raczej nie obchodzi co tam się dzieje w LP i leśnictwie, on raczej nie ma czasu słuchać o tym, że LP są kluczem do zrównoważonego rozwoju terenów niezurbanizowanych. Przeciętny Kowalski bierze psa, rower i po prostu idzie spędzać czas na łonie przyrody. Ta mała liczba wyświetleń na YT, to moim zdaniem, efekt nie zrozumienia do kogo ten program jest kierowany, o jakości nawet nie wspomnę. Czyli w skrócie ni z gruchy, ni z pietruchy padło hasło „Robimy Telewizję”, mamy dobrą prezenterkę, to co może się nie udać. Kiedyś na FB ktoś skomentował, że taka telewizja to nie nowość w LP, bo już kiedyś swego czasu były robione kasety z podobnymi rzeczami (nie pamiętam tych czasów). Mogę tylko porównać kanał YT LP do Maxa Kolonko, który w swoim studio 2×2 robi lepsze dzienniki z wielką oglądalnością, bez większego nakładu finansowego.

  4. Pisząc o przejęciu szkół, opieki zdrowotnej itp. miałem na myśli wskazanie, że używanie argumentu „własnym kosztem” na tym blogu jest żenujące. Odczytuję uwagę „chrisa” jako wynikającą z przekonania, że skoro LP się samofinansują, nic nam do tego, co robią „własnym kosztem i nakładem pracy”. Bowiem wystarczającym osiągnięciem jest już samofinansowanie się.
    Jeśli kadry kierownicze LP znalazły uniwersalną receptę na samofinansowanie się, to winniśmy móc z niej skorzystać w tak kłopotliwych dziedzinach, jak komunikacja publiczna, oświata, budownictwo drogowe itp. Niestety wielu z apologetów „samofinansowania” i przeciwników wtrącania się (co komu do tego, co LP robią za własne!) nie chce pamiętać, jaki dochodowy warsztat został powierzony Lasom Państwowym.
    Zysk z niego nie jest bardzo widoczny, bo po stronie kosztów prowadzenia gospodarki leśnej mamy m.in. wiadomości LP i szereg innych podobnych działań.

  5. PS. Problemem informacyjnym LP jest marny przekaz skierowany osób, które są autorami i czytelnikami tego bloga. Grupa osób profesjonalnie zainteresowana leśnictwem jako dziedziną gospodarki jest co prawda bardzo niewielka, ale oferta informacyjna skierowana do niej przez LP jeszcze skromniejsza.

Dodaj komentarz