jak zostać leśnikiem?

Jak zostać leśnikiem?- czyli jak faworyzować Wielką Trójkę

Nadchodzi kiedyś w naszym życiu moment, w którym musimy podjąć decyzję nad wyborem kierunku studiów oraz uczelni wyższej. Należy się jednak zastanowić, czy wybór ośrodka akademickiego – zdobyty dyplom inżyniera/magistra leśnictwa ma taką samą wartość? Czy student/absolwent oceniany jest pod kątem reprezentowanej uczelni, czy według nabytych kompetencji?


W naszym kraju możemy ukończyć kierunek leśnictwo w ośmiu ośrodkach akademickich oraz kierunek pokrewny gospodarka w ekosystemach rolnych i leśnych (PWSZ Sanok). Zaskoczona/y?

Ośrodek akademicki Stopień
I II
Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie x  
Uniwersytet Rolniczy im. Hugona Kołłątaja w Krakowie x x
Politechnika Białostocka x x
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu x x
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie x  
Uniwersytet Łódzki x  
Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego x x
Wyższa Szkoła Zarządzania Środowiskiem w Tucholi (niepubliczna) x x

Opracowanie: własne

Niektórzy leśnicy oraz pracownicy akademiccy uznają tylko trzy uczelnie wyższe (UPP, SGGW, URK), po których absolwent może nazwać się leśnikiem. Jest to często krzywdzące zarówno dla studentów jak i absolwentów innych uczelni leśnych. Zanim przejdziemy do meritum sprawy, przeanalizujmy kadrę oraz plany studiów.

Pracownicy naukowo-dydaktyczni

Na uczelniach leśnych (Wielkiej Trójki) nauczają najczęściej wykładowcy po wydziale leśnym, którzy przez większość życia zajmują się nauką. W przypadku innych ośrodków akademickich kadra często jest uzupełniona m.in. biologami, pracownikami IBL-u, RDLP oraz nadleśnictw. Na podstawie tego można wnioskować, że kwalifikacje dydaktyków umożliwiają przygotowanie przyszłych leśników do zawodu na każdej uczelni. Warto mieć na uwadze, że mniejsza ilość osób na roku umożliwia skupienie się na indywidualnych zainteresowaniach studentów.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Czy warto studiować leśnictwo?

Plan studiów

Na studiach leśnych poza zajęciami teoretycznymi ogromne znaczenie mają zajęcia terenowe oraz praktyki. Przeanalizujmy w takim razie plany studiów I stopnia (studia stacjonarne) pod kątem łącznej liczby godzin wybranych przedmiotów (entomologia leśna, hodowla lasu, urządzanie lasu, siedliskoznawstwo leśne, edukacja przyrodniczo-leśna) oraz łącznej liczby godzin zajęć terenowych oraz praktyk.  

Opracowanie: własne na podstawie informacji dostępnych na stronach

*niestacjonarne

Jak możemy zauważyć najmniej godzin w wybranych kategoriach reprezentuje wyższa szkoła niepubliczna w Tucholi. Największe różnice możemy zauważyć w liczbie godzin zajęć terenowych oraz praktyk. Większa liczba godzin zajęć terenowych dotyczy uczelni w dużych miastach, w których zajęcia terenowe odbywają się najczęściej w postaci kilkudniowych wyjazdów. W przypadku mniejszych uczelni, które leżą w bliskim sąsiedztwie dużych kompleksów leśnych, takie wyjazdy można zrealizować w pobliskich nadleśnictwach. Pamiętajmy, że student leśnictwa ma sporo „zadane” do zebrania w lesie, więc tym, co mają do lasu bliżej jest po pierwsze łatwiej (np. zrobić kolekcję nasion, czy zielnik) poza tym, jak do lasu jest blisko, to chodzi się tam „nieobowiązkowo”, co sprzyja konfrontowaniu wiedzy z praktyką. Co ciekawe, mniejsze wydziały oferują większą ilość praktyk stawiając na studia o charakterze praktycznym, co niewątpliwie jest ogromną zaletą.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Gdzie i jak szukać pracę w sektorze leśnym?

Jak faworyzowana jest Wielka Trójka przez Lasy Państwowe?

Chcecie dowiedzieć się, jak zostać leśnikiem od pracowników Lasów Państwowych? Nie ma problemu. Możemy znaleźć dostępny w sieci film Oblicza Lasów z 2016 roku, w którym możemy usłyszeć, że mamy do wyboru

Trzy uczelnie leśne, które znajdują się w Krakowie, Warszawie i Poznaniu oraz kilka uczelni niepublicznych”.

Obecnie leśników kształci tylko jedna niepubliczna szkoła wyższa w Tucholi. W związku z tym, w filmie pojawia się zakłamanie, które podkreśla istnienie tylko Trójcy.

https://www.youtube.com/watch?v=yYOZiyeAdlQ

Powstaje nowy materiał LP, który porusza znów te zagadnienie. Czy coś się zmieniło? Niestety nadal nie usłyszeliśmy nazw innych uczelni kształcących leśników, gdyż prowadzący program p.t. „Między drzewami” – mają sentyment do tej trójki, która ma wieloletnią tradycję. Co prawda, wspomina się inne uczelnie, ale bez wymienienia ani liczby takich uczelni, ani miejscowości. Powiedzenie, że prawie w każdym województwie możemy studiować leśnictwo jest błędem: 8 uczelni na 16 województw.

Trójporozumienie, czyli jak ignorować obecność innych studentów leśnictwa

Kilka lat temu zostało zawarte porozumienia Samorządów Studentów Wydziałów Leśnych z Poznania, Warszawy i Krakowa. Na podstawie tego porozumienia głównie organizowane są corocznie ogólnopolskie konferencje studentów leśnictwa oraz kół naukowych leśników. Wspaniała inicjatywa, nieprawdaż? Niestety uczestnikiem może być wyłącznie osoba będąca studentem uczelni z Wielkiej Trójki. Nasuwa się pytanie, czy uczelnie nie powinny umożliwiać na konferencjach ogólnopolskich wymiany poglądów oraz prezentacji badań studentom z różnych ośrodków akademickich? Czy osoby z innych uczelni są w pewien sposób naznaczone i nienależny się im możliwość uczestnictwa w jedynych takich wydarzeniach skierowanych do studentów leśnictwa? Niewątpliwie jest to wielka strata dla wszystkich studentów, gdyż jest to nie tylko wymiana wiedzy, ale również sposobu podejścia do lasu oraz gospodarki leśnej.

Podsumowanie

Obecnie trudno dociec, skąd wzięło się ignorowanie i pewnego rodzaju faworyzowanie Wielkiej Trójki. Zrozumiałe jest to, że są to najstarsze wydziały leśne w kraju. Czy jest to jednak powód do ignorowania studentów z innych uczelni? Czy ukończenie danej uczelni daje komuś „prawo lepszego”?

Co prawda każda uczelnia ma swoje jakieś wady, ale jest w stanie dobrze przygotować do zawodu. Promowanie przez leśników trzech wydziałów jest nie fair wobec studentów innych uczelni leśnych. Także studenci i władze uczelni Wielkiej Trójki zamykają się na pasjonatów leśnictwa z mniej renomowanych uczelni uważając się za lepszych. Pamiętajmy, że na decyzję o wyborze uczelni poza naukowymi, wpływają także względy ekonomiczne oraz odległość od domu.

Zmierzajmy do otwartości i wymiany poglądów poza podziałami dla dobra naszych lasów. Oceniajmy studenta/absolwenta danego wydziału nie po uczelni, lecz po zdobytej wiedzy i umiejętnościach. Razem możemy więcej.

Autor tekstu: Sylwia Kwiatkowska

5 myśli na temat “Jak zostać leśnikiem?- czyli jak faworyzować Wielką Trójkę

  1. Oczywiście, że na wybór uczelni wpływają także kwestie ekonomiczne, w które wpisuje się m. In. Odległość od domu. Dlatego wybierając studia w Krakowie liczyłem się z tym, że będę musiał w wolnym czasie więcej pracować. Duże miasto to większe koszty utrzymania, przejechanie dlugosci ponad polowy Polski ograniczalo moje wizyty w domu do „raz na kilka miesięcy”. Ogrom nauki, konieczność zarabiania pieniędzy na wlasne utrzymanie i oczywista chęć poznania i uczestniczenia w „życiu studenckim”, nie były łatwe do połączenia. Ale wiedziałem, że chcąc ukukończyć porządną uczelnie i się rozwijać na najwyższym poziomie muszę być gotowy na wyzwania. W pewnych sprawach NIE MA DRÓG NA SKRÓTY. I świetnym dowodem tego była konfrontacja wiedzy na zajęciach, gdy na stopien magisterki dołączyły do nas osoby z mniej renomowanych uczelni. Osoby z tytulem inżyniera leśnictwa nie miały podstawowej wiedzy! Oczywsicie nie wszyscy, acz zdecydowana większość. Więc niech autor tekstu nie rozpędza się ze sformulowaniami typu „prawo lepszego”, bo jest to co najmniej nie na miejscu. Rozumiem, że osoby o lewicowych poglądach najchętniej ujednolicilyby wszystko i na każdej uczelni można byłoby studiowac leśnictwo, medycynę czy prawo, ale na szczęście są jeszcze różnego rodzaju mechanizmy, czy choćby rankingi mówiące o poziomie nauczania i prestiżu uczelni. Dlatego też podejrzewam, że nawet autor powyższego tekstu słyszał kiedyś o Oxford, czy Harvard…

    1. Cyt:”
      „Rozumiem, że osoby o lewicowych poglądach najchętniej ujednolicilyby wszystko i na każdej uczelni można byłoby studiowac leśnictwo, medycynę czy prawo, ale na szczęście są jeszcze różnego rodzaju mechanizmy, czy choćby rankingi mówiące o poziomie nauczania i prestiżu uczelni. Dlatego też podejrzewam, że nawet autor powyższego tekstu słyszał kiedyś o Oxford, czy Harvard…”
      A Uniwersytet w Cambridge(W. Brytania) ????????????
      To od nich jest raport w Global Change Biology mówiący o tym że sadzone lasy powodują wysychanie rzek.
      Raport opiera się na 43 badaniach i robiony był w okresie pół wieku.
      Nie da się im podskoczyć 🙂 bo są NAJLEPSI choć w Anglii lasu jest MAŁO a cały przemysł drzewny oparty jest na imporcie. Zrobili SPRAWDZAM dla MISJONARZY DESEK 🙂
      Czekam na czasy, gdy w Polsce na stanowisko podleśniczego będą przyjmować z doktoratem lub tytułem profesora i to po znajomości 🙂
      Aż wstyd się przyznać, ze skończyłem dwie klasy pomaturalne w zabitej dechami Ruciane Nida 🙂

  2. Z jednej strony, nie uważam, aby polskie wydziały leśne reprezentowały bardzo wysoki poziom nauczania in toto. Generalnie są to wyższe szkoły zawodowe, mimo że znajdują się często na uniwersytetach (przyrodniczych, rolniczych czy jak tam zwą). Określenie „Wielka Trójka” jest tu nieco na wyrost. Ale w konkretnych dziedzinach są nie do zastąpienia, bowiem dają profesjonalną wiedzę nie do uzyskania gdzie indziej, zwłaszcza techniczną (moje zastrzeżenia dotyczą głównie wiedzy przyrodniczej). I jest jasne, że nie każdy wydział leśny oferuje ten sam poziom nauczania, co wynika niekoniecznie z programów, ale z kadry dydaktycznej i naukowej (tej zatrudnionej na pierwszym etacie) oraz z zaplecza lokalowego, technicznego i finansów uczelni. One nie mogą być jednakowe. Z drugiej strony, podany fakt organizowania niby-ogólnokrajowych naukowych konferencji studenckich „trójcy”, na które nie dopuszcza się studentów z innych uczelni, jest skandaliczny i jeśli jest to fakt udowodniony, powinien natychmiast stać się podstawą do zbadania sprawy przez rektorów wym. uczelni. Jest to bowiem utrudnianie przepływu informacji naukowej po pierwsze, zaś po drugie blokowanie studentom innych uczelni kontaktów naukowych i profesjonalnych, prawdopodobnie celem utrudnienia im (a sobie ułatwienia) dalszej kariery zawodowej. Młodzi koledzy którzy tak zaczynają, wolałbym nie wiedzieć, na czym skończą. Natomiast wracając do meritum: są szkoły i wydziały lepiej i gorzej szkolące przyszłych leśników. Czasami zastanawiam się, czy cały system nie jest wadliwy i czy leśnictwo nie powinno być raczej studiami podyplomowymi po kierunkach biologicznych.

  3. Kilka lat temu skończyłem uczelnie spoza wielkiej 3. Odbyłem staż, zaś następnie po kilku latach starań ( m.in pracy w ZUL itp. zakładach pracy), otrzymałem pracę jako podleśniczy w PGL LP. Nie uważam, że wiem mniej niż moi koledzy po Warszawie, Krakowie czy Poznaniu. Kwestią twojej wiedzy jest to ile sam nad sobą pracujesz. Dużo czytałem publikacji i książek leśnych. Pracowałem w ZUL, gdzie poznałem tą pracę w lesie od podstaw. Gdy aktualnie przychodzą do mnie stażyści po wielkiej 3, to mam wrażenie, że mają tylko teorię. Niestety nie wszyscy mają predyspozycję fizyczne i zawodowe do pracy w terenie! Uważam, że nawet jeśli stażysta jest teoretycznie przygotowany to nie zawsze ma to odzwierciedlenie w pracy fizycznej w terenie. Tutaj trzeba bez względu na pogodę zrobić wszystko w czasie. Nie raz słyszałem, że po tej jeżynie to nie da się chodzić, więc jak mam tą trzebież wyznaczyć?!
    Ja miałem to szczęście, że zostałem zatrudniony za to, że kilku osobom podobało się jak pracuje jak się staram a nie od kogo jestem. Pozdrawiam wszystkich.

  4. Jestem absolwentem Tucholi.
    Kadrę najważniejszych wykładowców stanowili prof. Z Poznania tacy jak Kamiński, Sikora, Sienkiewicz czy śwp. Wesoły. W innych mniejszych uczelniach może być podobnie.

    Podczas szukania pracy dwa razy zdarzyło mi się że mój rozmówca wprost powiedział że apsolwęci Poznania, Krakowa, Warszawy są lepsi. I to jeszcze w tym roku Pan Nadleśniczy mi to mówił.

    Ciekawa jest twoje porównanie liczby godzin z tego co wiem w Tucholi wcale nie było przez parę lat studiów dziennych.
    Myślę że to czy ktoś będzię dobrym pracownikiem na jakimkolwiek stanowisku bardziej zależy od jego indywidualnych predyspozycji niż od miejsca w którym studiował.
    Artykuł bardzo ciekawy takich nam potrzeba. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz