Polskie firmy leśne w Skandynawii – Maciej Dudzik, firma Dudzik Skog, Norwegia.

Maciej Dudzik, firma Dudzik Skog, Norwegia.

1) Czy może Pan opowiedzieć jak trafił Pan za granicę, co robił wcześniej, dlaczego wyjechał?

– Po ukończeniu studiów pracowałem w Polsce przez kilka lat. Niestety zarobki nie były satysfakcjonujące dlatego wziąłem pod uwagę wyjazd za granicę. Zdecydowałem się wyjechać do Norwegii. 

2) Co robił Pan za granicą, jak doszedł do momentu założenia własnych firm?

– Od samego początku myślałem o założeniu własnej działalności. Najpierw miała być to firma budowlana. W tym czasie rynek był już przepełniony przez budowlańców z Polski. Pojawiła się propozycja wykonania kilku zleceń w lesie. Polubiłem tę pracę dlatego postanowiłem rozwijać się w tym kierunku. Aktualnie w norweskich lasach działam od 6 lat.

3) Jak zakłada się firmę? Jakie są trudności, jakie obciążenia, np. podatki, jakie obciążenia biurokratyczne, papiery, kontakty z urzędami?

– Aby założyć firmę w Norwegii należy wypełnić  formularz i wysłać go pod adres instytucji. Tylko tyle potrzeba by otrzymać potwierdzenie nadania nr organizacyjnego firmy. W Norwegii podatek płacimy od uzyskanych dochodów . W zależności od naszej sytuacji wynosi on mniej więcej 36%. W nim zawarte jest ubezpieczenie, składka emerytalna czy podatek. Wszelkie sprawy urzędowe można załatwić w języku angielskim ponieważ ten język jest powszechnie znany.

4) Jak szuka Pan zleceń? Kto płaci? Jest Pan wykonawcą czy podwykonawcą? Jakie są stawki zleceniodawcy?

– W tej branży liczą się referencje. Zlecenia wykonuje dla dużych firm leśnych lub prywatnych właścicieli. Z racji tego że jestem Polakiem, Norwegowie podchodzą do mnie  nieufnie, dlatego muszę dowieść  swoich kwalifikacji. Nawiązując współprace z nowym klientem udowadniam swoje doświadczenie opinią innych klientów. Oczywiście jest też okres próbny.

5) Jakie jest zapotrzebowanie na pracę takich firm jak Pana? Czy jest miejsce na więcej polskich firm? Czy polscy wykształceni leśnicy mogliby o tym myśleć?

6) Czy polskie wykształcenie leśne przydatne jest przy zakładaniu takich firm lub zatrudnianiu się jako pracownik? Czy wystarczy w pracy język angielski czy jako właściciel firmy, mający zlecenia od norweskich właścicieli lasu lub podobne, należy znać język norweski?

– Różnice w gospodarowaniu lasem w Polsce i Norwegii są spore. Dlatego każdy pracownik musi zostać przeszkolony. Dotyczy to także osób które wcześniej pracowały w Norwegii. Niemniej jednak polskie wykształcenie lub doświadczenie jest cenne. Szkolenie takiej osoby postępuje znacznie szybciej.

7) Czy szuka Pan pracowników w Polsce, za jakie stawki, ile może zostać pracownikowi po pokryciu kosztów utrzymania?

– Pracowników zazwyczaj szukam w Polsce, chociaż zdarzają się osoby które mieszkają już w Norwegii. W tej branży nie ma odgórnie określonych warunków zatrudnienia dlatego stosuje się do przepisów tzw „Układu zbiorowego pracy” (po norwesku „Naturoverenskomsten”) który min. określa stawkę za godzinę pracy. Praca w norweskim lesie nie należy do najlepiej opłacanych oraz ma charakter sezonowy. Pracownik leśny może liczyć że odłoży od 7-10 tys. złotych miesięcznie po opłaceniu podatku oraz mieszkania. Dodatkowo przysługuje mu świadczenie urlopowe tzw. feriepenger.

8)Jak zatrudnia Pan pracowników? Na stałe czy na czas określony? Czy są ubezpieczeni od wypadków, na okres choroby, czy otrzymują urlop, czy okres pracy u Pana wliczany jest do późniejszej emerytury?

9) Czy podpisują układ zbiorowy pracy, czy mogą należeć do związku zawodowego? Czy otrzymują zasiłki rodzinne i podobne dodatki? Czy otrzymują płatny urlop, ile? Czy jak jadą do rodzin w Polsce, to pokrywa Pan koszty podróży?

10) Czy otrzymują odzież ochronną, posiłki w pracy? Ile ich kosztuje życie w Szwecji?

– Nowi pracownicy są zatrudniani na czas określony. Osoby dłużej związane z firma mogą liczyć na korzystniejsze warunki zatrudnienia. Pracownicy są legalnie zatrudnieni co oznacza że okres ich pracy wliczany jest do emerytury, są ubezpieczeni, mogą także liczyć na zasiłki rodzinne. Osoby które pozostawiły swoje rodziny w Polsce maja prawo do tzw. statusu pendler. Oznacza to że mogą od podatku odliczyć koszty utrzymania oraz koszty podróży do polski.

11) Czy polskie umiejętności zawodowe np. egzaminy pracy pilarką czy kosą mechaniczną lub praca na harwesterze (skördare) są akceptowane w Szwecji?

– Kursy dotyczące pracy z  pilarką czy kosą mechaniczną są w pełni akceptowane w Norwegii

12) Ile płaci Pan przy sadzeniu lasu? Od sztuki czy na godzinę) Ile płaci pan przy czyszczeniach lasu (röjning)? Od hektara czy za godzinę?

W Norwegii przyjęto że przy sadzeniu lasu płaci się na akord od posadzonej sadzonki. W zależności od regionu oraz rodzaju terenu na którym sadzimy stawka się zmienia. Natomiast przy czyszczeniach obowiązuje stawka godzinowa.  

13) Jakie największe różnice między polskim a szwedzkim leśnictwem widzi Pan?

– Największą różnicą stanowi struktura własnościowa. W Polsce 78% lasów pozostaje w zarządzie Lasów Państwowych. W Norwegii przeważającą część prac wykonuję w lasach prywatnych. 

14) Jak w kontekście pracy za granicą ocenia Pan działalność Lasów Państwowych w Polsce?

15) Co radziłby Pan polskiemu absolwetowi technikum leśnego, który myśli o wyjeździe do Szwecji do pracy w lesie? Czego powinien się douczyć (język, praca pilarką, wykaszarką)?

– Bez odpowiedzi

16) Czy myśli Pan, planuje, rozszerzyć działalność swojej firmy na cięcia trzebieżowe i końcowe, przy pomocy harwesterów i forwarderów (skördare, skotare)? Jakie problemy, oprócz ceny zakupu, byłyby z tym związane? Czy polscy kierowcy harwestera z polskim kursem mogą lub mogliby pracować w takiej firmie? Czy słyszał Pan już może o podobnym przypadku? 

– Nie biorę pod uwagę rozszerzenia działalności. Operatorzy maszyn leśnych jak na bardziej mogą starać się o zatrudnienie w takich firmach. Jak narazie jednak nie słyszałem o takim przypadku.

Maciej Dudzik, firma Dudzik Skog, Norwegia.




Dodaj komentarz