Szwedzki kodeks dobrych praktyk leśnych.

Szwedzki kodeks dobrych prac leśnych.

Zanim postaram się go przedstawić powrócę do fascynującej mnie idei takiego kodeksu w wykonaniu polskim.
Sądząc po artykule z Lasu Polskiego z roku 2012 http://www.laspolski.pl/Dobre_i_zbyt_dobre_praktyki,strona-2113.html spotkał się ówczesny pomysł z krytyką terenu leśnego, z uwagi na biurokratyczne wymagania w stosunku do gospodarki leśnej ze strony przepisów ochrony przyrody. I popadł w śpiączkę.
Nie na tyle jednak skuteczną aby nie obudzić się z chwilą dojścia do władzy aktualnego kierownictwa Lasów Państwowych, które problem rozwiązały w skuteczny sposób. Ale dla leśników.
Sprawdzona już przez Lasy Państwowe metoda „praworządności” czyli dopasowania Ustawy o lasach do bieżących potrzeb wprowadziła kodeks dobrych praktyk leśnych (co prawda jeszcze nie napisany, ale co to ma za znaczenie…) do praktyki leśnej pracowników Lasów Państwowych od 1 stycznia 2017.

Pozwolę sobie zacytować, http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20160002249

Art. 2. W ustawie z dnia 28 września 1991 r. o lasach (Dz. U. z 2015 r. poz. 2100, z późn. zm.1)) po art. 14a dodaje się art. 14b w brzmieniu:

„Art. 14b. 1. Właściciele lasów realizują cele i zasady gospodarki leśnej wskazane w ustawie, w szczególności wypełniają obowiązki, o których mowa w art. 9 ust. 1, art. 13 ust. 1 i art. 14 ust. 4, w sposób przez siebie określony, chyba że sposób wypełniania danego obowiązku został ustalony przez przepisy prawa.

2. Minister właściwy do spraw środowiska określi, w drodze rozporządzenia, wymagania dobrej praktyki w zakresie gospodarki leśnej, uwzględniając:

1) cele określone w art. 7 ust. 1, w tym potrzebę zachowania wszystkich zasobów, tworów i składników przyrody w odpowiednim stanie, w szczególności gatunków, które są przedmiotem zainteresowania Unii Europejskiej;

2) uwarunkowania gospodarcze, społeczne i kulturowe oraz cechy lokalne.

3. Gospodarka leśna wykonywana zgodnie z wymaganiami dobrej praktyki w zakresie gospodarki leśnej nie narusza przepisów o ochronie poszczególnych zasobów, tworów i składników przyrody, w szczególności przepisów art. 51 i art. 52 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2016 r. poz. 2134 i 2249).”.

Art. 3. Do dnia 31 grudnia 2017 r. uznaje się, że gospodarka leśna nie narusza zakazów, o których mowa w art. 52 ust. 1 pkt 1–3, 7, 8, 12 i 13 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2016 r. poz. 2134 i 2249), w przypadku, gdy jest wykonywana na podstawie planów, które zostały poddane strategicznej ocenie oddziaływania na środowisko.

Ten cytowany art. 3 jest fascynujący w swojej interpretacji.

Uznaje i decyduje prawnie, przez cały 2017 rok, że gospodarka leśna, opierająca się przecież na zrębach i bez zrębów nie mająca racji bytu, jest równoznaczna z ochroną przyrody, jeżeli opiera się na PUL, czyli Planach Urządzania Lasu, ładnie określonych jako strategiczne. Oraz na zasadach UE, jakże inaczej. Oraz cechach lokalnych, rzecz jasna.

Nawiasem mówiąc kiedy to PUL stał się strategiczny w sensie słownych interpretacji?

I czy będzie równie strategiczny jako UPUL czyli uproszczony, dla prywatnych właścicieli lasów w Polsce? Będąc takowym trzymałbym się jak najdalej od pożyczek udzielanych przez Lasy Państwowe właścicielom prywatnym na sporządzanie UPUL.

Z prostej przyczyny – bo strategia Lasów Państwowych w odniesieniu do lasów prywatnych jest prosta: Nie ma na nie miejsca w dzisiejszej Polsce i należy robić wszystko aby nie dać się im rozwinąć.

Ale wracając do polskiego modelu dobrych praktyk leśnych to jest on fascynujący i z innego punktu widzenia.

Władza w każdym państwie opiera się na ustawodawstwie, wykonawstwie i sądownictwie, klasyczny trójpodział. W kodeksie dobrych praktyk leśnych mamy zgrupowanie trójpodziału w jednej dłoni Lasów Państwowych, jak w wyciągniętej dłoni Boga z jego palcem, tworzącym od roku 2017 nowy typ przyrody, ten Lasów Państwowych, rzecz jasna ten strategiczny.

Jak rozwiązali to Szwedzi?

Bo polska akcja nie jest oczywiście wyjątkowa i wchodzi w zakres europejskiej ofensywy krajowych gospodarek leśnym, współpracujących w dzisiejszych czasach znacznie lepiej ze sobą niż europejskie ruchy obrony przyrody.

Szwedzi nie mogli liczyć na nocne zamachy w Sejmie, przepraszam w Riksdagu, bo ich Riksdag przestrzega na ogół godzin pracy. Układ polityczny w Szwecji jest poza tym tego typu że szwedzka branża leśna musi zachowywać się w sposób, powiedzmy typowo szwedzki, czyli kompromisowo niekonfliktowy. Co oczywiście stwarza konflikty.

Przed kilkoma tygodniami, 9 marca, zadecydował szwedzki urząd państwowy Skogsstyrelsen (Zarząd Lasów) a ściślej jego szef Herman Sundqvist, o przerwie w pracy nad inwentaryzacją biotopów w lasach Gór Skandynawskich. Informacja była podana w klasycznie szwedzki polityczny sposób, jako artykuł w czasopiśmie Dagens Nyheter.

Przyczyna tej przerwy wygląda , przynajmniej oficjalnie, na logiczną.

Skogsstyrelsen jest zobowiązany poprzez decyzje Riksdag, do przeprowadzania inwentaryzacji biotopów w prywatnych lasach Szwecji i od roku 1990 opracował ten urząd kilkanaście metod na przeprowadzanie takiej inwentaryzacji. Pomocne w tym były Naturvårdsverket ( szwedzka GDOS), szwedzkie Urzędy Wojewódzkie (Länsstyrelsen) oraz ochotnicy z Naturskyddsföreningen, organizacji ochrony przyrody, o czym pisałem tutaj Prywatne zainteresowania urzędnika administracji państwowej.

Ale okazuje się, jak napisał Herman, że aktualne metody inwentaryzacyjne nie pasują do lasów Gór Skandynawskich i należy opracować nowe. Zakładamy, pisze on dalej, że gospodarka leśna będzie przeprowadzana w Górach Skandynawskich, w czasie tej przerwy, w sposób odpowiedzialny.

Inwentaryzacja zasobów przyrodniczych to niełatwa rzecz, czego dowodzi ta polska, w Puszczy Białowieskiej, tak przedstawiona przez jej wykonawcę https://www.mos.gov.pl/fileadmin/user_upload/mos/Aktualnosci/2017/luty_2017/Prezentacja_Puszcza_Bialowieska_-_Wyniki_inwentaryzacji_przyrodniczej_16.02.2016.pdf a tak skomentowana przez naukowców https://naukadlaprzyrody.pl/2017/04/07/uwagi-naykowcow-do-prezentacji-wynikow-inwentaryzacji-w-puszczy-bialowieskiej/, co prawda tych nieprawomyślnych.

Ta szwedzka decyzja spotkała się z aplauzem koncernów leśnych, w tym Sveaskog (Herman Sundqvist przeszedł do Skogsstyrelsen właśnie ze Sveaskog) oraz prywatnych właścicieli lasu zrzeszonych w Norra Skogsägarna.

Zniknie konieczność uzyskiwania dodatkowych zezwoleń i poddawania się kontroli przyrodników, taką argumentację przedstawiano tutaj, dziwnie podobną do tej ze strony dyrektora Konrada Tomaszewskiego, który jednak, jak na solidnego biurokratę wypada, potrafił wyliczyć takie zezwolenia i kontrole, w Lasach Państwowych oczywiście, na 1 milion sztuk.

Nie pierwszy raz zauważyłem że polscy leśnicy są nieporównywalni…W biurokracji miedzy innymi…

Polscy leśnicy, leśnicy nieporównywalni.

Ale Naturskyddsföreningen i WWF Svenska były bardzo krytyczne w stosunku do tej, jak te dwie organizacje nazwały, bardzo negatywnej decyzji. Zmienia ona zupełnie uwarunkowania do naszej współpracy ze Skogsstyrelsen i chcemy wiedzieć na czym ma polegać przyszła współpraca.

Tłem decyzji dyrektora Skogsstyrelsen jest jednak najprawdopodobniej zwyczajny brak pieniędzy w kasie Państwa na wypłacanie odszkodowań dla właścicieli lasu, których zręby zostały wstrzymane jak i na odkupywanie od nich lasów zakwalifikowanych przez urzędy państwowe i przyrodników jako lasy warte ochrony.

Dzisiejsze konflikty i kryzysy światowe nie sprzyjają wydawaniu pieniędzy na ochronę przyrody, można powiedzieć.

Trochę paradoksalnie i porównawczo dewiza „człowiek jest najważniejszy” oznacza zarówno w Polsce jak i w Szwecji to samo, czyli brak pieniędzy na ochronę przyrody, typu tej biernej, chociaż w Szwecji takie rozróżnienia na ochronę czynną i bierną nie są specjalnie w użyciu.

Szwedzki kodeks dobrych praktyk leśnych jest więc nieco inaczej sformułowany niż ten polski.

Polski mówi jasno – to co my, zarządzający lasem państwowym, robimy w ramach gospodarki leśnej, jest ochroną przyrody, czynną dodają leśnicy, bo na bierną nas nie stać.

Szwedzki natomiast, w szwedzkim stylu, mówi zarazem jasno i niejasno – to co my, decydujący o szwedzkiej gospodarce leśnej, nie robimy, jest ochroną przyrody, bierną należy dodać, bo na czynną nas nie stać.


Zdjęcie: skogsbloggen

Dodaj komentarz