Szwedzkie głosy, zdania i opinie o pożarach leśnych. Polityka i pieniądze.

Szwedzkie głosy, zdania i opinie o pożarach leśnych. Polityka i pieniądze.

Wartość szkód.

Prowizoryczne szacunki ze strony szwedzkiego Skogsstyrelsen (Państwowy Zarząd Lasów) mówią o 900 mln kr (1 kr-0,41 zł), 25.000 ha spalonego lasu co odpowiada stratom około 2,6 mln m3 na pniu.
https://www.skogsstyrelsen.se/nyhetslista/skog-for-over-900-miljoner-kronor-har-brunnit/

Rząd szwedzki podjął decyzję aby przydzielić państwowemu urzędowi nadzorującymi zwalczanie podobnych klęsk, MSB, dodatkowej sumy 300 mln kr, którą urząd może rozdzielić pomiędzy dotknięte pożarem gminy.
Wiąże się to ze szwedzką organizacją i systemem zwalczania klęsk żywiołowych, w którym główną odpowiedzialność ponoszą gminy. Ale tylko do pewnego poziomu i powyżej niego do działania przystępują länsstyrelsen (urzędy wojewódzkie) i Państwo reprezentowane przez MSB.
https://www.skogssverige.se/nyheter/skogen-brinner-i-sverige

Obietnice przedwyborcze rządu szwedzkiego.

Mamy tutaj już niedługo, 9 września, wybory do Riksdag, nic wiec dziwnego że rząd jak i opozycja prześcigają się w obietnicach.
Te rządowe złożone zostały kilka dni temu przez ministra sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Morgana Johanssona. Minister obiecał więcej materiału i sprzętu do do 15 składnic sprzętu pożarniczego rozmieszczonych na terenie całego kraju jak i zwiększenie zatrudnienia wsród strażaków.

W Szwecji są oni zatrudnieni jako gminna służba ratownicza i pracują na cały etat, około 4.000 osób oraz na etat częściowy, około 11.500 osób, oprócz nich w pewnych rzadko zaludnionych gminach, głównie w Szwecji północnej istnieją ochotnicze straże pożarne.
Rząd zbada dokładnie szwedzkie zdolności gaszenia pożarów leśnych przy pomocy samolotów oraz helikopterów, co oznacza w dobrym szwedzkim stylu opracowanie raportu na ten temat i taka obietnica złożona miesiąc przed wyborami przez ministra który prawdopodobnie przestanie być ministrem po wyborach, nie wygląda na specjalnie poważną.
To wszystko ma kosztować 1,3 miliarda kr ale rozłożonych na cztery najbliższe lata.

Opozycja była, też jak zwykle krytyczna – za późno i za mało, powiedział Gunnar Strömmer z umiarkowanej partii konserwatywnej Moderaterna.
http://www.atl.nu/skog/regeringen-vill-starka-sveriges-brandbekampning/

Zdanie towarzystw ubezpieczeniowych.

Ponad połowa lasów szwedzkich jest w posiadaniu właścicieli prywatnych a 80% tego posiadania jest ubezpieczone przez towarzystwo ubezpieczeniowe Länsförsäkringar AB, pisze czasopismo Svenska Dagbladet.
– Mamy teraz gorące dni i wielu moich kolegów przerwało swoje urlopy aby pomóc w pracy, mówi specjalista Johan Litsmark. Nie znamy jeszcze rozmiaru szkód, ale na pewno będą większe niż te z pożaru w roku 2014, który kosztował nas 370 mln kr (1 kr-0,43 zł).
Skogsstyrelsen (Zarząd Lasów, nazywany w Polsce Agencją Leśną) ocenia na razie szkody leśne wyrządzone przez pożary na wartość 900 mln kr.
Za każdy 1m3 uszkodzonego drewna Länsförsäkringar AB. wypłaca 300 kr i jeżeli wartość ubezpieczenia przekracza 1 miliard kr to wtedy towarzystwo korzysta z ubezpieczenia międzynarodowej sieci towarzystw ubezpieczeniowych. Jedną z takich sytuacji były straty Länsförsäkringar AB w roku 2005, po huraganie Gudrun, który kosztował towarzystwo ponad 3 miliardy kr.

Nie planujemy, na razie, podwyższania premii, mówi Johan Litsmark ale w takie zapewnienia nie wierzy jeden z właścicieli lasu poszkodowanego w pożarze w roku 2014, Mats Bygge.
– Länsförsäkringar ma za zwyczaj podwyższać premie przy pasujących sytuacjach, takich jak dzisiaj. Po roku 2014 podwyższyli o 52%, potem jeszcze raz dwa lata temu i na pewno zrobią to po kilku miesiącach. I dlaczego nie, jeżeli teraz każdy chce ubezpieczyć swój las.

Coś prawdy w tym tkwi, bo kilka dni po rozmowie reportera SvD z Johanem Litsmark, towarzystwo ogłosiło chwilowe przerwanie swojej działalności związanej z przyjmowaniem i rozpatrywaniem nowych polis ubezpieczeniowych.
– Nie wszystko da się ubezpieczyć, mówi Mats Bygge. Na przykład uczucia. Jeżeli ktoś ma las w rodzinie od kilku pokoleń, traktuje go jak swój ogród i nagle widzi tylko zgliszcza, to ubezpieczenie ma wtedy znikomą wartość. Ale niezależnie od tego to pieniądze z ubezpieczenia przeznaczymy na zasadzenie nowego lasu i zanim przyniesie on jakąś korzyść finansowa upłynie co najmniej 30-40 lat.
Las jednak rośnie szybko, ten mój spalony w roku 2014 jest już uprawą świerka do kolan i jeszcze większym podrostem brzozowo-osikowym.

Pokrycie kosztów.

Pożary leśne w środkowej Szwecji wymagały wkładu pracy ochotników wspomagających strażaków zarówno zarówno swoim sprzętem, np. traktorami jak i godzinami swojej pracy. Nawet jeżeli zdecydowana większość traktowała to jako pomoc sąsiadom i wsi w sytuacji nagłego niebezpieczeństwa to przepisy mówią o zwrocie kosztów swojej pracy i swojego sprzętu.
Zasadniczym warunkiem jest jednak zawarcie umowy z szefem akcji ratowniczej na danym terenie.

Jest to regulowane prawnie i taki szef ma prawo nałożyć na np. rolnika obowiązek pomocy w zwalczaniu niebezpieczeństwa oraz zarekwirować jego sprzęt w ramach tzw. tjänsteplikten. Rolnik otrzymuje następnie wynagrodzenie za swój czas pracy jako strażak zatrudniony na tzw. etat częściowy oraz pokrycie kosztów związanych z użyciem np. jego traktoru i cystern na gnojowicę do gaszenia pożaru. Tego typu zmuszenie osób cywilnych, z powołaniem się na prawo sytuacji kryzysowych zdarza się jednak bardzo rzadko, ostatnim razem było to w roku 2000. Wtedy zmuszono do pomocy kilku rzemieślników niezainteresowanych pracą strażaka na etat częściowy z uwagi na niskie wynagrodzenie. Dzisiaj jest ono również niskie, bo tylko 159 kr/h. (1kr – 0,41 zł)

Podobna sytuacja nie zaszła jednak w czasie tegorocznej walki z pożarami.
Wyjątkiem są sytuacje z ratowaniem własnego dobytku i posiadłości, wtedy nie przysługuje prawo do odszkodowania.
http://www.atl.nu/skog/inte-helt-solklara-regler-for-ersattning-vid-slackningsarbete/

Organizacja Maskinringen koordynowała wkład rolników w akcję gaszenia pożarów.
W województwie Västernorrland do akcji gaszenia pożaru włączyło się 45 rolników, członków Maskinringen oraz ich 30 cystern na gnojowicę (doskonały sposób na zraszanie pasów przydrożnych lasu).

Faktury za te prace będą spore, w wielu przypadkach rolnicy pracowali ponad 300 godzin i mogą zażądać wypłaty 1000 kr za godzinę swej pracy i swego sprzętu. Dochodzą również dodatki za np. prace nocne czy w niedziele.
– Faktury będą duże, mówi szef Maskinringen, Peter de Beau, ale nasi członkowie mają zarówno doświadczenie w takiej pracy jak i dysponują odpowiednim sprzętem. Nasz cennik zależy od sprzętu, ilości godzin pracy oraz dodatków związanych z czasem pracy. Użycie cysterny do gnojowicy, zawierającej 18 m3 wody, kosztuje w warunkach pożaru od 1000-1800 kr za godzinę. Przeciętnie dostarczaliśmy dwie takie cysterny na godzinę, co dało 10.000 m3 wody w ciagu 12,5 dni trwania pożaru. Dla mnie jest to tania metoda zwalczania pożarów, mówi Peter de Beau.
http://www.atl.nu/lantbruk/bonderna-kan-fa-ut-mycket-pengar-for-sina-insatser/

Czerwony Krzyż jako koordynator i organizator pracy ochotników.

Organizacja ta współpracuje ze szwedzkim urzędem państwowym MSB przy organizacji i dołączaniu się ochotników w prace zwalczające pożary leśne w Szwecji. Ogółem zgłosiło się i pracowało w ten sposób 6120 osób. Rekordem dobowym był pożar przy Möckelsjöberget w pobliżu miasta Härnosand w północnej Szwecji, kiedy to zgłosiło się ochotniczo 150 osób.

Krytyka polityków.

Po poprzednim dużym pożarze szwedzkim w roku 2014, który zniszczył 14.000 ha lasu, wyznaczono kilka osób, urzędników i polityków, aby w dobrym szwedzkim stylu, przystąpić do oceny przyczyn i skutków tego pożaru jak i zaproponować środki zaradcze.

Lars-Åke Björklund, szef zespołu opracowującego ten raport, gotowy i przedłożony rządowi w roku 2015, mówi dzisiaj reporterowi czasopisma Dagens Nyheter:

– Opracowaliśmy osiem wniosków do realizacji. Z tego aktualny rząd zaczął realizować połowę ale w efekcie żaden z nich nie wszedł na drogę opracowań prawnych, zwłaszcza dotyczących zmian w organizacji i w rozdziale odpowiedzialności urzędu państwowego MSB.

Tutaj należałoby dodać że Lars-Åke Björklund wyznaczony został przez poprzedni, konserwatywno-liberalny rząd szwedzki (do roku 2014) a kontynuował pracę i raport złożył aktualnemu rządowi, socjaldemokratyczno-zielonemu, po roku 2014. https://www.svd.se/regeringen-kritiseras-for-langsamt-agerande

EU chce wzmocnić europejski system zwalczania pożarów leśnych.

Komisarz UE Christos Stylianides, odpowiedzialny za pomoc humanitarną i zarządzanie kryzysowe uważa że europejski system zażegnywania sytuacji kryzysowych jest niewystarczający w sytuacji gdy katastrofy podobne do ostatnich pożarów leśnych wydarzają się w kilku krajach na raz.
Pod koniec ubiegłego roku zaproponował on stworzenie w Unii Europejskiej systemu ratownictwa przeciwpożarowego będącego w dyspozycji UE, systemu opartego na własnych samolotach, samochodach i sprzęcie. Dotychczasowy system oparty jest na dobrowolnej pomocy pomiędzy krajami UE i samoloty czy sprzęt ochrony przeciwpożarowej pozostaje cały czas w dyspozycji danego kraju.

Szwedzi, których Christos Stylianides odwiedził przed kilkoma dniami są dosyć chłodno nastawieni do tej propozycji. Istnieje ryzyko że wtedy poszczególne kraje nie będą stawiać na rozbudowę własnej zdolności ochrony przeciwpożarowej, uważa szwedzki minister Morgan Johansson.
-No i koszty, mówi on. 280 mln € w latach 2018-2020 to duże pieniądze i w takim razie część takiego wyposażenia, np. samoloty powinny stacjonować w Skandynawii.

We wrześniu kraju UE oraz Parlament Europejski rozpoczną rozmowy i obrady na ten temat. Komisarz Christos Stylianides ma nadzieję na zgodę wszystkich krajów tak aby własny system UE dotyczący zwalczania katastrof naturalnych był już możliwy do wprowadzenia latem 2019 roku.
http://www.atl.nu/skog/eu-vill-starka-insatser-mot-skogsbrander/

Nie potrzebujemy floty samolotów przeciwpożarowych, mówi w czasopiśmie Svenska Dagbladet przedstawiciel Svenska Flygbranschen, Fredrik Kämpfe.

Jego organizacja grupuje firmy prywatne działające w branży lotniczej w Szwecji.
– Mamy na terenie kraju około 40 prywatnych helikopterów, których właściciele oraz piloci są przeszkoleni w zwalczaniu pożarów a co najważniejsze, mają odpowiedni sprzęt. Gminy, odpowiadające za gaszenie pożarów na swoim terenie i ich służby ratownicze, preferują jednak wezwanie na pomoc, za pośrednictwem urzędu państwowego MSB, helikopterów armijnych, ponieważ ich usługi są darmowe, a w następnej kolejności zamawiają, również poprzez MSB, helikoptery z innych krajów, takich jak ostatnio z Norwegii, Niemiec czy Litwy. My, prywatne szwedzkie firmy, jesteśmy kontaktowani dopiero w trzeciej kolejności.
Wszystko to po to aby uniknąć kosztów.

Ale o ile gminy nie płacą za użycie helikopterów armijnych, to ich koszty ponosi Państwo, a są one wysokie i wynoszą 200.000 kr za godzinę pracy. Nasze prywatne kosztują gminy tylko 10.000 kr za godzinę, co prawda z mniejszą ilością wody, ale jednak.
Jest jeszcze inny problem, dodaje Fredrik Kämpfe. Helikoptery zagraniczne, zamawiane są przez MSB na pewien okres czasu i wtedy ich koszty, jak np. tych norweskich wynoszą 40.000 kr za dzień plus praca 10.000 kr za godzinę, gdy gaszą pożar.

Reporter SVD stawia więc pytanie Henrykowi Larssonowi z MSB – dlaczego MSB nie dysponuje flotą prywatnych szwedzkich helikopterów, która w kraju jest dostępna i przede wszystkim mogłaby gasić pożary lasu w zarodku?
Odpowiedź jest dosyć oryginalna, ale typowa dla zbiurokratyzowanej Szwecji.
– Nie możemy zwrócić się w pierwszym rzędzie do naszych firm prywatnych. Zabraniają nam tego nasze przepisy i nigdy w zasadzie nie nie zadawaliśmy sobie podobnego pytania, bo nie było potrzeby. Dzisiejsza sytuacja wskazuje jednak na konieczność opracowania nowych reguł.

Zdanie szwedzkiego państwowego urzędu meteorologicznego SMHI.

Czy meteorolodzy mogą mieszać się w politykę gospodarczą jak i prawodawstwo, w tym wypadku leśne?

Mogą. Ich zdanie jest jasne – szwedzka gospodarka leśna powinna być dopasowana do zmieniającego się klimatu i jedynym modelem takiej gospodarki jest gospodarka bezzrębowa, metoda lasów miejskich Lübeck. Aktualna szwedzka gospodarka leśna oparta na zrebach zupełnych, musi być zreformowana w tym kierunku.

Sceptycy wskazali od razu że ekspertyza meteorologów oparta jest na zdaniu szwedzkiej firmy leśnej, Silvaskog i jej szefa Mikaelson Karlssona, mającego kontakty w SMHI. Silvaskog współpracuje ściśle z lasami miejskimi Lübeck i reprezentuje ich metody oraz interesy gospodarcze w Szwecji.

Zdanie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, wyrażone przez niego jak zwykle na Twitter i dotyczące pożarów w Kalifornii.

„California wildfires are being magnified & made so much worse by the bad environmental laws which aren’t allowing massive amounts of readily available water to be properly utilized. It is being diverted into the Pacific Ocean. Must also tree clear to stop fire from spreading!”

Słowa na Twitter Prezydenta Donalda Trumpa są jak zwykle wieloznaczne i „Rzecznik Kalifornijskiego Departamentu Leśnictwa i Ochrony Przeciwpożarowej Scott McLean odmówił agencji Reutera skomentowania słów Trumpa. Zapewnił tylko, że strażakom nie brakuje wody, by walczyć z płomieniami.” Jest to cytat z artykułu https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/swiat,27/czerwony-alarm-dla-kalifornii-osma-smiertelna-ofiara-wielkich-pozarow,268173,1,0.html

Na ten temat a zwłaszcza braku wody do gaszenia pożarów w Kalifornii wypowiedziało się wielu fachowców, również jak zwykle mających odmienne zdanie od Prezydenta.
„Donald Trump nie wie o czym mówi” to powtarzające się zdanie choćby w artykule https://parismatch.be/actualites/environnement/162152/face-aux-incendies-en-californie-donald-trump-appelle-a-couper-des-arbres

Wieloznaczność wypowiedzi Prezydenta polega też na podważaniu prawodawstwa ochrony przyrody w stanie Kalifornia przy równoczesnym nawoływaniu do wycinania drzew, co w interpretacji przyrodników oznacza déforestation czyli wylesianie.
Wycinanie drzew jest naturalnym sposobem walki z pożarami poprzez tworzenie sieci dróg zaporowych ale słowa Donalda Trumpa stwarzają wrażenie że ustawodawstwo ochrony przyrody w Kalifornii jest winne powstania sytuacji ze schnącymi drzewami ułatwiającymi gwałtowne rozszerzanie się pożaru w Kalifornii.

Twitter w wykonaniu Prezydenta USA jest interesującą bronią i narzędziem w jego agresywnej działalności politycznej.
Pożary w stanie Kalifornia są winą stanowego ustawodawstwa jak i urzędników ochrony przyrody w tym stanie, ewentualnie również winą gospodarki leśnej (federalnej) pozostawiającej martwe drzewa w lesie ale zupełnie nie są winą jego administracji federalnej, która przecież zerwała z porozumieniem klimatycznym Paryż 2015 no i nie winą, o ile można tak napisać, ocieplenia klimatu na kuli ziemskiej.
Prezydent jak zwykle koncentruje się w swoim krótkim Twitter (gdzie mu tam do 280 znaków…) na wybranym szczególe, nie dbając o całość problemu, szczególe niekiedy prawdziwym, choć niezupełnie zrozumiałym, jak z tymi drzewami ale zupełnie nie oddającym prawdziwego obrazu sytuacji.

Czy można zwalczać Twitter, równocześnie posługując się nim? Można, najlepszym przykładem jest Iran, gdzie Twitter jest zabroniony ale gdzie prezydent Hassan Rouhani jak i ajatollah Ali Chamenei, Najwyższy Przywódca Iranu, są pilnymi użytkownikami tego medium, wchodząc w słowny pojedynek z prezydentem USA Donaldem Trump.

No i powracając do szwedzkich wyborów do parlamentu w dniu 9 września tego roku.

Od poniedziałku i wtorku, 13/14 sierpnia wypłynął jako temat czołowy temat pożarów. Ale nie leśnych a samochodów osobowych stojących na parkingach i przed domami w dzielnicy Göteborg, Frölunda, około 80 samochodów (zdjęcie).

https://www.svt.se/nyheter/lokalt/vast/polisen-ett-60-tal-bilar-som-har-brunnit

Jeden ze sprawców został aresztowany na granicy Turcji, przez turecką służbę graniczną, na żądanie policji szwedzkiej.

Pożary służą więc czołowemu tematowi najbliższych wyborów szwedzkich – migracja i integracja. Oraz kilku podobnym, których przerobienie nie zaszkodzi Szwedom.


Zdjęcie: gp.se

Dodaj komentarz