Jak polować koło miast?

Jak polować koło miast?

Jak polować koło miast tak aby zmniejszyć ilość wypadków z udziałem dzikiej zwierzyny?

Tym miastem jest Falun, stolica regionu Dalarna, znanego z z Biegu Wazów no i wielokrotnych już mistrzostw świata w narciarstwie biegowym. Jako miasto jest Falun raczej niewielkie w porównaniu do warunków polskich , bo ma zaledwie niecałe 40.000 mieszkańców a razem z gminą miejską zbliża się do 60.000.

Ale w roku ubiegłym, 2016, doszło na terenie miasta i gminy aż do 446 wypadków drogowych z udziałem zwierzyny dzikiej i w tej ilości aż 90% stanowiły wypadki z udziałem saren.

W Szwecji mamy organizację o nazwie Nationella viltolycksrådet, NVR, która zajmuje się koordynacją współpracy urzędów państwowych z organizacjami społecznymi właśnie w temacie wypadków z udziałem zwierzyny dzikiej.

Spośród urzędów państwowych główną rolę odgrywa w tej współpracy Policja oraz Trafikverket – urząd odpowiadający za transport drogowy, kolejowy, wodny i powietrzny, Urzędy Wojewódzkie i Skogsstyrelsen (Zarząd Lasów) a wśród organizacji społecznych dwa ogólnokrajowe związki łowieckie i zrzeszenie rolników. Z NVR współpracuje też kilka firm ubezpieczeniowych jak i Svenska Kennelkluben.

Czysto organizacyjnie wypadki z udziałem zwierzyny dzikiej zgłaszane są na policję, ta z kolei zwraca się do NVR lub bezpośrednio do współpracujących z NVR myśliwych (5.500 osób na terenie całego kraju) i ci razem z psami udają się na poszukiwanie zranionej w wypadkach zwierzyny, aby ją dobić. Ta ostatnia czynność nie jest popularna wśród członków organizacji ochrony zwierząt i ostatnie lata przyniosły konflikty typu niszczenia samochodów czy gróźb w stosunku do poszukiwaczy zranionych zwierząt.

Anders Wiklund, koordynator NVR na terenie miasta i gminy Falun ma prosty plan z konkretnymi działaniami zmierzającymi do ograniczenia ilości wypadków z udziałem zwierzyny dzikiej.

Mówi on: Fakt dziennego zalegiwania saren w terenach osłoniętych i bezpiecznych dla nich tworzy sytuacje niebezpieczne gdy później, o zmroku, udają się na poszukiwanie pokarmu. Wielokrotnie są to miejsca w których wykłada się pokarm, miejsca wybrane błędnie, bo po drugiej stronie uczęszczanej drogi. Ale nie tylko wykładanie pokarmu je przyciąga. Jesienne ogrody z opadłymi owocami czy założone koło domów komposty tworzą czysty smörgåsbord-stół śniadaniowy czy kolacyjny dla saren.

Wpadł więc on na prosty pomysł aby razem z myśliwymi i policją rozdzielać wśród mieszkańców terenów z największą ilością wypadków specjalne ulotki z mapami przejść zwierzyny oraz mapami miejsc szczególnie niebezpiecznych jak i opisem zwyczajów odżywiania się zwierzyny.

Wszyscy mieszkający obok dróg powinni wiedzieć co i kto porusza się na nich nocą, mówi Anders. Wielu chętnie dokarmia sarny w swoich ogrodach, nie zdając sobie sprawy jak niebezpieczne sytuacje stwarza to dla nich no i dla ludzi mieszkających obok. Czysto ekonomicznie powinno się myśleć również o tym jakie koszty ponosimy my wszyscy, społeczeństwo.

Innym projektem Andersa jest typ polowania który on nazywa polowaniem podmiejskim. Jest to po prostu „odpolowanie” terenów znajdujących się w bezpośredniej bliskości miejsc z najwiekszą ilością wypadków.
Takie polowanie wymaga dokładnej organizacji, musi być uzgodnione z policją i miejscowymi władzami gminy, mieszkańcy są poinformowani, teren polowania jest oznakowany tablicami.

To inne polowanie, mówi Anders. Tak blisko ludzi najważniejsze jest zawsze ich bezpieczeństwo. Mamy tylko broń śrutową. Zwierzyna też postępuje inaczej, bo przyzwyczajona jest do ludzi i ruszyć ja z miejsca jest na ogół trudno. Do naganiania mamy psy wytrenowane w dokładnym tropieniu i posłuszne właścicielowi. Chodzi o to aby je moc w każdej chwili przywołać gdy one i płoszona zwierzyna zbliżają się do dróg.

Przeprowadziliśmy już dwukrotnie takie polowania, mówi dalej Anders Wiklund, z udziałem policji, właścicieli gruntów, myśliwych i poszukiwaczy z psami. Tereny miały około 50 ha każdy i w pierwszym polowaniu, dającym obserwacje 39 saren, padły 3 sarny a w drugim z obserwacją 27 saren i 2 łosi padły 4 sarny i 2 lisy.

Ja uważam że takie specjalnie przygotowane polowanie mające na celu odstraszenie zwierzyny od krytycznych miejsc i dróg powinny być organizowane i w innych miastach oraz gminach, mówi Anders. Te polowania, połączone z przemyślanym dokarmianiem albo odstąpieniem od niego są dobrą metodą na zmniejszenie ilości wypadków z udziałem zwierzyny dzikiej.

A było ich sporo w tym roku.
NVR publikuje bieżącą statystykę i do dnia dzisiejszego mieliśmy tutaj 60.137 wypadków a w tej liczbie 45.146 z udziałem saren, 5.910 z udziałem dzików i 5.747 z udziałem łosi.


Zdjęcie: Svensk Jakt

Dodaj komentarz