rezerwaty przyrody wrogiem rolnictwa i przemysłu.

Rezerwaty przyrody wrogiem rolnictwa i przemysłu.

Rezerwaty przyrody wrogiem rolnictwa i przemysłu.

Najdobitniej widać to w brazylijskim dorzeczu Amazonii.

„Prezydent Brazylii Michel Temer zniósł dekretem z dnia 23 sierpnia 2017 status rezerwatów przyrody w północnych stanach Para i Amapa o powierzchni 4 mln. ha. Tereny te stały się rezerwatami w roku 1984, pod rządami ówczesnej junty wojskowej.
Od kilku dni te 4 mln ha może być eksploatowane przez przedsiębiorstwa prywatne zajmujące się wydobyciem minerałów. Do tej pory mogły zajmować się tym przedsiębiorstwa państwowe.

Tereny rezerwatów zamieszkałe są przez plemiona indiańskie, ale władze stanowe twierdzą że mają sytuację pod kontrolą i zmiana statusu rezerwatu uzgodniona została z organizacjami ochrony środowiska.
Z drugiej strony prezydent Michel Temer już wielokrotnie był oskarżony przez organizacje NGO o współpracę z lobby agrobiznesu i wydobycia minerałów.”
Tak pisze Le Monde w http://www.lemonde.fr/biodiversite/article/2017/08/24/des-millions-d-hectares-de-foret-amazonienne-ouverts-a-l-exploitation-miniere_5175783_1652692.html

A tak  Mattias Mächs w TT, cytowany przez Göteborgs-Posten http://www.gp.se/nyheter/v%C3%A4rlden/temer-%C3%B6ppnar-amazonasreservat-f%C3%B6r-gruvdrift-1.4564826

„Przemysł kopalniany cieszy się z decyzji prezydenta Michel Temera. Zniesienie statusu rezerwatu przyrody na terenie niemalże równym powierzchni Danii daje mu ogromne szanse rozwoju. Rezerwaty leżą w stanach Pará i Amapá w północnej Brazylii na terenach dorzecza Amazonki.
Celem według komunikatu rządu jest przyciągniecie nowych inwestorów, stworzenie nowych miejsc pracy oraz dobrobytu. Ale równocześnie zapewnia on że większość chronionych do tej pory jako rezerwaty terenów leśnych nie będzie naruszone. Jak i dotychczasowe tereny rezerwatowe dla pierwotnej ludności indiańskiej.

Ale WWF Brasil ostrzega że efektami decyzji prezydenta będzie wylesianie, zniszczenie rezerw wodnych, utrata bogactwa biologicznego i ryzyko konfliktów oraz walki o ziemię.
Największym zainteresowaniem wsród potencjalnych inwestorów cieszy się rezerwat Maicuru (1.151.800 ha) ze złożami miedzi i złota. Gorączka złota może mieć też negatywny wpływ na dotychczasowy styl życia miejscowej ludności indiańskiej.

Rezerwaty przyrody wrogirm rolnictwa i przemysłu.

Opozycja polityczna nazywa to największym atakiem na Amazonię w ciągu ostatnich 50 lat a dekrety prezydenta jego podziękowaniem w stosunku do lobby przemysłu i rolnictwa, które uratowały Temera w brazylijskim Kongresie przed oskarżeniami o korupcję.”

Wiele pisze się ostatnio o dewastacji równikowych lasów Amazonii.

Interesującym artykułem jest „Nature under attack in Brazil” http://www.dw.com/en/nature-under-attack-in-brazil/a-40044539

Brazil’s National Institute for Space Research twierdzi że w okresie od sierpnia 2015 do czerwca 2016 wylesienie terenów Amazonii wzrosło o 29% w stosunku do okresu 2005-2015, kiedy to systematycznie spadało.
Brazylijskie Prawo leśne wprowadziło w roku 2012 amnestię w stosunku do wszystkich którzy poprzednio przeprowadzali nielegalne wyręby. To był duży błąd, twierdzą krytycy, bo ośmielił do dalszych przekroczeń prawa jak i coraz lżejszego prawa, czego przykładem jest decyzja prezydenta z 23 sierpnia tego roku.

Eksperci twierdzą że wylesianie przeprowadzane jest przez dobrze zorganizowane grupy przestępcze, korzystające z poparcia agrobiznesu, głównie hodowli bydła i produkcji soi, oraz z poparcia przemysłu kopalnianego.
Władze stanowe są przekupione i patrzą przez palce.
Te same grupy są odpowiedzialne za gwałty na lokalnej ludności i zamordowanie 49 osób. 16 morderców powiązano z przemysłem leśnym i firmami leśnymi.
W pierwszej połowie 2017 roku zginęło już 37 osób broniących swoich terenów leśnych oraz rolnych. Są to Indianie i mali farmerzy.
Ale nie tylko oni są prześladowani. Samochody należące do państwowej policji ochrony środowiska zostały spalone po wcześniejszej, z czerwca 2017, decyzji prezydenta Temera o ograniczeniu pozyskania w lasach państwowych otaczających Jamanxim National Park o 37%.
Michel Temer został do tego poniekąd zmuszony po swojej wcześniejszej, czerwcowej wizycie w Norwegii, http://www.natursidan.se/nyheter/norge-halverar-bidrag-till-brasilien-nar-skovlingen-av-regnskog-okar/
Norwegia przeznaczyła w okresie od 2008 roku do 2016 prawie 10 miliardów norweskich koron na pomoc dla brazylijskiego rolnictwa, farmerów i ludności lokalnej. W celu zapobiegania wylesianiu lasów Amazonii i informacje o wzrastających wycinkach w roku 2016 (29%) nie spodobały się pani premier Erna Solberg. Zażądała ona zaprzestania wylesiania pod groźbą wstrzymania wypłat zasiłków.

Ale co oznaczają 10 miliardów norweskich koron w stosunku do inwestycji chińskich na terenie brazylijskiej Amazonii?

Natursidan tak pisał o tym w listopadzie 2015 http://www.natursidan.se/nyheter/kina-investerar-miljarder-i-olja-gruvor-och-jarnvag-rakt-igenom-amazonas/
Chiny zainwestują więc 20 miliardów $ w rozbudowę sieci kolejowej oraz wydobycie ropy naftowej i minerałów na terenie Amazonii.

Mongabay https://en.wikipedia.org/wiki/Mongabay publikuje informacje o ochronie środowiska naturalnego na całym świecie i tak pisała ta strona w czerwcu 2017 o Brazylii https://news.mongabay.com/2017/06/brazil-on-verge-of-legitimizing-amazon-land-theft-on-a-grand-scale/

„Amazonia jest tego typu terenem do którego przybywa się aby sprawdzić czy ocenić pewne zagadnienia lub problematykę przedmiotu , a wyjeżdża się z zupełnie innym spojrzeniem.
Przyjechaliśmy tutaj, razem z federalnymi urzędnikami ochrony środowiska, piszą dziennikarze z Mongabay, aby zobaczyć nielegalne wyręby, spodziewając się zobaczyć łamanie prawa, przestępców i ewentualnie robotników leśnych pracujących w warunkach niewolniczych.
Zobaczyliśmy bardzo szeroki wachlarz kontekstu kryminalnej aktywności w Amazonii w powiązaniu z brazylijskim kongresem i oczekiwaniem na podpisanie dekretu przez prezydenta Temera (ten z 23 sierpnia 2017).

Dziennikarze wybrali się w podróż w kierunku znanych obozów z nielegalnymi wyrębami, znanych ze zdjęć satelitarnych opublikowanych przez organizacje ochrony środowiska. Daleko nie zajechali, bo most na rzece był zniszczony przez drwali, jak wyjaśnił jeden ze spotkanych na drodze robotników pracujących w nielegalnej kopalni, po to aby federalna służba ochrony środowiska im nie przeszkadzała.
Dziennikarze poszukując więc nielegalnych wyrębów napotkali nielegalne kopalnie i miejscowych ludzi pracujących w nich w warunkach prawie niewolniczych.

W roku 2006 stworzył rząd brazylijski strefę ochrony środowiska wokół drogi BR 163 oraz służbę ochrony środowiska patrolującą te tereny. To przerwało działalność grup przeprowadzających nielegalne wyręby i sprzedających następnie teren hodowcom bydła.


Nie na długo, pisze Mongabay. Zamiast przeprowadzać wyręby w formie zrębów zupełnych, dostrzegalnych na zdjęciach satelitarnych, zaczęto wybierać drzewa wartościowe i je wycinać. (Można więc nazwać te wyręby TZW brazylijską gospodarką leśną, tyle że nielegalną, moja uwaga.)
Zdecydowana większość surowca drzewnego pozyskiwana jest na tych terenach nielegalnie. Ale gdy drewno wyjedzie i trafi do handlu lub zostanie wyeksportowane, staje się ono całkowicie legalne.

Fabiana Schneider, prokurator, mówi do dziennikarzy Mongabay: Istnieje wiele metod zalegalizowania drewna, począwszy od rozszerzenia granic powierzchni mających licencje wyrębu do zwykłego rabunkowego pozyskania na terenach chronionych lub fałszowania licencji albo poprzez hacking komputerów federalnej służby ochrony środowiska.

Fabiana pokazała jako przykład licencję sprzed 10 lat, opisującą surowiec tartaczny pozyskany „legalnie” na terenie odległym od tartaku o 1.132 km i przetransportowany następnie do tego tartaku. Ówczesny jego właściciel jest aktualnie politykiem. Skonfrontowany z takim dowodem, wyjaśnił on, bez najmniejszego wahania: Drogi panie, wie pan przecież że najtańszym środkiem transportu jest rzeka.

Luks Carlos Tremonte, pracujący w przemyśle drzewnym wyjaśnia dziennikarzom Mongabay: Zdobywasz licencję na pozyskanie i wyrąb na pewnym terenie, nieważne czy ma dużo lasu czy nie. Ważne jest bogactwo lasu na sąsiednich chronionych terenach leśnych. Licencja „ogrzewa” surowiec wychodzący stamtąd.
Nielegalny wyrąb na terenach Amazonii to usankcjonowane socjalnie przestępstwo środowiskowe. Ludzie zajmujący się nim pełnią funkcje polityczne czy gospodarcze. Przepisy ochrony środowiska są dla nich biurokratycznym utrudnieniem do prowadzenia interesu, dodatkową ceną. Jeden z nich mówi: Dzisiaj nie jest problemem pozyskać drewno nielegalnie, problemem jest sprzedać go bez dokumentacji.

Prokurator Fabiana Schneider stwierdza: Ludzie zajmujący się organizowaniem nielegalnego wyrębu dostrzegani są jako energiczni przedsiębiorcy odnoszący sukces, dający pracę innym.
Z mojego punktu widzenia są to ludzie tworzący współczesne niewolnictwo, niszczący tereny wiejskie i leśne, organizujący najazd na tereny państwowe i publiczne jak i  kradzież oraz grabież własności publicznej oraz stwarzają korupcję w kraju. To co oni robią, mówi Fabiana Schneider jest organizacją grabieży naszych największych bogactw – minerałów i lasu.

Ojciec Xavier Plassat, dominikanin, założyciel Campaign Against Slave Labor run by the Catholic Church’s Pastoral Land Commission (CPT), wyjaśnia: Jest rzeczą niemożliwą aby uniknąć warunków pracy niewolniczej przy nielegalnych wyrębach. Przyczyna jest prosta: Nielegalne wyręby bazują na nielegalnych licencjach i wyrębie na terenach chronionych. Taka kryminalna działalność musi być niewidoczna, po to aby była skuteczna. To oznacza pracę niewolniczą, żadnej zabudowy i infrastruktury, żadnych śladów i umiejętność oraz łatwość pojawienia się z drewnem i natychmiastowego zniknięcia z powrotem w lesie.

Jeden z robotników zgadza się na wywiad i opowiada o złym pożywieniu, braku wody do picia. Nauczyciel z miejscowej szkoły mówi z kolei o swoich kilkunastoletnich uczniach, z ranami w postaci braku palców czy dłoni, wskazujących na wypadki przy nielegalnych wyrębach.

Ale dziennikarze Mongabay zauważyli też inną współzależność. W regionie, w którym byli, zaczynają nielegalne wyręby ustępować nielegalnym kopalniom.
W pobliżu Jamanxim National Park.na miejscu nielegalnego wyrębu powstała teraz nielegalna kopalnia. Dziennikarze wynajęli prywatny samolot i zobaczyli teren z powietrza. Dużo maszyn, dużo dziur w ziemi, zdewastowany teren.”

Artykuł był pisany w czerwcu 2017 i wszyscy oczekiwali na podpis lub veto prezydenta Michel Temera. Prezydent podpisał dekret przed kilkoma dniami.

Czytając artykuły na podobne tematy trudno nie odnieść się polskich, krajowych inicjatyw związanych z przyszłorocznym COP 24 w Katowicach.

Brazylia, jako trzeci największy na świecie kraj pod względem wydzielania gazów cieplarnianych, zobowiązała się w Paryżu 2015 do zaprzestania nielegalnych wyrebów do roku 2030. Mimo tego wyręby w Amazonii rosną a powierzchnie lasów chronionych maleją.
Podobnie jest w basenie Konga, podobnie w Indonezji aby wymienić największe przykłady niszczenia lasów równikowych.

Przygnębiające.

Atutem Polski a raczej ministra Jana Szyszko będą Leśne Gospodarstwa Węglowe umożliwiające, być może, wprowadzenie na rynek finansowy nowych emisji certyfikatów CO2. Certyfikatów opartych na intensywnej ale polskiej TZW gospodarce leśnej. W sytuacji kiedy najbardziej wartościowy las na kuli ziemskiej jest stale wycinany, bo surowiec z niego lub teren pod nim jest zdecydowanie wartościowszy niż dochody z bankowego Greenwashing.

Kilkuletnie doświadczenie rządu norweskiego – cash za zaprzestanie wyrebów – nie powiodło się. Cash był pewno za mały. Na scenę weszli Chińczycy, zarówno w Afryce jak i Brazylii. Teraz nadeszła ich kolej pokazania się na COP. Będąc urzędnikiem polskiego ministerstwa ochrony środowiska, organizującym COP24, przydzielilbym Chińczykom role główne.

Pomysł z zielonym leśnym alibi pozwalającym oprzeć swoją gospodarkę na węglu może im się akurat spodobać. Ale pewnym bym nie był, mając przed oczami obrazy smogu na ulicach Pekinu. 


Zdjęcia: maicuru

maicuru- wikipedia

AMP-dw

mpf. mp. br

AP, TT, A. Penner,

2 myśli na temat “Rezerwaty przyrody wrogiem rolnictwa i przemysłu.

  1. A gdzie ekoterroryści ????????????????????
    Zabrakło łańcuchów i kłódek, by się do czegoś przypiąć.
    Pewnie nie mają na bilet, by dojechać do instytucji czy redakcji gazet przynajmniej w krajach gdzie mieszkają.
    Mogliby przecież autostopem 🙂

    1. Masz pojęcie co się dzieje w Amazonii, w Kotlinie Konga czy w Indonezji? A czemu Ty nie pojedziesz do Brazylii bronić lasu? Brazylia ustanowiła obszary chronione na połowie Amazonii. To że nie jest w stanie ich chronić to głównie naciski lobby rolniczego i trudności w kontrolowaniu tak ogromnego obszaru. Ale niszcząc Amazonię Brazylia sama sobie strzela w stopę, bo lasy amazońskie generują połowę deszczu jaki spada na ten obszar.

Dodaj komentarz