Więcej wszystkiego

Więcej wszystkiego. Klimat i różnorodność biologiczna.

  • Więcej wszystkiego. Klimat i różnorodność biologiczna.

Druga strona medalu gospodarki leśnej. https://moreofeverything-film.com/

Film „Więcej wszystkiego” („More of everything”) jest kolejnym dokumentem o szwedzkim leśnictwie.  Jego producentami są szwedzka organizacja ochrony przyrody Skydda Skogen i Greenpeace Nordic.

Głównym przesłaniem filmu, opartego o badania naukowe jest twierdzenie że szwedzkie nowoczesne leśnictwo wcale nie jest tak zrównoważone, przyjazne dla klimatu ani dobre dla różnorodności biologicznej, jak to twierdzi przemysł leśny.

Poprzez wywiady z szerokim gronem badaczy – od ekspertów ds. ochrony przyrody po klimatologów, film odpowiada na najczęstsze argumenty przemysłu leśnego, powtarzane w reklamach, w wypowiedziach działów komunikacji przedsiębiorstw leśnych oraz polityków większości szwedzkich partii politycznych.

1.Klimat

Stare, naturalne i nienaruszone lasy zawierają w sobie olbrzymie zapasy węgla i bogactwo biologiczne. Badania naukowe wykazały że stare lasy pochłaniają dalej dwutlenek węgla, gromadząc go w drewnie, w glebie i poprzez mykoryzę.

Świadomość społeczeństwa wokół klimatu rośnie i razem z nią rośnie zaangażowanie przemysłu leśnego wokół tego tematu.

Zbadajmy więc twierdzenia przemysłu dotyczące klimatu.

Spalanie biomasy jest klimatycznie neutralne. 

Nie jest. Spalając drewno wydzielamy faktycznie do atmosfery więcej CO2 niż przy spalaniu węgla. Jak rozumuje przemysł  w tym przypadku?

Założeniem jest że drzewa, las, odrośnie z powrotem i na tym opiera się strategia m.in. Unii Europejskiej zakładająca neutralność dotyczacą wydzielania CO2 w przypadku bioenergii. Ale na czekanie aż las odrośnie nie mamy po prostu już czasu. Nie możemy czekać 50 lub 100 lat na nowy las, musimy działać dzisiaj, mówi ekolog Mary S. Booth.

Chcąc wypełnić założenia porozumienia klimatycznego w Paryżu z roku 2015 powinnismy zmniejszyć wydzielanie gazów cieplarnianych w Szwecji o 40-45% do roku 2030.  Spalając produkty leśne zwiększamy, a nie zmniejszamy wydzielanie, mówi prof. Stig-Olof Holm.

Przemysł leśny jest bardzo silny i potrafi włączać do swego programu działania wszystkie nowe pomysły, w tym przypadku klimatyczne. W ciągu wielu lat przemysł przyzwyczaił nas do założenia że jesteśmy krajem opartym o surowce, w przypadku lasu o drzewa, że nasze świerki rosną szybko, coraz szybciej. Używano różnych argumentów i dzisiaj jest nim właśnie argument klimatyczny, pozytywny dla świerka i przemysłu, mówi prof. Erik Westholm.

  • Sądzimy że do roku 2030 zwiększymy produkcję w naszych lasach o 20%, w stosunku do poziomu dzisiejszego, uważa Olof Johansson, główny specjalista do spraw leśnych w Sveaskog.

Ale wycinając las i przeznaczając go na bioenergię, otrzymujemy zarówno zwiększone wydalanie CO2 jak i równocześnie zmniejszoną zdolność pochłaniania CO2 przez las. Popełniamy tutaj podwójny błąd.

Ludzie rozumieją od razu że pożary lasów w Kalifornii, Amazonii czy Australii uwalniają olbrzymie ilości CO2 do atmosfery. Ale w jakiś dziwny sposób nasi politycy założyli że spalając drewno z surowca z wyciętego lasu zmniejszamy poprzez to wydzielanie CO2. Reguły i przepisy dotyczące biomasy i przyjęte przez UE są w gruncie rzeczy kulisami Potiomkina. Zakładają efektywność klimatyczną ale są napisane przez przemysł produkujący biomasę.

W roku 2018 został wysłany list do UE podpisany przez 800 naukowców. Wnioskowali oni o radykalnie zmniejszenie biomasy jako energii tzw. odnawialnej. List nie został wysłuchany.

W roku 2017 Unia Europejska wypłaciła 6,5 mld € jako subwencje dotyczące pozyskania drzew a następnie ich spalania. I nie są to wszystkie subwencje! Subwencje dla niszczącego środowisko przemysłu papierniczego w tej wysokości, po to aby przemysł mógł otrzymywać znacznie tańszą energię elektryczną niż zwykli ludzie, są prawdziwym skandalem!

Argumentem często używanym przez przemysł leśny w jego kampaniach reklamowych jest zastępowanie drewnem materiałów wymagających przy ich produkcji dużej ilości energii. Drewno jest surowcem przyjaznym klimatowi, mówią politycy, przedsiębiorcy i handlowcy.

To mit i tylko około 16% drewna pozyskiwanego w Szwecji może być używane jako surowiec tartaczny oraz przeznaczane do budowy domów przy zachowaniu w nich CO2  przez dłuższy czas. Reszta, ponad 80%, poprzez spalanie produktów z drewna, trafia względnie szybko do atmosfery.

Poza tym, ile w zasadzie produktów może nam las dostarczać? Ma zastępować paliwa kopalniane, stal, beton…Nie mamy aż tak dużo lasu.

  • To ładny i przyjemny las, ale nie daje nam pożytku klimatycznego, mówi o starym lesie Olof Johansson ze Sveaskog.

W swojej chęci przekształcenia starych, naturalnych lasów na produkty drzewne, przemysł leśny twierdzi że stare lasy wiążą mniej CO2 niż młode lasy typu plantacyjnego i powinny być zastąpione przez nie.

To prawda że młode lasy wiążą CO2 w szybkim tempie, ale lasy stare zawierają już ogromne ilości zgromadzonego węgla i ich wycięcie uwalnia te ilości do atmosfery. Poza tym już od dobrych kilku lat wiemy że lasy stare gromadzą również duże ilości węgla poprzez swoją sieć mykoryzy. W lasach starych grzyby mykoryzy przyczyniają się do gromadzenia od 40 do 50% ilości zmagazynowanego węgla.

Dzisiaj ścinamy drzewa młode ale np. sosna może osiągnąć w północnej Szwecji bez problemu wiek 500-600 lat. Nie ma do tej pory naukowych analiz cyklu życiowego drzewa wskazującego na konkretny wiek ścinki drzewa, korzystny z punktu widzenia klimatu.

Ale nawet jakby okazało się że stare lasy zatrzymują się w swoim pochłanianiu dwutlenku węgla to mamy przecież granicę zmniejszenia CO2 w atmosferze o 1,5 stopnia do roku 2030. Zastępowanie starego lasu w najlepszym przypadku sadzonkami do roku 2030 jest chybionym pomysłem ze strony przemysłu i gospodarki leśnej. Nie mamy tego czasu i takie rozumowanie jest błędne. Czasy są inne.

Naukowcy są pewni że stare lasy będą w dalszym ciągu gromadzić węgiel i twierdzenia przemysłu że tylko młody las pochłania CO2 są mitem, stworzonym przez przemysł.

Szwedzki przemysł leśny jest odpowiedzialny za uwolnienie do atmosfery miliardów ton CO2 poprzez wycięcie lasów starych.

Teraz z kolei chce sobie przypisać zasługi za pochłanianie CO2 przez lasy młode, plantacje, które zastąpiły lasy stare. To przypomina grę w trzy kubki, w której kula jest ciągle chowana. Może to oszukać polityków ale nie klimat.

Zręby zupełne powstałe w wyniku wycięcia lasów starych wydzielają do atmosfery duże ilości CO2. Jeżeli mówimy o roku 2030 i w przypadku Szwecji zmniejszenia wydzielania gazów cieplarnianych o 45%, to pewnym jest że zrąb na którym teraz stoję będzie temu przeciwdziałał. Mamy dzisiaj stacje badawcze z przyrządami mierzącymi pochłanianie i wydzielanie CO2 co pół godziny i mamy pewność że zręby wydzielają bardzo duże ilości CO2, mówi prof. Per Angelstam.

Szwedzki przemysł leśny i gospodarka leśna wydziela dzisiaj, bezpośrednio do atmosfery 83-85 mln ton CO2 rocznie. Całe pozostałe szwedzkie wydzielanie CO2 to około 63 mln ton.

Dlaczego się o tym nie mówi, nie informuje o tym?

Powód jest prosty – lasy szwedzkie pochłaniają w dalszym ciągu CO2 i w sumie Szwecja ma netto plus w pochłanianiu. Ale gdybyśmy nie wycinali lasów to ten plus wzrósłby w ogromnym stopniu i ekonomicznie byłby to bardzo dobry interes w porównaniu do  wszystkich inwestycji mających na celu zmniejszenie wydzielania gazów cieplarnianych.

Modele klimatyczne wykazują że najlepiej można wykorzystać lasy klimatycznie poprzez zachowanie lasów starych i powrotne zalesienia gruntów wylesionych poprzez tworzenie lasów zróżnicowanych a nie plantacji, lasów zabezpieczających bioróżnorodność i pochłaniających węgiel. Kryzys dotyczy bowiem nie tylko klimatu ale i różnorodności biologicznej.

2. Różnorodność biologiczna.

Różnorodność biologiczna dotyczy gatunków, ich środowiska życiowego oraz procesów umożliwiających zachowanie tego środowiska. Jest podstawą zachowania ekosystemów i warunkiem przeżycia człowieka. Dlatego też zachowanie bogactwa biologicznego jest uważane za jedną z granic życia na naszej planecie.

Większość tych procesów zachodzi dzięki działalności organizmów i gatunków, na które na ogół nie zwracamy uwagi i których nie widzimy. Miliony lat ewolucji stworzyły kompleksowy ekosystem jakim są lasy naturalne.

Od czasu obowiązywania w Szwecji metody zrębów zupełnych, kalhyggen, tj. od lat 1950-tych, naukowcy podkreślali zawsze znaczenie bioróżnorodności i przemysł leśny zaczął przywiązywać w swoich kampaniach reklamowych bardzo dużą wagę do tego zagadnienia.

Przykładem jest przekonanie oraz hasło że szwedzki model gospodarki leśnej jest wiodącym w zważaniu na przyrodę i uwzględnianiu przyrody.

Podejmowane są różne inicjatywy polityczne dotyczące zmniejszenia tempa utraty zróżnicowania biologicznego oraz zachowania i powiększania terenów chronionych. Można tutaj wymienić cele Aichi w konwencji o różnorodności biologicznej z roku 2011 czy propozycje naukowców zmierzające do zalesienia połowy planety.

Szwecja zobowiązała się do osiągnięcia celów Aichi do roku 2020. Szwedzki przemysł leśny powinien pracować zgodnie z tymi celami i co najmniej 17% terenów wartościowych ekologicznie powinno być zachowanych.

Według przemysłu leśnego i niektórych polityków Szwecja chroni już więcej podobnych wartościowych terenów. Według wielu naukowców jest to nieprawdą.

Gdzie więc leży prawda?

Przed około 10 latami brałam udział w globalnym projekcie naukowym, mówi prof. Lena Gustafsson z SLU, w którym badaliśmy uwzględnienie bioróżnorodności w gospodarce leśnej. Dane z oficjalnej statystyki szwedzkiej umieściły wtedy szwedzką gospodarkę leśną w grupie państw o najniższym stopniu wymagań dotyczących zachowania bioróżnorodności.

Przemysł leśny i niektórzy politycy jak i naukowcy zaczęli wówczas kwestionować metody porównań oraz wprowadzać swoje definicje i określenia.

W przypadku metody zrębów zupełnych zaczęto mówić np. o pozostawianiu na zrębach jako terenów ochronnych czy biogrup, dotychczasowych nieużytków, terenów leśnych niskoprodukcyjnych  czy torfowisk. Istnieją więc dwie narracje, mówi prof. Per Angelstam , ta pierwsza, określana przez mnie jako prawdziwa z punktu widzenia bioróżnorodności i ochrony przyrody, oraz ta druga, chcąca poprzez różne metody liczenia i statystyki, osiągniecie swojego celu bioróżnorodności poprzez dołączenie do obszarów ochronnych terenów zaliczanych w Szwecji do lasów nieprodukcyjnych.

W ten sposób, poprzez kreacyjną księgowość mamy w Szwecji aż 30,9% leśnych obszarów chronionych lub wyłączonych z gospodarki leśnej.

A w rzeczywistości? Zbadajmy te cyfry.

Na szwedzkich zrębach zupełnych pozostawia się biogrupy i stanowią one około 6% powierzchni. Większość tych grup dzisiaj już nie istnieje. 

Te 6% opiera się na dwu założeniach: po pierwsze że te uwarunkowania zachowają się na zrębie cały czas w przyszłości, oraz po drugie że dotychczasowe biogrupy pozostaną nienaruszone przy następnych wyrębach czy np. huraganach. Aby ten układ został zachowany w skali krajobrazu oraz skuteczny, potrzebny jest system rotacyjny no i czas, powiedzmy 80-100 lat.

16,7% leśnej powierzchni chronionej stanowią nieużytki, najczęściej w postaci torfowisk wysokich lub niskich. Są to tereny o niskich wartościach bioróżnorodności. Mówienie o nich jako tereny chronione jest nieuczciwością ze strony gospodarki leśnej.

4,3% leśnych terenów chronionych stanowią dobrowolne przekazania lasów na cele ochronne przez prywatnych właścicieli leśnych, do tej pory jednak nie ma map dotyczących takich obszarów.

Ostatnie 3,9% stanowią lasy formalnie chronione.

Ile więc właściwie mamy w Szwecji chronionego lasu?

Jeżeli weźmiemy pod uwagę całą leśną powierzchnię Szwecji, łącznie z nieużytkami oraz lasami typu fjällskogar w Górach Skandynawskich to ilość formalnie chronionej powierzchni leśnej wynosi 9%. Jeżeli chodzi o lasy produkcyjne to ta powierzchnia wynosi 6%.

W obrębie większości szwedzkich lasów produkcyjnych, tych poniżej pasa Gór Skandynawskich, powierzchnia lasów formalnie chronionych wynosi zaledwie 3,5%.

Szwecja jest krajem wydłużonym, mówi prof. Per Angelstam, z obszarem lasów Gór Skandynawskich (fjällskogar) głównie na północy. Konwencja z Aichi dotycząca bioróżnorodności mówi o co najmniej 17% lasów chronionych. W Szwecji, gdy wyłączymy chronione lasy typu fjällskogar, to na obszarze lasów produkcyjnych mamy od 7-9% terenów leśnych formalnie chronionych, czyli brakuje nam do celów Auchi około 10%, w zależności od regionu Szwecji.

Musimy zacząć pracować na szczeblu krajobrazu aby wypełnić lukę w bioróżnorodności, nie tylko ilościową ale przede wszystkim jakościową, tak aby zapewnić przetrwanie życiowo ważnych ekosystemów leśnych.

  • Oddajemy 20% swoich terenów leśnych na cele ochrony przyrody, mówi Marie Larsson Stern ze Sveaskog. Pozostałe 80% będziemy użytkować w efektywny i długoplanowy zrównoważony sposób.

Patrząc na plany użytkowania szwedzkich lasów widzimy że w efekcie otrzymamy monokultury sosnowe na 60% powierzchni. Dla Szwecji południowej będzie to monokultura  świerkowa. Wszędzie, do końca horyzontu będzie rozprzestrzeniał się w przyszłości las monokulturowy. Musimy działać aby to powstrzymać, mówi prof. Stig-Olof Holm.

Przy dzisiejszym szybkim tempie wyrebów i słabym tempie ochrony lasów cennych, naukowcy zakładają że resztki lasów wartych ochrony i nie chronionych do tej pory, takich jak fjällskogar w Górach Skandynawskich mogą zniknąć w ciągu najbliższych dziesięciu lub kilkudziesięciu  lat. Szwecja zastąpi wtedy swoje dziedzictwo leśne biopaliwem, niepotrzebnymi papierowymi artykułami jednorazowego użytku oraz kartonami.

Szwedzka czerwona lista gatunków zagrożonych jest listą ryzyka zniknięcia tych gatunków z terenu Szwecji.

Największe zagrożenie stwarza gospodarka leśna, mówi biolog Artur Larsson i widzimy postępujące przekształcanie lasów naturalnych w lasy przemysłowe.

Jest oczywistym że powierzchnia lasów sprzyjających przeżyciu gatunków z czerwonej listy staje się niewystarczająca i sytuacja jest coraz gorsza, mówi prof. Bengt Gunnar Jonsson.

Drzewa w lasach borealnych są w niemal 100% zależne od grzybów mykoryzy w swoim pobieraniu wody i składników mineralnych. Mówimy tutaj o prawie 2000 różnych gatunków grzybów, prawie całkowicie związanych z drzewami. Ścinając drzewa niszczymy ten system i grzyby znikają. Mają szansę przeżyć około roku na pniakach ale później umierają. Innymi słowy zręby zupełne zabijają mykoryzę i grzyby a możliwość ich powrotu jest nieznaczna. Już około 10% grzybów znajduje się na naszej czerwonej liście gatunków zagrożonych, mówi prof. Anders Dahlberg.

Kiedy naukowcy zaczynają mówić o wartościach lasów mieszanych i liściastych, to stratedzy reklamowi przemysłu leśnego od razu się dołączają i mówią o wzrastającej ilości gatunków liściastych w szwedzkich lasach.

Czy jest to zasługa przemysłu?

W latach 1950-1970 używaliśmy w Szwecji, głównie północnej, środki chemiczne do zwalczania właśnie gatunków liściastych, opryskując uprawy z powietrza środkami 2,4-D i 2,4,5-T, znanym w USA i Wietnamie jaka Agent Orange, mówi prof. Lars Östlund. Były to ogromne obszary. Po zakończeniu opryskiwania gatunki liściaste zaczęły powracać ale dalej znajdują się na niskim poziomie.

Jeżeli weźmiemy okres wcześniejszy to pozyskiwano w Szwecji duże ilości drewna liściastego, również w Szwecji północnej, zwłaszcza w okresie II Wojny Światowej, kiedy takie drewno było środkiem napędowym dla samochodów z gazogeneratorami.

Jednymi z najważniejszych składników lasu są drzewa stare, bardzo stare i drzewa martwe.

Waga drewna martwego została oczywiście dostrzeżona przez przemysł leśny, który chwali się jego wzrastającą liczbą. Ilość drewna martwego w lasach szwedzkich, głównie w północnej Szwecji, zmniejszyła się znacznie na początku XX wieku. Przedtem mieliśmy w lesie ogromne ilości drewna martwego i ilość tego drewna zmniejszyła się silnie w latach następnych. Wykres jest silnie opadającą linią.

Chociaż w ostatnich latach rośnie ilość drewna martwego, to trzeba zaznaczyć że dzieje się to  dzięki huraganom i jesteśmy dzisiaj na poziomie 8-9 m3/ha co można porównać z 80-100 m3/ha w lasach naturalnych.

Przemysł leśny zanotował również zainteresowanie naukowców szwedzkimi lasami starymi, gammelskogar, dla zachowania bioróżnorodności i akcentuje fakt że dzisiaj mamy w Szwecji więcej lasów starych niż 100 lat temu.

To nieprawda.

Kiedy przemysł leśny mówi o starych lasach w Szwecji, to ma na myśli lasy w wieku 120 lat, 140 lat czy maksymalnie 160 lat, ale taki las nie jest stary z ekologicznego punktu widzenia, mówi prof. Lars Östlund. Sosna może osiągnąć wiek do 1000 lat. Patrząc na las z tej perspektywy to widzimy że mieliśmy w Szwecji przed 100 laty zdecydowanie znacznie więcej starego lasu i drzew rzeczywiście starych niż dzisiaj. Przed rozpoczęciem eksploatacji lasów w połowie XIX wieku, przed 160-180 laty, mieliśmy takie ilości starego lasu i starych drzew o których możemy dzisiaj tylko marzyć i śnić.

Szwedzkim urzędem państwowym do spraw lasu jest Skogsstyrelsen, na czele którego stoi były dyrektor Sveaskog, Herman Sundqvist. Jego nominacja spotkała się z krytyką organizacji ochrony środowiska.

Skogsstyrelsen zatrzymał przed dwoma katy inwentaryzację biotopów kluczowych a przed kilkoma miesiącami przestał ją prowadzić, co spotkało się z krytyką nawet urzędników Skogsstyrelsen. Taka decyzja dała otwarte pole dla przeprowadzania zrębów zupełnych bez uwzględniania obecności gatunków kluczowych i z czerwonej listy.

Ale problem dotyczy nie tylko gatunków.

Innym ujemnym wpływem zrębów zupełnych jest ich oddziaływanie na stosunki wodne.

Rowy odwadniające, prace zrębowe, mechaniczne przygotowanie gleby mogą powodować przeciekanie związków rtęci z gleby do wód i cieków, a jako metylortęć gromadzenie tego związku w rybach, wywołując choroby u ludzi.

Innym problemem są szkody w glebie leśnej, spowodowane przez ciężkie maszyny. Są one dozwolone w szwedzkim prawie, co jest mocno kontrowersyjne bo równocześnie zabrania się jazdy quadami czy jazdy typu enduro.

W ostatnim czasie szwedzki przemysł leśny zaczął twierdzić że skończył ze zrębami zupełnymi. Duże, gołe zręby zupełne (kalhyggen) nie są już częścią szwedzkiego modelu gospodarki leśnej, powiedział szef Skogsstyrelsen, Herman Sundqvist.

Zaczęto wprowadzać nowe terminy i nazwy, jak np. zrąb mozaikowy, gdy Sveaskog wycinał stary las sosnowy w roku 2017. Co poskutkowało zdjęciami takiego lasu starego przed mozaiką i krajobrazu księżycowego po mozaice, jako przykładu na tworzenie przez Sveaskog lasów jeszcze bardziej bogatych przyrodniczo niż przedtem, co ta firma cały czas twierdzi. 

(Gdyby w Szwecji istniały programy satyryczne na tematy leśne to podobne twierdzenia i zdjęcia byłyby dobrym dla nich źródłem – moja uwaga, TC)

Do tej pory nikt nie udowodnił, że podobna gospodarka leśna jak ta szwedzka, jest gospodarką zrównoważoną. Przeciwnie wszystkie modele wskazują na zmniejszanie się gatunków żyjących w lasach i zmniejszanie bioróżnorodności.

Jeżeli chodzi o znaczenie lasów starych dla bioróżnorodności to trzeba pamiętać że takie lasy już prawie zupełnie wycięliśmy i teraz chodzi tylko o ich odnowienie ze stanu lasów półnaturalnych i produkcyjnych. Jeżeli zostawisz taki las w spokoju to pewne gatunki powrócą w ciągu kilku dziesięcioleci ale nie powróci 350-letnia sosna wycięta wcześniej, mówi prof. Per Angelstam. Jeżeli chciałbyś mieć z niej drzewo martwe, musiałbyś czekać co najmniej następne 500 lat.

(Tekst dotyczy filmu od 6.45 do 35.18 min. W niedzielę dalszy ciąg, TC)

Zdjęcie: naturskyddsföreningen

Dodaj komentarz