Jaki powinien być las?

Jaki powinien być las?

Jaki powinien być las?

Trwały, zrównoważony i wielofunkcyjny, odpowie na to pytanie bez wahania leśnik, wyrwany ze snu i zatrudniony przez polskie lasy państwowe Lasy Państwowe.

Trwały i zrównoważony, odpowie pracownik szwedzkiej leśnej spółki państwowej Sveaskog, szwedzkich zrzeszeń leśnych, szwedzkich koncernów leśnych czy niejeden ze szwedzkich prywatnych właścicieli leśnych z dodatkiem – mój.
Pozostawiając wielofunkcyjność, jej praktyczne stosowanie innym firmom prywatnym, współpracującym z nim jako właścicielem lasu.

To podejście jest podejściem gospodarczym, zarówno ze strony Państwa jak i prywatnego właściciela.
Jest to pozyskanie drewna z otoczką przyrody oraz wielofunkcyjnego szmalu, mógłby ktoś cynicznie powiedzieć parafrazując osławione kiedyś powiedzenie pani profesor filozofii.

Las to siedlisko życia biologicznego ważniejsze od korzyści gospodarczych, odpowie przyrodnik, biolog czy ekolog, przywołując na pomoc prawo, umowy międzynarodowe czy dyrektywy. Nie zawsze skutecznie.

Las to nasz ratunek przed zmianami klimatycznymi, odpowie wielu naukowców i polityków. Oraz leśników, właścicieli lasu, przyrodników i ekologów, zgadzających się tutaj wyjątkowo, chociaż oczywiście proponujących odmienne rozwiązania.

Tak można ogólnie skomentować szwedzkie dyskusje o lesie, opisane przeze mnie w Skandynawskie dyskusje o lesie – Część pierwsza. oraz w Skandynawskie dyskusje o lesie – część druga.

Szukając odpowiedzi i podpowiedzi na to proste a zarazem skomplikowane pytanie natknąłem się na tekst Janusza Korbela
https://puszcza-bialowieska.blogspot.com/2014/04/jaki-powinien-byc-krajobraz-naturalnego.html?m=1
tekst bardzo aktualny w świetle gorących puszczańskich dyskusji w latach 2016-2017, które toczyły się właściwie na jeden temat: Jaki powinien być las?

Janusz Korbel dodaje do słowa „las” słowo „naturalny” tworząc określenie równie mocno dyskutowane i kwestionowane w tych ostatnich dwu latach i będące pytaniem: jaki powinien być las naturalny?
Pokazuje obrazowo swoimi zdjęciami z roku 2014 jaki powinien być las Puszczy Białowieskiej.

Kiedyś pisaliśmy o szwedzkich definicjach i określeniach na ten temat w Szwedzki las pierwotny – Część pierwsza. i w Szwedzki las pierwotny – Część druga. porównując je do innych krajów i przekonałem się że jest to temat niełatwy.

Proponuję więc od siebie i całkiem nienaukowo nowy i prosty podział definicji lasu, przydatny przynajmniej dla mnie, do prowadzenia wszelakich dyskusji na temat zarówno prosty jak i skomplikowany: Jaki mamy las?

Ja dzielę las na:

-Las gospodarczy plantacyjny czyli pseudo las. Przykładem są szwedzkie świerki lub sosny czy brazylijskie eukaliptusy. A i polskie sosny nie są dalekie od tego ideału.
– Las gospodarczy zrównoważony czyli las leśnika. Przykładem jest las leśnika polskiego, niemieckiego, austriackiego, francuskiego czy niekiedy i skandynawskiego. Ale należy dodać że to zrównoważenie zdefiniowane jest właśnie przez leśnika. Albo przez Ikea np. http://www.climateactionprogramme.org/news/ikea-invests-in-25000-acres-of-sustainable-forestry
– Las puszczański czyli las. Przykładem może być białowieski park narodowy czy inne parki. Oraz las Janusza Korbela.

Wpadł mi niedawno w rękę w opisywanym już przeze mnie Głosie Lasu nr. 1/2018 artykuł bardzo istotny a związany właśnie z lasem Janusza Korbela jak i z wieloletnim już konfliktem puszczańskim.
Jest to wywiad z pracownikiem administracji leśnej dyrekcji białostockiej Lasów Państwowych Panem Robertem Cierechem i nosi wymowny tytuł: „Pomysł na puszczę”
Rozmawiał Tomasz Esman.

„Pomysł na puszczę” jest wytycznymi opracowanymi na zasadzie realizacji decyzji dyrektora generalnego LP nr 51 z 17 lutego 2017, opracowanymi wspólnie przez leśników i naukowców leśnych.

Komuś z zewnątrz, stykającym się po raz pierwszy z administracją leśną LP mogłoby wydawać się dziwne uwarunkowanie istnienia kilkusetletnich obszarów Puszczy Białowieskiej z wytycznymi, decyzjami i zarządzeniami dyrektorów tejże administracji. Nie bądźmy jednak za drobiazgowi.

Historia Puszczy, napisana w wieku XX, co prawda przez leśnika państwowego, pokazuje nam dobitnie że bez niego nie mielibyśmy już Puszczy. Puszczy co prawda leśnika, ale Puszczy.

Jak wszyscy Polacy chyba już wiedzą jest jej ekosystem rekonstruowany już od kilkunastu miesięcy i wymaga teraz, naturalną koleją rzeczy, odnowień pomocnymi rękami leśników, naukowców oraz urzędników.

„Odnawiając powierzchnie po gradacji, będziemy mogli tak zrekonstruować składy gatunkowe, żeby były dostosowane do warunków siedliskowych, ale również do zmieniających się warunków klimatycznych” mówi Robert Cierech.
Stawiamy na dąb.
„Uważamy, że bez wsparcia człowieka dąb sobie nie poradzi, co potwierdzają obserwacje praktyków i wieloletnie doświadczenia oraz opinie światłych naukowców z kraju i zagranicy.”

„Do każdej powierzchni będziemy podchodzić indywidualnie.”

„Postaramy się maksymalnie ograniczać przygotowanie gleby, tak aby jak najmniej ingerować w jej stan. Odpowiedzią na to wyzwanie jest wprowadzanie dęba metodą grupową. Załóżmy że odnowienie sztuczne dębu tą metodą zajmie do 30% powierzchni a reszta będzie przeznaczona pod odnowienia naturalne.”
Te odnowienia to lipy, klony, wiązy, brzozy, osiki, sosny, świerki i inne.

„Obawiamy się jedynie decyzji administracyjnych które mogą ograniczyć nasze czynne działania naprawcze, co nie będzie dobre dla puszczy. Obecnie, choć zwarci i gotowi, czekamy na decyzje Trybunału Sprawiedliwości UE, mając nadzieję że umożliwią one podejmowanie działań niezbędnych do zachowania walorów puszczy.”

„Zawsze podkreślamy że naszym celem jest utworzenie możliwie najbardziej złożonych, wielogatunkowych, odpornych drzewostanów, będących gwarantem zachowania różnorodności biologicznej.”

„Występowanie trzcinnika w znacznym stopniu zwiększa zagrożenie pożarowe, co jest istotne także w kontekście bezpieczeństwa publicznego.”

„Myślę że metodami pielęgnacji mechanicznej będziemy w stanie poradzić sobie z trzcinnikiem.”

„Badania pokazują że w rezerwatach zaczyna brakować niektórych elementów różnorodności biologicznej, np. młodszych klas wieku drzewostanów dębowych – w przeciwieństwie do lasów gospodarczych, gdzie dzięki prowadzonej gospodarce leśnej zachowane są wszystkie etapy rozwojowe tego gatunku.”

„Niestety duża ilość zwierzyny i doświadczenia z lat poprzednich pokazują że wyprowadzenie nowego pokolenia lasu nie będzie proste. Będziemy musieli ogrodzić niektóre powierzchnie że móc je skutecznie ochronić przed nadmierną presją zwierzyny.”

„Zakładamy że ogrodzone pojedyncze powierzchnie w większości będą miały areał 0,5 do 1,0 ha.”

Tyle wytycznych omówionych w wywiadzie z Panem Robertem Cierechem i dodaje on jeszcze że wszystkie odnowienia będą przeprowadzone przy pomocy sadzonek z nasion wyselekcjonowanych z miejscowych drzew, m.in. z obumarłych dzisiaj świerków.

Nie na darmo przypomniałem tekst Janusza Korbela. Jest on oczywistym przeciwieństwem do wytycznych dyrektorów i praktyków administracji leśnej LP jak i naukowców współpracujących z tą administracją.

Wytyczne omówione przez Roberta Cierecha nie zawierają błędów nauki leśnej dla mnie, jako byłego leśnika, co prawda już nieco staroświeckiego.
Przeciwnie, popieram pomysł ograniczenia mechanicznego przygotowania gleby czy postawienia na odnowienia naturalne. Te ostatnie są poza tym bardzo tanie albo zupełnie darmowe, co już dawno odkryli szwedzcy i nie tylko szwedzcy, prywatni właściciele lasu.

Ale…

Pan Robert Cierech mówi o ostatniej puszczy w Europie, o jedynym w Polsce obiekcie przyrodniczym wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i mówi jak o zwykłym drzewostanie, w którym należy przeprowadzić odnowienia po wcześniejszych cięciach. Kilkakrotnie pada słowo zresztą słowo” drzewostan” typowe dla opisu lasu gospodarczego, lasu leśnika.
A przecież mówi on o Puszczy Białowieskiej. I o grodzeniu rezerwatu Władysława Szafera.

Wiem oczywiście o specyfice Puszczy Białowieskiej, opisywaliśmy ją również w języku szwedzkim na  http://www.forest-monitor.com/sv/vad-ar-det-for-nagot-som-de-brakar-om-i-bialowiezaskogen/ oraz w http://www.forest-monitor.com/sv/vad-ar-det-for-nagot-som-de-brakar-om-i-bialowiezaskogen-andra-delen/ i wiem że Puszcza Białowieska to nie tylko park narodowy.

Ale…

Żadne tłumaczenia dla cudzoziemców nie były i nie są skuteczne w wytłumaczeniu specyfiki tego jedynego i ostatniego w Europie kompleksu leśnego, tak wartościowego przyrodniczo.

Puszcza Białowieska jest dla nich w całości Puszczą wartą Unesco i zaprzeczenia polskich ministrów budzą tylko zdziwienie i niedowierzanie.

Pytaniem m.in. szwedzkim jest to które wynika z logicznej analizy pytania byłego polskiego ministra środowiska na które zwrócił uwagę Pan Rafał Chudy w Optymalny wiek rębności dla Puszczy Białowieskiej i które brzmiało: „Mówią że Polacy wycinają ostatnią puszczę Europy. To znaczy że wcześniej ktoś wyciął przedostatnią. I co teraz?”

Teraz ci co tak mówią czy mówili dziwią się i stawiają pytania: Dlaczego nie doceniacie swojej Puszczy? Dlaczego nie chcecie zarabiać na ostatniej puszczy w Europie? Powinna mieć przecież ogromną wartość handlową? Dlaczego nie obejmiecie całego kompleksu leśnego ochroną parkową?

Pytanie jest w sumie proste ale odpowiedź już nie i o tym też już pisaliśmy kilkakrotnie na Monitorze Leśnym.

Sama zresztą idea wzrostu turystyki na tym obszarze jest kontrowersyjna i omówiona została m.in. w
https://puszcza-bialowieska.blogspot.com/2015/11/wdniach-22-i-23-pazdziernika-2015-r.html?m=1

Przypominam celowo postacie Janusza Korbela oraz Zenona Kruczyńskiego. Byli i są oni przedstawicielami silnej opozycji w stosunku do administracji leśnej Lasów Państwowych jak i administracji Polskiego Związku Łowieckiego.

Kiedy, nawiasem mówiąc, zaczną z taką opozycją rozmawiać LP i PZŁ? Sądząc jednak po stylu wypowiedzi z obu stron, szybko to nie nastąpi.

Nie trzeba się wysilać aby znaleźć na sieci negatywne, często bardzo negatywne, opisy działalności obu stron i jeszcze bardziej negatywne dotyczące osób prywatnych.

Wsród tych opisów można znaleźć i mój, dotyczący Janusza Korbela i jego referatu na posiedzeniu ekspertów w temacie „Organizacja” w czasie opracowywania Narodowego Programu Leśnego.

Tekst pochodzi z listopada 2014 i po czterech latach chciałbym powiedzieć tylko Mea culpa.
Wtedy uważałem jego uwagi na temat leśnika, leśnictwa i Lasów Państwowych za głęboko niesłuszne.

A dzisiaj?

Pan Janusz Korbel zaproponował przed czterema laty podział polskich lasów na lasy naturalne, lasy gospodarcze i lasy okołomiejskie, czyli rekreacyjne lasy dla ludzi. Tym samym zakwestionował dotychczasową praktykę organizacyjną jako niewystarczającą bo przecież LP, parki narodowe czy lasy miejskie istniały za jego czasów i istnieją do tej pory.

Leśnika jest w lesie za dużo, taki był ogólny ton jego wypowiedzi.
Leśnik jako administrator lasów państwowych stworzył silne lobby dla swojej administracji poprzez dotacje finansowe dla administracji samorządowej.
Leśnik prowadzi swoją własną politykę ochrony przyrody, korzystając z poparcia współpracujących z nim naukowców.
Leśnik propaguje swoją gospodarkę leśną poprzez stworzenie sieci zatrudnionych przez siebie edukatorów leśnych.
Leśnik służy sobie, swojej organizacji (cztery lata temu użył Janusz Korbel słowo korporacja) a nie społeczeństwu i Państwu.

Po czterech latach praktyki obcowania z działalnością Lasów Państwowych muszę przyznać że Pan Janusz Korbel przekonał mnie do wielu swoich ówczesnych słów. A ostatni rok konfliktów puszczańskich wzmocnił to przekonanie.

Wszystko jednak wskazuje na to iż konflikt będzie dalej ostry.
Pan Robert Cierech, prowincjonalny urzędnik administracji leśnej z Białegostoku używa bowiem języka siły politycznej nie mając tej siły. Albo uważa że ją ma i że ją reprezentuje.

Proszę przeczytać jeszcze raz:

„Obawiamy się jedynie decyzji administracyjnych które mogą ograniczyć nasze czynne działania naprawcze, co nie będzie dobre dla puszczy. Obecnie, choć zwarci i gotowi, czekamy na decyzje Trybunału Sprawiedliwości UE, mając nadzieję że umożliwią one podejmowanie działań niezbędnych do zachowania walorów puszczy.”
„Zawsze podkreślamy że naszym celem jest utworzenie możliwie najbardziej złożonych, wielogatunkowych, odpornych drzewostanów, będących gwarantem zachowania różnorodności biologicznej.”

My, zwarci i gotowi leśnicy białostoccy czekamy więc z ufnością na „decyzje Trybunału Sprawiedliwości UE, mając nadzieję że umożliwią one podejmowanie działań niezbędnych do zachowania walorów puszczy.”

Czyli jak Trybunał Sprawiedliwości UE wyda decyzję nie pasującą, silnym zakładam, leśnikom z Białegostoku, to będzie ona oznaczać stworzenie sytuacji prowadzącej do niezachowania walorów puszczy?
Bo uniemożliwi to „utworzenie możliwie najbardziej złożonych, wielogatunkowych, odpornych drzewostanów, będących gwarantem zachowania różnorodności biologicznej.”?

No i powracamy do mojej klasyfikacji: Jest Puszcza Białowieska lasem czy lasem leśnika? Jest Puszczą czy drzewostanem?

Pan Janusz Korbel nie mówił otwarcie przed czterema laty o leśniku polityku, chociaż podkreślał jego współpracę z samorządem.
Mówił natomiast o regionalnym duchu w organizacji Lasy Państwowe i braku spojrzenia polskiego leśnika ponad horyzont swojego regionalnego interesu.

Cztery lata później i dwa lata po rozpoczęciu konfliktu białowieskiego uważa Pan Robert Cierech swoje spojrzenie leśnika na ten konflikt dalej za spojrzenie jedynie słuszne i właściwe. Jak jego poprzedni minister, jak jego poprzedni dyrektor generalny, jak jego koledzy z administracji leśnej.

Dalej panuje obraz Puszczy jako drzewostanu i obraz leśnika zatrudnionego przez Lasy Państwowe jako jedynego i prawowitego władcy Puszczy.

Chyba Janusz Korbel miał rację.

Leśnika jest w lesie za dużo.


Zdjęcie: fiveprime

6 myśli na temat “Jaki powinien być las?

  1. Dobry tytuł Tadeusz Ciura i temat.
    Nigdy nie ufałem ekologom.
    Do leśnictwa państwowego też straciłem zaufanie.
    Rozpiszę to w kilku postach.
    Co do ekologów to zacytuję tu fragment ze stron Parku Biebrzańskiego:
    „Około 600 ha bagiennych łąk chce wydzierżawić w 2016 r. Biebrzański Park Narodowy. Rolnicze użytkowanie łąk pomaga biebrzańskiej przyrodzie. Park ogłosił przetarg w tej sprawie, oferty można składać do 21 kwietnia.

    Koszenie zapobiega zarastaniu łąk i torfowisk. Wiele występujących nad Biebrzą, np. rzadkich ptaków wodno-błotnych wymaga terenów otwartych.

    Jak poinformowała PAP pełniąca obowiązki dyrektora Biebrzańskiego Parku Narodowego Małgorzata Górska, jeśli znajdą się chętni, wydzierżawienie tych kilkuset hektarów łąk będzie „sfinalizowaniem” programu dzierżaw, który park realizuje od 2008 r…”
    Czyli bez koszenia przez „złego człowieka” ptaki zrobią kaput 🙂
    Dobry przykład na „nieteges” ekologów.
    Uważam, że podobnie będzie, gdy zaczną majstrować przy lasach.
    Dlatego warto, by niezależni leśnicy wypracowali regułę : „jaki powinien być las” i opisać jego warianty. Dlaczego leśnicy ?????????? bo dreptając przez kilkadziesiąt lat po lesie rozmawiali o tym z samymi drzewami 🙂

  2. Leśnicy mają doświadczenie prawie 3 wieki w uprawie lasu. Tak nadają w propagandzie.
    Warto to zbadać 🙂
    Pierwsze uprawy sosnowe założono na terenie Niemiec ok 1730, więc niby się zgadza.
    Niestety posadzono je za rzadko i nieprędko się zorientowano, że musi być gesta więźba, by drzewo miało gładki pień. Gdy sadzenie lasu stało się już popularne, zaczęto handlować nasionami i je sprowadzać „po tańszej cenie” skąd się dało. Był to następny błąd i tak zleciało dla leśnictwa z niewielkimi wynikami do początku 20 wieku.
    No i z trzech wieków doświadczeń po odliczeniu czasu na „kopytkowe” zostaje 100 lat z małym kawałkiem. Na terenie Polski od lat dwudziestych, więc nie ma nawet wieku.
    Niestety propaganda leśna jest taka jakby wiedziano od dawna wszystko i jest zamknięte na dyskusję nawet z własnymi leśnikami. Jak leśnik chce sobie pogadać, to z własną żoną lub dyskretnie przy wódeczce z kolegami.
    Kartofel wiadomo: wyrośnie od wiosny do jesieni i sadząc co roku nabiera się wiedzy. Las potrzebuje „stówkę” a praca zawodowa leśnika to tylko maksymalnie 45 lat. Nie zdąży „zebrać” co posadzi i teoretycznie nabrać zbyt dużego doświadczenia.
    To jednak nie przeszkadza 🙂
    Ponieważ leśnik na swoim terenie ma zbliżone siedliska i drzewostany w różnym wieku o tych samych cechach (rodzina). Jeśli pracował ponad 30 lat i sadził na początku swojej pracy las, to ten las ma obecnie „trzydziestkę”. Jeśli nie daleko tego posadzonego rósł też trzydziestoletni i sześćdziesięcioletni, to można śmiało przyjąć, że doświadczenie jednego roku można mnożyć razy trzy . Doświadczenie ponad trzydziestu lat pracy leśnika może ogarniać wiedzę przynajmniej 100 lat życia lasu.
    Dlatego doświadczenia leśnika terenowego nie jest w stanie przeskoczyć ekolog ani leśnik naukowiec, który na co dzień widzi swoje ukochane biurko.

  3. To tyle rozbudowanego wstępu do tematu :”jaki powinien być las”
    No wiec jaki on ma być ????????????
    Napisałem już , że leśnik jest w stanie objąć nawet wiek życia lasu, choć jego praca zawodowa to tylko część tego czasu.
    Jeśli leśnik, który się takiej sztuczki uczył, robił równocześnie porównanie do lasu”naturalnego”, wie że po między nim, a tym sadzonym jest różnica INNEJ LIGI.
    Można więc uprawiać też las inaczej, by uzyskać efekt, który do tej pory nikomu się nie udał.
    Idzie znowu wiosna i znów będą zalesienia. Dobrze byłoby, żeby ktoś kto tym rządzi podjął decyzję o takim nowym kierunku w leśnictwie 🙂

  4. Dobrego określenia użyłeś – nawrócenie leśnika.
    Ja też chciałbym w nie wierzyć ale ma on teraz siłę polityczną i siłę finansową za sobą oraz wiarę, że to co robi jest dobre dla wszystkich. A zwłaszcza dla lasu, gospodarzonego przez niego.
    Nawrócenie nie leży w jego interesie, przynajmniej dzisiaj.
    Bardziej wierzę i jest to realne, że politycy odpowiedzialni za finanse Państwa dojdą do wniosku że LP bynajmniej nie jest najlepszym rozwiązaniem dla poprawienia tych finansów. I że można inaczej gospodarzyć w polskich lasach państwowych. Zobaczymy.

  5. No, sami się raczej nie nawrócą.
    Dlatego życzliwie POMOŻEMY 🙂
    W trosce by ich nie trawił ogień piekielny.
    Nawet jeśli nie zawiera CO2 🙂

  6. W zasadzie Tadeusz Ciura nawrócenie leśników powinno dotyczyć dwóch zagadnień.
    Pierwsze to „jaki powinien być las”, czyli hodowla wielowariantowa i w tym LASU EKOLOGICZNEGO. No i drugie: jakim kosztem, czyli czy uczciwie czy z „pompowaniem kosztów”, by ogolić PAŃSTWO(SPOŁECZNOŚĆ) do żywej skóry 🙂

Dodaj komentarz