Nie ma to jak być leśnikiem.

Nie ma to jak być leśnikiem. Lasów Państwowych.

Nie ma to jak być leśnikiem. Lasów Państwowych.

Bycie leśnikiem to honor. Honor wymaga aby bronić innego leśnika. Ale nie tego mniej upatkowanego ale tego ze złocistymi patkami. A zwłaszcza tego bez patek ale na ministerialnym stołku.

I tutaj pomaga doświadczenie leśne które nawet minister posiada, choćby z uwagi na swoje zamiłowania łowieckie. Najłatwiej zgubić się i schować w młodniku. Takim jeszcze przed pierwszym czyszczeniem.

Taki młodnik przed pierwszym czyszczeniem kojarzy mi się i to od dawna z argumentacją jakiej używają harcownicy leśni broniący swojego ministra środowiska, bo leśnik przecież, czy swoich dyrektorów, bo leśnicy przecież, w dodatku znaczący i potrzebni w karierze harcowników.

Dobrym przykładem na taki młodnikowy styl obrony ze strony leśników jest dyskusja na temat Puszczy Białowieskiej. Gąszcz argumentów mniej lub bardziej wyrośniętych w puszczańskim młodniku leśnika jest imponujący i śmiało można go porównać z młodnikiem szwedzkim, takim 15-letnim, gdzie noga człowieka nie postała od zasadzenia.
Klasycznym przykładem jest te 29 drzew kornikowych od których zaczęła się inwazja młodnika.
Klasycznym przykładem jest odmawianie wiedzy na tematy lasu i Puszczy naukowcom nie mającym wykształcenia leśnika.
Klasycznym przykładem jest porównywanie Lasu Bawarskiego z Puszczą Białowieska czego dyskusja na temat artykułu Łukasza Kaczmarka (znów nie leśnik, a tylko biolog) https://www.salon24.pl/u/syringavulgaris/818581,las-bawarski-bez-manipulacji dowodzi.
Jak i artykuły Artura Stelmasiaka http://niezlomni.com/chcesz-aby-wygladala-puszcza-bialowieska-dziennikarz-publikuje-wymowne-nagranie-ktore-uderza-ekologow-przypomina-stalo-sie-niemczech-wideo/ też nie leśnika, ale dziennikarza ze słusznych dzisiaj mediów.

Ale nie o Puszczy chciałbym dzisiaj pisać, chociaż jest ona dobrym przykładem na ten teren działania Lasów Państwowych gdzie czyszczenia młodnika już nie pomogą.

Temat jest: Nie ma to być jak leśnikiem.

Nie będzie nie leśnik zabierał głos na tematy leśne, zwłaszcza podważając autorytet tego najwyższego leśnika w kraju. Nie będzie jakiś tam fizyk jądrowy kpił z poważnego pomysłu naszego ministra, leśnika przecież.
https://oko.press/szyszko-zalesimy-polske-zadziwimy-swiat-fantazyjne-pomysly-ministra-redukcje-co2-atmosferze/

A że autor porusza zupełnie inne sprawy, kończąc na wzmiance o lasach? Nieistotne, zakwestionujmy jego znajomość (lub nieznajomość) polskich lasów z poziomu naszego leśnego wykształcenia.
No i po co czytać jakiś tam doktorów nauk poza leśnych, w dodatku tych którzy publikują w pismach jak najbardziej niesłusznych?

Jako leśnik, co prawda starej daty ale zawsze niespecjalnie posłuszny w stosunku do upatkowanej miernoty, preferuję zdania osób i doktorów nie będących miernotami i nie potrzebujących złotem na mundurze podkreślać słuszności swego zdania, albo zdania swego szefa, ministra Jana Szyszko odnośnie problemów klimatycznych.

Każdy rozsądny człowiek powinien przeczytać te kilka artykułów Julii Szuleckiej, nie zwracając uwagi (ale to zastrzeżenie nie jest chyba potrzebne w przypadku osób które zachowały jeszcze zdrowy rozsądek w służbie w Lasach Państwowych?) na słuszne czy niesłuszne pochodzenie pism czy czasopism.

http://kulturaliberalna.pl/2015/12/11/szulecka-szczyt-klimatyczny-paryz-polska/

Szulecka: Zalesianie, czyli ściąć, zasadzić – zarobić dwa razy

https://oko.press/minister-szyszko-weglem-wycinaniem-lasow-chce-powstrzymac-zmiany-klimatu/

http://kulturaliberalna.pl/2017/06/15/szulecka-szulecki-bajki-szyszki/

Te cztery artykuły akcentują blef polityczno-klimatyczny w który leśnik wciągnął swoich kolegów, leśników a co gorsza ich organizację Lasy Państwowe, wciągnął w położenie podobne do tego w Puszczy Białowieskiej. Położenie które nie będzie się poprawiać a tylko pogarszać.

I znów mamy w argumentacji leśnika gąszcz argumentów, tym razem w młodniku bukowym. Buk zbawi świat, poprzez działania polskich leśników i polskiego ministra.
I harcownicy ministra i Lasów Państwowych zgadzają się ze swoim ministrem.

Aż dziw bierze że ta wiara nie przenosi się na innych. Aż dziw bierze że ta reszta świata, ta nie słuchająca czy czytająca Radio Maryja czy ta nie oglądająca Telewizję Trwam, jest przekonana że polski minister środowiska, leśnik poza tym, broni polskich kopalń węgla kamiennego czy brunatnego.

No ale czemu się tutaj dziwić?

Panie Ministrze!

Zamiast propagować Leśne Gospodarstwa Węglowe, zająłby się Pan na rozpoczynającym się w poniedziałek COP 23 w Bonn a następnie za rok COP 24 w Katowicach pracą nad rozpowszechnieniem zasięgu Radio Maryja oraz Telewizji Trwam wpierw na całą Europę a następnie świat.

Wtedy być może dotarłaby do Le Monde informacja o wadze Pańskiego projektu z LGW. I nie tylko do Le Monde. Bo jak na razie tylko ja pisałem a raczej wspominałem o Pańskim pomyśle w języku szwedzkim. Może mogliby Pańscy harcownicy zacytować jakieś poważne czasopismo w języku angielskim, francuskim, niemieckim czy hiszpańskim, już nie wspominając o szwedzkim, czasopismo słuszne czy niesłuszne, ale omawiające polskie Leśne Gospodarstwa Węglowe?
Czymś Pańscy harcownicy powinni się przecież wykazać po dwu latach swojej jak i Pańskiej aktywności w temacie Buk zbawi świat?

Ale co pisze Le Monde kilka dni przed rozpoczynającym się w Bonn COP 23? http://www.lemonde.fr/climat/article/2017/10/31/rechauffement-climatique-la-bataille-des-2-c-est-presque-perdue_5208255_1652612.html

Jak można się domyślać nie o Leśnych Gospodarstwach Węglowych bo takie rewelacje klimatyczne są raczej nieistotne dla Fidżi.
Ale kilka interesujących cyfr pada w artykule. Porównajmy je do tych znanych z deklaracji dyrektora generalnego Lasów Państwowych mówiących że LGW w ciągu 10 lat mogłyby zakumulować 40 mln ton dwutlenku węgla, przy równoczesnym ale corocznym emitowaniu przez Polskę ponad 300 mln ton CO2 ze spalania paliw kopalnych.
W artykule Le Monde cyfry są znacznie wyższe, cytuję: ” Le total des émissions, d’environ 52 Gt équivalent CO2 en 2016″ co oznacza emisję światową 52 miliardów ton
CO2.
Inny cytat: „La solution la plus radicale est connue: elle consiste à laisser sous terre entre 80 % et 90 % des réserves de charbon, la moitié de celles de gaz et environ un tiers de celles de pétrole.” Czyli rozwiązaniem najbardziej radykalnym i ratującym porozumienie Paryskie, o którym tak dużo i chętnie mówi polski minister środowiska jest pozostawienie pod ziemią 80-90% węgla, połowę gazu ziemnego i 1/3 ropy naftowej.
A mniej radykalnym metody wymieniane już od wielu lat, cytuję: „des filières solaire et éolienne, l’amélioration de l’efficacité énergétique, le développement de modes de transports alternatifs, l’arrêt de la déforestation et le reboisement” czyli słońce, wiatr, oszczędności i rozwaga energetyczna, rozwój alternatywnych środków transportu, zatrzymanie wylesiania i zalesianie.

Ale to Francuzi, którzy jak wiadomo są dzisiaj traktowani w Polsce jako nacja co najmniej niesłuszna. I słusznie bo w sukurs, może nie Leśnym Gospodarstwom Węglowym, ale polityce ministra Jana Szyszko przychodzi nacja słuszna – Amerykanie. Co o ich planowanym występie w Bonn pisze The New York Times?
https://www.nytimes.com/2017/11/02/climate/trump-coal-cop23-bonn.html
Administracja prezydenta Donalda Trumpa ma program zatytułowany „The Role of Cleaner and More Efficient Fossil Fuels and Nuclear Power in Climate Mitigation” i jest to program zupełnie zgadzający się z programem polskim.
Proszę posłuchać: „a White House spokesman, Raj Shah, said in a statement. “It is undeniable that fossil fuels will be used for the foreseeable future, and it is in everyone’s interest that they be efficient and clean. Through innovation, the United States continues to be a global leader in cutting carbon emissions.”

Minister Jan Szyszko nie potrzebuje innej argumentacji a jak jeszcze doda pięknie ubrany pomysł Leśnych Gospodarstw Węglowych to sukces ma zapewniony w Katowicach 2018.
I właśnie dlatego konferencja w Bonn jest dla Polski istotna, bo będzie dotyczyła przygotowania katowickiej konferencji w 2018 roku – tak powiedział wiceminister środowiska Paweł Sałek
http://energetyka.wnp.pl/szczyt-klimatyczny-cop23-w-bonn-przygotuje-grunt-pod-cop24-w-katowicach,309382_1_0_0.html

A Fidżi?
No cóż, człowiek cyniczny odpowiedziałby że są tam jeszcze wulkaniczne góry o wysokości około 1200 m.n.p.m. w czym więc problem w przypadku dalszego ocieplania klimatu?

Tekst: Tadeusz Ciura

Dodaj komentarz