Leśne ptaki mają w d…ziobie drogowe znaki

Obecnie drogi krajowe w Polsce wraz z autostradami i drogami ekspresowymi zajmują powierzchnię 96 280 km2 co stanowi około 30,7% powierzchni naszego kraju. W podane wielkości zostały wliczone również trzy kilometrowe strefy buforowe po obu stronach drogi. Zawierają się tam przede wszystkim tereny: rolnicze (57%), lasy (25,5%), łąki (8%), obszary zabudowane (7,7%) oraz inne (1,8%). Według aktualnego Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2020 ma powstać dodatkowo 2227,9 km nowych dróg krajowych: 71,5 km A, 1790,3 km S oraz 35 obwodnic o łącznej długości 366,1 km, w tym 84,4 km na parametrach drogi ekspresowej. Czy rozbudowa dróg w Polsce może negatywnie wpłynąć na środowisko naturalne? Sprawdźcie sami! 


W związku z rozbudową transportu i gwałtownym rozwojem infrastruktury drogowej naukowcy z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie postanowili przetestować hipotezę stanowiącą, iż taki stan rzeczy negatywnie wpływa na środowisko naturalne. Szczególnym obszerem zainteresowania badaczy został wpływ hałasu drogowego na ptaki leśne.

Eksperyment przprowadzony został w lasach południowo- wschodniej Polski, należących do sieci NATURA 2000 (dwa kompleksy leśne Lubelszczyzny: Lasy Janowskie oraz las Polichna). Poziom hałasu w tym obszarze sięgał maksymalnie do 73,89 dB. Obserwacje wykonywano od lutego do lipca w dwóch kolejnych sezonach lęgowych 2011 i 2012 wzdłuż drogi krajowej nr 19. Najczęściej obserwowanymi ptakami były bogatka Parus major oraz muchołówka żałobna Ficedula hypoleuca, w budkach lęgowych gnieżdziły się również sosnówka Periparus ater, modraszka Cyanistes caeruleus i kowalik Sitta europaea. W pierwszym roku dobór budek lęgowych rozstawionych w różnych odległościach od drogi był różnorodny z przeważającym trendem preferencji jej sąsiedztwa. Taki wybór prezentowały przede wsysktim modraszki oraz muchołówka żałobna. W drugim roku wyniki dały odmienny wzorzec niż w roku poprzednim.

Jednakże, nie znaleziono żadenj zależności między zajmowaniem budek lęgowych a odległością od krawędzi trasy. Na gnieżdzenie oraz lęg nie miały również znaczącego wpływu gatunki drapieżne.

Podczes 2612 godzin obserwacji zanotowano tylko i wyłącznie trzy wizyty: dwie kuny Martes martes i jedną wizytę myszołowa Buteo buteo. Badania pokazały, iż ptaki leśne gnieżdżące się w skrzynkach lęgowych nie unikają infrastruktury drogowej i przystosowują się do nadmiernego natężenia hałasu. Odmiennie niż u ludzi, zniszczone ptasie komórki słuchowe mogą się regenerować. Dodatkowo u niektórych ptaków np. bogatka, żyjących na terenach o zwiększonej ekspozycji na hałas zaobserwowano zwiększoną częstotliwość śpiewu.


Źródło: J.Wiącek, M.Kucharczyk, M.Polak, H.Kucharczyk Wpływ hałasu drogowego na ptaki leśne – eksperyment z wykorzystaniem budek lęgowych SYLWAN 158 (8): 630−640, 2014

Zdjęcie główne: Cezary Korkosz. Więcej zdjęć kowalika na JestemNaPtak 

9 myśli na temat “Leśne ptaki mają w d…ziobie drogowe znaki

  1. Link macie nie taki bo wskazuje artykuł z czasopisma – Budownictwo i Architektura 13(1) (2014) 75-86 Wpływ hałasu drogowego na ptaki Jarosław Wiącek, Marcin Polak, Marek Kucharczyk, Sylwia Zgorzałek a nie artykuł w Sylwanie.
    Prawidłowy link może być taki https://www.researchgate.net/publication/266160122_Influence_of_road_traffic_on_woodland_birds_-_An_experiment_with_using_of_nestboxes
    Poza tym autorzy nie badali sukcesu rozrodczego tylko „zajęcie budek”. Nie badali też ogólnego wpływu dróg tylko konkretnie hałas. Sami piszą we dyskusji: „Autorzy prac cytowani powyżej zauważają jednak, że niektóre gatunki, jak muchołówka żałobna i sikora bogatka, które mogą gnieździć się w pobliżu dróg, ponoszą koszty takiego sąsiedztwa. Sukces lęgowy tych ptaków może być niższy, a dodatkowo są narażone na bezpośrednie kolizje z pojazdami. ” Były już takie badania z których wynikało, że roślinność (gatunki atrakcyjne dla ziarnojadów) sadzona przy autostradach zwabiała ptaki, które liczniej odwiedzały pobocza i pasy zielone między jezdniami ale częściej tez tam ginęły. Zaczynacie działać trochę w stylu tabloidu zaczynając sensacyjnym nagłówkiem „Czy rozbudowa dróg w Polsce może negatywnie wpłynąć na środowisko naturalne? Sprawdźcie sami! „. I ten jeden artykuł ma dać na to odpowiedź?

  2. Przyroda czesto ma w d… pszyrodnikow. Ktorzy dostaja czesto roznych sciskow zeby udowodnic grzesznosc wszelkich ludzkich dzialan. Podobne badania robione byly rowniez w innych czesciach Europy – jedna z prac wskazuje na nieco nizszy potencjal rozrodczy sikor (chyba bogatek ?) gniezdzacych sie w poblizu autostrady. Drogi sa NA PEWNO „szkodliwe” – z roznych wzgledow. Ale stanowia tez „szanse”. Jest sporo gatunkow spewajacych – markujacych spiewem reviry, zdanych na „komunikacje akustyczna”, dla ktorych obecnosc intensywnie „halasujacych” drog = zniszczenie siedlisk. Sa tez gatunki profitujace z jezdni.
    Nie jest specjalnie dziwnym rzadka obecnosc niektorych drapieznikow. One – polujac – zdane sa w duzej mierze na sluch, a halas samochodowy pozbawia je tego atutu , mimo, ze teoretyczne powinny miec wieksze szanse zabicia ofiar nie slyszacych podkradajacego sie drapieznika…Najwyrazniej obowiazuja inne „miary”.

  3. Pozwolę odpowiedzieć na argument Staszka K. z facebook’a, cytuję: „Dyskusja na ten temat trwa już od wielu lat o czym świadczy chociażby kilkanaście pozycji cytowanej w artykule literatury. Proszę jednak zauważyć, że sami autorzy nie wysuwają wcale wniosków o braku negatywnego oddziaływania dróg na ptaki czy przyrodę.”

    Tak to prawda, ale sam Pan wie, że większość naukowców tego nie robi w sposób jednoznaczny. Słowa takie jak „może” „powinno” „wygląda” to dość spotykane słowa w literaturze naukowej i to nie tylko w języku polskim.
    I doskonale to rozumiem, gdyż ciężko na podstawie jednego rodzaju badań wyciągnąć szeroko idące wnioski. Często potrzebne są badania bardziej kompleksowe.
    Moim zdaniem zawsze najlepszą odpowiedzią na postawione pytanie w poście jest: „To zależy…”. W tym przypadku to zależy od drogi, natężenia ruchu, rozkładzie drzewostanów przy drogach i pewnie kilkudziesięciu innych zmiennych.

    Myślę, że kolega „daka” dobrze to ujął. Jedne gatunki korzystają, inne tracą. To trochę tak jak z wielkością zrębów w polskich lasach.
    Dlatego też, możemy określić, które gatunki mają korzyści z rozbudowy sieci dróg w Polsce, a które ponoszą straty (załóżmy, że dla lokalnych warunków możemy to określić ze 100% pewnością). Jak tego dokonamy, to pozostaje dużo cięższe pytenie : jak wartościujemy te gatunki? I to jest zdecydowanie trudniejsze pytanie.

  4. To że jedne gatunki na procesie przekształcenia natury zyskują, a inne tracą to żadna nowość. Np. niemiłe szczury i bardziej miłe szpaki to sztandarowe przykłady antropolubnych stworzeń (i tu wartościuję). A co wartościowanie gatunków to tak bardzo trudne nie jest jeśli za główny cel stawiamy sobie (jako ludzie jedyne poza Bogiem istoty zdolne do wartościowania) powiedzmy ochronę różnorodności biologicznej. Jeśli przyjmiemy, że chronimy całą naturalną różnorodność, więc przede wszystkim to co rzadkie lub wykazujące szybki spadek powinno być przedmiotem większej troski niż to co pospolite i dynamicznie rosnące. Konkretnie chyba wszyscy się zgodzą, że ochrona orła przedniego jest istotniejsza niż bogatki.

  5. Natomiast Państwo popularyzując artykuł na blogu wprowadzacie pewne swoje dodatki np.: „Jego negatywne działanie zostało podzielone na trzy grupy oddziaływań: fizjologiczne i behawioralne, trwałe uszkodzenie narządu słuchu w wyniku długotrwałej ekspozycji na hałas oraz skutki wyrażające się w zmiejszonym sukcesie rozrodczym lub zmianami w preferencji gniazdowania” – Autorzy nie badali sukcesu rozrodczego więc nie jest to prawdziwe zdanie (literówka jest powtórzona)

    1. Dziękuję za ten komentarz. Tak to prawda Autorzy nie badali tych zagadnień. To zdanie było bardziej słowem wstępu jakie negatywne działanie może mieć hałas na ptaki. Trochę wkręciło się nie tam gdzie trzeba:) Już poprawiłem.

  6. Wartosciowanie gatunkow jest nieslychanie trudne – poza tym odruch wymiotny wywoluje przytaczana przez pszyrodnikow w jednym zdaniu „ochrona roznorodnosci” i gatunkow rzadkich.

    Co to jest w ogole „naturalna roznorodnosc” ? Z czym to sie je ?. Gdzie wystepuje „nienaturalna roznorodnosc” – odwrotnosc „naturalnej” ?. Ktora jest bardziej „wartosciowa” ?. Ta „naturalna” roznorodnosc czy „nienaturalna” roznorodnosc ? Wedle jakich kryteriow ma nastepowac to wartosciowanie ?…..Pszyrodniczych dogmatow i praw objawianych w nawiedzonych towarzystwach wzajemnej adoracji ?. Czy jak ?

    Konkretnie to ja sie absolutnie nie zgadzam tez z ponizej cytowanym pierdoleniem kotka przy pomocy orla. Nawet przedniego. I MOIM zdaniem to jest nawiedzony bzdet piramidalny: „Jeśli przyjmiemy, że chronimy całą naturalną różnorodność, więc przede wszystkim to co rzadkie lub wykazujące szybki spadek powinno być przedmiotem większej troski niż to co pospolite i dynamicznie rosnące. Konkretnie chyba wszyscy się zgodzą, że ochrona orła przedniego jest istotniejsza niż bogatki.” ……..Znowu kuzwa….ta „naturalna roznorodnosc”…….:((((( ……Roznorodnosci nie mozemy „ohronic” chocby pszyrodnicy sie posikali…..Dynamika procesow przyrodniczych z udzialem mamusi natury ozywionej i tej niezywej lezy poza naszym zasiegiem – na wiekszosc z nich nie mamy zadnego wplywu. Druga sprawa – niektore gatunki sa rzadkie bo MUSZA byc rzadkie. Orlow przednich nigdy nie bedzie tyle co bogatek. Nawet gdyby pszyrodnicy na ich „ohrone” skasowali kwoty setki razy wieksze niz dzis….Wazniejsza dla ochrony bioroznorodnosci jest np. ochrona dzdzownic niz jakiegos endemita. Albo orla. Bo jak glizd ubedzie 50 % to sie zrobi apokalipsa a jak nie bedzie tego JEDNEGO chwasta albo orla, to co sie stanie z ta rozmaitoscia ?. Albo chronimy przyrode w calej jej okazalosci, albo pierdolimy o „ochronie symboli” dryfujac w sfere pseudoreligijnego ekologizmu…. Ktory ma jednak te zalete, ze da sie doskonale wyszydzic. Razem z jego wyznawcami. Take it easy.

Dodaj komentarz