Sekretne życie drzew podglądane przez leśnika.

Sekretne życie drzew

Sekretne życie drzew może stać się interesującą lekturą dla polskiego leśnika. Opisuje przecież „żywy organizm przyrody, z jego sekretnym życiem drzew , na którym ten leśnik pracuje”, użyczając określenia tak często używanego przez tegoż leśnika zwierzchników. No i autor jest sam leśnikiem, w dodatku reprezentującym leśnictwo wzorcowe dla leśników polskich, no w każdym razie będącym takim do niedawna.
Peter Wohlleben wystąpił przed kilkoma miesiącami w programie telewizyjnym Skavlan i trzeba przyznać że sekretne życie swoich drzew i leśnika niemieckiego zaprezentował znakomicie.


Sekretne życie drzew trafia w ducha czasu.

W Szwecji, od czasu znanej i w Polsce Leśnej Mafii Macieja Zaremby, aktualny i zdecydowanie przeważający w szwedzkiej gospodarce leśnej styl zrębów zupełnych staje się powoli niemodny. Popularność, powiedzmy że na razie nieśmiałą, zdobywa metoda nazywana tutaj bezzrębową, którą ekonomicznie można opisać jako metodę prowadzenia lasu chłopskiego, ścinanego wtedy kiedy jest to opłacalne, a czysto leśno-naukowo metodą przerębową, zachowującą zawsze las. Jest to poza tym metoda wzorowana na gospodarce leśnej miasta Lübeck.

Peter Wohlleben trafił więc swoją książką w dziesiątkę, w ducha czasu a ponieważ sam potrafi o sobie i swojej książce opowiadać w dobrym języku angielskim, to sukces miał zapewniony.

Ciekawość sekretów, moralne rozterki

Ja wziąłem z ciekawością do ręki Sekretne życie drzew. Z ciekawością bo zastanawiałem się, sam będąc byłym leśnikiem, jak leśnik żyjący ze ścinania drzew, autor książki nobilitującej drzewa i las jako organizm żywy i z odczuciami lub uczuciami, potrafi przekonać innych i siebie do moralnej i etycznej wartości swojej pracy.
Jak motywuje swoją dalszą pracę jako leśniczy odpowiedzialny za ścięcie drzew przedtem traktowanych przez niego jak przyjaciele i niemalże rodzina? Czy poczuwa się do winy, a jeżeli tak to jak się broni?
Czy przestał np. pracować jako leśniczy, bo sumienie mu na to nie pozwalało? A jeżeli pracuje dalej, to jak to tłumaczy?

Takie uczuciowe i moralne podejście do pracy leśnika było dla mnie, leśnika z lat komunistycznych, zupełnie nieznane i nie poruszane w mojej zawodowej karierze.
Ale nie jest, przypuszczam, czymś nieznanym dla współczesnego, zrównoważonego i wielofunkcyjnego przedstawiciela tego zawodu, który w swojej pracy styka się czasem, z określeniami niestety dosyć pejoratywnymi na swój temat.

Mieszane uczucia

Przeczytałem Sekretne życie drzew a raczej Trädens hemliga liv (wydanie szwedzkie) i mam mieszane odczucia.

Wpierw styl pisarski. Podobno naukowcy niemieccy zarzucili Peterowi pewną infantylizację i nadmierną uczuciowość językową Drzewa nie „rozmawiają”, drzewa „komunikują”, nie ma rodziców, kolegów czy przyjaciół wśród drzew, piszą oni.
Ale, odpowiada Peter. To było celowe. Używam języka ludzkiego, humanistycznego. Język naukowy jest pozbawiony wszelakich emocji i często niezrozumiały dla normalnego człowieka. Natomiast kiedy mówię że drzewa karmią swoje dzieci, od razu wszyscy rozumieją.

Z tym się zupełnie zgadzam, ale..

Ale niekiedy Peter Wohlleben jest po prostu lekko nudnawy i lekko przydługi w pewnych tematach. Chce opisać każdy element tej organizacji społecznej którą las tworzy, chce nas przekonać że wszędzie w lesie widzimy przykłady na żywe przyrodnicze społeczeństwo i oczywiście przyznajemy mu rację, zwłaszcza że wiemy iż współczesna nauka z nim się w zasadzie zgadza. Przyznajemy, ale lekko ziewając. Peter w swojej chęci przybliżenia i uczłowieczenia drzew i lasu zapomina o podstawowym warunku pisarstwa popularno-naukowego, którego styl przyjął w swojej książce. A mianowicie aby stało się popularne powinno traktować swój temat z lekka samoironią i humorem a nie ze śmiertelną powagą, z jaką on podchodzi do niego.

Chciałoby się wysłać go na nauki do mistrza zaangażowanego i pasjonującego reportażu – Macieja Zaremby.

Ale być może wybrał on świadomie taką taktykę pisania, bo przecież jest wykształconym leśnikiem, pracującym dalej w swoim zawodzie, na pewno nie chcącym wywoływać wokół swojej i kolegów pracy niepotrzebnej sensacji.
Niezupełnie. Bo czytając Sekretne życie drzew dochodzimy do dwu ostatnich rozdziałów i nagle stwierdzamy że styl Petera staje się dla nas obojętny.

Jak dojść do Puszczy

Sekretne życie drzew
Zdjęcie: tvp.pl

Te dwa rozdziały zawierają treść rewolucyjną dla typowego, wykształconego i współczesnego leśnika, zatrudnionego w administracji czy gospodarce leśnej.

Co stanie się z lasem, gdy uczynimy go wolnym? Lasy europejskie, pisze on, już dawno przestały być wolnymi i nienaruszonych przez człowieka lasów nie ma. Są lasy stworzone przez człowieka, na ogół jednogatunkowe i jednowiekowe.
Tutaj każdy leśnik, i nie tylko leśnik, zgodzi się z nim.

Ale Peter idzie dalej. Oddajmy takie lasy przyrodzie, 5% w Niemczech. (Na razie zrealizowano w tym kraju 2%). I wyjdźmy z nich zupełnie ze swoją człowieczą gospodarką. Jaka będzie droga takiego lasu do pierwotnej puszczy? Długa. W terenach z przewagą gatunków iglastych będzie to na początek las iglasty, z następującym potem atakiem kornika. Powstanie wtedy obraz identyczny z tym z Bayerischer Wald, gdzie 50 km2, 1/4 powierzchni parku jest ogołocona z dorosłego świerka.

Taki niszczejący surowiec drzewny wywołuje od razu krytykę, pisze Peter, miejscowego przemysłu tartacznego i większość niemieckich parków narodowych (nie tylko niemieckich, przypuszczam) poddaje się jej i zezwala na wycinkę, przytaczając jako dodatkowy argument turystykę i jej wymagania.

To błąd i to poważny, mówi Peter. Zabite przez kornika świerki i sosny funkcjonują jako opiekunki dla wzrastającego pod nimi i na nich młodego pokolenia lasu, lasu naturalnego dla środkowej Europy, czyli liściastego. Martwe opiekunki tworzą zaporę nie do przebicia dla jeleni i saren (w Niemczech na razie nie mają łosi) i powstaje wartościowy las liściasty. To drugi etap ale taki las liściasty nie jest jeszcze puszczą, ponieważ jak Peter to określa, ten nowy las nie ma rodziców. Pierwsza generacja lasu naturalnego w parkach narodowych rośnie więc jako sieroty i ulicznicy. Również ta pierwsza generacja ma wiele gatunków iglastych ale te znikną w wyniku sztormów i ich miejsce zajmie następna, druga generacja lasu liściastego rosnącego już pod osłoną poprzedniej. I ta generacja, jako drzewa dorosłe rozpoczyna okres w życiu lasu, który można śmiało określić jako puszczański las naturalny, taki jaki istniał przed gospodarką leśną człowieka. Upłynęło w międzyczasie 500 lat.

Takie lasy są łatwo dostępne dla człowieka, procesy życiowe zachodzą w nich wolno, są bezpieczne bo huragany ich nie ruszają, w przeciwieństwie do monokultur i przyciągają ludzi pragnących odpoczynku i odprężenia.
Nie bój się dzikości takich puszcz, pisze Peter Wohlleben.

Stać leśnika na taką drogę?

To co Peter Wohlleben proponuje to utworzenie na terenie 5% powierzchni leśnej kraju rezerwatów ścisłych typu Szast co by w warunkach Polski oznaczało powierzchnię około 450.000 ha, zupełnie wyłączoną od gospodarki leśnej i łowieckiej człowieka na okres kilkuset lat. Pozostawienie przyrody przyrodzie i w najlepszym przypadku przyglądaniu się jej. Jest to realne?

Jest, ale w krajach bardzo bogatych i zakładając że pozostaną one bogate te kilkaset lat.

W poprzednim rozdziale, tym „nudnawym” rozprawia się Peter z innym kanonem nauk leśnych, tym że drzewa młode rosną szybciej niż te stare, produkują więcej drewna, ściągają z powietrza i wiążą więcej CO, że ich wzrost ustaje po okresie 60-120 lat.
Każdy z nas leśników wyssał to z mlekiem nauk leśnych na swoich studiach, pisze i ja osobiście zgadzam się z tym ssaniem.

Ale to nieprawda, drzewo w wieku 120 lat to nastolatek ludzki. I przytacza badania grupy pod kierownictwem A. Mihatscha z Uniwersytetu w Lipsku, dotyczące 700.000 drzew na wszystkich kontynentach. Drzewo o pierśnicy 1 m produkowało trzykrotnie więcej biomasy niż te o pierśnicy 50 cm. A więc stare jest najlepsze i w świetle kryzysu klimatycznego jest to stare najlepszym sojusznikiem człowieka i to co twierdzi gospodarka leśna iż należy ciągle lasy odnawiać aby były bardziej żywotne, jest nieprawdą. Mamy lepszy surowiec drzewny ale nie lepszy klimat.

Stać nas na sekretne życie drzew?

Czy my ludzie dojdziemy kiedyś do etapu współczucia i empatii w stosunku do drzew? Jesteśmy przecież częścią natury i zależni zupełnie od niej.
Ekologiczne rolnictwo czy ekologiczna gospodarka leśna, ta lasem przerębowym i końmi jest pierwszym krokiem, uważa Peter.
On, jako leśniczy, zrezygnował z pracy w administracji państwowej i przeszedł do lasów komunalnych w gminie Hümmel. Prowadzi tam gospodarkę na wzór miasta Lübeck i jak pisze w przedmowie do swojej książki, tworzy las szczęśliwy, co oznacza las bogatszy i zdrowszy, w sumie dający większy dochód dla swojej gminy.
I to jest odpowiedzią na moje początkowe myśli o sumieniu leśniczego. Bycie leśniczym nie oznacza rezygnacji przez niego pozyskania drewna, ale pozyskania takiego które stwarza las szczęśliwy. Coś na kształt bycia ekologicznym hodowcą świń i zapewnienia im w czasie ich, długiego, należy dodać, życia, możliwości taplania się w błocie.
Ale jak wiemy ekologiczne rolnictwo, brane na poważnie, jest rolnictwem kosztownym dla odbiorcy, czyli nas, kupujących towar w sklepach. Wielu na taki towar nie stać.
Ilu z nas będzie stać na drewno pochodzące że szczęśliwego lasu Petera? I jak długo będzie na to stać gminę Hümmel

Źródło zdjęcia tytułowego: kobieta.onet.pl

12 myśli na temat “Sekretne życie drzew podglądane przez leśnika.

  1. Typowe pitolenie kotka przy pomocy (drewnianego) mlotka. PW jest lekko pier…lnitym celebryta trafiajacym w gusta klienteli podjezdzajacej spalajacym 4 litry na 100 SUVem pod sklep z ekozywnoscia, sortujacej smieci w nadzieji na wieczne zbawienie siebie oraz ocalenie padolu przy okazji. Klienteli, ktora nie pierdnie na swiezym powietrzu w obawie przed poglebieniem efektu globalnego ogrzewania i wstrzymuje ten odruch fizjologiczny az do momentu powrotu z porannego joggingu w mury 400 metrowej willi w ekskluzywnej dzielnicy duzego miasta……………………. Rzeczywistosc jest duzo bardziej zlozona. Niemcy rzeczywiscie planuja stworzenie Swietych Gajow na 5 % powierzchni tego dwa razy gesciej niz przedmurze krzescijanstwa zaludnionego kraju. Ale nie planuja ze spadnie zuzycie drewna. Wrecz przeciwnie – ono bedzie wzrastac i wzrasta. Zwiekszone zapotrzebowanie na te biomase beda musieli pokrywac intensywniejszym uzytkowaniem 95 % powierzchni kraju i importem. Z lasow Amazonii i z przylegajacych kolonii lesnych – Rumunii, Polski, Podlasia itd…. Bo ich na to stac…………………………………………………………………………………………………………………..W tej dziedzinie zreszta jestesmy dalej niz PW postuluje dla Niemiec. Konrad derechtor Tomaszewski glosil niedawno, ze w Lasach najlepszego modela status Swietych Gajow ma 10 % powierzchni (w niektorych N-ctwach 25 % ) i ten % bedzie rosnac, jak znaki na niebie oraz natura 2000 wskazuja….jest easy, nie ma siem czego wstydzic, trza byc dumnym i robic wszystko ku dalszej chwale TZWK (krzescijanskiej) amen.

    PS. ktos zlosliwy mnie tez te ksionzkem podarowal na imieniny….ale ja se zapamietalem dokladnie kto i wiem, kiedy on obchodzi swoje….:///

  2. Z drzewami jest trochę podobnie jak z ludźmi.
    Jak koryto jest małe a chętnych dużo, to są mało do siebie życzliwi. Gdy czasy są stabilne i obfitujące w „stopę” życzliwość powraca 🙂
    Drzewa rosnące w mechanizmach uruchamianych przez naturę współpracują z sobą. Gdy są posadzone w jednym czasie i gęstej więźbie rywalizują z sobą a o współpracy nie ma mowy. Żeby przeżyć trzeba przerosnąć sąsiednie i zabrać mu SŁOŃCE. Z tysięcy posadzonych docelowego miejsca jest tylko dla kilku setek.
    Można to zmienić tworząc Ekologiczne Lasy Gospodarcze, oparte na sadzeniu w różnym czasie. Wyrosłe jako pierwsze nie będą miały konkurencji, wiec nie będą rywalizować, a rosnące w ich półcieniu następne będą ze sobą współpracować, ponieważ wzajemnie się nie będą zacieniać.
    Proste jak OBRĘCZ 🙂

  3. Patrząc z ekonomicznego miejsca na takie ekologiczne lasy gospodarcze, to prawdopodobnie zyski mogą być jednakowe.
    Jak to??????????
    A tak to, ponieważ jakość drewna z takich lasów, gdy osiągną wiek rębny będzie najwyższej klasy. Dodać trzeba, że nie trzeba ich grodzic, ilość sadzonek w ilości ok 1000 sztuk i zabiegi pielęgnacyjne czyli tzw czyszczenia i trzebieże mogą nie istnieć. Ma to znaczenie głównie w krajach, gdzie robocizna jest droga. No i trzeba wywalczać dofinansowanie z racji, że las taki zużywa mało wody co jest KLUCZEM PRZYSZŁOŚCI.

  4. Zapomniałem, że nie zagrozi im żaden kornik czy inny szkodnik no i wiaterek tez im nie da rady. Duża gwarancja na sukces:)

  5. Drzewa posadzone w jednym czasie i gęstej więźbie rywalizują z sobą o ŻYCIE. Dzieje się tak dlatego, że czubki mają pełne światło, aparat fotosyntezy jest ustawiony wtedy na maksa i dostają szybkiego tempa wzrostu. Drzewko, które rośnie wolniej powolnie umiera. Przy tym te o największej dynamice wzrostu wcale nie musi być drzewem zdrowym. Rośnie szybko bo takie ma cechy i eliminuje te wokół. Po 50 latach na „placu boju” pozostają tzw”dorodne”czyli o największej dynamice wzrostu. Po tym czasie zaczynają się ujawniać choroby wśród części tych drzew, zwarcie koron się przerywa i tworzą się wolne przestrzenie. Można powiedzieć, że las się otwiera. Może to tworzyć zagrożenia braku stabilności od wiatru.
    Inaczej jest gdy drzewka wyrastają pod okapami lub w sąsiedztwie od siebie starszych. Ich wrogiem jest NIEDOSTATEK ŚWIATŁA bo ujawnia ich niedostatki zdrowotne. Selekcja odbywa się przy bardzo małych masach co nie pozwala na rozwój szkodliwych owadów. Mają wtedy krótkie gałązki, rzadkie i mniej mięsiste igły. Taki system pozwala im na rośnięcie obok siebie po mimo cech różnego tempa wzrostu, bo się wzajemnie nie zacieniają. Odchylają się tylko lekko od siebie co pozwala na tworzenie centrycznych koron mających wpływ na brak powstawania wady mimośrodowości rdzenia. Po 50 latach gdy wychodzą już z półcienia, ich korony się powiększają i las się „zamyka” co zwiększa stabilność od wiatru.
    Natura nie chodziła do leśnej szkoły 🙂

  6. Można też posadzić na 1ha 200 sztuk sosny w równej więźbie. W wieku ok 15-20 lat powinny te drzewa już dobrze obradzać szyszkami. Gdy pojawi się więc silny rok nasienny należy zruszyć ziemię na całej powierzchni w celu ułatwienia odnowienia naturalnego.
    Takich to rzeczy można się dowiedzieć, gdy prowadzi się SEKRETNE ROZMOWY Z DRZEWAMI:)

  7. Drzewka sosny(świerka), gdy będą rosły w półcieniu przez np 40-50 lat, będą posiadały przyrosty roczne po niżej 3mm, czyli będą posiadały drewno twarde i wytrzymałe na naprężenia. Jest to odwrotnie jak w technologi leśnej, gdzie drewno uzyskuje się miękkie (po wyżej 3 mm) a drzewa znacznie wyższe.
    Takie są SEKRETNE ZASADY HODOWLANE DRZEW, które tak na prawdę są znane leśnikom ale równocześnie są przez nich ignorowane.

  8. W leśnictwie jest taki kierunek jak nauka o drewnie, czyli „nic nowego”.
    Z badań nad drewnem wynika , że nie tylko chodzi o wielkość przyrostów rocznych mających wpływ na wytrzymałość ale również ważna jest gęstość drewna. Po między świerkiem a sosną jest tu zasadnicza różnica: gęstość drewna świerkowego od odziomka do czuba jest jednakowa, a w sośnie największa jest w odziomku i maleje w kierunku czuba.
    Sosna największą wytrzymałość drewna ma na pierwszych pięciu metrach, a potem ono gwałtownie maleje. Jeśli więc jest wichura a drzewo zbyt wysokie, to może zostać złamane po wyżej tych pięciu metrów.
    Na zdjęciu z „Suszek” tak właśnie się wypełniło.

  9. Ekologiczne Lasy Gospodarcze albo Leśne Gospodarstwa Ekologiczne to nazwy pasujące jak ulał dla TZW współczesnej polskiej gospodarki leśnej i przekonany jestem że się pojawią. Chyba powinniśmy je opatentować.. Kilka rębni, choćby te gniazdowe, propaguje w gruncie rzeczy to co Pan opisuje, inna sprawa jest natomiast z wykonaniem.
    Czytałem też o leśniczym na Pomorzu stawiającym uparcie na odnowienia naturalne, wbrew kontrolom i żądaniom z góry. Na szczęście istnieją jeszcze tacy..
    Szwedzkim prywatnym właścicielom leśnym też podoba się taka metoda (tania przecież. wystarczy trochę przygotować glebę) jak i siew, chociaż dobre uszlachetnione nasiona już tanie nie są.
    Ja myślę że huragany, na pewno się powtarzające, postawią na ostrzu noża gęstość lasu (czyszczenia, trzebieże) czy gęstość i wytrzymałość drewna a w zasadzie powinny powstałe szkody materialne zaowocować nowym spojrzeniem na gospodarkę leśną.
    Ponieważ jednak ta Lasów Państwowych jest ciężka do rozruszania to istnieje ryzyko że zmiana Zasad Hodowli Lasu może nastąpić w sytuacji gdy większość lasów będzie wywrócona.
    W Szwecji w zasadzie huragany nie są już problemem. Mają swoje plusy, bo skracają m.in. wydatnie, bez protestów, produkcyjny wiek drzewostanów gospodarczych, dają dużą i tanią masę przemysłowi papierniczemu, jak i innym np. przemysłowi produkcji drewna klejonego, no ale tutaj mówi się o przemyśle leśnym, w którym lasy gospodarcze są tylko dostawcą, bez tendencji panowania nad odbiorcami i innymi.
    Analizując pomysł, na poważnie, Ekologicznych Lasów Gospodarczych, ląduję szybko w problemach wymagających po prostu innych Lasów Państwowych czyli we wszechogarniającej ich dzisiaj polityce. A szkoda…

  10. U nas pasują, ponieważ da się w ten sposób podnieść poziom wód gruntowych.
    Idee w skrócie opisałem w Głosie Lasu w 2003 i trafiła do Indeksu Rębni wraz z nazwiskiem.
    Na więcej nie chcą się zgodzić i mam to na piśmie.
    Możesz być Tadeusz Ciura menadżerem dla tego pomysłu 🙂

  11. Tzn proponowałem tylko założenie pierwszych powierzchni próbnych na terenie kompleksu leśnego LP. Dlaczego ? – ponieważ w środku lasu, na miejscu zrębu, można wszystko dobrze ocenić. Od kosztów, po przyrosty i szkody od zwierzyny płowej. No i dało by to gwarancję na resztę: od patentu do rangi leśnictwa polskiego jako przodującego lidera ŚWIATOWEGO LEŚNICTWA, nawet jeśli nie wprowadziliby u nas w takiej metody w życie, poza tymi powierzchniami. W historii liczy się, gdzie był początek.
    Opisując „otwarcie”daję kilkadziesiąt lat prywatnej pracy badawczej na tacy w gratisie
    No ale cóż, dobre i to, w dodatku dzięki Waszemu blogowi, więc Tadeusz Ciura i Rafał Chudy macie już w tym też swój cichy udział.

Dodaj komentarz