Leśnik a ślad węglowy.

Ślad węglowy a leśnik.

Leśnik a ślad węglowy.

Zdjęcie: Stora Enso Skog

Ślad węglowy a leśnik.

Ślad węglowy to suma emisji gazów cieplarnianych wywołanych bezpośrednio lub pośrednio przez osobę, organizację, wydarzenie lub produkt.
Miarą śladu węglowego jest tCO2e czyli tona ekwiwalentu dwutlenku węgla. Ekwiwalent pozwala na porównanie śladów węglowych, np. tona metanu odpowiada 25 tonom CO2e.
Te wszystkie mądrości na temat śladu węglowego wyczytałem na wiki, bo jako były leśnik taki znów mądry nie jestem.
Ale sam temat – ślad węglowy leśnika jako osoby prywatnej, leśnika jako członka organizacji Lasów Państwowych, leśnika biorącego udział czy organizującego wydarzenia no i leśnika wytwarzającego produkt a zwłaszcza drewno, jest tematem bardzo interesującym. I zainteresowanie się tym tematem śladu węglowego, zainteresowanie zarówno moje amatorskie jak i mam nadzieję również naukowców jest chyba potrzebne, choćby w świetle krytyki i dyskusji na tematy zrębów i CO2.


Leśnik a ślad węglowy.
Zdjęcie: IOdpady

Leśnik prywatnie.

Leśnik jako człowiek prywatny, mający rodzinę i dzieci daje, zakładam, przykład innym a szczególnie swoim dzieciom w tym aby pozostawiać jak najmniejszy ślad CO2 za sobą. Bez mącenia w głowie swemu potomstwu na temat ekwiwalentów, mam nadzieję, ale ucząc segregowania śmieci, kompostowania odpadów po jedzeniu albo jak to dawniej to w tej dewastacyjnej gospodarce leśnej bywało, karmieniu nimi świń domowych czy kur, wychodzenia z dziećmi na spacer (wychodzenia, nie wyjeżdżania), uczenia swoich dzieci różnicy pomiędzy mięsem upolowanego jelenia a mięsem kurczaka ze sklepu, akceptowania weganizmu będącego wyborem córki ale podsuwając temat intensywnego rolnictwa, kupując tanią i modną odzież czy buty ale podsuwając temat wyzysku np. w Bangladesz itp. Tematów jest tysiące z którymi leśnik prywatnie jak i każdy inny człowiek zmaga się codziennie, usiłując zachować trochę dobrego, swojego i rodzinnego ekologicznego samopoczucia.

Leśnik a ślad węglowy.
Zdjęcie: moibbk.com

Leśnik zawodowo.

Potem ten leśnik przyjeżdża lub wyjeżdża do pracy, w swojej firmie. I tutaj od razu pojawia się za nim jego ślad. Węglowy, oczywiście.
Bo, jakim samochodem? Czy Mitsubishi Outlander lub Kia Sportage czy Fiat Punto? Jakie paliwo? Benzyna, diesel, etanol, gaz? Ile gramów CO2 /km pozostawia w powietrzu jego samochód?
Takie pytanie stawiał i stawia sobie już szwedzki Sveaskog. Co mówiła w styczniu 2016 Lena Bruce, odpowiedzialna za analizy strategiczne w swojej firmie?
„Stawiamy zarówno my jak pracownicy wysokie wymagania w dopasowaniu naszych samochodów służbowych do paliwa alternatywnego. To nie jest proste bo warunki naszej pracy w lesie wymagają samochodów z napędem na cztery koła, samochodów większych i trzeba powiedzieć że producenci nie rozpieszczają nas wyborem. Dystrybucja gazu jako paliwa alternatywnego też kuleje w Szwecji powyżej Uppsala.
Nasi pracownicy starają się w każdym przypadku korzystać w większym stopniu z pociągów czy autobusów.
Stawiamy też na zaopatrzenie naszych maszyn leśnych w biodiesel, co nie zawsze jest proste w warunkach Szwecji północnej”

Tyle pani Lena i cytuję ją leśnikom dla ewentualnego porównania.

Zawsze gdy dyskutuje się wybór samochodu przyjaznego środowisku przypomina mi się lider szwedzkiej Partii Zielonych – Miljöpartiet – dzisiaj minister budownictwa – który, już dobrych kilka lat temu, w roku 2005, tłumaczył się z posiadania terenowego Jeepa (najnowszy model) używanego przez jego żonę. Ta musiała dojeżdżać do pracy. Praca była co prawda w Norrland, w mieście Kalix, obok którego minister i żona mieszkali, ale dojazd był całkiem kulturalny, po asfalcie no i niespecjalnie długi.
Jak to z tymi najnowszymi Jeepami jest wśród polskich leśników, nie wiem, ale niech pamiętają że najprzyjaźniejsze dla zachowania dobrej opinii jako dbającego o środowisko, nie są.

Leśnik a ślad węglowy.
Zdjęcie: trailrunning.sweden

Leśnik organizator.

Potem w pracy organizuje leśnik wiele imprez, czego świadectwo daje nam jego strona Lasy FB. Imprez dla społeczeństwa ale w których niebagatelną rolę odgrywa środek transportujący to społeczeństwo na spotkanie z leśnikiem.
Społeczeństwo jest na ogół liczne i zawsze przy okazji biegów, marszów, rajdów, wycieczek, oprowadzania dzieci i młodzieży w ramach edukacji oraz chociażby kilkakrotnych w ciagu roku inwentaryzacji zwierzyny, myślę co na temat zdrowego i ekologicznego życia społeczeństwa powiedziałaby chowająca się wtedy po kątach ostoi, zwierzyna leśna.
No ale tematem jest ekwiwalent CO2, nie zapominajmy więc o metanie przeżuwaczy i może wystraszony jeleń czy łoś wydziela go mniej?

Kiedyś, dawno, dawno temu, kiedy strona Lasy FB pokazywała bardziej konkretne informacje na temat życia polskiego leśnika, zobaczyłem jak niedaleko moich rodzinnych stron, leśnik beskidzki pokazywał kolegom ze swojej dyrekcji odbudowę i przebudowę drzewostanów po klęsce kornikowej. To znaczy tego odbudowanego i przebudowanego drzewostanu nie zobaczyliśmy, ale na serpentynie górskiej mogliśmy podziwiać co najmniej 20-30 różnych pojazdów, na ogół większych, którymi dotarli pod ten przebudowany las zainteresowani nim leśnicy. To było co najmniej rok, dwa lata temu i na moje pytanie o CO2 nikt wtedy z leśników niestety nie odpowiedział. Albo go nie zrozumiał, co jest prawdopodobne.

Leśnik drzewiarz.

Leśnik a ślad węglowy.
Zdjęcie: 1080.plus

Te wszystkie wymienione wyżej spotkania leśnika ze swoim śladem węglowym są jednak niczym w stosunku do podstawowego problemu – zręby a z jednej strony obniżanie możliwości akumulacji CO2 i z drugiej, zwiększanie wydzielania się Co3 do atmosfery poprzez pobieranie i zużytkowanie surowca drzewnego z lasu.

Ślad węglowy leśnika polskiego…

Słyszymy cały czas o możliwości pochłaniania CO2 przez lasy polskie, zwłaszcza przy okazji rozmów o leśnych gospodarstwach węglowych. Prof. Jan Szyszko podał w grudniu 2015, na komisji sejmowej konkretną cyfrę – 1 ha lasu pochłania do 16 ton CO2 rocznie czyli te 9,1 mln. ha polskiego lasu pochłania co roku maksymalnie do 146 mln. ton CO2 na ogólną sumę 310 mln. ton wydalania rocznego przez Polskę (Green Projects, kwiecień 2016). Potem, również w kwietniu 2016 dyr. Konrad Tomaszewski mówił o dodatkowym pochłanianiu przez LP 40 mln. ton CO2 w ciągu najbliższych 10 przez świeżo zasadzone lasy bukowe. Tyle polskich cyfr a te lasy bukowe, świeżo zasadzone i już po 10 latach tak produktywne, mnie, byłemu leśniczemu, głęboko imponują i zarazem fascynują.

szwedzkiego…

Szwedzkie z kolei cyfry, podawane przez Sveaskog w marcu 2016 brzmią trochę inaczej, albo Szwedzi inaczej liczą …
W każdym razie tutaj 1 m3 przyrostu lasu wiąże ponad 1 tonę CO2/rok, a ponieważ las szwedzki przyrasta co roku o 110 mln m3 to daje 140 mln. ton związanego, przez przyrost lasu, CO2. Natomiast szwedzkie wydalanie CO2 wynosi rocznie tylko 54,4 milionów tCO2e (2014, Naturvårdsverket) ) czyli szwedzkie lasy pracują na potrzeby przemysłu w innych krajach i to w sporej wielkości bo ponad 80 milionów ton CO2.
Aż dziw bierze że Szwedzi jeszcze nie żądają zapłaty za to…

fińskiego…

Natomiast fińskie czasopismo Skogsbruket 9/2016 pisze: w roku 2014 fińskie lasy związały 27,7 mln. ton gazów cieplarnianych (a więc nie tylko CO2). I to oznacza że więcej niż połowa wydalania fińskiego w postaci gazów cieplarnianych jest wiązana przez fińskie lasy.

Prawda jaka diametralnie inna sytuacja zachodzi w tych trzech sąsiednich krajach? Albo liczenie nieco inne?

Następnie szwedzcy naukowcy w swoich badaniach na zrębach po huraganie Gudrun w roku 2005 (prof. Johan Berg, Toftaholm, maj 2015) twierdzą że już po 8 latach, a więc w roku 2014, wyrównał młodnik świerkowy straty w CO2 i od tego czasu teren z nim pełni rolę pochłaniacza CO2. To pochłanianie ma systematycznie rosnąć, do wieku 60 -80 lat a następnie będzie maleć.

Nieprawda, pisze w swoim Sekretnym życiu drzew Peter Wohlleben. I przytacza badania badacza niemieckiego A. Mihatscha mówiące że stare, tzn. kilkusetletnie drzewa są najlepsze w pochłanianiu CO2.

Wierzyć nie wierzyć

Leśnik a ślad węglowy.
Zdjęcie: republica.com

Obserwujemy więc z okazji rozważań o CO2 poważny dylemat wiary lub niewiary w naukę oraz nienowy konflikt pomiędzy gospodarką leśną a ochroną środowiska.

Dochodzi oczywiście używanie drewna, traktowane niezależnie od formy używania jako bilans zerowy z punktu pozostawiania śladu. W tym przypadku leśnik może powiedzieć że zapracował na swój ślad, utrzymując cały czas las, na to zero.
Dochodzi wydzielanie się węgla z gleby leśnej podczas prac zrębowych, z silników maszyn leśnych i pilarek, z transportu ludzi i maszyn do i z lasu. Dochodzi transport surowca drzewnego z lasu do odbiorcy, ale tutaj statystyka, przynajmniej ta szwedzka, włącza CO2, na szczęście dla leśnika, do transportu. Dochodzi…
Ale moja kronika nie jest naukowym elaboratem i szczegółową analizę lepiej pozostawić specjalistom i badaczom.

Analizując wypowiedzi szwedzkich organizacji ochrony środowiska widzimy też z jednej strony nacisk na przemysł leśny, na jego konieczność ponoszenia kosztów ochrony środowiska a z drugiej nacisk na przejście w pozyskaniu drewna z metod zrębowych na bezzrębowe. Tutaj polski leśnik ma plus w stosunku do szwedzkiego, bo te metody już mniej lub bardziej stosuje w rębni stopniowej czy przerębowej.
Ale z drugiej strony polski leśnik unika jak diabeł święconej wody zakwalifikowania go i jego gospodarstwa do sektora przemysłu leśnego. Tworzy sam z siebie sektor leśny, co jest taktyką dosyć oryginalną ale nie sądzę aby skuteczną. Na dłuższą metę.
Innymi słowy usiłuje przekonać innych że jego praca przynosi tylko klimatyczne plusy, nie wywołując żadnych minusów.

Plusy, minusy

Moim zdaniem do minusów należy się przyznawać, podkreślając plusy i ich przewagę. Każda działalność człowieka wywołuje dzisiaj efekt klimatyczny i pozostawia ślad węglowy. Praca leśnika jest tym bardziej istotna a równocześnie drażliwa, bo dotyczy samego źrodła pochłaniania i wydzielania CO2 i mówiąc górnolotnie, źrodła życia człowieka.

To liczenie w tCO2e swojej gospodarki, tak jak ja to opisałem, uważa leśnik jak na razie za niespecjalnie poważne.
Za wyjątkiem oczywiście marzeń swego dyrektora i ministra o zarabianiu miliardów na tych tonach CO2 w swoich gospodarstwach węglowych (lasy bukowe) i na portalu e-węgiel.

Ale tCO2e stanie się i to niedługo, jestem o tym przekonany, skrótem znanym każdemu leśnikowi. Bo od interpretacji związku wiązania CO2 z wiekiem lasu będzie zależeć jego praca i zatrudnienie. Bo przecież las kilkusetletni, z minimalnymi cięciami nie wymaga obecności aż kilkudziesięciotysięcznej administracji leśnej?
Cała nadzieja dla leśnika leży, jak na razie, w tym że ruchy ochrony środowiska skoncentrowane są na obronie istniejących starych lasów a nie na obronie takich które nigdy nie mają szansy stać się nimi. No może za wyjątkiem tzw. Puszczy Karpackiej.
Podejrzewam że zarówno obrońcy środowiska jak i leśnicy traktują tCO2e jako konstrukcję ekonomiczno-finansową, której na poważnie jeszcze nikt nie traktuje.
Mimo jej niebezpiecznego potencjału stania się efektywnym materiałem wybuchowym dla przyszłości gospodarki leśnej i nie tylko leśnej.


Zdjęcie tytułowe autorstwa Stora Enso Skog

6 myśli na temat “Ślad węglowy a leśnik.

  1. Tak bo sposób gospodarowanie w polskich lasach ma ogromne znaczenie dla klimatu, tak samo jak miał dla zmian klimatu podczas małej epoki lodowcowej w XVII wieku… to jest głupia lewacka ideologia nic więcej , „naukowcy” wyszukują teraz jakieś ślady węglowe, że np. polowanie na łosia jest tak samo lub bardziej (nie pamiętam) niekorzystne dla klimatu niż produkcja wołowiny, głupota i tyle, do czego to nas prowadzi…

  2. Przyklad bredzi jakimi sie przejmuje spoleczenstwo, ktoremu sie z dobrobytu w dupach zaczyna przewracac.Globalne Ogrzewanie jest faktem, ktory moze zauwazyc nawet cwiercinteigentny szympans. Czy lesnik przesiadlwszy sie ze SUVa na rower uratuje kule ziemska przed Globalnym Ogrzewaniem, to nie kwestia WIEDZY lecz wiary. I pora by przestac pierdolic jak nawiedzoni kaznodzieje, tylko zajac sie potencjalnymi i realnymi skutkami zmian klimatu. Lesnik szwedzki na rowerze jest zreszta wiekszym trucicielem srodowiska niz lesnik Polski w 5 litrowym SUVie…..jesli gospodarz uzyje szarych komorek a nie zielonego myslenia, to zrozumie dlaczego. Proponowalbym nastepny wpis na temat szwedzkich blondynek.

    1. Ale jak ma być większym trucicielem jadąc rowerem? Licząc nawet emisje produkcji roweru to ona pewnie się zamknie gdzieś w jednej wyprodukowanej opony do tego suva. Tyle jest badań co potwierdza globalne ocieplenie spowodowane przez człowieka, a ile faktów jak chociażby rdzenie lodowe.

    2. Drogi daka,
      A już nie tak dawno chciałem Ciebie pochwalić, że zaczynasz używać konstruktywnej krytyki i konkretnych argumentów w swoich komentarzach, a tu jednak niestety powrót do przeszłości. Proszę Cię, abyś przestał używać wulgaryzmów w swoich wypowiedziach, bo ten portal odwiedzają ludzie w różnym wieku. W przeciwnym razie będę musiał cenzurować Twoje komentarze właśnie ze względu na język. A nie chcę tego robić, bo często używasz słusznych argumentów i zachęcasz do dyskusji. Jednakże właśnie jezyk którego używasz zniechęca autorów, aby Ci odpowiadać.
      Skup się na wartościowych argumentach, które wnoszą coś do dyskusji. Wtedy autorzy chętniej będą odpowiadać na Twoje argumenty.
      I tak jak wcześniej, przestań robić osobiste wycieczki do autorów tekstów. Z góry dziękuję, kierownik plantacji desek:)

  3. Po prostu szwedzki plantator desek bytuje w troche innej strefie klimatycznej, a ktorej jego egzystencja wymaga wiekszego zuzycia energii. CALY bilans „energetyczny” tego goscia musi byc inny niz kogos mieszkajacego na poludniu. Ponadto nie jezdzi przez 365 dni w roku rowerem lecz ma jednoslad ORAZ rower. Na wyzsze, albo znacznie wyzsze dochody, ktorych nie przeznacza na wsparcie dla grinpisu, tylko zakup wiekszej ilosci przedmiotow i uslug generujacych wieksze zuzycie energii, zasobow. A tym samym emisje trujacego CO2. To sa oczywiste oczywistosci, ktore uwidaczniaja sie dopiero przy kompleksowym zerknieciu do lustereczka. Bez konskich okularow. Z tego wzgledu pewnym porownaniami, ktore sugeruje kierownik tego bloga mozna de swobodnie trzepnac i kant dupy. To nie ma do czynienia z lewackoscia czy prawiczkowoscia, totalnym negowaniem religii Globalnego Ogrzewania, lecz z uzyciem Wlasnych szarych komorek. Jesli idzie o WIEDZE na temat przyczyn zmian klimatu pochodzenia antropogicznego, to trza by moze sie dowiedziec co narozrabiali jaskiniowcy, ze w naszych szerokosciach rosly palmy i biegaly gazele……WIADOMO cus na ten temat ?…..

Dodaj komentarz