Po co tak naprawdę potrzebny jest Narodowy Program Leśny?

Przy okazji jednego z ostatnich postów Pana Tadeusza Ciury zatytułowanego „Polemika Profesora z Autorem”, w komentarzach rozpoczęła się kolejna wymiana zdań, również z Profesorem w roli głównej, która po części dotyczyła Narodowego Programu Leśnego (NPL). W tym poście chciałbym przedstawić swój punk widzenia do czego tak naprawdę potrzebny był i jest NPL, i dlaczego Polacy komletnie nie rozumieją jego politycznej roli. Zapraszam! 


„Niestety, bezpłodne idee mają zwykle najwięcej dzieci.” (Władysław Grzeszczyk)

Moim zdaniem NPL jest właśnie taką bezpłodną ideą, i polscy eksperci leśni potwierdzili, że ta idea może mieć ogrom dzieci w postaci 10 tomów różnych opracowań. Idea NPL choć bezpłodna, jest potrzebna, gdyż ma odegrać praktycznie jedną, ale za to ważną rolę w europejskim leśnictwie, którą zaraz opiszę. Ale zacznimy od początku, czyli postarajmy się zrozumieć jak powstał NPL w Polsce, i jak doszło do popełnienia tych 10 tomów.

Ówczesny Minister Środowiska tak oto pisał w związku z rozpoczęciem prac nad NPL:

„Idea Narodowych Programów Leśnych powstała wraz z koncepcją trwałego i zrównoważonego rozwoju, w trakcie Konferencji Narodów Zjednoczonych na temat Środowiska i Rozwoju (UNCED) w 1992 r., jako narzędzie polityki leśnej tworzone w oparciu o współuczestnictwo, partnerstwo i współpracę wszystkich zainteresowanych stron w danym kraju. ” […] Brak Narodowego Programu Leśnego w polskich regulacjach staje się coraz bardziej dotkliwy w konfrontacji leśnictwa z tworzonymi długo i średniookresowymi strategiami rozwoju kraju. Ma to szczególnie ważne znaczenie w kontekście nieuchronnych zmian klimatycznych. Rola lasów, zajmujących około 1/3 powierzchni kraju, jest w tych strategiach nie dość mocno wyrażana. Znaczenie lasów w środowisku przyrodniczym i gospodarce zobowiązuje do całościowego spojrzenia i stanowi uzasadnienie zorganizowania szerokiej debaty nad kierunkami ochrony, rozwoju i sposobami użytkowania zasobów leśnych w Polsce. […] Prace nad Narodowym Programem Leśnym są szansą na współtworzenie, w poczuciu odpowiedzialności, ekonomicznie opłacalnych, przyrodniczo pożądanych i społecznie akceptowanych zasad zarządzania dobrem publicznym jakim są lasy. Celem podejmowanych prac jest stworzenie wizji polskiego leśnictwa, a w istocie całego sektora leśno-drzewnego i ochrony przyrody w lasach, w perspektywie XXI wieku.”

Już same założenie NPL, że jest to narzędzi polityki leśnej „tworzone w oparciu o współuczestnictwo i partnerstwo i współpracę wszystkich zainteresowanych stron w danym kraju” jest w polskich realiach, przy obecnej sile i pozycji Lasów Państwowych, lekko mówiąc nierealne. Dalej mamy kolejny, moim zdaniem, naciągany powód konieczności opracowania NPL uargumentowany tym, że jego brak staje się bardziej dotkliwy w konfrontacji na linii leśnictwo – strategia rozwoju kraju, zwłaszcza w sytuacji, że kierownictwo LP cały czas się tym chwali, że dzięki nim i Lasom Państwowym nasz kraj się rozwija zgodnie z ideą zrównoważonego rozwoju oczywiście. Nie ma takiej konfrontacji w obecnej Polsce, gdyż strategię rozwoju kraju określają politycy, i Ci sami politycy kształtują polskie leśnictwo wybierając kierowników po linii partynej do dowodzenia w LP. Oraz w dodatku, nie ma obecnie żadnej siły, która mogła sprzeciwić się monopolowi LP, w postaci prywatnych właścicieli lasów, ZULi, czy przemysłu drzewnego. Oni wszyscy dobrze wiedzą, że z LP trzeba grzecznie, bo inaczej zaraz Dyrektor Generalny może rzucić hasło masowych kontroli czy coś w podobie.

Cele i założenia NPL

Dalej na stronie NPL możemy przeczytać o NPL, jego celach, założeniach zapoznać się z panelami ekspertów itp. Cel NPL według polskiej wizji jest sformułowany tak:

„Celem ogólnym podejmowanych prac jest stworzenie wizji rozwojowej polskiego leśnictwa i całego sektora leśno-drzewnego, jego kierunków i priorytetów, w perspektywie do 2030 roku i dalej do 2080. Narodowy Program Leśny ma służyć podniesieniu jakości życia poprzez tworzenie najlepszych do tego warunków środowiska, wielokierunkowe użytkowanie lasów oraz ochronę leśnej przyrody w zgodzie z zasadami trwałości i rozwoju.”

Cel o stworzeniu wizji rozwojowej polskiego leśnictwa i całego sektora leśno drzewnego pojawia się w założeniach NPL kilka razy

Główne cele NPL w ujęciu polskim to:

  1. Stworzenie warunków dla wzrostu konkurencyjności i poprawy pozycji sektora leśno-drzewnego w gospodarce narodowej; uczynienie z lasów i gospodarki leśnej narzędzi ekonomicznego rozwoju; aktywizację obszarów wiejskich na bazie sektora leśno-drzewnego; mobilizację zasobów drzewnych, zwiększenie produkcji i dostaw drewna dla przemysłów i odbiorców indywidualnych.
  2. Pełne wykorzystanie potencjału lasów, gospodarki leśnej i drewna do spowalniania zmian klimatycznych i przeciwdziałania ich skutkom; wzmocnienie udziału sektora leśno-drzewnego w zapewnianiu bezpieczeństwa energetycznego; stworzenie podstaw rozwoju „zielonej ekonomii”.
  3. Poszerzenie i wzmocnienie społecznych korzyści z tytułu ochrony różnorodności biologicznej w lasach i kształtowania środowiska; stworzenie warunków i mechanizmów ochrony przyrody w lasach przez kontrolowane i zróżnicowane korzystanie z jej dóbr i usług; łagodzenie i unikanie konfliktów przez różnicowanie zagospodarowania lasów w dążeniu do zwiększania zarówno rozmiarów użytkowania jak i obszarów chronionych.
  4. Wzmocnienie świadomości i promocja lasów, leśnictwa i zastosowań drewna jako infrastrukturalnego (międzysektorowego) czynnika rozwoju całego kraju, jako elementów wyższej jakości życia, jako źródła kultury materialnej, oraz fizycznej i duchowej odnowy i rekreacji.
  5. Przystosowywanie programów kształcenia zawodowego do potrzeb gospodarczych i do potrzeb ochrony przyrody w lasach oraz upowszechnienie systemu kształcenia ustawicznego; zwiększenie skuteczności leśnej edukacji społeczeństwa.

Brzmi trochę jak dobry przedwyborczy program polityczny i chyba każdy Polak by się pod nim podpisał, bo w zasadzie nie zawiera w sobie nic kontrowersyjnego, ani bulwersyjnego.

Z drugiej strony profesor Max Krott z Uniwersytetu w Gottingen powiedział by o tych punktach, że są to zwykłe polityczne „puste frazy”, które mówią piękne rzeczy, ale nie mówią jak je wykonać, jak je zmierzyć, jak je zrealizować itp.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: BREXIT, wspólna polityka leśna w UE i „puste frazy” – wywiad z profesorem Max’em Krottem.

Cała strona o NPL jest napisana właśnie takim pięknym językiem, przedstawiona jest nawet piękna struktura projektu i algorytm realizacji (już słowo algorytm źle mi się kojarzy, po urzędowaniu poprzedniego Dyrektora Generalnego, bo wszyscy wiemy jaki burdel wyniknął z jego cudownych algorytmów), a na koniec wymieniona jest lista interesariuszy tego pięknego projektu.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Lasy państwowe w krajach postkomunistycznych zrodziły się z krzywdy i cierpienia zwykłych ludzi.

Na stronie NPL istnieją również Regionalne programy operacyjne  przygotowane dla 10 dyrekcji regionalnych LP. Niektóre z nich zawierają po ponad 100 stron (np. Łódź i Toruń), inne są streszczeniami na trzydzieści kilka stron. Ufff…ktoś był tak miły, że zrobił streszczenie na 30 stron! No zawsze to lepiej niż 130.

W następnej zakładce na stronie można znaleźć „Narodowe programy leśne” w innych krajach. I tak na przkład czeski NPL – 20 stron, słowacki NPL – 65 stron (i tak ambitnie), reszta jest niedostępna, gdyż strony internetowe straciły aktualność, lub kraje po prostu ze wstydu skasowały swoje narodowe programy leśne patrząc jakie to tomy poezji stworzyli polscy leśnicy. W sumie to można by powiedzieć trochę na wyrost, że taki jeden toruński plan operacyjny to jak narodowe programy leśne wszystkich krajów w Europie do kupy wzięte. Ale to jeszcze nie wszystko.

Najlepsza jest moim zdaniem zakładka PANELE EKSPERTÓW i to tam prawdopodobnie możemy znaleźć te 10 tomów do których przeczytania zachęcał Profesor pisząc:

„A swoją drogą warto przebrnąć przez te 7 tomów Prousta! Podobnie jak przez 10 tomów 193 Autorów materiałów do NPL, jeśli istotnie jest się zainteresowanym leśnictwem w Polsce”

Dla mnie te 10 tomów jest kwintesensją tego dlaczego Polacy kompletnie na opak zrozumieli ideę i potrzebę Narodowego Programu Leśnego. Znajdziemy oczywiście tam między innymi ekspertów takich jak Konrad Tomaszewski, będącego raczej antonimem słowa ekspert. Jednakże jego opracowanie w tym wypadku świetnie pasuje do tych pięknych słów Narodowego Programu Leśnego. Chociaż po ostatnich cytatach Pana Tadeusza odnośnie pożytków leśnych, niewielu może wznieść się na takie wyżyny intelektualne, aby przeczytać tego typu opracowania ze zrozumieniem.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Las państwowy, polski i pożytki z niego.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: O tajemniczym białym proszku wciąganym w Bedoniu

Po co tak naprawdę potrzebny jest Narodowy Program Leśny?

Zastanówmy się najpierw co jest największym zagrożeniem dla leśnictwa zarówno w Ameryce Południowej, Indonezji czy również w Europie? Rolnictwo, nieprawdaż? Najlepiej tę konkurencję widać w krajach uboższych, gdzie rolnictwo bezpośrednio konkuruje o tem sam kawałek ziemii z leśnictwem i często dochodzi do wylesień. W Europie ta walka toczy się trochę na innej płaszczyźnie.

W Europie, zdominowanej przez eurosocjalizm, gdzie budżet jest wspólny, każdy chce dobrać się do tego worka z pieniędzmi i konkurencja między leśnictwem a rolnictwem również i tam istnieje. Jest jednak bardziej brutalna i ukryta.

W Mitach i faktach na temat budżetu Unii Europejskiej możemy przeczytać, że to nieprawda, że większość środków z budżetu UE trafia do rolników!”

W 1985 r. na rolnictwo przeznaczono około 70% środków z budżetu UE. W 2013 r. bezpośrednia pomoc dla rolników i wydatki związane z rynkiem stanowiły jedynie 30% budżetu, zaś wydatki na rozwój obszarów wiejskich stanowiły 9% budżetu. Mimo że od 2004 r. do UE przystąpiło 13 nowych państw – większość z nich z dużymi sektorami rolnymi – budżet wspólnej polityki rolnej nie został zwiększony w celu pokrycia dodatkowych kosztów. W rzeczywistości wydatki stale spadają.

Piękne słowa, lecz tylko słowa. W 2015 roku, roczny budżet UE wynosił 145 miliardów Euro, z czego 41% było przeznaczonych na „produkcję żywności, innowacyjne rolnictwo oraz zrównoważone użytkowanie ziemii i lasów”. Trochę to słowo „lasów” jest trochę mylące, zwłaszcza gdy popatrzy się na finansowy aspekt. Udało mi się znaleźć statystykę i wykres wydatków środków Unii na CAP, czyli na Wspólną politykę rolną Unii Europejskiej (ang. Common Agriculture Policy).

Z wykresu wynika, że w 2016 roku ok. 51 miliardów Euro było wydane na CAP, co stanowiło około 40% całkowitych wydatków EU. Na stronie Parlamentu Europejskiego znalazłem informację jaka część funduszy idzie na leśnictwo z CAP, a właściwie z Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich. Wyczytałem, że 90% wszystkich pieniędzy na leśnictwo w UE idzie właśnie z funduszu rolnego i w latach 2007-2013 około 5.4 miliarda euro trafiło właśnie na leśnictwo. 5.4 miliarda dzielone na 7 lat to 0.77 miliarda euro rocznie, czyli jakieś 1.4% wszystkich wydatków UE na CAP.  Na lata 2015-2020 zostało przeznaczone około 8.2 miliarda euro na leśnictwo (27% na zalesienia, 18% na ochronę i poprawę stanu lasów oraz 18% na zapobieganie uszkodzeń w lasach). Znów szybka matematyka, 8.2 na 6 daje nam 1.4 miliarda euro i będzie to stanowiło jakieś 2.8% wszystkich środków przeznaczonych na CAP dla leśnictwa, przy czym rolnictwo zgarnie pozostałe 97.2%. I takie są właśnie realia. 

Jak wyrwać leśny kawałek torta?

I tak pojawia się pytanie jak wyrwać kawałek torta dla leśnictwa, w sytuacji kiedy struktura własności lasów w Europie, sposób ich zarządzania, czy cele są bardziej skomplikowane niż w przypadku producentów żywności, którzy opanowali dość dobrze Brukselę swoimi grupami lobbingowymi.

Moim zdaniem właśnie do tego została stworzona wizja Narodowego Programu Leśnego, który w zamyśle miał być tylko kilkustronicowym raportem, opracowanym oddzielnie przez każdy kraj, mówiącym o tym, że istnieją finansowe potrzeby leśnictwa, tak jak istnieją i rolnictwa w obecnym porządku EU.

NPL jest swego rodzaju sygnałem dla tych co dzielą fundusze, mówiącym: „Patrzcie my też istniejemy, mamy swoje potrzeby, i ten miliard euro to są to jakieś kpiny. Chcemy więcej!” 

W sytuacji kiedy próby stworzenia Wspólnej Polityka Leśnej kończyły się fiaskiem (m.in przez sprzeciwy Wielkiej Brytanii) chciano stworzyć coś na wzór Wspólnej Polityki Leśnej krajów członkowskich UE, co mogłoby być uchwalane bardziej na zasadach dobrowolnych przez kraje członkowskie. Przypomnę, że Szwecja do tej pory nie stworzyła swojego narodowego programu leśnego i raczej nie rwie się do tego zbytnio.

Powiem to jeszcze raz, w sumie NPL miałbyć niczym wielkim w zamyśle, ale nikt nie przewidział, że Polacy podejdą do tej sprawy w tak biurokratyczny sposób i stworzą 10 tomów przemyśleń, co mają na myśli mówiąc NPL.

Co dał polskiemu leśnictwu NPL?

Dzięki NPL powstała cała masa ludzi walczących o miano eksperta na polskiej scenie leśnej, którzy chętnie chcieliby wpisać w swoje CV „Ekspert NPL”. Po drugie, musimy pamiętać, że artykuły w 10 tomowej leśnej epopei narodowej nie są typu peer review, tzn. nie przeszły żadnej recenzji, i praktycznie każdy mógł tam sobie napisać co tylko chciał.

I na koniec. NPL dał polskiemu leśnictwu…. pośmiewisko. Obnażył naszą słabość bycia nadgorliwymi, a to podobno gorsze niż faszyzm. Pokazał, że polscy leśnicy są naiwni jaki dzieci, i, że jak da im się zapytanie o coś małego to napiszą na ten temat książkę a na końcu nawet nie będą wiedzieć o czym ta książka jest.

Morał?

Morał z tej bajki jest prosty, połechcz polskich leśników jacy to oni nie są najlepsi na świecie, jak to bardzo zrównoważone leśnictwo nie mają i jacy to nie są NAJ, a nie tylko stworzą Narodowy Program Leśny dla siebie, ale i dla całej Europy, a może i nawet dla całego świata. 10 tomowa epopeja narodowa to tylko potwierdza. Pytanie tylko, czy ktoś będzie chciał ją przeczytać?

3 myśli na temat “Po co tak naprawdę potrzebny jest Narodowy Program Leśny?

  1. Panie Rafale, mógłby się Pan choćby zająknąć przy okazji tego nabijania się, że te 10 tomów to jednak nie Narodowy Program Leśny. Że to materiał, na podstawie którego taki program miał powstać. Wart ok. 3 mln zł, jakie IBL otrzymał na realizację tzw. tematu badawczego. 10 tomów, które po zmianie władzy zostały półkownikami.

  2. Zżera Was zazdrość, że nie poproszono Was do zespołu ???
    A kto ma pisać NPL – frustraci i złośliwcy ???
    Darz Bór !

  3. Więc tylko wesołe towarzystwo może pisać NPL ?
    Słusznie. Ta atmosfera wesołej twórczości niech się rozleje na cały świat.
    Weseli leśnicy łączcie się 🙂

Dodaj komentarz