ORW w Bedoniu

O tajemniczym białym proszku wciąganym w Bedoniu

Wchodzę do ORW w Bedoniu, a tam Panie zwijają dziesięciozłotówki na swoich ponętnych udach, kartami z Tesco formują linię z białego proszku, a następnie wszyscy jak jeden mąż, wtykają banknoty w nos i dokonują wciągnięcia tajemniczego środka. Pod biurkami wszędzie walają się strzykawki i białe tabletki. W powietrzu unosi się eteryczny zapach marihuany. Tak właśnie wyobrażam sobie ORW w Bedoniu, zwłaszcza kiedy czytam takie raporty jak ten poniżej. Zapraszam! 


Jest to mój trzeci post z cyklu „Narkotyki i leśnictwo”. Pozostałe dwa możecie przeczytać tutaj:

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Narkodeforestacja: co to jest, i dlaczego lasy są niezauważaną ofiarą narkotyków?

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Marihuana, Polska i polskie leśnictwo

Zagadka?

Będę przywoływał wybrane cytaty z tego raportu, a Wy postarajcie się odgadnąć, kim może być autor analizowanego raportu. Wybrane tylko dlatego, że gdybym miał odnosić się do wszystkich założeń autora i jego opinii, to chyba sam musiałbym napisać pięcio-tomową książkę, każda po 500 stron.

Przesłanki autora z ORW w Bedoniu

Na samym początku, autor przedstawia swoje osobiste przesłanki, co od razu czynią jego raport nie obiektywnym. Nie są to tezy poparte odpowiednią literaturą, czy badaniami. Po prostu tak autor zakłada, to tak musi być i kropka.

Co to za przesłanki?

  • „Z aksjologicznego punktu widzenia ekosystemy leśne w naszej strefie geograficznej stanowią trudną do przecenienia wartość”
  • „W Polsce – lasy własności Skarbu Państwa zasługują na traktowanie tak, jakby były przedmiotem nienazwanej prawnie wspólności majątkowej społeczeństwa, a nawet szerzej – przedmiotem wspólności majątkowej całej społeczności międzynarodowej (dalej przedmiotem społecznej wspólności majątkowej).”
  • „Ukształtowany przez dziesięciolecia udział lasów Skarbu Państwa we władaniu Państwowego Gospodarstwa Leśnego „Lasy Państwowe” w ogólnym areale lasów Skarbu Państwa – ze względu na zapotrzebowanie na społeczne i gospodarcze funkcje lasów traktowane równoważnie z funkcjami ochrony i kształtowania środowiska przyrodniczego – nie powinien podlegać procesowi istotnej, a tym bardziej radykalnej, zmiany „ in minus”.”

Tak swój raport zaczyna autor z ORW w Bedoniu. Aż boję się czytać dalej…i chyba dlatego zabierałem się do tego od ponad roku czasu. I muszę przyznać jedno. Kiedy piszę ten post, obok mojego komputera stoi pół litra wódki, bo po pierwszych stronach raportu autora, obawiam się, że nie będę w stanie wzbić się na wyżyny intelektualne autora i będę potrzebował wsparcia.

Prawnik? Leśnik? Filozof?

Po przeczytaniu pierwszych 7 stron, zaczynam się zastanawiać, kto to pisze i praktycznie przy każdym zdaniu mam ochotę zapytać: Co autor ma na myśli? Czy jest on prawnikiem?  Zdania takie jak cytat poniżej, mogą wskazywać na osobę prawnika:

„Rodzi się zasadnicze pytanie o praktyczny zakres „cywilnoprawnego” reprezentowania Skarbu Państwa przez Lasy Państwowe. Otóż należy przyjąć generalną zasadę, że Lasy Państwowe reprezentują „cywilnoprawnie” Skarb Państwa w każdym przypadku, jeżeli stosunek cywilnoprawny nie jest możliwy do urzeczywistnienia bez użycia mienia Skarbu Państwa w zarządzie Lasów Państwowych lub w sposób istotny oddziałuje (kształtuje) stan mienia Skarbu Państwa w zarządzie LP.”

Ale z drugiej strony pisze on o Lasach Państwowych, a już tutaj mogę zdradzić, że to leśnik z wykształcenia. Może autor z ORW w Bedoniu pominął się z powołaniem?

Mój ulubiony fragment

Dojeżdżam do strony 11 (i przyznaję się bez bicia – nie mam kompletnie pojęcia o czym było poprzednie 10 stron). No po prostu nie da się tego czytać! Czasem kierowany własnymi ambicjami, czytam jedno zdanie pięć razy, aby złapać wątek, i po prostu nic. Nothing. Null. Kompletne zero zrozumienia z mojej strony.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Zatajone statystyki Lasów Państwowych

Ale strona 11 zaczyna się super. Doprowadza mnie do łez i śmiechu (tak jak marihuana, o której zażyciu pisałem we wcześniejszym poście). Autor pisze tak:

„[…] W niektórych wypowiedziach publicznych utrzymuje się, że Państwowe Gospodarstwo Leśne „Lasy Państwowe” stanowi własność Skarbu Państwa. Twierdzenie takie jest absurdalne. Jak to wykazano powyżej – Państwowe Gospodarstwo Leśne „Lasy Państwowe” stanowi podmiot praw i obowiązków odrębny w stosunku do Skarbu Państwa. Od kiedy zniesiono niewolnictwo – żadna osoba fizyczna jako (w polskim systemie prawnym) podmiot, legitymowany od urodzenia zdolnością prawną, nie może stanowić przedmiotu czyjejś własności. Także żadna osoba prawna jako podmiot praw i obowiązków nie może stanowić przedmiotu czyjejś własności. Oczywiście również Lasy Państwowe jako podmiot praw i obowiązków zdolny do samodzielnego kształtowania swojej sytuacji prawnej nie stanowi przedmiotu czyjejś własności (a konkretnie własności Skarbu Państwa) Lasy Państwowe jako podmiot nie mogą być przecież (co oczywiste) przedmiotem obrotu, a tylko to, co ma możność występowania w obrocie może być przedmiotem własności..”

Ahaaaa! Czyli LP nie stanowią własności Skarbu Państwa, bo jak by stanowiły to by to oznczało, że LP są niewolnikiem Skarbu Państwa. A niewolnictwo przecież już dawno temu zniesiono. Geniusz! Jeżeli prawda jest dziwką, to niewątpliwie autor referatu jest jej alfonsem!

Ryciny czasem potrafią uspokoić czytelnika – w teorii

 

Na stronie 13 myślałem, że już zejdę z tego świata, czytając ten prawniczy bełkot. Aż tu nagle, przez kolejnych 6 stron pojawia się szereg rycin. Pomyślałem sobie, że może ryciny mi coś pozwolą zrozumieć z tego raportu. Marzenie ściętej głowy. Ryciny były tak zagmatwane i skomplikowane (nie złożone, z ang. complicated not complex), że od razu przewinąłem je dalej. Po prawej stronie tylko ich zdjęcie jednej ryciny, zajmującej aż 3 strony, która przedstawia schemat blokowy (który tak na prawdę nim nie jest, ale to szczegół) gospodarki leśnej (ale „bez działalności dodatkowej w zakresie gospodarki leśnej, jeżeli nie dotyczy ona gospodarki łowieckiej”). Klękajcie narody, bo leśny mesjasz zszedł na Ziemię!

Inne ciekawostki

Na stronie 22 autor z ORW w Bedoniu pisze np. tak:

„lasy Skarbu Państwa zasługują w Polsce na traktowanie jakby były przedmiotem nienazwanej prawnie społecznej wspólności majątkowej przede wszystkim dlatego, że od dziesięcioleci jest powszechna zgoda co do tego, że wyżej wymienione nierzeczowe produkty wyjściowe z realizacji pozaprodukcyjnych funkcji lasu powinny być pobierane przez beneficjentów praktycznie na zasadach nieodpłatnych”

Dla mnie osobiście jest to wyłącznie zdanie autora, który nawiasem powołuje się na „anonimowy autorytet”, o którym pisałem m.in. tutaj:

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Monopol LP, pozyskanie i ceny drewna w Polsce

LP to jednak korporacja

Na stronie 26 autor pisze tak, w kontekście podziału obowiązków w LP, zwracając uwagę, że rolę Genialnej Dyrekcji LP i innych jednostek „nie zostały jednoznacznie, a nade wszystko poprawnie zakreślone”:

„Kierując się mimo to powyższymi przepisami, a także ogólną teorią prowadzenia działalności w ramach podmiotów działających na zasadach korporacyjnych w rozproszeniu geograficznym i w warunkach zhierarchizowania – w „Materiałach stanowiących rozwiniecie referatu” wywiedziono, że w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych powinna być prowadzona przede wszystkim działalność, która w Polskiej Klasyfikacji Działalności została określona jako działalność profesjonalna prowadzona przez „Head Office”.”

To jak to w końcu jest, LP to korporacja, czy nie? Tutaj artykuł innego pracownika LP, twierdzącego, że „Lasy nie są korporacją i dzięki temu, że nie ma w nich demokracji na poziomie zarządczym, zachowują tradycyjny porządek i wartości.”

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Leśny porządek, ekologianie, uznane wartości.

Panowie – zdecydujcie się w końcu! Są korporacją, czy nią nie są?

Wnioski końcowe referatu

Zapomniałem dodać na początku, że ten referat jest na potrzeby Narodowego Programu Leśnego, który dzięki autorowi, już na samym starcie nie może być traktowany na serio, ze względu na komplikowanie rzeczy prostych i udowadnianie na siłę rzeczy mało oczywistych. Jednym z końcowych wniosków referatu jest tylko (na szczęście) wniosek dwuzdaniowy:

„Nie ma rozsądnej alternatywy dla obecnego statusu oraz aktualnej formy organizacyjno – prawnej prowadzenia w Polsce działalności, z wykorzystaniem lasów państwowych. Ze względu na wymogi bezpieczeństwa ekologicznego w skali lokalnej, regionalnej krajowej, wspólnotowej, kontynentalnej , a także ze względu na bezpieczeństwo terytorialne kraju oraz zapotrzebowanie na nieodpłatne świadczenia społeczne dokonywane na warunkach nieodpłatnych z wykorzystaniem zasobów leśnych – ilość lasów państwowych nie powinna zmniejszać się, zaś areał lasów własności Skarbu Państwa, wykorzystywanych do prowadzenia trwale zrównoważonej gospodarki leśnej powinien docelowo ukształtować się na poziomie wynikającym z Krajowego Programu Wzrostu Lesistości Kraju.”

Przykrym jest, że ten wniosek z niczego nie wynika. Moim zdaniem, wynika wyłącznie z wolnych myśli autora referatu z ORW w Bedoniu, czyli mówiąc wprost – z jego widzi mi się. Na początku pisania naszego bloga, od razu zaznaczyłem po której stronie ekonomii ja jestem, czyli po prawej i to bardzo skrajnie. Zdecydowanie opowiadam się za austriacką szkołą ekonomii. Autor jak widać, zdecydowanie jest po stronie lewej. To taki nasz Karol Marx polskiego leśnictwa, a widocznie nie bez przyczyny jego dzieła zwane są „Dziełami Lenina”. O kim mowa?

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Dyrektor Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski melduje.

Mowa oczywiście o Dyrektorze Generalnym LP, który nawet w jednym z ostatnich wywiadów (jest to wywiad do oddzielnej analizy) się do tego przyznaje mówiąc:

„Handel drewnem wyłącznie na zasadach wolnego rynku byłby zabójczy dla przemysłu drzewnego i Lasów Państwowych (LP).”

Ilustracja na dole dla wyjaśnienia.

Inny świetny ekonomista, Murray Rothbard (jeszcze bardziej po prawo niż Ludwig’a von Missesa), powiedział kiedyś:

„Jest jedna rzecz dobra w Marksie: nie był keynesistą.”

I tu leży pies pogrzebany LP, które świetnie reprezentują obecnie mocno lewicową stronę idei ekonomicznej opartej na gospodarce centralnie planowanej, w której rząd posiada, i jednocześnie wydaje wg. idei keynesizmu (J.M. Keynes był innym z bardziej znanych XX wiecznych ekonomicznych guru lewicy).  Wg. autora referatu wydatki LP nie powinny być traktowane jako wydatki publiczne, jednakże gdyby go zapytać, czy wydatki LP ożywiają wzrost gospodarczy kraju – to zakładam, że odpowiedź byłaby na pewno twierdząca.

Moja ocena „Dzieł Lenina”

Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że to właśnie „Dziełami Lenina” wymachiwał Pan Dyrektor w „Południku Wildsteina”, w którym to zamiast skupić się na mówieniu do widzów i merytorycznej dyskusji z oponentami, wymachiwał swoim dziełem i mówił, że za mało jest teraz czasu w programie, że LP i rzeczy z nimi związane są bardzo skomplikowane, i że odsyła do swojego dzieła (tutaj odcinek z występem „guru” zrównoważonego, trwałego i komunistycznego leśnictwa polskiego).

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Dobre Paniska herbu Lasy Państwowe.

Dyrektor Generalny LP popełnił dość sporo tych dzieł, bo na końcu referatu jest ich spis. Pierwszy tom zwie się „Opracowanie zasadnicze”, a drugi „Uzupełnienie do Opracowania zasadniczego”, i wierzcie mi lub nie, ja tych bzdur na pewno nie przeczytam. Już na myśl o samych tytułach niektórych działów robi mi się niedobrze, np. „Ekosystemy leśne jako przedmiot aksjologii”, „Podstawy prawne leśnictwa w ujęciu historycznym”, „Koncepcja systemu konkretyzowania…”. No tym ostatnim rozdziałem to autor trochę śmieje się ludziom w twarz, bo z jego pierwszego referatu, który przeczytałem, mało jest konkretów, a więcej tak zwanych „pustych fraz” i wodolejstwa o, których napiszę wkrótce.

Jeżeli to mają być przyszłe podstawy Narodowego Programu Leśnego w Polsce (którego osobiście nie jestem pewny, że ma jakikolwiek sens, oprócz marnowania pieniędzy podatników za m.in. takie referaty jakie popełnił Pan Dyrektor) to ja mówię „Powodzenia!”.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Czy Lasy Państwowe kontrolują ceny drewna?

Nie był to pierwszy stek bzdur autorstwa Pana Dyrektora Generalnego, który przeczytałem. Podobno produkuje on sporo zarządzeń i wytycznych, i patrząc na „Dzieła Lenina” widać, że ma predyspozycje do bajkopisarstwa. Jego dzieła są niezorganizowane, jest pełno powtórzeń tego co było już powiedziane i przede wszystkim język jest koszmarny. Pan Dyrektor popełnił ten referat w Mysiadle -„zamiejscowej jednostce lokalnej – Zespole ds. Prognoz, Standaryzacji i Ocen ORW LP w Bedoniu”, czytaj w jego własnym domu (tak domniemam), gdzie był zatrudniony na dość preferencyjnych warunkach (relacja ustna człowieka o inicjałach A.W.). Domniemam, ponieważ sprawdziłem stronę internetową „przechowalni” w Bedoniu i „Zespół ds. Prognoz, Standaryzacji i Ocen z siedzibą w Mysiadle” już tam nie figuruje. Przypadek? Nie sądzę.

Najbardziej jednak współczuję tym, którzy muszą czytać dzieła leśnego „Słońca Narodu”. Pranie mózgów w najczystszej postaci, chyba, że wcześniej człowiek wspomoże się jakąś substancją psychotropową, tudzież alkoholem, czy marihuaną właśnie… Nie wyobrażam sobie jednak stanu aż takiego upojenia, nawet wszystkimi substancjami psychotropowymi na świecie, który mógłby wytłumaczyć poziom aż takiego pieprzenia.


Źródło: Tomaszewski K. Status oraz forma organizacyjno – prawna Państwowego Gospodarstwa Leśnego „Lasy Państwowe”. Ośrodek Rozwojowo – Wdrożeniowy Lasów Państwowych w Bedoniu; zamiejscowa jednostka lokalna – Zespół ds. Prognoz, Standaryzacji i Ocen z siedzibą w Mysiadle

Dodaj komentarz