Ustawa o lasach – okrągła trzydziesta rocznica jej powstania.

Ustawa o lasach – okrągła trzydziesta rocznica jej powstania.

No i całkiem spora, jeżeli pomyślimy że już za trzy lata, przy okazji 100-lecia naszej ulubionej organizacji Lasy Państwowe, może ta ustawa obowiązywać dokładnie 1/3 okresu jej istnienia.

Dzisiaj obchodzimy bowiem 30-tą rocznicę uchwalenia przez Sejm ustawy decydującej o pomyślności finansowej organizacji zarządzającej polskimi lasami państwowymi Lasy Państwowe

https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19911010444

Genezę powstania podobnej ustawy opisała bardzo dobrze Pani Agata Agnieszka Konczał w swojej pracy doktorskiej, wydanej również jako książka, o tytule „Antropologia lasu. Leśnicy a percepcja i kształtowanie wizerunków przyrody w Polsce”

https://repozytorium.amu.edu.pl/bitstream/10593/17940/1/Agata%20A.%20Konczal%20-%20rozprawa%20doktorska%202017.pdf

Polecam jej wywiad z jednym z posłów opracowujących ustawę, str. 75 i dalej.

Wtedy nikt nie był pewnym czy wyjdzie ona na dobre Lasom Państwowym. Wyszła i do dziś stanowi podstawę pomyślności tej organizacji.

Nikt tak dobrze nie odsłonił kulis i motywów działania Lasów Państwowych jak pani doktor Agata Konczał i jestem pewny że antropolodzy mają dzisiaj zakaz wstępu do tej organizacji oraz rozmów z jej pracownikami, no chyba że prywatnie, przy okazji zbierania jagód czy grzybów.

Ja pokusiłem się również o małą analizę ustawy w https://www.forest-monitor.com/pl/lasy-panstwowe-a-ustawa-o-lasach-1/, czysto amatorską i daleką od poziomu pani doktor.

Po co zmieniać to co jest dobre? Jest to klasyczna replika współczesnego leśnika zatrudnionego przez Lasy Państwowe. No i istotnie, po co? Też się nad tym zastanawiałem i zastanawiam, widząc siłę ekonomiczną tej organizacji, zupełnie nie naruszoną licznymi zmianami dyrektorów, nadleśniczych jak i leśniczych.

No bo jak leśniczy może zostać dyrektorem generalnym, nie wywołując finansowej zapaści swojej firmy, to można pozazdrościć Lasom Państwowym kompetencji pozostałej, ale zmieniającej się ciągle kadry jak i z drugiej strony zastanowić się nad koniecznością utrzymywania stanowisk dyrektorskich w tej organizacji.

Dewiza „Bóg Honor Ojczyzna” była wszechobecna w pracy leśnika Lasów Państwowych już w czasie pisania pracy przez panią doktor (2014-2015). Dzisiaj jest jeszcze bardziej widoczna, ceremonialnie należy dodać i sztandary, pochody, pielgrzymki oraz uroczystości przesiąknięte powszechną religijnością leśnika Lasów Państwowych wypełniają do tego stopnia jego pracę, że nic dziwnego iż skarży się na nadmiar obowiązków, tych mniej ceremonialnych.

„Bóg, Honor, Ojczyzna” są jednak nieobecne w ustawie o lasach z roku 1991. Ustawę opracowało jednak pokolenie leśników wychowanych w Polsce ludowej, wierzących w większości w Chrystusa, ale nie wymagających do tej wiary ciągłego nadzoru w postaci księży biskupów i księży z Korpusu Kapelanów.

Po co zmieniać to co dobre jest w zasadzie dzisiaj, po 30 latach, pytaniem pro forma. To co było niezbyt dobre z punktu widzenia leśnika Lasów Państwowych, zostało w miarę upływu lat już zmienione, o czym dobitnie świadczy pierwszy, ten o ustawie, cytowany link, przedstawiający nam listę zmian.

Czy istnieje inny punkt widzenia na ustawę o lasach? Niewątpliwie, choćby ten przedstawiany przez nas na Monitorze leśnym.

Co powiedzieć jednak o słowach polityka z formacji bliskiej tej rządzącej kiedyś leśnikami, twórcami ustawy przed 30 laty?

„Ten wizerunek (LP) może odbudować tylko reforma tej instytucji – odpolitycznienie stanowisk na poziomie krajowym i regionalnym, transparentność finansowa, rozdział instytucji od kościoła oraz kontrola społeczna.”

Jest poniekąd paradoksem że do naprawy Lasów Państwowych i do napisania nowej ustawy o lasach zabierają się ludzie, którzy wywodzą się z partii pokrewnej tej która kiedyś w PRL zwalczała leśników i z nieufnością spoglądała na ówczesne Lasy Państwowe. Choć przyglądając się dzisiejszej atmosferze politycznej w kraju, można powiedzieć że jest to logiczny paradoks.

Dzisiejsze Lasy Państwowe potwierdzają co roku sprawozdaniami finansowo-gospodarczymi swoje kompetencje zawodowo-ekonomiczne, ale co z tego kiedy dzisiejsze społeczeństwo wymaga innych umiejętności i innego profesjonalizmu leśnego.

Czyste Bizancjum, napisał jeden z komentatorów na temat niedawnego seansu  reklamowego na ścianach kościoła w Łodzi. Referencji do podobnego obrazu nie brakuje w opisywaniu dzisiejszego stanu Lasów Państwowych i podobne wpadki oraz kompromitacje świadczą że co jak co, ale ta organizacja czy instytucja nie posiada profesjonalnego podejścia do kwestii reklamy. No bo skąd skoro akurat w tym temacie jest maksymalnie upolityczniona i nie wychodzi poza hasło Naród z lasem Las z narodem.

Pytanie w którym temacie nie jest, jest również typu pro forma, podobnie jak pytania o rolę kościoła, przejrzystość finansową i kontrolę społeczną. Czy jednak wpisanie takich uwarunkowań do ustawy o lasach jest potrzebne?

Ja powtórzę to co kiedyś już pisaliśmy: przyszła ustawa o lasach powinna mówić po prostu o lasach, państwowych i prywatnych, gospodarce leśnej i ochronie lasów, natomiast zupełnie nie o instytucji, organizacji czy firmie zarządzającej lasami państwowymi. Paragrafy które w dzisiejszej ustawie sprzed 30 lat mówią o Lasach Państwowych, dotyczą Lasów Państwowych ale nie lasów państwowych, a takich paragrafów  jest w ustawie zdecydowana większość.

Las, jakikolwiek by nie był, nie potrzebuje uregulowania przywilejów Służby Leśnej poprzez prawo państwowe. Społeczeństwo wydaje się dzisiaj dochodzić do wniosku, że las nie potrzebuje przywilejów Służby Leśnej jak i przede wszystkim samej Służby Leśnej, co zresztą pewne organizacje przyrodnicze twierdzą już od dawna.

Już dosyć dawno, bo prawie 4 lata temu, postawiliśmy pytanie: Co Polacy mają z Lasów Państwowych  https://www.forest-monitor.com/pl/co-polacy-maja-z-lasow-panstwowych/ . Odpowiedź była w sumie prosta: Mają Lasy Państwowe oraz lasy państwowe zarządzane przez Lasy Państwowe.

Stawiając analogiczne pytanie: Co Polacy mają z Ustawy o lasach z roku 1991, otrzymujemy podobną odpowiedź – mają Lasy Państwowe w dzisiejszej formie.

Ale co z ustawy o lasach mają dzisiaj jej twórcy, leśnicy zatrudnieni w Lasach Państwowych? Dokładnie to co scharakteryzowała posłanka z Nowej Lewicy: polityzację stanowisk na wszystkich już poziomach, brak transparentności finansowej, całkowite uzależnienie od Kościoła Katolickiego no i brak kontroli społecznej, chociaż to ostatnie powinno leśnikom odpowiadać.

Prawdziwe Bizancjum, jak trafnie ujął charakter tej instytucji jeden z jej krytyków.

Losy Bizancjum a raczej Konstantynopola powinny być leśnikom znane. Nie życzę instytucji Lasy Państwowe podobnych, ale chcąc obchodzić swoje z kolei okrągłe rocznice powinna zacząć lobbować nad stworzeniem nowej ustawy o lasach, o lasach a nie o sobie samej.

Zdjęcie: svlagar

3 myśli na temat “Ustawa o lasach – okrągła trzydziesta rocznica jej powstania.

  1. Kilku nieudaczników – emigrantów w Skandynawii próbuje nas pouczać z oddali ?
    Dołączacie do chóru totalnej OPozycji i uważacie , że bez Was OG – LP nie jest w stanie funkcjonować ???
    W LP pracowałem 50 lat i wiem , że bez nieudaczników typu Wajrak było by zdecydowanie lepiej !!!
    Osiem lat rządów Po& PSL doprowadzió do śmierci prof. Jana Szyszko i zagłady puszczy białowieskiej …
    Darz Bór panie Ciura & Chudy

  2. W obecnej chwili mamy do czynienia w Polsce z świadomym lekceważeniem prawa i to przez najwyższych urzędników w państwie np. premiera zakazującego wstępu do lasów, zarządzającego wybory kopertowe itd. Są to działania jawnie przekraczające prawo. Niestety polskim władzom wykonawczym wydaje się, że mogą prawo ustalać, a tymczasem ich podstawowym obowiązkiem jest prawo wykonywać i nic poza tym.
    To zadaniem organów ustawodawczych jest prawo uchwalać, ale niestety te organy również nie są w stanie przestrzegać nawet regulaminów, które same uchwalają np. słynne powtarzanie głosowań.
    Podobnie ma się sprawa z władzą sądowniczą, mamy w tej chwili sytuację w sądownictwie, że nikt nic nie wie, a właściwie jak w przypadku Polaków wszyscy na prawie znają się najlepiej. To następna dziedzina w której jesteśmy specjalistami po piłce nożnej i lasach. A w sądownictwie mamy ogromy bajzel, który jest dla państwa po prostu niebezpieczny.
    Przykłady dawane przez górę idą w dół, bo skoro może premier to dlaczego nie może dyrektor ustalać praw, a tak naprawdę je łamać, i robi co chce, sami znajdziecie dookoła przykłady takich postępowań.
    Jeżeli my sami nie wychowamy się do tego, że w kraju mamy władze ustawodawcze, sądownicze, wykonawcze i każda z nich wie co należy do jej obowiązków, to nadal będziemy żyli w atmosferze skandali, kłótni itp. i nie pomogą najlepsze ustawy.
    I jeszcze jedno całe szczęście, że w krajach demokratycznych funkcjonuje czwarta władza „medialna” chociaż nielubiana przez wymienione wcześniej, to bardzo potrzebna w kraju czy to się komuś podoba czy nie.

Dodaj komentarz