To nie zmiany klimatyczne nas zabiją, lecz nasza własna ignorancja…

Pan Łukasz Dąbrowiecki odpowiedział na moje argument odnośnie nieprawdziwych tez, które padły w jego felietonie. Moja dzisiejsza odpowiedź poniżej…


Czy elektryczne auta napędzane są spalonym lasem?

Pan Łukasz odpowiedział na moje argumenty zawarte we wpisie: KOMENTARZ EKSPERCKI: Odnośnie felietonu Pana Łukasza Dąbrowieckigo i jego artykułu „Elektryczne auta napędzane spalonym lasem [część pierwsza]”

Odpowiedzi

Pozwolę sobie zacytować odpowiedź Pana Łukasza i na czerwono odnieść się bezpośrednio do jego argumentów:

Dziękuję za uwagi, postaram się do nich odnieść.

Zacznę od końca. To prawda, że oprócz UK są inne kraje importujące biomasę.

Musi Pan określić czy mówi Pan o biomasie drzewnej ogólnie czy peletach, drewno okrągłe to też jest biomasą.

Największymi jej konsumentami zgodnie z moją wiedzą są Niemcy, Francja, Włochy, Szwecja i Wielka Brytania. 

Tutaj mogę odwołać się do naszego źródła i artykułu opublikowanego na naszym blogu: The EU as the world’s largest wood pellet market. Podane w nim źródła podają, że popyt na pellety w Unii Europejskiej (UE) stanowi ok. 75% całkowitego popytu światowego. Obecnie konsumuje się w UE ponad 20 milionów ton metrycznych, z których ok. 65% idzie na produkcję energii cieplnej, a ok. 35% na produkcję elektryczności. Największymi konsumentami pelletów w Europie są Wielka Brytania (9.5 mln ton), Dania (3.2 mln ton), Holandia (2.5 mln ton), Belgia (1 mln ton) – ilustracja poniżej. 

Źródło: 2020 global pellet markets outlook

Jeśli chodzi o importerów to przodują UK, Dania, Włochy, Belgia i Szwecja. Kto dostarcza pelety na rynek EU? Największymi eksporterami do EU są USA, Kanada, Rosja, Białoruś i Ukraina (przynajmniej były w 2016 roku).

„Całe lasy ulatniają się również w południowo-wschodnich Stanach Zjednoczonych. W ciągu ostatniej dekady, dzięki rządowym subsydiom, przy każdym większym kompleksie leśnym wyrosły zakłady przerabiające drewno na „wood chips” nazywane u nas zrębkami lub peletem w formie zgranulowanej. Ich głównymi odbiorcami nie są producenci płyt wiórowych i pilśni, ale elektrownie. Także europejskie.”. 

Jak się tak głębiej zagłębię w każde Pana zdanie to widzę, że kompletnie nie rozumie Pan o czym Pan pisze. Np. W zdaniu

W ciągu ostatniej dekady, dzięki rządowym subsydiom, przy każdym większym kompleksie leśnym wyrosły zakłady przerabiające drewno na „wood chips”

tak jakby sugerował Pan, że w USA są rządowe subsydia i dlatego powstały zakłady przerabiające drewno na zrębki drzewne (wood chips). Nie jest to prawdą! Tak samo jak to, że wood chips to to samo co pelet!!!

przerabiające drewno na „wood chips” nazywane u nas zrębkami lub peletem w formie zgranulowanej„.

Nie prawda, gdyż to ze zrębek (wood chips) wytwarza się pelet – tutaj opisany cały proces produkcji.  Producenci płyt wiórowych nie muszą odbierać zrębęk od nikogo, gdyż najczęściej sami je produkują wewnątrz swoich zakładów. Pisze Pan, że lasy się „ulatniają”, ale niestety zapomniał Pan wspomnieć, że powierzchnia leśna w południowo-wschodnich USA wzrosła w ostatniej dekadzie, a nawet najnowsze wyniki badań (prawdziwych badań, ale zaraz o tym) mówią o rosnącej powierzchni plantacji leśnych na skutek właśnie rosnącego popytu na pellety (w przeciwnym razie powierzchnia lasów może ulec zmniejszeniu na skutek postępującej urbanizacji terenów). 

„Projections show that in the absence of additional demand for wood pellets, natural timberland area is projected to decline by 450–15 000 km2 by 2030, mainly through urbanization and pine plantation establishment. Under the high wood pellet demand scenario, more (2000–7500 km2) natural timberland area is retained and more (8000–20 000 km2) pine plantation is established.” (Źródło: Duden et al. 2017).

Dalej Pan Łukasz napisał:

W konkluzji pana wpisu nie widzę sprzeczności z treścią artykułu: to dyrektywa unijna wyznaczająca pułapy odnawialnych źródeł energii (OZE) do osiągnięcia w kolejnych perspektywach czasowych spowodowała stworzenie nowego rynku. To jest właśnie jedną z tez tekstu. Cel jest słuszny, błędem było wpisanie do nich drzewa. Albo nawet szerzej biomasy w ogóle.

Nie wiem, czy Pan wie, ale biomasa drzewna stanowi blisko 50% całkowite energii generowanej przez odnawialne źródła energii w UE, a w krajach takich jak Polska, Litwa, Łotwa, Finlandia, Estonia nawet ponad 75%. I to są fakty. 

Źródło: Eurostat

 

Po drugie. Proszę powiedzieć jaką alternatywę mają te kraje, które na mapie obok zaznaczone są kolorem zielonym?

Źródło podane w Chudy R. i in. (2011).

To akurat grafika, którą wykorzystałem w mojej pracy magisterskiej właśnie o imporcie pellet do UE. Biorąc pod uwagę pierwszą i drugą grafikę, sam Pan widzi, że dzięki biomasie drzewnej te kraje są w stanie osiągnąć cele wyznaczone przez Komisję Europejską, które są jak najbadziej właściwe z punktu widzenia klimatu, tj. 20% energii całkowitej energii ze źródeł odnawialnych, 20% poprawy energetycznej efektywności czy 20% zmniejszenie emisji gazów cieplarnianch (w porównaniu do roku 1990). Czy się to Panu podoba czy nie, drewno jest materiałem odnawialnym, właśnie w zależności od wieku rębności od 5 lat (szybko rosnące plantacje) do ponad 100 lat dla głównych gatunków lasotwórczych w Europie Centralnej. 

Błędnym jest bowiem pogląd, że biomasa może być alternatywą energetyczną dla czegokolwiek. Owszem, przepalanie metanu wychwytywanego ze składowisk odpadów, jest ok. bo zmniejsza jego wpływ na zmiany klimatyczne (metan 4x bardziej szkodliwy niż CO2), ale reszta po prostu nie ma sensu. Węgiel czy ropa to też „biomasa” tyle, że gromadzona pod ziemią przez całe ery geologiczne i o gęstości energii, której nie jest w stanie zastąpić słoma z pól, łupiny orzechów, wierzba energetyczna, czy biopaliwa z kukurydzy.

„Nie ma sensu”. „Węgiel czy ropa to też „biomasa””. Chyba już rozumiem do czego Pan zmierza i muszę lekko przyznać, że aż lekko się obawiam drugiej części Pana artykułu. Bo skoro Pana tytuł pierwszej części jest „Elektryczne auta napędzane spalonym lasem [część pierwsza]”. To antycypuje, że druga część będzie  w stylu „Pryszłość to teraźniejszość, czyli elektryczne auta napędzane spalonym węglem”, o czym pisaliśmy na naszym blogu w kontekście Lasów Państwowych i ich akcji z zakupem floty samochodów elektrycznych. 

>>Las energii. Ale jakiej? Zielonej czy brudnej?

Kopaliny i zawarta w nich ilość energii uratowały kiedyś resztki europejskich lasów, umożliwiły/spowodowały rewolucję przemysłową, a w jej wyniku eksplozję populacyjną ludzkości. I nie, nie jestem zwolennikiem paliw kopalnych, ani maltuzjańskich tez z filmu „Planet of the Humans”. Aby poznać alternatywy będzie musiał pan niestety poczekać na drugą część artykułu.

>> Aha… czyli jednak nie paliwa kopalne. Uff… Powtórzę, blisko 50% energii odnawialnej to biomasa drzewna. W takim razie czekam na alternatywy, które moża wprowadzić w najbliższych latach, które mogą uzyskać odpowiednią ekonomię skali (leśnictwo i biomasa drzewna robi to najlepiej, nie szpecąc przy tym krajobrazu jak ogniwa słoneczne czy wiatraki), i które są ekonomicznie uzasadnione a nawet zachęcające inwestorów. Polecam inny tekst: Te wszystkie rzeczy z drewna – starczy nam lasu na nie? lub Czy starczy nam lasu? Fińskie głosy Metsä Groups.

Zarzuca mi Pan błędne rozumienie tego co stoi za dyrektywą unijną. Ale czy to samo zarzuci Pan 800 naukowcom, którzy wystosowali list do Parlamentu Europejskiego by nie przyjmować tego typu rozwiązań?

https://empowerplants.files.wordpress.com/…/scientist…

albo magazynowi Nature:

https://www.nature.com/articles/s41467-018-06175-4#Sec2

>> Przepraszam, ale tego rodzaju listy nie mają dla mnie osobiście zbyt dużej wartości naukowej. Każdy może napisać list i używać dowolnych argumentów, często mając różne „ukryte” intencje. Artykuł w Nature, to tylko komentarz. Wśród tych którzy podpisali list na początku nie widzę nikogo kto publikował badania na temat zmian klimatycznych, biomasy, leśnictwa w prestiżowych czasopismach naukowych. Mój artykuł ale także nowszy Duden i in. (2017) a także cały szereg innych artykułów naukowych pokazuje, że importując pelety z USA do Europy, powierzchnia lasów w południowo-wschodnich USA rośnie (i urosła, i to jest fakt), a także, że zwiększona powierzchnia lasów na skutek ekonomicznego bodźca prowadzi do większego magazynowania CO2 w USA. Oczywiście nie twierdzę, że naukowcy z listu nie mają swoich pewnych racji, bo jest kilka aspektów na które trzeba zwrócić uwagę i które można ulepszyć, ale Pan w swoim artykule je kompletnie ignoruje. Tu przykład i wskazówka: Costanza i in. (2016). Bioenergy production and forest landscape change in the southeastern United States, gdzie autorzy napisali:

„Meeting demand for biomass from conventional forests resulted in more total forest land compared with a baseline, business‐as‐usual scenario. However, the remaining forest was composed of more intensively managed forest and less of the bottomland hardwood and longleaf pine habitats that support biodiversity. Converting marginal forest to purpose‐grown crops reduced forest area, but the remaining forest contained more of the critical habitats for biodiversity. Conversion of marginal agricultural lands to purpose‐grown crops resulted in smaller differences from the baseline scenario in terms of forest area and the characteristics of remaining forest habitats. Each scenario affected the dominant type of land‐use change in some regions, especially in the coastal plain that harbors high levels of biodiversity. Our results demonstrate the complex landscape effects of alternative bioenergy scenarios, highlight that the regions most likely to be affected by bioenergy production are also critical for biodiversity, and point to the challenges associated with evaluating bioenergy sustainability.”

W tej materii i podobnych listów, proponuję artykuł The role of science in forest policy–Experiences by EFI, który porusza dlaczego naukowcy się nie zgadzają ze sobą. I dobrze, jest pole do nowych badań. Jednakże sam list naukowców bez solidnych badań naukowych potwierdzających ich tezy, ma naprawdę małą wartość. Choć dokłada na pewno nowe elementy, stawia pytania naukowe, które należy zbadać w najbliższej przyszłości. I tutaj jednym z takich przykładów jest artykuł Why wood pellets are more harmful than coal? Wiem tytuł może pokrzepi Pana serce… ale niestety tylko chwilowo, gdyż: Comment on ‚Does replacing coal with wood lower CO2 emissions? Dynamic lifecycle analysis of wood bioenergy’

„We respectfully suggest that some aspects of the authors’ modeling approach and assumptions about forest management may have led to incorrect conclusions, and would like to offer some insights from the rich forest science literature that could inform efforts to better model forest carbon dynamics.”

Kolejny tekst w tej materii, np. dlaczego ekonomiści leśnictwa powinni badać wpływ czynników ekonomicznych na przyrodę: Wrong people, bad results – an interview with professor Sun Joseph Chang

Wskazuje pan ogólnie strony JRC EC, ale które konkretnie? 

Np. Camia A. i inni (2018). Biomass production, supply, uses and flows in the European Union. Jest tam bardzo dużo źródeł do opublikowanych artykułów naukowych. Sam polecam moje ostatnie badania z JRC na temat tego jak bioekonomia oparta na biomasie drzewnej wspiera zatrudnienie w Europie: 

>> The EU Bioeconomy: Supporting an Employment Shift Downstream in the Wood-Based Value Chains? lub Czy użytkowanie biomasy wspomaga rozwój obszarów wiejskich?

Substytucja paliw kopalnych biomasą, jest właśnie oparta na tej koncepcji: biomasa ma krótki cykl obiegu węglowego, dlatego możemy używać jej „bezkarnie” zaliczając do OZE.

>> No tak, w porównaniu z węglem i ropą jako „biomasą” to faktycznie jest to krótki cykl 🙂 

Jeśli chodzi o gospodarkę leśną w Stanach to dysponujemy świeższymi badaniami na temat emisyjności tego przemysłu, linki w artykule z New Scientist:

https://www.newscientist.com/…/2215913-logging-study…/

Jak wyżej, źródło mało wiarygodne naukowo „John Talberth at the Center for Sustainable Economy, an environmental think-tank based in Oregon, US.” Jak lubi Pan takie historie to jest jeszcze inna grupa DogWood Alliance i myślę, że tam tylko znajdzie tylko Pan pożywkę dla swoich mocnych przekonań. 

W napisanym przez pana artykule, który pan podlinkował powołuje się pan na metody modelowania rynkowego dotyczącego cen. Po pierwsze modelowanie rynku, jest „prognozą pogody” – sprawdza się w jakimś procencie, a czasem w ogóle.

>> To nie było modelowanie cen, a modelowanie popytu na biomasę w południowo-wschodnich USA i jej wpływ na ceny, powierzchnię i zasobność lasów, czy sekwestrację CO2. Ceny były tylko efektem ustalenia poziomu równowagi między popytem na biomasę z UE (bardzo niskie liczby w porównaniu z całkowitym pozyskaniem drewna w US South równym > 180 milionów m3. Dla porównania w całej Europie pozyskanie to około 500 milionów) a podażą surowca drzewnego. 

Po drugie, dotyczy ono cen, a dopiero konkluzja z tego wyciągnięta, którą pan przytacza przewiduje „wzrost popytu na surowiec drzewny prowadzi do reakcji podażowej”. Jest to być może w zgodzie z podręcznikami ekonomii neoklasycznej, ale nie koniecznie musi się pokrywać z rzeczywistością. Przepraszam, ale przypomina trochę modele dotyczące handlu derywatami i swapami tuż przed krachem amerykańskiego sektora finansowego w 2007. Reakcja podażowa będzie w pierwszym rzędzie podażą ściętego drzewa, a nie zasadzonego lasu.

>>Jak wyżej. Proszę lepiej przeczytać cały artykuł (długi nie jest). Akurat to jest fakt, że prywatni właściciel lasów na południu USA reagują na impulsy cenowe (cała literatura na ten temat), gdyż rynek tam jest zbliżony do doskonałego (tj. rozproszenie po stronie popytu i podaży, brak barier wejścia na rynek, przejrzystość – dobra informacja). Myślę, że tu jest też dobry moment do odniesienia się do Pana wstępu:

„W styczniu 2017 weszła w życie nowelizacja ustawy o ochronie przyrody, potocznie nazywana „lex Szyszko”, od nazwiska ówczesnego ministra ochrony środowiska. Był to moment, który uwrażliwił masę Polek i Polaków na problem znikających drzew. Według naukowców, w ciągu pół roku obowiązywania noweli straciliśmy około 3 milionów drzew. Jak donosił raport Najwyższej Izby Kontroli, efekty „lex Szyszko” odczuwamy do dzisiaj, ponieważ utraciliśmy kontrolę nad tym, kto, gdzie i ile tnie. Równolegle atak na zasoby leśne przeżyły Puszcza Białowieska, a następnie Puszcza Karpacka. Atak pierwszy został przystopowany przez heroiczną postawę obywatelek i obywateli między innymi z Obozu dla Puszczy, atak drugi trwa pod osłoną restrykcji przeciwepidemicznych.”

>> Ewidentnie ma Pan problem z poszukiwaniem rzetelnych źródeł informacji. Cytuję:

„Według wstępnych szacunków dr. Karaczuna „tylko przez dwa pierwsze miesiące obowiązywania +lex szyszko+ Polska straciła półtora miliona drzew”. Jest to wynik uśredniony, oparty na informacjach z 20 gmin, gdzie dzięki kontaktom badacza z organizacjami pozarządowymi dokonana została kwerenda.” Kurtyna

>>To podpowiem Panu, ale w południowo-wschodnich USA każdy może sobie wyciąć nie tylko drzewo na swoim podwórku, ale cały las i zasadzić tulipany. Mimo to powierzchnia leśna przyrosła w ostatniej dekadzie. Jak to możliwe? Dlaczego ludzie sadzą las? Profesor Karaczun chyba zapomniał obliczyć ile ludzie zasadzili nowych drzew na swoich podwórkach, sadząc je tam gdzie chcą. Może to już nie było w interesie organizacji pozarządowych aby to policzyć? Akurat w tej sprawie prawo wprowadzone przez ŚP. Jana Szyszko było słuszne (co często mu się nie zdarzało).

ALE nawet, gdyby przyjąć w dobrej wierze, że przemysł drzewny licząc na przyszłe zyski za około 100 lat (w zależności od ustalonego wieku rębności), już teraz zacząłby zwiększać areał upraw leśnych, to będą to zaledwie sadzonki. Ich masa w żaden sposób nie równoważy masy drewna spalanego w elektrowniach, z których uwalniany jest CO2.

>>Tak i te sadzonki właśnie będą wychwytywać CO2 z atmosfery. Ciężo byłoby ściąć drzewo i chcieć aby takie samo zaraz wyrosło na jego miejsce. Dlatego leśnictwo i biomasa jest zasobem ODNAWIALNYM. A co z terenami na których nie było lasu i nie było wiązania CO2? Chyba sadząc nowy las zwiększamy magazynowanie CO2, później to drewno zastępuje wysokoemisyjny węgiel, beton, tekstylia, szkodliwy plastik i bilans mamy dodatni, sadząc przy tym nowy las, który dostarcza szereg innych funkcji: Zlikwidujmy lasy wielofunkcyjne. Postawmy na plantacje!!!

O dramacie kanadyjskich lasów dewastowanych na potrzeby produkcji peletu opowiada raport z 2011 pod wymownym tytułem „Fuelling a Biomess”, napisany zreszta przez organizację, która sama wcześniej niefrasobliwie wrzucała biomasę do jednego worka ze wszystkimi OZE.

https://storage.googleapis.com/…/06/ForestBiomess_Eng.pdf

>> Bzdura pelety z Kanady były produkowane z drewna, które było zdewastowane przez kornika (mountain pine beetle w B.C.). Np: Bioenergy from Beetle-wood. I znów podaje Pan jakieś źródło, które powiedzmy sobie jasno…wiarygodne nie jest. Choć nie ukrywam, że w BC są inne problemy związane z leśnictwem: Giant tree hunting and old-growth forest conservation in Vancouver Island

Konkludując, czy używając biomasy jako OZE niszczymy lasy? Tak niszczymy. Bilans (zarówno emisji CO2, jak i areału lasu – bo już nie masy drewna) może zgadzać się, ale jedynie na papierze. Wynika on bowiem z błędnych przesłanek.

>> Konkludując, uważam, że skoro nie zna się Pan ewidentnie na tym temacie, myślę, że najpierw powinien się Pan doedukować i dopiero coś napisać. A nie odwrotnie. W przeciwnym razie wystawia się Pan tylko na pośmiewisko spełniając idealnie efekt Efekt Dunninga-Krugera.

To czy z moich porad i uwag wyciągnie Pan jakieś logiczne wnioski, zależy tylko od Pana. Poniżej polecam szereg literatury na ten temat. 

>> Topola i osika hybryda są alternatywą.

>> Biomasa, ta leśna. Pieniądz rządzi?

>> Czy importując biomasę z USA niszczymy tamtejsze lasy?

>> Biomasa z plantacji – alternatywa czy substytut?

>> Całościowy efekt pozyskania z lasu pni oraz gałęzi i wierzchołków drzew.

>> Biopaliwa II generacji – przyszłość czy złudzenie?

>> Biopaliwo na które stawia Sveaskog.

>> Were forests not taken seriously enough in the last IPCC 1.5° report?

>> Will Forest Reference Levels limit harvests and wood industry development in the EU?

>> The bioeconomy concept will be alive in some form and shape in the years to come – interview with professor Jacek Siry

oraz nieskromnie moje artykuły NAUKOWE:

>> The True Story: Competition for biomass in Europe will not affect forest industry

>> New biofuel plant will have only minor effects on existing forest industries and harvests in Norway

>> Development of hybrid poplar plantations hampered by biomass prices

>> Timberland Investments, Supply Chain and Market Dynamics

Nikt nie powiedział, że leśnictwo i przemysł drzewny jest dziedziną prostą i szybką do nauki. To tylko czubek góry lodowej.
Trzymam kciuki! 

Z pozdrowieniami,
Rafał Chudy

Dodaj komentarz