Biotopy kluczowe

Biotopy kluczowe a gospodarka leśna. Szwedzkie problemy, ale czy tylko?

Biotopy kluczowe a gospodarka leśna. Szwedzkie problemy, ale czy tylko?

Leśny biotop kluczowy, po szwedzku nyckelbiotop, to w szwedzkiej terminologii środowisko leśne warte szczególnej ochrony w którym występują lub mogą występować gatunki roślin jak i zwierząt z czerwonej listy gatunków zagrożonych.
Jako przeciętnie wykształcony polski leśnik nie czuję się niestety na siłach aby analizować różnice w terminologii na ten temat w języku szwedzkim i polskim oraz porównywać je do np. angielskiego czy francuskiego.

W lesie szwedzkim są to tereny z bardzo wysokimi wartościami przyrodniczymi, mającymi kluczowe znaczenie dla zachowania zagrożonych gatunków roślin i zwierząt, grzybow czy mchów ale nie tylko. Teren leśny może być uznany za nyckelbiotop również z punktu widzenia historii gospodarki człowieka lub z uwagi na specjalne wartości ekologiczne w rodzaju kotliny, wąwozu czy jaru.
Przykładem na różne biotopy, według szwedzkiej terminologii, są jeziora śródlądowe, torfowiska niskie i wysokie, strumienie leśne czy lasy łęgowe a w innych częściach świata pustynie, stepy czy sawanny.

Szwedzka ustawa o lasach z roku 1993 ma klauzulę często przywoływaną – mianowicie tą o równowadze pomiędzy wartościami gospodarczymi a wartościami przyrodniczymi w gospodarce leśnej.

W oparciu o tą zasadę, już w latach 1990, zaczął Skogsstyrelsen (leśny urząd państwowy, Zarząd Lasów ale w kraju przyjęła się nazwa Państwowa Agencja Leśna) inwentaryzację biotopów w lasach prywatnych właścicieli leśnych i do tej pory zarejestrowano 446.000 ha lasów z biotopami kluczowymi co odpowiada około 2% szwedzkiej produkcyjnej powierzchni leśnej. Ta cyfra obejmuje też inwentaryzacje na terenach koncernów leśnych czy lasów państwowych Sveaskog, którą przeprowadzają pracownicy koncernów czy Sveaskog.
https://www.skogen.se/nyheter/har-ar-sveriges-nyckelbiotoper

Przed dwoma miesiącami szwedzki minister środowiska Karolina Skog przeznaczyła dodatkowe pieniądze , 20 mln kr (9 mln) na przyśpieszenie tempa inwentaryzacji tak aby w ciągu najbliższych 10 lat zakończyć inwentaryzację w całej Szwecji (aktualnie ocenia się że zaledwie połowa przypuszczalnych biotopów została zinwentaryzowana).

Szwedzkim problemem jest fakt że biotop kluczowy (nyckelbiotop) nie jest terminem określającym w sposób prawny typ ochrony przyrody i biotop nie jest formą ochrony przyrody prawnie chronioną jak np. rezerwat przyrody ale jest pomyślany jako metoda na znalezienie i wyznaczenie terenów leśnych które mogą być przyrodniczo i prawnie chronione. Oznacza to że z terminem „biotop kluczowy” nie jest związany obowiązek Państwa do kompensacji ekonomicznej dla właściciela lasu na terenie którego urzędnicy Skogsstyrelsen znajdą gatunki warte ochrony.

Do identyfikacji tych wartych ochrony gatunków służy czerwona narodowa lista gatunków zagrożonych.

I tutaj szwedzka gospodarka leśna uważa że sposób oceny biotopów lesnych przy pomocy tej listy jest niezupełnie ścisły oraz sprawiedliwy, zwłaszcza w mediach nie rozróżniającym różnych stopni zagrożenia poszczególnych gatunków.
Granice określania w ten sposób biotopów kluczowych są bardzo płynne i często zależne od od indywidualnych ocen urzędników Skogsstyrelsen.
Czerwona lista szwedzka gatunków zagrożonych przedstawia jako wymarłe 74 gatunki leśne https://www.skogen.se/nyheter/debatt-nyckelbiotoper-ett-vagt-begrepp ale w tej liczbie 55 gatunków wymarło przed już przed rokiem 1950 a 19 gatunków po roku 1950. Gdyby przyczyną wyginięcia była nowoczesna gospodarka leśna to powinna ta ostatnia cyfra być zdecydowanie wyższa, bo gospodarka leśna na dużą skalę rozpoczęła się właśnie po roku 1950, twierdzą nie bez racji przedstawiciele tej gospodarki.
W tych 19 wyginiętych gatunkach ani jeden nie wyginął w latach od roku 2000 i później czyli w latach kiedy zaczęto w lasach szwedzkich stosować powszechnie certyfikaty FSC i PE FC.

I tutaj dochodzimy do drugiego problemu podnoszonego przez gospodarkę leśna. Certyfikat FSC nie zabrania właścicielowi lasu z certyfikatem na wycinki lasu z biotopem kluczowym, ale zabrania kupcom drewna na skupowanie surowca drzewnego pochodzącego z takiego terenu. Firmy leśne które przeprowadzałyby takie prace naraziłyby się na utratę swego z kolei certyfikatu (w Szwecji jest to najczęściej certyfikat PEFC).

Mamy wiec dzisiaj w Szwecji, zwłaszcza wśród prywatnych właścicieli lasu, zrzeszonych w zrzeszeniach leśnych jak i wśród koncernów leśnych oraz w Sveaskog, sytuacje dosyć osobliwe.

Na podstawie oceny związanej z czerwoną lista gatunków zagrożonych urzędnicy Skogsstyrelsen i wspomagający ich urzędnicy Länsstyrelsen (Urząd Wojewódzki) oceniają prywatne lasy, najczęściej bez współpracy z ich właścicielami, pod kątem obecności biotopów kluczowych, czyli gatunków wartościowych przyrodniczo, ujętych w czerwonej liście gatunków zagrożonych.

Oznacza to w praktyce że mimo braku zakazu prawnego, właściciel lasu nie może w lesie z biotopami kluczowymi przeprowadzać cięć, bo nikt nie kupi od niego takiego drewna i poza tym może narazić go to na wysokie grzywny.

Taki las mógłby być przekazany Państwu, jako las chroniony, przekazany w formie sprzedaży, zamiany lub dzierżawy. Ale o tym decydują znów urzędnicy państwowi z Naturvårdsverket (szwedzka GDOS) i ci w ostatnich latach nie wykazują szczególnego zapału w takiej formie ochrony lasu. Brakuje pieniędzy, twierdzą. Jasne, odpowiadają właściciele lasu, jak przeznaczacie w Sztokholmie miliardy kr na uchodźców…. i tutaj zaczyna sie polityka innego typu niż ta z ochroną przyrody.

Specyficzną rolę w tym konflikcie odgrywa szwedzka FSC.

Standard FSC odnośnie biotopów kluczowych opracowano pod koniec lat 1990, wtedy gdy ta definicja była świeża. Wtedy też decyzja o niewycinaniu lasu z biotopem kluczowym była logiczna, bo inwentaryzacja biotopów dopiero się zaczynała. Teraz, po 20 latach, określenie i rola biotopu powinna być zmieniona, twierdzą przedstawiciele gospodarki leśnej. W dalszym ciągu brakuje konkretnych reguł na wprowadzanie jak i wycofanie biotopu a właściciele lasu zostają często po prostu zamknięci w swoim lesie z biotopami, nie mogąc go użytkować czy sprzedać, mimo iż jest on ich własnością. Tutaj koncerny leśne i Sveaskog maja niespecjalnie miłe tereny konfliktu z FSC co opisywaliśmy w FSC daje czerwoną kartkę dla Sveaskog.

Ostatni numer czasopisma Skogsland 46/2017 zawiera ciekawą ankietę na temat konfliktów z biotopami.

Największy szwedzki prywatny właściciel leśny, ten duży, tak jak się tutaj określa, czyli koncern SCA (ma 2,3 mln ha lasu) mówi otwarcie o wycofaniu się ze współpracy z FSC jeżeli FSC nie zmieni swojej polityki odnośnie zakazu skupowania surowca drzewnego pochodzącego z lasów z biotopami kluczowymi.
Ta groźba ma związek z zachodzącymi aktualnie pracami nad rewizją standardów FSC. FSC musi, twierdzi Björn Lyngfeld, opracować na nowo swoje zasady dotyczące lasów ochronnych, zamiast opierać się na niekonkretnych żądaniach Skogsstyrelsen odnośnie biotopów kluczowych.
Sören Petterson, dyrektor koncernu Holmen (1 mln ha) jest bardziej dyplomatyczny. Skogsstyrelsen, mówi on, powinno zawsze brać pod uwagę balans pomiędzy produkcją leśną a środowiskiem, również w przypadku biotopów. Jeżeli są one zagrożone w skali kraju, to należy stworzyć w danym lesie rezerwat przyrody. W innych przypadkach powinno pozyskanie drewna być dozwolone. FSC musi jednak jasno określić role biotopów kluczowych w swoim standardzie lasów ochronnych typu HCV (wysoka wartość przyrodnicza). Wtedy kupiec surowca będzie wiedział na czym stoi.
(Tutaj moja prywatna uwaga – już kilkakrotnie spotykałem się w szwedzkich czasopismach z sugestią że z tym FSC staniem kupców chińskich czy indyjskich lub arabskich różnie to bywa, TC)

A Sveaskog? Karin Fällman, szef Sveaskog do spraw gospodarki leśnej i środowiska też ma opanowaną nieźle sztukę dyplomacji, może dlatego że jej poprzednik na tym stanowisku, Herman Sundqvist, jest dzisiaj szefem Skogsstyrelsen. Właściwie nie krytykuje żadnej instytucji, ale podkreśla wagę współpracy zarówno ze Skogsstyrelsen jak i FSC.

Przedstawiciel zrzeszenia Södra uważa z kolei ze FSC ponosi odpowiedzialność za określenie roli biotopów kluczowych w swoim standardzie lasów HCV. Natomiast prywatny właściciel lasu powinien mieć możliwość otrzymania odpowiedniego odszkodowania od Państwa w przypadku gdy areał jego lasów z biotopami kluczowymi przekracza areał jego lasów z HCV który określony jest w standardzie FSC.

Państwo nie ma nic wspólnego z certyfikatem i organizacją FSC, odpowiada odpowiedzialny za gospodarkę leśną minister Sven-Erik Bucht. FSC jest pytaniem dla branży leśnej a nie dla Państwa. Przeznaczyliśmy już 250 mln kr rocznie na odkupywanie od prywatnych właścicieli lasu terenów cennych przyrodniczo i to powinno, naszym zdaniem wystarczyć.

Artykuł w Skogsland zawiera też komentarze w stylu znanym z dyskusji na np. portalu Lasy Państwowe. Opisów dewastacyjnego wpływu gospodarki leśnej na lasy np. w Dalarna (te z Biegiem Wazów) nie brakuje a twierdzeniem dosyć znamiennym, ale bez przytaczania dowodów jest to iż 90% chronionych biotopów znajduje się poza obszarami tych 5% które właściciele lasu pozostawiają z uwagi na wymagania FSC.

Punktem dodatnim w tej dosyć gorącej atmosferze dyskusji na temat leśnych biotopów kluczowych jest ostatnia decyzja ministra środowiska Karoliny Skog, która zgodziła się na włączenie prywatnych właścicieli lasów, tych zrzeszonych, w pulę dotycząca zamiany lasów z biotopami na inne lasy. Dotychczas korzystali z tej puli tzw. wielcy prywatni właściciele lasu, czyli koncerny leśne czy szwedzki kościół (ma 380.000 ha). Te inne lasy to lasy należące do państwowego Sveaskog, który wyznaczył 100.000 ha na taka zamianę. Czysto technicznie przeprowadza transakcje Naturvårdsverket (odpowiednik GDOS) i już dokonano zamiany 60.000 ha tworząc 450 nowych rezerwatów przyrody. Minister twierdzi że poprzez takie zamiany zysk Państwa wynosi co najmniej 5 miliardów kr (2,25 miliarda zł) a sami właściciele, zamieniając w ten sposób swoje lasy, są bardziej zadowoleni.

Moim pytaniem początkowym było to o szwedzkie i nie tylko szwedzkie problemy. Te nie tylko szwedzkie dotyczą ważnych dla polskiego leśnika i drzewiarza stosunków z przedstawicielami FSC. Właściwie bardziej ważnych dla drzewiarzy z uwagi na międzynarodowy rynek, na którym działają. Może opis szwedzkich problemów pomoże im i  leśnikom.


Zdjęcie: mistra eviem

 

 

 

Skickat från min iPad

8 myśli na temat “Biotopy kluczowe a gospodarka leśna. Szwedzkie problemy, ale czy tylko?

  1. Super temat podjąłeś Tadeusz Ciura.
    Czyli jak prywatny „mały” w Szwecji ma biotyp kluczowy, to jej koszty dźwiga na własnych plecach a inni w tym czasie trzepią kasę na jej braku?
    W Polsce propaganda LP głosi, że odtwarza bioróżnorodność a więc pewnie i biotypy kluczowe i już dalej nie ma z nimi dyskusji. Jeśli podatnik będzie w to wierzył, to stan faktycznej ekologii nie ulegnie zmianie, a jeśli będzie świadomy, to wymusi przejście z działań pozorowanych do konkretów. Najbardziej skutecznym byłoby wymuszenie trafnego finansowania działań ekologicznych w leśnictwie.
    Bo ekologicznie krzyki są za darmo- gardło się nie zedrze. Problem powstaje jak się chce być leśnikiem ekologiem :), gdyż wchodzi się w wolontariat.

  2. Same słowo „biotop” znaczy życie na obszarze. Co więc jest biotopem typowym w leśnictwie ???????
    W poprzednim poście zamiast „biotop” napisałem omyłkowo „biotyp” za co proszę o wyrozumiałość :).

  3. Biotop kluczowy, to warunki w „pełni”gdzie istnieją warunki dla wszelkiej różnorodności. Tak to rozumiem.
    Ścinamy las i sadzimy wg technologi nowej i uzyskujemy biotop typowy dla danego sposobu technologicznego. Jeśli zrobiliśmy zdjęcie wyciętego lasu to na nim jest ten „kluczowy”.

  4. O ile się orientuję termin biotop kluczowy nie istnieje w polskiej terminologii naukowej. Ale takim jest po prostu obszar leśny na którym rosną gatunki roślinne z listy czerwonej gatunków zagrożonych. Tak było w zamierzeniach, tych szwedzkich, z lat 1990 – 2000. Teraz stwarzają biotopy problemy bo dzisiejsze interpretacje włączają w czerwone gatunki również np. ptaki, z natury raczej ruchliwe i wtedy określenie obszaru leśnego z biotopami staje się problemem dla tutejszych prywatnych właścicieli lasu, no i nie tylko prywatnych bo np. Sveaskog też.
    W Szwecji takim klasycznym ptasim przykładem jest sojka syberyjska, bardzo miły i przyjazny ptak ale chyba już niedługo ufny człowiekowi z uwagi na te właśnie biotopy.
    Innymi słowy biotop to klasyczny las ekologiczny i szwedzcy właściciele lasu nie mają na ogół nic przeciw obecności gatunków czerwonych, nawet przeciw pewnym ograniczeniom w gospodarce leśnej ale protestują przeciw fundamentalistycznej interpretacji biotopu, która odcina im możliwość prowadzenia gospodarki leśnej w swoim lesie. Na prywatne rezerwaty przyrody nikogo nie stać, Państwo musi za nie płacić.

  5. Ekonomia nie nadąża za potrzebą ekologi w leśnictwie.
    Wystarczy opodatkować lasy bez ekologii i te środki kierować na lasy ekologiczne.
    No ale najpierw należałoby zdefiniować, co jest lasem ekologicznym w dodatku w kasach(stopniach).

  6. A czy gdzieś na świecie Tadeusz Ciura stosuje się finansowe wsparcie lasów ekologicznych czyli takich z biotopami kluczowymi ?
    Protesty ekologów i ewentualne kary nie są do końca skuteczną metoda na autentyczną ekologię, czyli wsparcie gatunków z czerwonej listy.

  7. Śmiechem żartem, ale nietrudno zauważyć, że zwierzęta i ptaki przenoszą się do miast, na wysypiska śmieci i w pobliże ujść kolektorów ściekowych. Nawet te z czerwonej listy.
    No to pięknie, że zamiast las tworzyć biotop kluczowy, staje się nim wysypisko śmieci 🙂
    Ci co piastują władze, powinni popukać się w główkę.

Dodaj komentarz