Co Skogsstyrelsen sądzi

Co szwedzkie Skogsstyrelsen sądzi o gospodarce leśnej w Polsce?

Co szwedzkie Skogsstyrelsen sądzi o gospodarce leśnej w Polsce? 

O szwedzkim Skogsstyrelsen tak piszą leśnicy gdańscy http://www.gdansk.lasy.gov.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/1M8a/content/wizyta-szwedzkiej-agencji-lesnej-w-polsce i ja dodałbym tylko uwagę o mojej ciągłej irytacji gdy napotykam nazwę Agencja Leśna. To już w latach w których powstawały w Polsce podobne organy państwowe nie było innej nazwy pod ręką?

Ja tłumaczę nazwę Skogsstyrelsen prosto i dosłownie na Zarząd Lasów.

Skogsstyrelsen uważa, że nowe metody pracy oraz nowe gatunki drzew mogą przyczynić się do wzrostu zróżnicowania szwedzkiego lasu i w tym zakresie warto być inspirowanym przez doświadczenia innych krajów.

Po opisie leśnej gospodarki w Finlandii oraz metody bezzrębowego użytkowania lasów miasta Lübeck przyszła pora na gospodarkę leśną w Polsce.

Oto opis https://www.skogsstyrelsen.se/mer-om-skog/reportage/skog-i-polen/

Polskie lasy – Od dominacji świerka do zróżnicowania

Polska postawiła w ostatnim dziesięcioleciu na większe zróżnicowanie w lasach zdominowanych wcześniej przez świerk. O leśnej gospodarce polskiej opowiada Ola Runfors, prowadzący w Skogsstyrelsen od wielu lat projekt współpracy z państwowymi lasami w Gdańsku.

Lasy pokrywają w Polsce prawie 30% powierzchni kraju, około 9,2 mln ha. Co roku pozyskuje się 36 mln m3 z krajowego zapasu masy drzewnej, wynoszącego 1,9 miliardów m3.

Po drugiej wojnie światowej sadzono świerk, tworząc w ten sposób monokultury głównie na terenach górskich. Powierzchnia leśna w kraju wzrosła z 21% w roku 1945 do niecałe 30% dzisiaj. W ostatnim dziesięcioleciu Polska stawia jednak na gospodarkę leśną bardziej dopasowaną do typów drzewostanu oraz do siedlisk i na zwiększony udział gatunków liściastych.

  • Z grubsza można powiedzieć że Polska ma 60% lasów iglastych, 36% lasów liściastych i 4% lasów na terenach podmokłych. W północnej i środkowej Polsce dominują lasy sosnowe, ale mamy tam też sporo lasów bukowych, opowiada Ola Runfors.

Dużym problemem jest zatrzymanie wody w lesie i lasy państwowe (tutaj Ola Runfors używa określenia „skogsmyndigheten” czyli „urzędy leśne” mając pewno na myśli nadleśnictwa – moja uwaga) pracują twardo nad odtworzeniem systemów wodnych w celu zabezpieczenia dostępu do wody gruntowej.

W roku 2017 kraj został dotknięty przez jeden z największych huraganów w historii polskich lasów i 9,8 mln m3 lasu na pniu zostało powalonych w ciagu jednej nocy. Następstwem tego są problemy podobne do naszych szwedzkich, kornik i szeliniak. (Trochę chyba za wcześnie na takie uogólnienia – m.u.). Wyrób drewna i oczyszczanie powierzchni przebiega w dalszym ciągu.

Szkody od zwierzyny dzikiej, jeleni i saren, są znaczące  i odnowienia (w języku szwedzkim używa się słowa zasadzenia – m.u.) są ogradzane.

Duży udział sosny pociąga za sobą obecność wielu szkodników powiązanych z tym gatunkiem. Kraj ma sporadyczne, nierzadko cykliczne gradacje barczatki sosnówki, brudnicy mniszki i borecznika rudego.

W lesie liściastym występują szkody od piędzika przedzimka, chrabąszcza majowego a w lesie młodym od szeliniaka sosnowego i ograniczone szkody od smolika znaczonego.

W rękach Państwa jest 77% powierzchni leśnej kraju a w rękach prywatnych około 18%. Własność prywatna jest rozdzielona pomiędzy 850.000 właścicieli i powierzchnie są na ogół małe, kilkuhektarowe. Pozostałe 5% to parki narodowe i inne formy własności.

Państwo ma całkowitą kontrolę nad całym łańcuchem, począwszy od produkcji sadzonek do firm leśnych pozyskujących drewno i zajmujących się hodowlą lasu i innymi pracami.

  • Polska struktura własnościowa stwarza możliwości budowy dróg , szlaków turystycznych, parkingów i innej infrastruktury. Nacisk na lasy, zwłaszcza na terenach podmiejskich,  jest bardzo duży i dużą wagę kładzie się na informacje w celu stworzenia pozytywnego obrazu gospodarki leśnej, mówi Ola Runfors.

Gospodarka leśna w Polsce opiera się na dziesięcioletnich planach użytkowania lasu. Przy ich opracowaniu używa się nowoczesnej techniki cyfrowej z GIS i tworzy całościową syntezę dotyczącą gospodarki leśnej, historii drzewostanu, gleb leśnych, wartości socjalnych i kulturowych, ochrony przyrody, zwierzyny i gospodarki łowieckiej, dróg, szlaków turystycznych i innej infrastruktury.

Istnieje program leśny dotyczący wzrostu powierzchni leśnej kraju do 30% w roku 2020 oraz do 33% w roku 2050.

Wielofunkcyjność (to słowo, po szwedzku „mångbruk” jest słowem pojawiającym się tutaj coraz częściej, pewno zapożyczono je od Rodaków? – m.u.) stanowi słowo kluczowe.

Poprzez fakt swojej własności leśnej Państwo może zsynchronizować różne i odmienne prace dotyczące gospodarki leśnej a poprzez to posiada więcej środków na odnowienia lasu i opiekę nad nim.

(To pisze urzędnik państwowy i takie tęsknoty za silniejszym udziałem Państwa, w sensie wpływu i władzy nad gospodarką leśną, nie są obce Skogsstyrelsen. Podobne tendencje pojawiają się na ogół co cztery lata, przed kolejnymi wyborami, niemniej jednak polskie Lasy Państwowe mogą odebrać to jako zasłużony komplement. Czy jednak inni, zwłaszcza prywatni właściciele lasu tak samo sądzą, to inna sprawa – m.u.)

Kraj ma stosunkowo długie okresy życia drzewostanu i wyrąb w wieku około 100 lat jest typowy. Zapas masy drzewnej wynosi przeciętnie 225 m3 na 1 ha.

W polskiej gospodarce leśnej zatrudnionych jest 75.000 osób, co stanowi stosunkowo małą grupę na polskim rynku pracy a dalsze 300.000 pracuje w pokrewnych gałęziach przemysłu.

(Ola Runfors nie wspomina nic o 26.000 zatrudnionych w administracji polskich lasów państwowych i myślę że tutaj urzędnicy szwedzkiej administracji leśnej zazdroszczą istotnie swoim polskim kolegom – m.u.)

W Polsce mamy 17 regionów leśnych i 430 nadleśnictw ( „skogsdistrikt” po szwedzku – m.u.). Nadleśnictwa raportują do generalnej dyrekcji w Warszawie, prowadzą własną gospodarkę i ponoszą za nią całkowitą odpowiedzialność na swoim terenie.

Nadzorują one również posiadłości prywatne.

(Tutaj widzę że Pan Ola Runfors niezupełnie zrozumiał specyfikę organizacji polskiej administracji leśnej. Moim zdaniem porównuje on Lasy Państwowe ze Skogsstyrelsen, zamiast ze Sveaskog, no ale nie jest on w takich porównaniach osamotniony, bo istotnie LP ma uprawnienia porównywalne z jego urzędem – m.u.)

Konflikt w Puszczy Białowieskiej przesłania całą polską politykę leśną. Głośne protesty ze strony UE i groźby wysokich kar doprowadziły do zatrzymania cięć w Puszczy.

  • Nowy rząd polski długo się opierał i twierdził iż wartościowy surowiec drzewny (tutaj Ola Runfors używa właściwie słowo „wartości lasu – moja uwaga) powinien być zużytkowany oraz że martwe drzewa stanowią niebezpieczeństwo dla ludzi. Ale wahadło przeszło na drugą stronę, minister został odwołany i stoi teraz przed procesem sądowym. (To ciekawa informacja -m.u.). Szefowie regionów rownież zostali wymienieni. (To też ciekawa informacja, bo przecież nie wymieniono chyba odpowiedzialnych szefów?  – m.u.) Polityka kieruje życiem codziennym w Polsce zdecydowanie silniej i szybciej niż w Szwecji, opowiada Ola.

Jakie są polskie metody użytkowania lasu?

  • Dominuje gospodarka zrębowa ze zrębowa ze zrębami całkowitymi, mniejszymi niż w Szwecji. Prowadzenie lasów dębowych czy bukowych przypomina nasze szwedzkie metody z cięciami rozjaśniającymi dno lasu i stopniowe rozrzedzanie drzewostanu proporcjonalnie do wzrostu młodego lasu wyrastającego pod jego okapem. Dęby sadzi się też na powierzchniach gdzie przedtem rósł las iglasty mówi Ola Runfors.

(To rozumowanie przypomina mi podobne, to na które prof. Jan Szyszko odpowiadał pytaniem: Jak u nas jest ostatnia puszcza, to gdzie są te przedostatnie? Na temat szwedzkich metod prowadzenia lasów dębowych czy bukowych należy postawić podobne pytanie – gdzie macie te lasy, poza małymi resztkami? – m.u.)

Mimo że mechanizacja prac leśnych w Polsce wzrasta, to większość prac przeprowadza się w dalszym ciągu ręcznie.

38% powierzchni polskich lasów wchodzi w sieć Natura 2000. (W Szwecji mamy ponad 4.000 obszarów Natura 2000 i łączna powierzchnia wynosi 6 mln ha. Gdybyśmy porównali tą powierzchnię do całkowitej leśnej powierzchni Szwecji to mamy tylko 21,4% – m.u.)

Jest to cały tekst na temat polskiej gospodarki leśnej autorstwa szwedzkiego Skogsstyrelsen. Jak na doświadczenie narratora, bo Ola Runfors współpracuje z leśnikami gdańskimi już ponad 10 lat, jest to tekst raczej mocno skąpy.

Ale i to są również moje doświadczenia, Szwedów nie interesuje zanadto gospodarka leśna w innych krajach, poza sąsiednimi z krajów skandynąwskich. Notują różnice, wchodzą we współpracę korzystną dla nich, zwłaszcza na szczeblu Unii Europejskiej i przykładem z ostatnich miesięcy jest LULUCF, ale prowadzą swoją politykę leśną.

W tym nie są zresztą oryginalni, bo polscy leśnicy robią podobnie.

Chociaż LULUCF przespali. A wystarczyłoby zareagować w odpowiednim czasie choćby na nasz tekst http://www.forest-monitor.com/pl/parlament-europejski-glosowal-13-wrzesnia-2017-o-wniosku-lulucf/


Zdjęcie: fotoplatforma

Dodaj komentarz