Czy Polska i Lasy Państwowe rżną lasy, aż wióry lecą?

Ponad dwa miesiące temu (1 lipca 2020) ukazał się artykuł pod tytułem „Gwałtowny wzrost pozyskania w lasach Europy po roku 2015”. Artykuł został natychmiast skrytykowany przez ekspertów zajmujących się na co dzień naukami leśnymi. Niemniej jednak, wiele organizacji przyrodniczych oraz politycy wykorzystali ten artykuł jako potwierdzenie swoich przypuszczeń i wątpliwości, że w Polsce pozyskujemy za dużo surowca drzewnego. Ponieważ znam autorów artykułu w Nature osobiście, jeszcze z czasów kiedy pracowałem dla Wspólnotowego Centrum Badawczego przy Komisji Europejskiej (ang. Joint Research Centre – EC, w skrócie JRC), to w tym wpisie chciałbym się odnieść do artykułu moich kolegów oraz przytoczyć co myślą inni eksperci leśnictwa w Europie na ten temat. Zapraszam! 


Czy Polska i Lasy Państwowe rżną lasy, aż wióry lecą?

Feralna mapa

Wielką sensację artykułu autorstwa Ceccherini i in. (2020) wzbudziła opublikowana mapa (z prawej strony), na której pokazane jest, że w Polsce w latach 2016-2018 zwiększyła się powierzchnia pozyskania drewna o 58% w porównaniu z latami 2004-2015. Inne wielkie liczby zostały opublikowane dla Hiszpanii (+78%), Portugalii (+56%), Estonii (+85%), Łotwy (+32%), Szwecji (+36%) czy choćby Finlandii (+54%).

„Polska rżnie lasy, aż wióry lecą” – tak napisał pan Adam Wajrak 7 lipca 2020 w Gazecie Wyborczej. 

Pani posłanka Anita Sowińska (Partia Wiosna) napisała na swoim facebooku:

„Rabunkowa eksploatacja lasów trwa. Wielu ludzi wierzy w mit, że Polska jest w europejskiej czołówce jeśli chodzi o powierzchnię lasów. Mit ten jest rozpowszechniany przez rząd i same Lasy Państwowe. Tymczasem tak nie jest, ponieważ lasy pokrywają ok. 30% powierzchni Polski, a Polska zajmuje dopiero 19. miejsce pod względem lesistości wśród krajów UE (średnia lesistość to 38%)”
– trochę to brzmi jakby był konkurs kto będzie miał więcej lasów w Europie – moja uwaga. 

I dalej:

„Niepokojące jest to, że – jak informują naukowcy pod auspicjami Komisji Europejskiej – w Polsce powierzchnia średniorocznej wycinki wzrosła aż o 58%” (tutaj mamy błędną interpretację wyników- moja uwaga, bo jest to porównanie średnie okresowe a nie średnioroczne – moja uwaga RC)

Greenpeace Polska napisał na Facebooku:

„W ostatnich latach średnia roczna powierzchnia wycinanych lasów wzrosła w naszym kraju aż o prawie 60% (!) (ten sam błąd – moja uwaga – RC), a najgorsze, że ryk pił słychać także w tych najstarszych naturalnych lasach”

Stan faktyczny

Poniższa grafika pokazuje roczne pozyskanie drewna okrągłego bez kory w wybranych krajach między 2004 a 2018 r. Od razu widzimy, że nie ma jakichś wielkich wzrostów pozyskania surowca drzewnego we wcześniej wspomnianych krajach (za wyjątkiem lat w których wystąpiły huragany, głównie w Szwecji – Gudrun (2005) i Per (2007). Między rokiem 2004 a 2018 pozyskanie w Polsce rosło średnio 2.6% (CAGR). W innych krajach ten wzrost wynosił dla Estonii (4.2%), Portugalii (1.8%), Finlandii (1.6%), Szwecji (0.8%), Łotwy (0.6%) czy Hiszpanii (0.5%). Ogólnie dla Unii Europejskiej – 28 krajów członkowskich – wyniósł między 1.0 a 1.3% (dla lat 2013-2018 wyniósł 1%, a dla lat 2004-2018 wyniósł 1.3%, ale liczba krajów w UE się wtedy zmieniła) , czyli bez większych sensacji. Warto odnotować, co wielokrotnie podkreślaliśmy na naszym blogu, że „huragan stulecia” nie wywołał aż tak wielkiego odchylenia w rocznym pozyskaniu (tylko +3Mm3) jak np. Gudrun czy Per, czyli 31 i 13 Mm3 odpowiednio. 

pozyskanie drewna

Dobrze, a jak wyglądał wzrost w tych samych okresach, które wykorzystali naukowcy z JRC przy Komisji Europejskiej. To obrazuje kolejna grafika poniżej oparta na liczbach z Eurostatu (które też trzeba zaznaczyć nie są idealne i które nie są aktualizowane na bieżąco) :

pozyskanie drewna

Jak widziemy największy wzrost zanotowała Estonia (+70%), Portugalia (+27%), Polska (+24% a NIE 58%), Finlandia (+21%) i reszta krajów 10% lub mniej. W ilości surowca drzewnego te wielkości wynosiły następująco: Finlandia (+11Mm3), Polska (+8.6Mm3), Estonia (+4.6Mm3), Portugalia (+2.8%) i inne kraje poniżej 1Mm3. Także jak widzimy, nie są to tak naprawdę wielkości kolosalne, np. w porównaniu z huraganem stulecia, który zniszczył ok 10 Mm3 w 2017 roku.  

Ciekawym przypadkiem jest Szwecja, która notuje bardzo niski wzrost, a także jak podaje Jonas Fridman (źródło) – kierownik programu Szwedzkiej Krajowej Inwentaryzacji Lasów na Szwedzkim Uniwersytecie Nauk Rolniczych (SLU):

„Porównując okres 2011–2015 z 2016–2018, obliczamy, że coroczne obszar na którym wykonywano pozyskanie drewna zmniejszył się o około 8%”

Po czym dodaje:

„Zarówno ilość pozyskanego drewna, jak i szwedzkie zużycie drewna rosły średnio o 4% rocznie, porównując lata 2011-2015 z 2016-2018. Według Jonasa Paulssona, statystyka ze Szwedzkiej Agencji Leśnej, jest to dalekie od dramatycznego wzrostu odnotowanego w artykule w Nature.”

Drewno energetyczne jako błędna przyczyna

Pozyskanie w lasach Europy rośnie a powierzchnia zrębów zupełnych wzrosła o prawie połowę, tak napisali badacze JRC z Ispry (Włochy). Jednakże eksperci do spraw leśnictwa z innych jednostek badawczych mają wątpliwości odnośnie zastosowanych metod – tak napisał po holendersku portal NRC.

W dodatku problem jaki wskazują inni badacze leży w tym, że naukowcy z JRC nie zbadali przyczyny tego wzrostu, a w zamian zasugerowali, że wykorzystanie drewna dla potrzeb energii odnawialnej, np. w elektrociepłowniach, mogą odgrywać główną rolę (tak napisał portal NRC, chociaż autorzy w Nature wskazali ogólnie politykę leśną i zwiększony ogólny popyt na drewno będący wynikiem biogospodarki – moja uwaga).

Jak wiemy ten temat jest bardzo wrażliwy z politycznego punktu widzenia, co ostatnia nowelizacja ustawy o odnawialnych źródłach energii świetnie pokazała na naszym podwórku.

Drewno energetyczne – fakty i mity

Profesor Gert-Jan Nabuurs zajmujący się lasami europejskimi z Uniwersytetu w Wageningen (tak swoją drogą mój recenzent pracy doktorskiej, obronionej w Norwegii. Mały leśny świat) powiedział dla NRC:

„Wytłumaczyli to w sposób dramatyczny. Zastanawiam się dlaczego Nature opublikowało ten artykuł. Może właśnie dlatego, że jest to tak drażliwy politycznie temat?

Mierzenie wyciętej powierzchni leśnej na podstawie zdjęć satelitarnych

Na podstawie istniejących danych satelitarnych (z amerykańskiego programu Landsat) naukowcy z Komisji Europejskiej sporządzili mapę corocznie wycinanego obszaru leśnego w Europie. Stwierdzili, że w okresie 2016-2018 obszar ten zwiększył się średnio o 49 procent w porównaniu z okresem 2011-2015. Połowa wzrostu przypada na Szwecję i Finlandię, a 30 procent na Polskę, Hiszpanię, Łotwę, Portugalię czy Estonię. 

„Wykorzystanie danych satelitarnych to nowa metoda mapowania wyciętych obszarów leśnych na skalę europejską” – mówi Hans Verkerk z Europejskiego Instytutu Leśnego (EFI). Do tej pory istnieją głównie krajowe raporty dotyczące ilości pozyskanego drewna. Są nieścisłości, mówi Verkerk. Ponadto raport jest opóźniony o dwa lata, gdyż dostępne są już dane do 2018 r. „W tym sensie warto mieć nowe, szybsze i niezależne źródło danych”.

Naukowcy, którzy napisali artykuł opublikowany w Nature, wykorzystali w swoich szacunkach mapy globalnego pokrycia lasem Hansena, które są oparte na interpretacji zdjęć satelitarnych. Mapy nie są próbą interpretacji wycinki drzew, ale zmiany pokrycia koron drzew, jakie zaszły w elementach obrazu o wymiarach 30 m × 30 m. W ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci nastąpił znaczący rozwój wykorzystanego materiału zobrazowań satelitarnych Landsat, a autorzy map ostrzegają, że mapy przedstawiające zmiany należy porównywać ze sobą tylko z ostrożnością.

„Autorzy artykułu Nature nie zastosowali się do tej instrukcji” – tak powiedział dr Kari Korhonen z Insytutu LUKE z Finlandii. „Ponadto jest oczywiste, że jeśli celem jest wykrycie pozyskania drewna na obrazach satelitarnych, powinno to być przeprowadzone jako bezpośrednie wykrywanie zmian, z uwzględnieniem zmian w materiale zobrazowań satelitarnych i pokrycia obrazów bezchmurnych.” – dodaje dr Korhonen. Artykuł nie wyjaśnia również, w jaki sposób wykryto szkody leśne i uwzględniono je w badaniach. W artykule stwierdzono jedynie, że podjęto próbę odróżnienia pożarów lasów od wyrębu za pomocą map pożarów lasów. Wszystkie inne szkody, takie jak szkody spowodowane przez owady i burze w Europie Środkowej, są przypuszczalnie traktowane jako pozyskanie w badaniach. 

Nie można po prostu wykorzystać aktualnego archiwum danych satelitarnych Landsat do takich corocznych analiz, mówi Guido van der Werf, profesor na Wolnym Uniwersytecie w Amsterdamie, specjalizujący się w klimacie i pożarach lasów. Twierdzi tak ponieważ metoda mapowania wylesionych obszarów była przez lata kilkakrotnie dostosowywana. Powoduje to zniekształcenia, które nie zostały skorygowane. Ponadto w 2013 r. wystrzelono nowego, bardziej czułego satelitę (Landsat 8), co daje przeszacowanie zakłóconego obszaru leśnego w porównaniu z poprzednimi latami. Dlatego obecnie pracujemy nad nową wersją danych, która będzie odpowiednia dla tego typu badań.

Takie samo zdanie wyraża Hakan Olssson – profesor teledetekcji lasów na Szwedzkim Uniwersytecie Nauk Rolniczych:

„Zarówno zdjęcia satelitarne, jak i metody ich analizy uległy poprawie na przestrzeni lat, co oznacza, że więcej pozyskania drewna w lasach wykryto na zdjęciach z ostatnich lat. Otrzymałem potwierdzenie od naukowców z UMD GLAD, że tych danych nie można wykorzystywać w sposób, w jaki korzystało z nich JRC Ispra ”- mówi Håkan Olsson”

Obniżone pozyskanie drewna na skutek kryzysku

Średnia z lat 2011-2015 jest obniżona przez recesję gospodarczą. Wiadomym jest, że popyt na drewno, na przykład w budownictwie, gwałtownie spadł w latach 2009–2012. Autorzy z JRC nic o tym nie wspomnieli. Profesor Gert-Jan Nabuurs uważa, że to „bardzo normalne”, że pozyskanie drewna ponownie wzrosło.

„Według naszych danych, o około 15 do 20 procent w ciągu ostatnich dziesięciu lat”.

Według danych Eurostatu to się zgadza. Według moich wyliczeń w EU między 2004 a 2018 rokiem pozyskanie wzrosło o 20%. W Polsce około 43% (o tym za chwilę). 

Chociaż wycina się więcej drzew, powierzchnia leśna w Europie rośnie

W artykule nie wspomniano również o wzroście powierzchni leśnej w Europie. Według profesora Nabuurs’a liczba ta wciąż rośnie rocznie o około 300 000 do 400 000 hektarów. Profesor dodaje:

„Szczególnie z powodu exodusu wiejskiego w krajach takich jak Hiszpania, Francja, Bułgaria, Rumunia czy Polska”.

Musimy pamiętać, że około 38 procent terytorium Europy jest obecnie klasyfikowane jako lasy. Zwiększyła się również gęstość drzew w lesie. Chociaż wycina się więcej drzew, powierzchnia leśna w Europie rośnie. 

Winny również kornik

Wzrost roczny vs. wzrost przez lata

Nabuurs również komentuje wzrost o 49 proc. „To brzmi bardzo intensywnie” – mówi. Ale jeśli spojrzymy na 15 rocznych map przedstawiających wyciętą powierzchnię lasu (od 2004 do 2018), które znajdują się w publikacji Nature, możemy zobaczyć, że roczna powierzchnia wyciętych lasów nigdzie nie przekracza 2% (co zgadza się z moją średnią CAGR na podstawie pozyskania i danych Eurostat – moja uwaga). Wycięta powierzchnia leśna może wzrosnąć od około 1 do 1,5% gołym okiem. To daje wzrost o 50%, ale brzmi zupełnie inaczej, mówi prof. Nabuurs.

„Jeśli co roku ścinasz 1,5% lasu, masz 67 lat rotacji, zanim cały las zostanie wycięty ostatecznie. Co nadal jest bardzo powszechne.” – dodaje

pozyskanie drewna
Źródło: Ceccherini i in. (2020)

Winna biogospodarka? 

Według doktora Verkerk’a i profesora Nabuurs’a rośnie zapotrzebowanie na drewno w budownictwie, przemyśle meblarskim i produkcji kartonu. Wynika to również z danych liczbowych dostarczonych na żądanie przez organizację Bioenergy Europe. Na przykład w 2017 roku popyt na przemysłowe drewno okrągłe wzrósł o 2,5 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Okrągłe drewno i tarcica są najbardziej opłacalne dla właściciela lasu – mówi Nabuurs. Sprzedaż drewna do produkcji energii również wzrosła, ale jest o wiele mniej dochodowa. W raporcie statystycznym z 2019 r. przesłanym przez Bioenergy Europe stwierdzono, że „nie ma zachęty rynkowej dla producentów bioenergii do kupowania drewna wysokiej jakości”. Jedynie przepływy resztkowe i drewno o niewielkiej wartości są dostępne dla sektora energetycznego (po zmianie definicji drewna energetycznego w Polsce już nie – moja uwaga). Resztkowe strumienie pochodzą z samego lasu (drzewa słabej jakości, konary, wierzchołki drzew) lub z przemysłu (np. z tartaków). 

„Jednak rosnący popyt na produkty z drewna również nie może wyjaśnić gwałtownego wzrostu wycinki obszarów leśnych, do którego docierają naukowcy z JRC”, mówi dr Verkerk. „Obecnie trwa ożywiona dyskusja między ekspertami z różnych krajów, a przedstawione wyniki są dość zaskakujące” – dodaje

Problemem w Polsce jest nie ile się pozyskuje, ale gdzie się pozyskuje…

O tym, że w Polsce pozyskanie drewna będzie rosło wszyscy powinni sobie zdawać sprawę, gdyż nadchodzi właśnie „fala” drzew sadzonych tuż po wojnie, które lada moment zaczną osiągać minimalne wieki rębności. Problem starzejących się drzewostanów zauważyli również naukowcy w artykule w Nature. Stwierdzili, że wzrost powierzchni pozyskania drewna jest konsekwencją:

  1. Starzejących się drzewostanów (co wyjaśnia wzrost powierzchni pozyskania drewna nie więcej niż 10% – wg. artykułu z Nature)
  2. Wzrost pozyskania na terenach dotkniętych klęskami żywiołowymi (klęski były wyłączone z analizy)
  3. Czynników społeczno-ekonomicznych (bioekonomia, polityka leśna, rosnący popyt na surowiec itd.) – najbardziej prawdopodobna przyczyna, na co dowodem jest ekspansja sektora leśnego w wielu krajach w Europie, choćby wyrażona produkcją materiałów drewnopochodnych

Jednakże, problemem w Polsce jest nie wielkość pozyskania, a to gdzie to pozyskanie się w ogóle odbywa i mam tutaj na myśli np. Puszczę Białowieską czy Karpacką, o których głośno w ostatnim czasie. Problemem jest również, moim zdaniem, brak posiadania lasów wyspecjalizowanych czy to ze względu na funkcje ochronne czy też produkcyjne.

Opisaliśmy to zjawisko wcześniej na naszym blogu:

Zlikwidujmy lasy wielofunkcyjne. Postawmy na plantacje!!!

Wyjaśnienie LP w sprawie artykułu w czasopiśmie „Nature”

Do artykułu odniosły się również LP, ale jak to często bywa autor jest anonimowy. Kilka słów o tym wyjaśnieniu bo jest napisane w stylu dobrze znanym naszym czytelnikom. Kilka cytatów:

„Pod względem wzrostu biomasy w lesie Polska jest wśród liderów w Unii. Wycinamy mniej niż przyrasta, dlatego zasoby drewna w polskich lasach wciąż rosną. Wycinamy mniej niż przyrasta, dlatego zasoby drewna w polskich lasach wciąż rosną (Moja uwaga. Nie jest to polski ewenement, bo autorzy w Nature napisali, że ten trend w Europie utrzymuje się od ostatnich dekad i zacytowali badania prof. Gerta-Jana Nabuurs. A że Polska jest liderem to wiemy wszyscy…w Polsce :)”

„Z „Nature” dowiemy się, że w Polsce pozyskuje się nieco ponad 1 proc. całości biomasy leśnej rocznie. Szkoda, że tych szczegółów nie pozna czytelnik GW i Onetu.

Lasy Państwowe bazują swoje wyjaśnienie na kilku przesłankach i porównaniach:

  1. Porównanie do Szwecji. Ponieważ rozdzielczość zdjęć satelitarnych to 30×30, więc autorom artykułu w Nature wg. LP „umyka” np. stosowanie rębni złożonych. Jak piszą LP: „Gdzie najpierw wycinamy np. gniazda lub znacznie rozrzedzamy drzewostan, by wprowadzić nowe pokolenie drzew. Ostatnie dojrzałe drzewa usuwamy po dekadzie lub później. Kolejne pokolenia zazębiają się ze sobą i w efekcie powierzchnia cięć nie jest trwale pozbawiona okrywy drzew. Takich praktyk nie stosuje się powszechnie w innych krajach Unii.” i dalej „Nasze starania o zachowanie ciągłości okrywy leśnej wrzuca do jednej kategorii ze zrębem w północnej Szwecji, który może mieć nawet kilkadziesiąt hektarów.”
    Osobiście myślę, że ten argument jest mocno dyskusyjny, gdyż autorzy w Nature odnotowali każdą utratę pokrywy leśnej (z wyjątkiem niektórych powierzchni trzebieżowych na skutek niewystarczającej utraty pokrywy, niewychwyconej na zdjęciach satelitarnych), bez względu na jej charakter. Autorzy z Nature zaznaczyli, że dla powierzchni lasów większych niż 4.5 ha wyniki były dość dokładne (82% zweryfikowane z mapami o wysokiej rozdzielczości). Problemy były dla małych obszarów leśnych mniejszych niż 4.5 ha. Myślę, że mali prywatni właściciele lasów w Polsce stosują takie rębnie złożone (głównie rębnie chłopską), że nawet satelity ich nie uchwyciły. Co do Lasów Państwowych to raczej dominują powierzchnie lasów większe niż 4.5 ha. 
  2. Porównanie do Amazonii: „Ale nawet Global Forest Watch oprócz „utraty lasu” odnotowuje także jego „pojawianie się”. Artykuły w Onecie i „Gazecie Wyborczej” nie wspominają o tym. W polskich warunkach możemy mówić przede wszystkim o sytuacji, gdy w miejsce wyciętych drzew sadzone są nowe. Nie chodzi o deforestację, czyli trwały ubytek powierzchni lasów, przekształcanych na grunty inaczej użytkowane, z czym mamy wciąż do czynienia w Amazonii.”
  3. Huragan stulecia. Analityk LP napisał „Okres, który analizuje włoski zespół ze Wspólnego Centrum Badawczego Komisji Europejskiej w Isprze (2016-19) w Polsce nakłada się na efekt huraganu z lata 2017 r. Wszyscy pamiętamy obrazy zniszczonych i połamanych drzew, m.in. za sprawą tragedii, która wydarzyła się w obozie harcerskim w Borach Tucholskich (granie na uczuciach? – moja uwaga)

    Naukowcy z JRC napisali w artykule: 
    „Twierdzimy, że te ostatnie zmiany na pozyskanych obszarach leśnych są spowodowane zmianami w zarządzaniu, a nie na zwiększone wskaźniki naturalnych zakłóceń spowodowanych wichurami lub pożarami, ponieważ te naturalne zaburzenia zostały uwzględnione w analizie” – napisali z kolei autorzy w Nature. 

    Jednakże to wyjaśnienie nie wystarcza analitykowi Lasów Państwowych: „Autorzy opracowania zastrzegają się jednak, że tego rodzaju anomalie, w tym również pożary, starali się wykluczyć. Czy się udało? Patrząc na mapy obrazujące użytkowanie lasu w kolejnych latach, można mieć duże wątpliwości. Owszem, mapki są bardzo małe, ale nie na tyle, by na tych z lat 2017-18 nie dostrzec obszaru, przez który przeszedł huragan. I który leśnicy musieli uprzątnąć” Widocznie analityk LP nie widział tej grafiki  po prawo. pozyskanie drewna
    Pokazuje ona czarną linię, która obrazuje dane pozyskania miąższościowego i powierzchowniego uzyskane z danych historycznych oraz czerwone słupki, ktore są oparte na danych pochodzących ze zdjęć satelitarnych. Współczynnik korelacji „r” równy jest 0.62. Nie widać znacznego odchylenia między zdjęciami satelitarnymi a danymi statystycznymi w latach po huraganie (2017).  

Tak nawiasem to analityk Lasów Państwowych się myli, że autorzy wykorzystali serwis Global Forest Watch (platforma stworzona przez NGO). Autorzy artykułu w Nature wykorzystali zdjęcia Global Forest Change (opracowana przez naukowców, Hansen i in.). Pomimo, że oba serwisy są oparte na zdjęciach satelitarnych Landsat oraz, że Global Forest Watch prawdopodobnie również wykorzystuje opracowania Hansena, myślę, że w tego typu kwestiach warto być precyzyjnym. 

Puenta – czyli ile mamy lasu w lesie?

Powiem tak. Jakby moi dawni koledzy z pracw w JRC przeczytali definicję co jest lasem w Polsce wg. Ustawy o Lasach:

„Lasem w rozumieniu ustawy jest grunt:
1) o zwartej powierzchni co najmniej 0,10 ha, pokryty roślinnością leśną (uprawami leśnymi) – drzewami i krzewami oraz runem leśnym – lub przejściowo jej pozbawiony:
a) przeznaczony do produkcji leśnej lub
b) stanowiący rezerwat przyrody lub wchodzący w skład parku narodowego
albo
c) wpisany do rejestru zabytków;
2) związany z gospodarką leśną, zajęty pod wykorzystywane dla potrzeb gospodarki leśnej: budynki i budowle, urządzenia melioracji wodnych, linie podziału przestrzennego lasu, drogi leśne, tereny pod liniami energetycznymi, szkółki leśne, miejsca składowania drewna, a także wykorzystywany na parkingi leśne i urządzenia turystyczne.”

to myślę, że poddaliby się z miejsca i zaprzestali dalszych badań…

A tak serio, ta powyższa definicja jest bardzo dla mnie ciekawa z punktu widzenia statystyki. Ponieważ GUS używa pojęcia lasu z Ustawy wśród swoich pojęć stosowanych w statystyce, to ciekawi mnie ile mielibyśmy lasu w lesie, gdybyśmy wyłączyli grunty czasowo pozbawione pokrywy roślinnej na skutek działalności ludzkiej (drogi, budowle, pasy przeciwpożarowe itd.)? 

Specjaliści?

I ostatni komentarz na koniec. Artykuł opublikowany przez Lasy Państwowe widać, że jest napisany przez piarowca, a nie naukowca (tak sądzę). Mam wrażenie, że artykuł został opublikowany, aby się „wybielić” i aby delikatnie zdyskredytować GW czy Onet (stąd te kąśliwe uwagi). Nie rozumiem tego i uważam to za bardzo nieprofesjonalne. To, że LP wypowiadają się na taki temat jest oczywiści skalane społeczną nieufnością, nieobiektywnością, pewnym konfliktem interesu, którego wielu pracowników zarządzających tą firmą nie rozumie. 

>>Ksiądz z Torunia, naukowiec z Lublina – co za różnica? 
>>Białowieska Inicjatywa Naukowa czyli nauka kontrolowana

Kierownictwo Lasów Państwowych mogło przecież wykorzystać np. IBL czy inną zaprzyjaźnioną grupę interesu (nawet BULiGL), aby zrobiła za nich taką analizę (ja bym tak zrobił). W tych grupach pracuje wielu świetnych fachowców od teledetekcji czy urządzania lasu. Fachowców, którzy mogliby tak jak ja przeczytać co myślą o tych wynikach eksperci z innych krajów i jej po prostu zacytować, przeanalizować, wykorzystać dane krajowe. No chyba, że wyszłoby tak jak z drewnem energetycznym…

Błędne przesłanki w artykule dr. inż. Jana Łukaszewicza oraz dr. inż. Tadeusz Zachary (obaj Instytut Badawczy Leśnictwa) prowadzące do niewłaściwych konkluzji

Dlatego właśnie w Polsce potrzebna jest niezależna nauka leśna…Tak uważam…


Źródła:

Ny studie: Europas skogar avverkas i hög takt

Allt färre skogar huggs

Incorrect figures on harvested forests in Nature article

A new article in the journal Nature overestimates the increase of forest harvesting in Europe

https://www.nrc.nl/nieuws/2020/07/02/nieuwe-boskapstudie-oogst-direct-kritiek-a4004780?fbclid=IwAR2kLXyIC31qx2m2GXZq2O-P8tCAqkgU8NOff5bsXkTah2FIYokSSYcPa-Q

Dodaj komentarz