Gdzie

Gdzie ta woda w lesie? Leśnika instrukcje. (2)

Gdzie ta woda w lesie? Leśnika instrukcje.  (2)

Czasami zastanawiam się po co polskiemu leśnikowi terenowemu, zatrudnionemu w Lasach Państwowych, potrzebne jest pięcioletnie wykształcenie wyższe. 

Po podjęciu pracy w LP, a wiemy iż jest to związane niekoniecznie ze stopniami na jego końcowym świadectwie z uczelni, każdy podleśniczy przekonuje się szybko iż jego uczelniana wiedza waży lekko w porównaniu z kilkoma podstawowymi instrukcjami pracy  nie wymagającymi na ogół studiów wyższych, wręcz przeciwnie, a jego dalsza kariera w organizacji LP zależy od wielu innych czynników, zdecydowanie innych niż te zdobyte na takiej czy innej Alma Mater. 

Stawiając świeżemu absolwentowi wyższej uczelni leśnej oraz świeżemu podleśniczemu pytanie postawione w poprzednim blogu http://www.forest-monitor.com/gdzie-ta-woda-w-lesie-wstep-1/ jak wpływa zrąb wykonany np. metodą gniazdową na stosunki wodne na tym zrębie możemy w przypadku gdy był zdolnym studentem otrzymać wyczerpującą odpowiedź, ale prawdopodobnie nie na temat wody na danym zrębie a ogólnie na temat pozytywnego wpływu lasu na stosunki wodne. 

Inny, równie zdolny podleśniczy ale ten nastawiony pragmatycznie do życia, powie że nie ma czasu bo musi odebrać drewno z tego zrębu a potem je wysłać. 

Leśniczy, doświadczony już na ogół leśnik, odeśle pytającego do Zasad Hodowli Lasu z roku 2012

http://www.lasy.gov.pl/pl/pro/publikacje/copy_of_gospodarka-lesna/hodowla/zasady-hodowli-lasu-dokument-w-opracowaniu

następnie do Instrukcji Ochrony Lasu, trzeba przyznać wymagającej już pewnej wiedzy

http://www.lasy.gov.pl/pl/publikacje/copy_of_gospodarka-lesna/ochrona_lasu/instrukcja-ochrony-lasu

oraz w końcu powie: robię to co operat nakazuje czyli to co napisali  urządzeniowcy w PUL (plan urządzenia lasu)

https://www.lasy.gov.pl/pl/publikacje/copy_of_gospodarka-lesna/urzadzanie/iul

Proste i nieskomplikowane, zwłaszcza że za wyjątkiem z opisu PUL, inne informacje powtarzają się co roku, jak np. te z zasad hodowli lasu obowiązujące już siódmy rok. 

Czy więc leśniczy i podleśniczy, nie mówiąc o nadleśniczym nie powinni po kilku latach zainteresować się brakiem informacji o wpływie cięć,  nadzorowanych przecież przez nich, na stosunki wodne na obszarze tych cięć, braku informacji w instrukcjach ich obowiązujących? 

Zwłaszcza że techniczne warunki przeprowadzenia takiej czy innej rębni gniazdowej czy stopniowej znają już na pamięć? 

Nie wiem, może powinni ale po co? 

Pracy im nie brakuje a instrukcje tego nie wymagają. 

Ta pierwsza, Zasady Hodowli Lasu, liczy 159 stron i temat wodny omówiony jest na trzech stronach. 

Czy rozwiewają one wątpliwości podleśniczego czy leśniczego dotyczące wpływu prac zrębowych na stosunki wodne? 

Tytuł rozdziału wodnego jest interesujący: 

„Kształtowanie retencji wodnej i gospodarka wodna w lasach.”

A dalej m.in. 

„Las gromadzi wodę w okresach jej nadmiaru i oddaje terenom położonym w niższych częściach zlewni w okresach niedoboru wód.”

Jak las powinien być zagospodarowany aby zwiększyć swoją retencję wodną? 

Tutaj mamy dwa punkty (na cztery) dla leśnika zainteresowanego wodą na swoich zrębach: 

Punkt pierwszy: 

„Stałe utrzymywanie istniejącej szaty leśnej w stanie rozbudowanym gatunkowo i strukturalnie, a to wymaga zaniechania lub znacznego ograniczenia stosowania zrębów zupełnych.”

Punkt trzeci: 

„Zwiększanie lesistości i zadrzewieñ – szczególnie w górnych częściach zlewni i na obrzeżach cieków i zbiorników wód otwartych oraz na obszarach występowania zbiorników wód podziemnych, a także na terenach objętych erozją wodną i wietrzą gleb w celu ochrony gleby oraz zbiorników i urządzeń melioracyjnych przed zamuleniem i eutrofizacją.”

Nawiasem mówiąc zamiłowanie Zasad do słów typu eutrofizacja tłumaczy konieczność 5-letniego wyksztacenia wyższego podleśniczego i leśniczego, ale pamiętając moje odczucia sprzed pół wieku nie jest to zamiłowanie odwzajemnione. 

Mamy więc wymienione wreszcie słowo zrąb w odniesieniu do stosunków wodnych, określenie zrąb zupełny. 

O zrębach zupełnych szwedzkich możemy poczytać sporo  na tutejszych stronach przyrodniczych i lektura nie jest przyjemna. Wody w głębokich koleinach po maszynach leśnych nie brakuje ale nawet przyrodnicy przyznają że w ostatnich latach tutejsze firmy leśne przestały im dostarczać tematu i okazji na bardziej drastyczne zdjęcia.

Szwecja jest jednak krajem w którym wody nie brakuje jak i krajem nastawionym organizacyjnie na efektywną surowcowo gospodarkę leśną, gospodarkę opartą na prostym systemie dwu gatunków, sosny i świerka, hodowanych od początku poprzez sadzenie na zrębach zupełnych, czyszczonych i trzebionych kilkakrotnie w ciągu 70-80 lat stania na pniu a potem wycinanych zrębami zupełnymi. I tak już od lat 50-tych poprzedniego stulecia. 

Te szwedzkie zręby zupełne są oczywiście większe niż polskie, ale już nie przekraczają kilkunastu-kilkudziesięciu ha a u szwedzkich prywatnych właścicieli lasu ich wielkość jak i kształt przypomina często polskie rębnie gniazdowe czy stopniowe o powierzchni 2-3 ha. 

Oglądając je myślę zawsze o wadze słów i słownictwa. 

Polski zrąb zupełny oznacza według zasad hodowli lasu powierzchnię cięć do 4 ha i niekiedy do 6 ha. 

Potem mamy cięcia w postaci gniazd o powierzchni do 1,5 ha ale mogą one być większe, w postaci smug o powierzchni do 1 ha, pasów o powierzchni do 2 ha i stref o powierzchni ponad 2 ha, ale już nie nazywane zrębami zupełnymi chociaż laik, a nim jest z definicji służby leśnej każdy spoza służby leśnej, ma trudności w dostrzeżeniu różnic w terenie.  

O polskich rębniach jak i zrębach zupełnych, również tych szwedzkich,  pisaliśmy już zresztą na Monitorze leśnym trzy lata temu https://www.forest-monitor.com/pl/zreby-zupelne-budza-uczucia/

dwa lata temu https://www.forest-monitor.com/pl/zreby-zupelne-kroluja-w-pgl-lasy-panstwowe/

jak i w roku ubiegłym 

Jest to temat gorący i drażliwy, temat w którym edukacja leśna społeczeństwa najwyraźniej nie dorasta do poziomu edukacji polskiego jak i szwedzkiego leśnika. 

Tak mocno nie dorasta że administracja leśna obu krajów powinna zastanowić się nad dewizą Bertolda Brechta, tą o wymianie społeczeństwa. 

No ale jak o rębniach pisze się w Zasadach Hodowli Lasu na 30 stronach a o wodzie na 3 stronach to może społeczeństwo, potrzebujące przecież wody znacznie bardziej niż rębni, dojdzie do podobnego wniosku w odniesieniu do administracji leśnej? 

Zanim jednak do tego dojdzie to może administracja leśna przyjrzy się cytowanemu powyżej punktowi pierwszemu a ściślej słowom „Stałe utrzymywanie istniejącej szaty leśnej w stanie rozbudowanym gatunkowo i strukturalnie” i wytłumaczy laikom dlaczego to utrzymywanie widzi np. w rębniach gniazdowych a nie w rębniach zupełnych? 

O podobnym dyletanckim podejściu miejscowego społeczeństwa pisaliśmy dokładnie dwa lata temu w https://www.forest-monitor.com/pl/rebnia-zupelna-gniazdowa-model-dowspuda/ jak i w https://www.forest-monitor.com/pl/lasy-panstwowe-kluczem-do-zrownowazonego-rozwoju-dowspudy/

Miejscowe społeczeństwo gminy Raczki na Suwalszczyźnie
w dyletancki sposób podeszło do efektów realizacji rębni gniazdowej tuż obok brzegów Rospudy, nie rozumiejąc wymogów konieczności przebudowy lasu obok ruin zamku Paców i Rospudy. 

Wymienić je. Najchętniej z ruinami, Dowspudą  i Rospudą. Przebudować. Nie będzie nas uczyć o rębni gniazdowej i znaczeniu  wody w lesie zlewni Rospudy. 

Powróćmy do instrukcji. 

Poza tymi dwoma punktami pozostałość trzech stron Zasad Hodowli Lasu na tematy wodne ogranicza się do regulacji stosunków wodnych w lasach, nie obejmujących jednak tematyki zrębowej, natomiast tematykę małej retencji formie działań technicznych opartą o fundusze UE. 

Druga istotna w praktyce zawodowej leśnika terenowego instrukcja o nazwie Instrukcja Ochrony Lasu, licząca 168 stron nie zawiera informacji na tematy wodne. 

Logicznie rozumujący nadleśniczy, leśniczy i podleśniczy może więc wyciągnąć wniosek że wody w Lasach Państwowych chronić nie musi. 

Za wyjątkiem sytuacji gdy Unia Europejska przyzna mu na to fundusze, stąd popularność programu Małej retencji. 

W zasadzie najbardziej poważnie i odpowiedzialnie do tematu wody w lasach podchodzą urządzeniowcy ze swoimi PUL dla każdego nadleśnictwa. 

No ale ich instrukcja pracy liczy w sumie 715 stron i całkowicie potwierdza słuszność tezy o konieczności zatrudniania w Biurze Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej, BULiGL,  absolwentów leśnych wyższych uczelni. 

Czy jednak BULiGL zajmuje się takimi drobiazgami jak stosunki wodne na na poszczególnych zrębach, zwłaszcza tych „przyjaznych środowisku” jak wymienione już rębnie gniazdowe? 

Nie wiem, ale chętnie odnotowałbym odpowiedzi twierdzące, oparte o poszczególne operaty. Może leśnicy terenowi się odezwą cytując fragmenty swoich operatów? 

Odpowiedzi na sieci nie są zbyt budujące. 

Weźmy na przykład temat: Prognoza oddziaływania na środowisko projektu planu urządzenia lasu obiektu „Las Ruda” na lata 2019-2028

http://www.buligl.pl/documents/10577/189906/PROGNOZA_NTG-IUNG.pdf/e399bf7a-96c7-4134-8ff3-0d0d508c1f34

a w nim: 

„Oddziaływanie na wodę

Na terenie obiektu „Las Ruda” nie planuje się melioracji wodnych ani odwodnienia terenu. Lasy miejskie tworzą swoisty mikroklimat, oddziaływujący korzystnie ma mikroklimat miejski. Las chroni zasoby wody pitnej i gleby; zmniejsza odpływ wód podczas ulewnych deszczy.

Wpływ zapisów PPUL nie naruszy istniejących stosunków wodnych, i tym samych należy uznać za dodatni.”

Mam niejasne uczucia że w PUL-ach innych nadleśnictw też przeważa ten zwrot: 

„Wpływ zapisów PPUL nie naruszy istniejących stosunków wodnych, i tym samych należy uznać (ten zapis) za dodatni.”

Zdjęcie: Bogusław Czepe

Dodaj komentarz