Las w reklamie i antyreklamie

Las w reklamie i antyreklamie – klimatyczne prawdy szwedzkiej gospodarki leśnej.

Las w reklamie i antyreklamie – klimatyczne prawdy szwedzkiej gospodarki leśnej.

Poprzedni blog Las w reklamie i antyreklamie – klimatyczne mity szwedzkiej gospodarki leśnej. mówił o mitach, tworzonych na bazie klimatu przez przedstawicieli gospodarki leśnej.
Czas więc na przedstawienie prawd klimatycznych powstałych w gronie naukowców związanych ze szwedzką gospodarką leśną.

Ale co jest prawdą a co mitem?

To jest już pytanie filozoficzne i odpowiada na nie m.in. Leszek Kołakowski http://www.whus.pl/files/whus/EPI.15Prawda_jako_mit.pptx
Ja użyłem tych określeń na pokazanie jak głęboko okopały się przeciwne leśne strony w tej podstawowej kwestii, kwestii klimatycznej.

Czołowym, moim zdaniem, szwedzkim przedstawicielem leśnych prawd klimatycznych jest prof. Tomas Lundmark, specjalista w hodowli lasu (skogsskötsel) pracujący na SLU (Sveriges Lantbruksuniversitet) oraz współautor szwedzkiego programu badawczego Future Forests.

Tak pisał on w roku 2014 w http://www.mdpi.com/1999-4907/5/4/557

„Poprzez aktywne użytkowanie lasu i użycie surowca drzewnego do zastąpienia kopalin oraz materiałów budowlanych takich jak beton i aluminium, wymagających przy produkcji ogromnych ilości energii, zastąpienia poprzez drewno, buduje las długotrwałe korzyści klimatyczne.
Każdy pozyskany w lesie 1m3 surowca zmniejsza wydalanie do atmosfery o 470 kg CO2.

Ale las ma jeszcze większe możliwości. To zależy od jego przyrostu i tym samym zwiększenia masy dostępnego surowca drzewnego jak i od sposobu wykorzystania tego surowca.

Aby zrozumieć rolę lasu w pracach klimatycznych musimy rozszerzyć analizę do rozpatrywania gospodarki leśnej jako całości, do oceny jak poszczególne metody gospodarcze wpływają na ilość CO2 wiązanego i magazynowanego w lesie oraz do oceny jak produkcja bioenergii i innych produktów leśnych wpływa na wydalanie CO2 poprzez zastępowanie kopalin.
Nie wystarcza patrzenie na wyniki badań w poszczególnych kompleksach leśnych i proste ich dodawanie.

Badaliśmy w Future Forests sytuacje z pozostawieniem lasu samemu sobie, bez jego użytkowania.

Na krótką metę jest to klimatycznie mądre pociągnięcie dla gospodarki leśnej. Każdy m3 masy drzewnej na pniu wiąże od 700-900 kg CO2. Ale las dochodzi w końcu do punktu w którym drzewa nie pobierają więcej CO2, obumierają i wydalają CO2. Gęsty i stary las oznacza też niebezpieczeństwo pożaru, ataków wiatru i szkodników a w następstwie również wydalanie dwutlenku węgla:

Jeżeli rozważa się takie możliwości pozostawienia lasu do wolnego rozwoju, z uwagi na korzyści klimatyczne, to trzeba sobie odpowiedzieć na pytania w jaki sposób gospodarka i społeczeństwo będzie miało dostęp do drewna i energii.

Szwecja eksportuje duże ilości produktów drzewnych. To oznacza że 80% szwedzkich korzyści klimatycznych związanych ze szwedzką gospodarką leśną eksportujemy do innych krajów.
Jeżeli będziemy użytkować las w Szwecji tak jak dotychczas to unikniemy wydalania CO2 do atmosfery w wielkości około 60 mln ton i ta wielkość pokrywa z nawiązką dzisiejsze ogólne krajowe wydalanie dwutlenku węgla.”

Tak pisał prof. Tomas Lundmark w roku 2014 i jego argumenty są dobrze znane polskim czytelnikom interesującym się tematyką leśną.
Podobnie mówił prof. Jan Szyszko, podobnie mówił dyr. Konrad Tomaszewski jak i aktualny dyrektor generalny Lasów Państwowych Andrzej Konieczny.

W podobny sposób mówi każdy leśnik zajmujący się intensywną gospodarką leśną.

Temat klimatyczne mity i prawdy albo prawdy i mity gospodarki leśnej wiąże się z pytaniem podstawowym: chronić lasy lub użytkować lasy?

I do tego pytania powraca Tomas Lundmark w http://www.ksla.se/wp-content/uploads/2017/03/Tomas-Lundmark.pdf usiłując nadać mu wartość pieniężną w sensie sprzedawania kredytów węglowych, jak to określa, co przypomina pomysł byłego dyrektora LP, Konrada Tomaszewskiego, częściowo realizowany w polskich leśnych gospodarstwach węglowych.

Dla prof. Tomasa Lundmarka korzyści klimatyczne lasu występują tylko w lesie szybko rosnącym, o dużym przyroście.
Badania szwedzkie, austriackie i szwajcarskie wykazują prawie te same cyfry: las pochłania i magazynuje około 500-700 kg CO2 w stosunku do 1 m3 masy leśnej stojącej na pniu.
Te korzyści klimatyczne są usługami ekosystemu leśnego i wzrost tych usług poprzez wzrost przyrostu lasu może właściciel lasu sprzedawać jako kredyty węglowe.
Po to aby m.in. finansować droższe metody gospodarki leśnej umożliwiającej przyrost lasu.
Oraz jak dodaje Tomas Lundmark : aby kompensować klimatycznie swoje hamburgery w Mac Donaldzie lub podróż do słońca w Tajlandii.

W wywiadzie sprzed kilku dni powtórzył Tomas Lundmark swoje zasadnicze tezy naukowe dotyczące klimatu
https://youtu.be/Ais-NPc2g8s
oraz znów postawił pytanie: co jest lepsze dla klimatu, aktywna gospodarka leśna albo pozostawienie lasu samemu sobie?

Las nie rozstrzyga sam kwestii klimatycznej ale pomaga w jej rozwiązaniu. Nie ma standardowych rozwiązań i w każdym kraju wyglądają one inaczej.
Jeżeli spojrzymy na Szwecję jako kraj z bogatymi zapasami leśnymi to ponosimy odpowiedzialność za gospodarowanie nimi. Dobrze i w mądry sposób, ale wtedy powstaje pytanie: co jest dobrze i mądrze?

I tutaj tworzą się dwa obozy: aktywna gospodarka leśna dająca coraz większy przyrost, który pozyskujemy i przeznaczamy na produkty zmniejszające naszą zależność od kopalin. Las jest wtedy magazynem węgla.

Oraz druga strona chcąca pozostawić las sobie samemu, wolny od gospodarki i leśnika, las sprzyjający ciągłemu w nim magazynowaniu węgla.
Las wycięty i przeznaczany na produkty krótkotrwałe, jak w Szwecji, oznacza wydzielanie CO2 do atmosfery i taki las jest źrodłem CO2 oraz przyczynia się do ocieplania klimatu, argumentują zwolennicy tego poglądu oraz dodają: Wzrost produkcji biopaliwa powstałego z produktów leśnych niekoniecznie musi zastąpić paliwo z surowców kopalnianych a wręcz przeciwnie, powiększyć konsumpcję i wydalanie CO2.
Dopiero w okresie wzrostu nowego lasu, od młodnika do lasu dojrzałego, możemy mówić i magazynowaniu przez niego węgla.

Sumując argumenty obu stron, mówi prof. Tomas Lundmark, dochodzę do wniosku iż na krótką metę, metoda pozostawienia lasu wolnym od człowieka jest metodą korzystną. Dopóki las rośnie, dodaje on.
Takie ograniczenie użytkowania lasu i zatrzymanie gospodarki leśnej spowodowałoby zwiększone użycie kopalin, betonu czy stali ale i dałoby nam wzrastający zapas węgla w lesie, podczas kilku dziesięcioleci wzrostu lasu. Oraz zdecydowanie większe bogactwo i zróżnicowanie biologiczne, co jest niemniej ważne.
Stojący wolno las daje więc nam duże plusy, co prawda krótkotrwałe ale jednak.

Jak mogły powstać tak diametralnie różniące się spojrzenia na las?

Dla prof. Tomasa Lundmarka leży odpowiedź w perspektywie spojrzenia na las i wartościach jakie nadajemy, my ludzie, lasowi.

Ci którzy uważają że lasy należy zachowywać jako nieużytkowane, traktują las jako system przyrodniczy izolowany od społeczeństw ludzkich. Takie spojrzenie oznacza że wycięcie lasu jest stworzeniem długu węglowego w przyrodzie.
Jest to równocześnie spojrzenie krótkowzroczne ale prawdziwe, bo przecież każda wycinka lasu stwarza podobny dług.

I tutaj dochodzi spojrzenie uwzględniające perspektywę czasową, mówi prof. Lundmark.

Nasza szwedzka leśna statystyka, Riksskogstaxeringen, mówi o pozyskaniu około 3 miliardów m3 w ciagu ostatnich 50 lat i równoczesnym przyroście lasu o 1 miliard m3.
Przyrost, pozyskanie i zapasy drewna rosną więc na wskutek aktywnej gospodarki leśnej.
Spalanie drewna i produkty krótkotrwałe uwalniają co prawda CO2 do atmosfery ale jest to zamknięty obieg cyrkularny, wpierw drzewa pobierają CO2 a potem oddają go z powrotem.
Przeciwieństwem jest liniowy obieg wynikający ze spalania ropy lub węgla kamiennego czy brunatnego, tworzący prawdziwy dług węglowy.
Tutaj jednak należy dodać znacznie większą efektywność spalania surowców kopalnianych, co prowadzi do sytuacji, w której wycinka np. lasu brzozowego na opał, bioenergię, jest większym klimatycznym obciążeniem niż opalanie węglem lub ropą.

Z drugiej strony trzeba pamiętać że gros leśnych surowców energetycznych pochodzi z odpadów z gospodarki leśnej i z przemysłu drzewnego czy papierniczego, z innej części drzewa po prostu.

I tutaj prof. Tomas Lundmark powraca do pytania: Jakiej przyszłości chcemy?

Jeżeli chcemy pozostawić nienaruszone lasy to należy wyjaśnić innym skąd i w jaki sposób pozyskamy energię i surowce na nasze produkty konsumpcyjne.
To oznacza duże wyzwania.
Ale ja jestem optymistą, dodaje. W Norrland żyjemy według przysłowia: Nigdy nie jest za późno aby się poddać co oznacza że zawsze możemy szukać nowych rozwiązań.
I ja jestem przekonany że znajdziemy nowe sposoby gospodarki leśnej i odpowiedź na wyzwania stojące przed nią. Mamy do pomocy Słońce, bezpośrednio i poprzez fotosyntezę. Przyroda będzie częścią rozwiązania a człowiek częścią przyrody.”

To ładne zakończenie jego słów i takie spojrzenie na las jego oczami przypomina spojrzenie innego profesora szwedzkiego, Erlanda Måralda, twórcy definicji czy pojęcia lasu refleksyjnego, o której pisałem w Las refleksyjny czyli jak załagodzić konflikty wokół gospodarki leśnej. Obydwaj Panowie mają na szczęście wykształcenie leśne i Szatanem oraz jego dziełem się nie zajmują.

Wydaje mi się że co najmniej kilkunastu profesorów polskich nauk leśnych ma podobne, w sensie szukania rozwiązań niekonwencjonalnych, ale niezwiązanych z Szatanem. 

Z wypowiedziami obu szwedzkich profesorów mogę bez problemu zapoznać się na sieci.

A z wypowiedziami polskich?

Sieć dała mi odpowiedz w postaci https://www.ibles.pl/-/rola-lasow-w-pochlanianiu-dwutlenku-wegla-w-kontekscie-zmian-klimatu którą mogę zakwalifikować tylko jako kronikę wydarzeń towarzyskich z otoczką nauki z życia Instytutu Badawczego Leśnictwa.

Na szczęście mamy jeszcze słuszne czasopisma, co prawda z okresu minionej słuszności Lasów Państwowych http://m.niedziela.pl/artykul/134152/nd/Innowacyjne-lasy-recepta-na-klimat ale przynoszące trochę konkretów.

Te konkrety to m.in. informacja o swoistym podatku węglowym który zacznie obowiązywać kupców drewna w Lasach Państwowych w roku 2018. Podatku obliczonym, sądzę, na bazie badań naukowych pracowników IBL.

Wreszcie jakaś z nich korzyść, przynajmniej premie kwartalne mi załatwili, powiedziałby mój faworyt, leśniczy Zdzisio.

Z podatkiem węglowym zmagają się np. politycy francuscy już od co najmniej 10 lat, wprowadzają, rezygnują, wprowadzają itp.
A ci polscy nawet nie wiedzą że wystarczy zarządzenie zwykłego urzędnika leśnego. No i polskie lasy innowacyjne.
W tym wypadku polskie leśnictwo, jak twierdził niejednokrotnie pewien jego profesor, jest niewątpliwie przodujące w Europie.


Zdjęcie: erlendok

3 myśli na temat “Las w reklamie i antyreklamie – klimatyczne prawdy szwedzkiej gospodarki leśnej.

  1. „Ale las dochodzi w końcu do punktu w którym drzewa nie pobierają więcej CO2, obumierają i wydalają CO2. Gęsty i stary las oznacza też niebezpieczeństwo pożaru, ataków wiatru i szkodników a w następstwie również wydalanie dwutlenku węgla”
    Takie pitolenie profesorskie.
    Ostatnia katastrofa w Polsce z udziałem silnych wiatrów wywróciła przecież młody las a nie stary, no i poprzednia zrobiła tak samo.
    Znowu posusz w Puszczy Białowieskiej, to w jakim wieku jest średnio ?
    Jeśli zaś chodzi o pożary, to lasy z drzewami suchymi są niepalne 🙂 tak było napisane w poście z 2017 r na podstawie badań. Z prostej przyczyny: dno lasu ma więcej wody i jest żywe i zielone.
    Miałbym pytanie do zwolenników intensywnej produkcji drewna. Las taki staje się pustynią dla zwierząt, ponieważ nie ma w nim wody i pokarmu dla zwierząt, wiec się wyraźnie przenoszą w okolice miast. Z kolei intensywna produkcja wybiera z gleby cenne pierwiastki. No więc jak te zjawiska rekompensować ?

  2. Jeśli woda paruje, to zjawisku temu towarzyszy ochłodzenie. Można się o tym przekonać na własnej skórze 🙂 Wystarczy w gorący i słoneczny dzień namoczyć koszulę w wodzie, założyć ją na siebie i czekać na słońcu aż wyschnie. Tak w uproszczeniu działa nasza poczciwa lodówka.
    Jeśli las jest tak skonstruowany, że większość w nim to iglaste, 30% opadów pozostaje ne wysokości koron. Jeśli deszcz jest słaby, do dna lasu deszcz nie dociera. Po skończonym deszczu krople, które zatrzymały się na igłach wyparowują i ochłodzenie wystąpi tylko na tej wysokości. Dno lasu wtedy nie jest chłodzone przez co małe opady nie zmniejszają zagrożenia pożarowego .
    Ściółka złożona tylko z igieł przepuszcza wodę z opadów do gleby i na powrót staje się sucha. Inaczej jest jak dno lasu porastają mchy ponieważ trzymają wodę jak gąbka. Zapewnia to równą i chłodną temperaturę dna lasu nawet w okresie suszy.
    Jakoś uczeni w piśmie leśnicy nie zatrybili, że trzeba te lasy tworzyć tak, by dno lasu mogło uzupełniać wodę i tak było skonstruowane by ją umiało zatrzymać.

  3. Często się, zastanawiałem czy PROFESORZY LEŚNICTWA to jacyś niepełno sprawni umysłowo ludzie.
    Była tak pokusa, by tak myśleć, lub w wariancie, że przecież nie mieszkają w lesie na co dzień, tylko w betonach, asfalcie i kafelkach więc powtarzają jak GADAJĄCE GŁOWY w kółko jakieś mało sprawdzone teorie.
    No ale taki tytuł zdobyć , to jednak trzeba być bystrzakiem. Więc odpada niepełnosprawność w myśleniu. Wychodzi na to, że sprzedali swoje sumienie w służbie NISZCZENIA PLANETY.

Dodaj komentarz