Janusze leśnego biznesu?

Dzisiaj będzie bardzo subiektywnie. Chciałbym zaprezentować Wam podejście kierownictwa Lasów Państwowych do biznesu, a raczej jego brak, objawiające się kompletną niespójnością podejmowanych decyzji, wybiórczością czy wręcz obrażaniem potencjalnych partnerów biznesowych. Myślę, że dla wielu, a szczególnie przedstawicieli przemysłu drzewnego, ZULi czy organizacji przyrodniczych to nie nowość. W tym wpisie podzielę się z Wami moimi uwagami i przemyśleniami jakie zanotowałem w czasie organizacji pierwszej w Europie Wschodniej profesjonalnej konferencji dotyczącej biznesu leśnego. Zapraszam! 


Kontekst

Pomysł z konferencją dot. biznesu leśnego narodził się w połowie 2016 roku. Na całym świecie jest tylko 5 takich konferencji o takiej skali, z czego 3 w USA, oraz 2 (wliczając naszą) w Europie (jedna w Londynie). Powodzenie konferencji nigdy nie było uzależnione od udziału Lasów Państwowych, co moim zdaniem jest ciekawym ewenementem w Polsce, kiedy duża część konferencji dotyczących stricte leśnictwa właśnie opiera się na udziale i znaczącym finansowaniu przez Lasy Państwowe, wliczając „dobrowolne” oddelegowanie pracowników LP (patrz np. konferencje w Toruniu).

Innowacja w Lasach Państwowych – część czwarta. Oddanie się Kościołowi Katolickiemu.

Jednakże, z czystej przyzwoitości, dwukrotnie poprosiłem moją żonę Karolinę, odpowiedzialną za organizację konferencji, aby przygotowała wnioski o otrzymanie patronatu honorowego dyrektora generalnego LP w roku 2017 i 2020. W między czasie podczas pierwszej konferencji w 2018 mieliśmy plan, aby pokazać zagranicznym gościom straty spowodowane przez „huragan stulecia” i w jaki sposób Lasy Państwowe poradziły sobie z uprzątaniem i zarządzaniem terenami poklęskowymi.

Wycieczka po Nadleśnictwie Lipusz – od Annasza do Kajfasza

Karolina po uprzedniej rozmowie telefonicznej z sekretariatem nadleśnictwa dowiedziała się, że konieczny jest wniosek formalny do Pana nadleśniczego na piśmie z prośbą o przeprowadzenie takiej wycieczki. Wniosek przygotowała i wysłała do Pani rzecznik nadleśnictwa. W tym samym czasie wysłała wniosek również na sekretariat do Dyrekcji Generalnej. Kilka dni później Karolina zadzwoniła do nadleśnictwa i się dowiedziała, że zajmuje się tym dyrekcja regionalna. Taką samą odpowiedź otrzymaliśmy z dyrekcji generalnej.

Pani z sekretariatu z Generalnej napisała wówczas:

” Witam, proszę o przekazanie niniejszego wniosku do właściwej Regionalnej Dyrekcji LP. 
Z poważaniem, XYZ, „

Oba te same wnioski poniżej, inny tylko adresat:

Janusze leśnego biznesu

Naiwnie myśleliśmy, że już wiemy przynajmniej z kim rozmawiać. A tu tymczasem, dokładnie tydzień później przyszła odpowiedź z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku:

„Witam Pani Karolino,

Bardzo dziękuje za Pani maila dotyczącego organizacji konferencji oraz współpracy w tej kwestii z Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych w Gdańsku. Uprzejmie informuję, iż z powodu rangi wydarzenia, zapytanie takie i zaproszenie musi zostać wysłane bezpośrednio do Dyrekcji Generalnej Lasów Państwwych.

Pozdrawiam, XYZ”

Hmm.. trochę lekka konsternacja zapanowała w naszym obozie, kto w LP jest tak naprawdę osobą/jednostką decyzyjną?

Trochę czuliśmy się jak ten Asterix i Obelix z filmu, który prezentowałem na końcu wpisu tutaj:

Moja leśna walka

Ostatecznie odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Wycieczki nie było.

Konferencja bez Lasów Państwowych

Jeszcze w październiku 2017 roku otrzymaliśmy odpowiedź od pana Konrada Tomaszewskiego dyrektora generalnego LP, że z przykrością nie może przychylić się do patronatu honorowego. List napisany w stylu leśnika Lasów Państwowych, czyli bez podania przyczyn ani powodów. Nie i koniec!!! Pan dyrektor musiałby wtedy pewnie napisać coś o naszym blogu Monitor Leśny, ale może wtedy nie za bardzo by mu to pasowało, zwłaszcza kiedy widział się kilka tygodni wcześniej z moimi rodzicami.

Rafał Chudy: Co zawdzięczam Lasom Państwowym?

Jednakże przy organizacji konferencji w tym roku, pan dyrektor generalny Andrzej Konieczny i jego zastępca Bogusław Piątek, byli bardziej wylewni w swojej odpowiedzi (oba pisma poniżej):

Janusze leśnego biznesu

Janusze leśnego biznesu?

Z listu możemy przeczytać, że pan dyrektor generalny (rozumiem, że ten obecny przy sterach) wspiera seminaria, konferencje naukowe i inne wydarzenia o charakterze niekomercyjnym. 

W ocenie pana Piątka i Koniecznego, konferencja dotycząca biznesu leśnego ma charakter komercyjny. O nie!!! Naprawdę, odkryli Amerykę. Ale dalej. Panowie postanowili ocenić koszt wydarzenia i stwierdzić, że wynosi on ponad 4500 zł i podsumować, że pan dyrektor generalny nie udziela patronatu przedsięwzięciom o charakterze biznesowym.

Pozwolę się odnieść do tych punktów.

Po pierwsze koszt udziału konferencji dla Lasów Państwowych nigdy nie był dyskutowany. Prosiliśmy tylko o patronat honorowy, bez żadnych kosztów ani opłat ze strony LP. Mało tego myśleliśmy nawet, aby ktoś z LP zaprezentuje prezentację dotyczącą funkcjonowania Lasów Państwowych w Polsce i ich polityki sprzedażowej surowca, klęski jaka spotkała niektóre nadleśnictwa itd. Czy nie byłaby to dobra promocja firmy, ekspozycja na nowych partnerów biznesowych z zagranicy? Czy była poruszona kwestia opłaty?

Po drugie koszt udziału w konferencji dla uczestników zaczynał się od 495 EUR, czyli od 1750 PLN (na tę chwilę wynosi ok. 2500 PLN). Wycieczka terenowa, szkolenie o wartościowaniu lasu były dodatkową opcją. Być może Panowie wliczyli również cenę noclegu? Nie potrzebnie. Dla mnie osobiście mogliby spać nawet w namiocie na plaży przed Hotelem Sheraton w Sopocie (patrz zdjęcie tytułowe), aby zaoszczędzić i się jednak stawić. Nie zdziwiłoby mnie to gdyby taką opcję wybrali.

Ale inna sprawa, czy ich zadaniem jest przypominanie organizatorom ile kosztuje udział w konferencji? Czy wzięli pod uwagę, że opłata zawiera w sobie posiłki, przerwy kawowe, uroczystą galę, materiały konferencyjne oraz koszty organizatora poniesione za salę oraz pełen serwis hotelu? Czy wzięli pod uwagę, że jadąc na konferencję na której serwowane jest uczestnikom wyżywieniem, nie muszą wieźć swoich kanapek w bagażniku?

Rozumiem trochę jak musiał czuć się przemysł drzewny przy kontroli ich zakładów przemysłowych. My poczuliśmy się tak samo…

Polscy leśnicy, leśnicy nieporównywalni.

Pominę fakt, że Hotel Sheraton w Sopocie położony jest centralnie przy sopockim molo i jest w moim odczuciu (a w wielu hotelach gościłem) najbardziej luksusowym hotelem w Polsce. Luksus niestety kosztuje, ale międzynarodowym gościom, zwłaszcza ze świata biznesu leśnego, należy go zapewnić i to jest bez dyskusji. Tak w nawiasie wspomnę, że nasza konferencja jest najtańszą na świecie, bo na innych wydarzeniach trzeba zapłacić przynajmniej 1500 USD za udział jednej osoby.

To, że wybraliśmy taki hotel oczywiście przekłada się na dobre postrzeganie Polski, o czym zawsze myśleliśmy przy organizacji tej konferencji. No sorry, ale nie można porównać bursy i ośrodka szkoleniowego Instytutu Badawczego Leśnictwa w Sękocinie do Hotelu Sheraton w Sopocie. Nie ten poziom. Mam nadzieję, że widzicie różnicę…

Po trzecie, zdanie Dyrektor Generalny z zasady nie udziela patronatu przedsięwzięciom o charakterze biznesowym” jest bardzo ciekawe. A nie „z zasady”? To co są jakieś wyjątki? Gdyby konferencja według wyliczeń Panów kosztowała nie 4500 a 45, to zrobiliby „wyjątek” i uraczyli nas swoim pobytem i patronatem?

Najbardziej interesujące dla mnie jest tutaj, jakie to konferencje o charakterze niebiznesowym patronuje pan dyrektor generalny Lasów Państwowych. Od razu  przychodzi mi na myśl konferencja Zielony ład Europy a interes Polski, którą wnikliwie opisał Pan Tadeusz Ciura:

>> Konferencja Zielony ład Europy a interes Polski – Ojciec i minister.

>> Konferencja Zielony ład Europy a interes Polski – Naukowiec leśny.

Proponuję Wam obejrzeć na YT, pierwsze 5 minut tej konferencji, gdzie witani są goście konferencji (link tutaj).

Padają wówczas słowa, że dyrektor generalny nie tylko objął patronatem to wydarzenie, ale jeszcze przyjechali wszyscy dyrektorzy regionalni Lasów Państwowych lub ich zastępcy, a także Lasy Państwowe przygotowały dekorację sali w której miała miejsce konferencja i jeszcze postawili wszystkim uczestnikom obiad (w tym w większości samym sobie, bo gdyby nie oni to sala byłaby w połowie pusta. Duma na twarzy dyrektora regionalnego z Torunia na tym filmiku jest bezcenna. Polecam obejrzeć, bo wygląda tak jakby pan dyrektor ze swoich prywatnych pieniędzy postawił ten obiad).

Niebywałe… unbelievable.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ:

Homo silvanicus torunensis

Wymagania pana dyrektora Koniecznego i Piątka się oczywiście zgadzają odnośnie patronatu w Toruniu, organizatorem jest organizacja pozarządowa (prywatna uczelnia Ojca Tadeusza w Toruniu, do której aby się dostać trzeba okazać opinię księdza proboszcza), oraz konferencja ma charakter niekomercyjny. Właściwie ma charakter polityczny, ale to szczegół. 

Co mają z tego Lasy Państwowe biznesowo?

Powiem Wam… NIC, albo jak kto chce… mają obecnie ponad 2 Mm3 na swoich składnicach. W dzisiejszej globalnej wiosce czasy kiedy się pasywnie czeka aż klient zapuka w nasze drzwi już bezpowrotnie minęły.

Nie wiem po ile chodzą obiady w Toruniu i te ozdoby świąteczne, które pracownicy LP przygotowali, ale same koszty delegacji 17 dyrektorów regionalnych z dyrekcji rozsianych po całej Polsce, widocznej na sali pani rzecznik prasowej i innych pracowników Lasów Państwowych mogły kosztować lekką ręką ponad 4500 PLN (jeżeli chcemy sobie robić takie analizy). Jakakolwiek nie byłaby to kwota to uważam, że obecne kierownictwo Lasów Państwowych NIE DZIAŁA W IMIENIU I NA RZECZ SKARBU PAŃSTWA. Działa za to w imię osobistych kaprysów obecnego kierownictwa LP. 

Czy wolelibyśmy jako społeczeństwo, aby pracownicy Lasów Państwowych brali udział w konferencjach zawodowych, gdzie pracownicy mogą nauczyć się czegoś nowego, wnieść coś istotnego do działania firmy, rozszerzyć sieć kontaktów, poznać ekspertów najwyższego formatu itd.? Nie mówię o naszej konferencji tylko, ale o każdej innej, która mogłaby przynieść wartość firmie Lasy Państwowe, bo to się liczy w ich biznesowym otoczeniu. Zresztą nasza konferencja nie jest odosobniona i pisaliśmy wcześniej o innej konferencji organizowanej przez poznańskich naukowców i stosunku do niej ówczesnego dyrektora generalnego Konrada Tomaszewskiego:

Jakie są alternatywy dla statusu Lasów Państwowych?

Czy może wolelibyśmy, aby pracownicy Lasów Państwowych jeździli za pieniądze narodu polskiego pogadać o dupie Maryny u Ojca Tadeusza w Toruniu? 

Na te pytania odpowiedzcie sobie sami Drodzy Czytelnicy…

Dodaj komentarz