Leśnik a myśliwy – dwa bratanki.

Leśnik a myśliwy, dwa bratanki?

Leśnik a myśliwy – dwa bratanki? Nie wiem, w kraju nie jestem, myśliwym i leśnikiem również już nie ale wydaje mi się że istnieją pewnego rodzaju animozje między zarządcą polskich lasów państwowych a zarządcą polskiej państwowej zwierzyny łownej.

Nie zdaję sobie sprawy z dzisiejszego układu sił pomiędzy tymi dwoma zarządcami, więc moje rozważania proszę wsiąść za lekkie podejście do tematu, który na pewno lekkim nie jest.


Co może być powodem niechęci leśnika do myśliwego?

Ja bym założył tezę, podchodząc bardzo lekko do tematu że większa elegancja, zarówno myśliwego jak i zwłaszcza myśliwek (dobrze odmieniłem?) szczególnie młodszych, odgrywa niepoślednią rolę.
Obiektywnie patrząc na współczesne galowe mundury leśników i porównujac je z mundurami myśliwych, to najwyraźniej mają leśnicy mniej utalentowanych designersów. Te myśliwskie wyglądają na mundury, lepiej leżą, mają w miarę sporo ozdób no i kolor bardziej żywy.
Te leśne maja talent leżeć dobrze tylko na średniej lub ponad średniej wadze leśniku a wszyscy inni, powyżej i poniżej tej miary, wyglądają jakby nie czuli się w nich specjalnie dobrze. Może dlatego że nie są to prawdziwe mundury?

W moim odczuciu leży tutaj źródło sporej porcji niechęci leśnika, tradycyjnie w mundurze, z tymi 90 lat historii leżącej za nim, do myśliwego w jego elegantszym, ale jakby uzurpowanym mundurze, w dodatku lekko operetkowym, według leśnika.

W tych mundurach stykają się leśnik i myśliwy tylko przy uroczystych okazjach ale na co dzień?

Zarządca lasów państwowych z zarządcą łownej zwierzyny państwowej powinni współpracować bez większych problemów tym bardziej że terenem współpracy jest las należący w równym stopniu do jednych i drugich. No bo jest to przecież las państwowy, prawda?

I chyba odmienne interpretacje dotyczące prawa własności do tego terenu współpracy leżą też u podstaw niechęci. Niespecjalnie logiczne bo ani leśnik ani myśliwy nie są przecież właścicielami.

Rodzi się podstawowe pytanie – co jest ważniejsze w tym wspólnym państwowym posiadaniu – drzewo czy jeleń? Leśnik czy myśliwy? Myśliwy czy ekolog? Myśliwy czy leśny spacerowicz?
Te pytania dzielą też szwedzkiego myśliwego i szwedzkiego właściciela lasu, mimo iż prawo własności jest tutaj inaczej rozstrzygnięte.

Sielanka?

Wydawałoby się jednak że dzisiejsza konstelacja władzy politycznej powinna wprowadzić nastrój sielanki w te polskie leśno-myśliwskie kontakty i automatycznie zlikwidować konflikty.
No bo przecież minister odpowiedzialny za obu adwersarzy jest leśnikiem myśliwym, bo duszpasterze odpowiedzialni za leśników są myśliwymi, bo sami leśnicy powoli stają się jak w dawnych czasach bez wyjątku myśliwymi.

Skąd więc moje odczucie że braterstwo leśno-myśliwskie nie jest tak do końca prawdziwe?

Nie wiem, ale wiem że temat jest wart drążenia przez myśliwych i leśników krajowych. Drążenia nie w sensie pogłębiania różnic ale wyjaśnienia o co właściwie chodzi. Bo że o coś chodzi, to jestem przekonany jako że jest to jak Szwedzi mówią gorący ziemniak, którego nikt nie chce wsiąść do ręki.

Każdy się boi?

Poparzenia? Ministra myśliwego? Myśliwego duszpasterza?

Ale moje uwagi są na lekko, są uwagami kogoś z zewnątrz, więc ośmielam się zaproponować myśliwym uwagę na poważnie – lekkie wzięcie pióra w rękę.
Lekkich piór wśród myśliwych nie brakuje, może więc powstanie myśliwski Lecawiory, kpiący z siebie i kolegów? A przy okazji z innych?

Bo jakby kpin z siebie samych Wam brakuje, drodzy myśliwi.
Kpić niewątpliwie umiecie, szczególnie z NGO. Ale z siebie, ze swojego środowiska?

Śledząc wartościowe portale łowieckie można wyczuć prawdziwą atmosferę w waszym polskim środowisku, ale jakby atmosferę śmiertelnie poważną. Pełną poczucia niemalże śmiertelnego zagrożenia ze strony tych z zewnątrz, ekologów, organizacji NGO i nieprzyjaznego społeczeństwa.
Czy nie bierzecie sami siebie, drodzy myśliwi na za bardzo poważnie?

No, są wyjątki, np. Buce ale poza nimi?

?

Albo boicie się aż tak bardzo waszego przecież ministra myśliwego z jego elitą duszpastersko-myśliwską, podobnie jak wasi leśni koledzy? Jak i waszej związkowej elity?
Ale tego jednego co boją się podobne oficjele to kpiny z nich i ich szat. Albo z braku szat, jak u Andersena.
Albo z ich nadmiaru. Mundurów kapiących od złota i odznaczeń.
Kpijcie, tematu jak u leśniczego Zdzisia, nie powinno zabraknąć.


Zdjęcie tytułowe – brantas.pl

2 myśli na temat “Leśnik a myśliwy – dwa bratanki.

  1. …………………………”nasuwaja sie tutaj krytyczne pytania w kontekscie „autodefinicji” uzytkownika lasu ktorym jest lesnik, nie chcacy byc „utozsamiany”. Poglebiane m.in. przez takie opinie, jak wyrazona niedawno w internecie przez (bylego ) pracownika Lasow Panstwowych : „Moim zdaniem, plantatorzy desek w ogóle nie powinni się zajmować myślistwem. No chyba, że po godzinach jako hobby. Ale nawet wówczas jako tylko członkowie PZŁ a nie pracownicy PGL LP. Wyszło by to na zdrowie wszystkim.”. Nie jest to opinia odosobnionia. Konia z rzedem temu, kto profilach FB nadlesnictw – rowniez tych z wlasnymi OHZ tami – znajdzie wiecej niz wstydliwie ukrywane wzmianki o tym, iz zarzadzany przez nie las jest tez miejscem uzytkowania innej niz ciala drzew oraz powloki doczesne grzybow biomasy. Scen z polowan wypada raczej szukac na profilach roznych WWF ow, niz w tresciach komunikowanych za posrednictwem mediow spolecznosciowych przez Lasy Panstwowe. Tam sie znajdzie ich wiecej, a ofert swiezej dziczyzny tyle samo co na profilach zarzadcow „lesnych” obwodow lowieckich wylaczonych z wydzierzawiania. Czyli wcale. „Poszlaki”, takie jak owo zdanie z zalozen do wspolnej (!) konferencji wskazuja byc moze na pewien proces kulturowy wsrod ludzi lasu, zwanych lesnikami – dotyczacy relacji miedzy lesnictwem i lowiectwem, ktorego skutki i reperkusje w przyszlosci sa w tej chwili jedna wielka niewiadoma. „………………………………….Po pierwsze oznaki rozwodu miedzy bucami w zielonych i plantatorami tarcicy daja sie zauwazyc juz dawno – i nie tylko na przemurzu krzescijanstwa. W Szwecji rowniez. Jak sie dobre okulary zalozy. Po drugie jesli idzie o myslistffo i specjalistow od rzniecia w innych odcieniach zieleni w narodzie wybranym to przyczyny niesnasek i dasow wychodza nieco poza te materialne…..dosc plynna materia….Tez kwestia definicji – kto to jest „lesnik” i kto to jest „mysliwy”.

  2. Temat zapodany tutaj przez kierownika starszego dotyczy (tez) tej imprezy :

    http://cepl.sggw.pl/konferencja/wzels/index.htm

    Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego Leśny Zakład Doświadczalny
    Centrum Edukacji Przyrodniczo-Leśnej w Rogowie,
    Wydział Leśny SGGW w Warszawie
    we współpracy z Dyrekcją Generalną Lasów Państwowych
    i Polskim Związkiem Łowieckim

    zapraszają na

    XXI Konferencję z cyklu
    WSPÓŁCZESNE ZAGADNIENIA EDUKACJI LEŚNEJ SPOŁECZEŃSTWA

    która odbędzie (odbyla) się w dniach 6-7 grudnia 2016 roku w auli CEPL SGGW w Rogowie

    Temat przewodni:

    „Trudne tematy w edukacji przyrodniczo-leśnej”

    z ktorej beda relacje…..

Dodaj komentarz