Sosna

Sosna, profesor, gajowy.

Sosna, profesor, gajowy. 

Sosna zwyczajna Pinus sylvestris jako królowa polskich i nie tylko polskich lasów ubierana jest od dwu stuleci w te same, jednakowe szaty skrojone rękami mistrzów sztuki leśnej wychowanych na zrębach zupełnych. 

Mistrzów tej sztuki mamy pod dostatek, zarówno wśród praktyków jak i teoretyków. 

Ale wśród jednych jak i drugich nie brakuje tych z odmiennym zdaniem. 

Zarówno profesorów jak i gajowych.

Profesor Tadeusz Andrzejczyk, pracujący na czołowej polskiej uczelni leśnej SGGW w Warszawie należy do tych którzy uparcie twierdzą że sosna „pozwala także na alternatywne sposoby hodowli, prowadzące do ukształtowania drzewostanów dwu− i wielogeneracyjnych.” 

(Cytat z pracy profesora)

https://www.researchgate.net/profile/Tadeusz_Andrzejczyk/publication/281404385_Selection-management_in_pine_stands/links/55e5746108aede0b57359d21/Selection-management-in-pine-stands.pdf

Oraz drugi cytat z tej samej pracy: 

„Sosna zwyczajna, mimo iż jest typowym gatunkiem światłożądnym, może odnawiać się i wzrastać w warunkach podokapowych, tworząc warstwę podrostów, a nawet drugie piętro drzewostanu”. 

Swoje przekonanie opiera on na doświadczeniach niemieckich z lasem trwałym (Dauerwald) o historii sięgającej roku 1884, na 50-letnich doświadczeniach amerykańskich z Pinus taeda i Pinus echinata, gatunkami bardzo podobnymi do Pinus Sylvestris oraz na polskich przykładach lasów prywatnych w trzech obiektach Paary (Nadleśnictwo Józefów), Janowo (Nadleśnictwo Nidzica) i Krasne (Nadleśnictwo Augustów). 

Niemiecki pomysł lasu trwałego wywołał z początku niemalże entuzjazm, oczekiwano wzrostu produkcyjności takiego lasu sosnowego ale wkrótce spotkał się z dużą krytyką i tutaj zacytuję jej przykłady z pracy prof. Tadeusza Andrzejczyka: 

„…konieczność uwzględniania odmienności siedliskowej przy planowaniu naturalnego odnowienia sosny… ograniczoną możliwość kształtowania złożonej struktury drzewostanów sosnowych, ich małą produkcyjność i problemy związane z organizacją takiego gospodarstwa leśnego.”

Inni naukowcy, prof. prof. Korpel, Mayer, Jaworski, Zajączkowski, opisują sposób prowadzenia takiego lasu jako „długookresową (30−50 lat) rębnię częściową, której tylko przejściowym i ograniczonym powierzchniowo rezultatem mogą być wielowarstwowe formy drzewostanów sosnowych.” (Cytat – T. Andrzejczyk)

Takie podsumowanie nasuwa więc pewne wątpliwości w efekty gospodarcze niemieckiego sosnowego lasu trwałego. 

Amerykanie natomiast opracowali, na bazie swoich 50-letnich doświadczeń zasady prowadzenia gospodarki przerębowej ze swoimi sosnami Pinus taeda L. i P. echinata. 

W praktyce chodzi o prowadzenie takich cięć które pozwalają na kompromis pomiędzy utrzymaniem osłony górnej z odpowiednim zapasem produkcyjnym a przerzedzaniem pozwalającym na powstanie i rozwój odnowienia tych dwu sosen. Są to cięcia jednostkowe i grupowe tworzące różnej wielkości luki z nalotami i podrostami. 

Obieg cięć waha się od 3-8 lat na siedliskach żyznych i od 8-20 lat na siedliskach ubogich. 

Bardzo podoba mi się wypowiedź jednego z amerykańskich badaczy, prof. O’Hara: 

„Nie ma takiego gatunku, który z powodu światłożądności nie mógłby być zagospodarowany przerębowo”. 

Oraz inny cytat z pracy prof. Tadeusza Andrzejczyka: 

„Podobnie również Ammon [1951] wyraża pogląd, że gospodarka przerębowa jest możliwa u wszystkich rodzimych gatunków dostosowanych do siedliska. W przypadku sosny zwyczajnej jest to głównie siedlisko Bśw, na które przypada jej optimum ekologiczne.” 

Jak i inny: 

„ O tym, że nie tyle światło, co wilgotność gleby decyduje o możliwości wzrostu i rozwoju odnowień podokapowych sosny, wykazał już ponad 100 lat temu eksperyment Fricka (1904 rok).”

A polskie doświadczenia? 

Nie wiem czy można je nazwać doświadczeniami czy po prostu znalezieniem kilku powierzchni prywatnych lasów sosnowych z podobnym użytkowaniem co las trwały i lasy amerykańskie. 

W każdym razie kolejny cytat prof. Andrzejczyka oparty na porównaniu tych powierzchni z powierzchniami sąsiedniego lasu państwowego napawa optymizmem:

„Można zatem przyjąć, że zagospodarowanie bezzrębowe lasów sosnowych, prowadzące do powstania dwu− i wielogeneracyjnych drzewostanów, nie powoduje większych strat produkcyjnych. W drzewostanach tych istnieją ponadto duże możliwości zwiększenia przyrostu i poprawy jakości, przez pielęgnowanie młodszych generacji drzew (odsłanianie, przerzedzanie, selekcja) i pielęgnowanie zapasu.”

Profesor Tadeusz Andrzejczyk kończy swoją pracę wnioskiem delikatnie i dyplomatycznie brzmiącym: 

„Hodowlę różnowiekowych drzewostanów sosnowych należy zalecać przede wszystkim w lasach prywatnej własności, lasach chronionych i ochronnych, lasach rekreacyjnych i lasach gospodarczych na terenie LKP, gdzie można byłoby testować nowe rozwiązania.”

Oraz pisze wcześniej: 

”Dotychczasowy stan wiedzy na temat stosowania rębni przerębowej w drzewostanach sosnowych w warunkach Polski jest bardzo skromny. Przez bardzo długi okres nie prowadzono bowiem badań w tym zakresie uznając, że od dawna przyjęty i powszechnie stosowany zrębowy sposób zagospodarowania drzewostanów sosnowych, mimo swych ograniczeń, nie ma alternatywy.”

Jego praca została napisana w roku 2006, ma więc już kilkanaście lat na karku. Nie wiem czy powstała w kraju alternatywa do zrębowego zagospodarowania drzewostanów sosnowych ale sądząc z mego już 7-letniego śledzenia polskiej gospodarki leśnej, alternatywy dalej brakuje. 

To powinien być spory wstyd dla Lasów Państwowych że polscy naukowcy znaleźli tylko w lasach prywatnych alternatywę antyzrębową dla sosny. 

O uprawach i hodowli sosny pod okapem drzewostanu pisaliśmy na Monitorze Leśnym kilkakrotnie i naszym bohaterem był były gajowy Lasów Państwowych, Bogusław Czepe, obecnie mieszkający w sercu Puszczy Augustowskiej a więc mający przed oknem przykłady największych polskich sosen jak i prawdopodobnie niedaleko do Krasne, przykładu z pracy prof. Andrzejczyka. 

Jego pomysł na las sosnowy będący lasem ekologicznym ma też trochę lat na karku bo opublikował go Las Polski już w roku 1994, bez oczywiście wymieniania nazwy „las ekologiczny” bo czasy były inne. 

I podobnie pisał Bogusław Czepe  w Głosie Lasu z roku 2003 http://www.forest-monitor.com/pl/lesne-gospodarstwo-ekologiczne-nowy-sposob-hodowli-sosny-w-polcieniu/

Ja z kolei zastanawiałem się co leśnikom Lasów Państwowych dałoby wprowadzenie jego pomysłu w życie? 

Czy on oraz prof. Tadeusz Andrzejczyk wybiegali i wybiegają w czasie naprzód usiłując zachęcić polskiego leśnika do zmian w sposobie użytkowania lasów sosnowych? 

Może wybiegali przed dwudziestoma pięcioma laty, ale nie dzisiaj. 

Mamy dzisiaj rok 2019 i inny las, niż ten ze zrębami zupełnymi, jest pożądany nie tylko przez ekologów ale i zwykłych ludzi, tych nieprzekonanych do estetyki leśnej opartej na 200-letniej sztuce leśnej. Jak i ludzi widzącym w takim lesie oparcie dla swoich pomysłów gospodarczych takich jak np. prowadzenia ekoturystyki jak i zresztą zwykłej turystyki. Oraz oparcie dla swojego sposobu użytkowania lasu. 

„Nie po to przyjeżdżają do mnie ludzie z przeludnionej Europy, aby oglądać zręby Sveaskog” to zdanie, wypowiadane przez organizatorów turystyki w Laponii cytowałem już kilkakrotnie, pisząc o lesie w północnej Szwecji. 

Tutaj pozwolę sobie zacytować z pracy prof. Tadeusza Andrzejczyka kolejny fragment, tym razem opisujący te trzy typy lasów chłopskich, m.in. w Krasnem: 

„Pod względem struktury przestrzennej analizowane drzewostany były mozaiką mało− i średniopowierzchniowych (od paru do kilkudziesięciu arów) form zmieszania drzew, różniących się wiekiem, zagęszczeniem i wysokością. 

W układzie pionowym najczęściej występowały płaty jednowarstwowe podbudowane podrostami lub dwuwarstwowe, złożone z dwóch, wyjątkowo z trzech generacji drzew. Ostatni przypadek miał miejsce wówczas, gdy najstarsze drzewa występowały jednostkowo jako przestoje. 

Ten typ budowy wskazuje, że warunkiem ukształtowania wielogeneracyjnych drzewostanów sosnowych jest przestrzenne zróżnicowanie zagęszczenia drzew, w tym przede wszystkim występowanie luk i przerzedzeń w górnym okapie, pozwalających na powstanie i rozwój nowej generacji drzew.”

Ten opis zgadza się dobrze ze szwedzkim sposobem prowadzenia lasu nazwanym „Blädningsbruk”, zarzuconym ostatecznie poprzez zakaz prawny w roku 1950. Od tej pory miał obowiązywać i obowiązywał system zrębów zupełnych. 

W roku 1993 weszła jednak w życie nowa modyfikacja szwedzkiej ustawy o lasach zezwalająca m.in. na inne metody gospodarki leśnej. 

W roku 2012 dziennikarz Maciej Zaremba wbił swoimi reportażami Leśna mafia, kolejny gwóźdź do trumny (miejmy nadzieję że do trumny) z gospodarką leśną opartą o zręby zupełne, propagując równocześnie gospodarkę opartą o sposoby bezzrębowe, w Szwecji nazywane Hyggesfritt skogsbruk, w świecie anglojęzycznym podobnie bo CCF (Continuous cover forestry) a w polskojęzycznym prawdopodobnie rębnia chłopska udoskonalona. 

Generalnym argumentem przemawiającym na niekorzyść lasu trwałego, lasu ekologicznego, lasu z CCF czy z hyggesfritt skogsbruk lub z rębnią chłopską udoskonaloną jest jego niższa wydajność w produkcji surowca drzewnego. 

Był to argument cytowany powszechnie w leśnej Szwecji, tej z lat 40-tych poprzedniego wieku, przed wprowadzeniem zakazu gospodarki leśnej opartej o blädning jak i cytowany dalej przez np. Sveaskog.  

Ale prof. Tadeusz Andrzejczyk wykazał tylko nieznaczne różnice w masie na hektar między  Krasne a sąsiednim nadleśnictwem Augustów. 

Bogusław Czepe mówi o zdecydowanie lepszej jakości surowca tartacznego jodły wyrosłej pod okapem. 

Szwedzcy farmerzy rolno-leśni stawiający na Hyggesfritt skogsbruk (to słowo oznacza po prostu Leśna gospodarka bezzrębowa) stawiają nie tylko na surowiec ale i na inne formy użytkowania lasu, głównie turystyczne i rekreacyjne. 

Mając dzisiaj oparcie w firmach leśnych wyspecjalizowanych w podobnym użytkowaniu lasu. 

Czy istotnie polska gospodarka bezzrębowa w odniesieniu do królowej polskich lasów byłaby mniej opłacalna surowcowo niż ta oparta o zręby? 

Tego nie wiemy bo obowiązuje tylko ta zrębowa, ze zrębami znacznie mniejszymi niż w Szwecji ale jednak. 

Czy istotnie gospodarka leśna oparta o zręby zupełne typu gniazdowego jest pociągająca dla turysty czy zmysłu estetycznego zwykłego człowieka? 

Tego nie wiemy ale wiemy że leśnicy usilnie pracują nad przekonaniem ludzi iż tak w istocie jest. Przypomnijmy niedawne zachwyty nad zdjęciami podobnych gniazd z lotu ptaka (lub drona), publikowane na Facebook. 

Myślę jednak że normalny człowiek, ten chodzący po ziemi oraz polskich lasach, nie przeżywa zachwytu spotykając na swej drodze coraz częściejsze ogrodzenia gniazd zrębowych. 

Zręby zupełne budzą uczucia tak pisaliśmy w roku 2016  https://www.forest-monitor.com/pl/zreby-zupelne-budza-uczucia/

Zręby zupełne dalej królują w Lasach Państwowych, taki tekst powstał w roku następnym https://www.forest-monitor.com/pl/zreby-zupelne-kroluja-w-pgl-lasy-panstwowe/

Prowadzenie gospodarki bezzrębowej to w warunkach szwedzkich jeszcze jeden problem, problem natury technicznej i pisaliśmy o nim w http://www.forest-monitor.com/pl/jak-harvester-da-sobie-rade-w-takim-lesie/

Problem mogący być aktualnym i w Polsce. 

Jest więc wiele problemów związanych z gospodarką bezzrębową, problemów do zbadania i rozstrzygnięcia. 

O nich, zarówno polskich jak i  szwedzkich pisaliśmy na Monitorze Leśnym w http://www.forest-monitor.com/pl/sosna-w-sloncu-a-lesnik-praktyk-w-cieniu-zasad-hodowli-lasu-czyli-o-lesie-ekologicznym/

Kto w warunkach polskich, jak nie Lasy Państwowe, mógłby zlecić podobne problemy do zbadania i rozstrzygnięcia? 

Nie tylko mógłby ale i powinien, moim zdaniem. 

Zdjęcie:tallhed

Jedna myśl na temat “Sosna, profesor, gajowy.

  1. Problem z tą sosną. A gdyby jej nie było – czy nie byłoby problemu?
    Polska aktualna Instrukcja Urządzania Lasu liczy etat od 60 procent przyrostu (a do roku 2014 liczyła etat od 50% przyrostu). Po cóż walczyć ze zrębami, gdy martwe drewno wyprodukuje się innymi drogami, zaspakajając apetyty nie ekologów, lecz pseudoekologów czy raczej sabotażu gospodarczego. Czy można porównywać Polskę do Szwecji. Szkoda, że Zaremba nie udziela się w Polsce. Choć prawdopodobnie nie miałby gdzie się udzielać, bo żaden łam by nie był zainteresowany ogromną destrukcją wspólnego majątku jako rzeczą naganną. Co innego gdy idzie o apologizowanie destrukcji …
    Ten wtręt ma związek z radykalnym stawianiem na przeciwstawnych szalach gospodarki zrębowej i bezzrębowej. Bo może idzie o wykluczenie gospodarki z lasów tak jak i harvesterów? Może nas stać na dalsze zakupy w Puszczy Amazońskiej lub na Borneo?
    W Polsce od lat prowadzi się naturalne odnowienia sosnowe (sam wbrew zasadom robiłem to już pod koniec lat 80-tych XX wieku). Dziś to wręcz przymus administracyjny. Czy tak ciężko przewidzieć konsekwencje?
    Znam dwa przykłady Nadleśnictw, w których można dostrzec przerębowy system użytkowania litego drzewostanu sosnowego (w obu przypadkach sprawa tyczy drzewostanów nasiennych). Jest to wyraźny obraz zaangażowania miejscowych leśników i przełamywania barier administracyjnych w postrzeganiu lasu. Rzeczywiście nie jest to możliwe dziś na większą skalę.
    Jestem jednak zdecydowanym przeciwnikiem szablonu i obligatoryjnego wdrażenia „przerębowości” w borach. Obserwuję bowiem często brak nalotu, czyli odnowienia naturalnego.
    Obserwując wręcz namolność w kierunku „zadębiania” – co prowadzi do marnotrawstwa ogromnych zasobów biednego w sumie kraju, podobne działania z sosną nie przysporzyłyby żadnego pożytku.
    Żadna z prac badawczych w tym kierunku nie wskazuje i nie może wskazać na możliwości systemu przerębowego we wszystkich drzewostanach sosnowych. Opierają się one na badaniach określonych drzewostanów i nie mogą być uogólniane.
    Las to nie szablon, choć sadzi się w rządki.

Dodaj komentarz