Ikea

Ikea na Białorusi a polityka.

Ikea na Białorusi a polityka.

„Część tego, co płacisz za sosnowe meble w Ikei, finansuje terror Aleksandra Łukaszenki wobec przeciwników politycznych. Siedem procent drewna, które staje się meblami Ikea, pochodzi z Białorusi, gdzie państwo jest właścicielem całego lasu.

– To pieniądze przyczyniają się do utrzymania niezwykle represyjnego reżimu – mówi Anna Sundström, sekretarz generalna międzynarodowego centrum Olof Palme.”

W tak zaangażowanym stylu rozpoczyna się artykuł w czasopiśmie Dagens Nyheter, DN.

„Kiedy Ikea brała udział w konferencji sieciowej webinarium w dniu 1 grudnia 2020 r., zorganizowanym przez Grodnoinwest na temat zwiększania produkcji mebli na Białorusi, upłynęło nieco ponad dwa tygodnie od aresztowania przez siły bezpieczeństwa Łukaszenki 31-letniego artysty Romana Bondarenko. Zmarł on wkrótce potem. Według centrum praw człowieka Vjasna, w samym listopadzie 2020 r. uwięziono 4000 osób.

Przedstawicielka Ikei Natalya Skljarova (pisownia szwedzka – TC) nie wspomina jednak ani słowem o przemocy w swoim kraju, kiedy przedstawia inicjatywę Inter Ikea „Go Belarus” i jej rozwój w czasie pandemii.

Ikea kupuje drewno na Białorusi już od ponad 20 lat i te ilości wzrosły w ostatnich latach w wyniku postawienia przez Ikea na dostawy surowca drzewnego do fabryk mebli w Polsce, w których wytwarzana jest większość sosnowych mebli Ikei. W roku finansowym 2020, który zakończył się w sierpniu, dostawcy Ikei kupili ponad 1 mln m3 drewna na państwowych aukcjach drewna na Białorusi.  Odpowiada to siedmiu procentom masy surowca, które staje się meblami Ikea na całym świecie.

-Ale jeśli chodzi o gotowe meble, Białoruś stanowi tylko trzy procent.  Białoruś jest więc eksporterem netto surowca drzewnego, mówi do DN Ulf Johansson, globalny menedżer ds. surowca drzewnego w Ikei.

Temu właśnie  ma zaradzić  projekt Go Belarus, majacy na celu rozwój produkcji mebli Ikea na miejscu, na Białorusi. Natalja Skljarova wyjaśniła na webinarium przedstawicielom urzędów państwowych i dostawcom Ikei, że projekt przebiega zgodnie z planem.

Do 2025 roku roczna produkcja, zgodnie z przedstawionymi planami, wzrośnie prawie czterokrotnie do 500 mln euro, czyli nieco ponad 5 mld koron szwedzkich.  Ponad połowa to podstawy mebli z litego drewna i płyt wiórowych i gotowe meble. Przykładami takich produktów są drewniana półka Ivar i stołek Oddvar, które zaczną być produkowane, przy pomocy Polaków (i polsk regi – TC) na Białorusi w kwietniu 2021 roku.

Ale Ikea szuka więcej lokalnych producentów. Zakłady państwowe Ivatsevichdrev (szwedzka pisownia – TC) wkrótce rozpoczną próbne dostawy blatów do mebli kuchennych a pieniądze trafią do skarbu państwa rządzonego żelazną ręką przez człowieka znanego jako ostatni dyktator Europy, Aleksandra Łukaszenki. Liderka opozycji białoruskiej Swiatłana Cichanouska która odwiedziła w listopadzie 2020 r. szwedzką minister spraw zagranicznych panią Ann Linde, zaapelowała o pomoc. Powiedziała że ​​dla Łukaszenki pokonanie społeczeństwa  przy pomocy policji i wojska jest kosztowne i drogie.

-To oznacza, że ​​presja ekonomiczna ze strony innych krajów może być skuteczna.

Z podobnym wezwaniem wystąpiła tydzień później na Twitterze, pisząc do firm zagranicznych prowadzących handel lub współpracę z białoruskimi spółkami państwowymi.

-Przerwij wszelką współpracę lub potępiaj reżim publiczny i kierownictwo firm, które łamią prawo swoich pracowników do  protestowania i organizowania się.

Dostosował się do tego norweski producent nawozów Yara, który kupuje potas od firmy państwowej Belaruskali. Dyrektor generalny Svein Tore Holsether złożył kilka publicznych oświadczeń i osobiście protestował w kierownictwie Belaruskali już we wrześniu 2020r.

W komunikacie prasowym w dniu 5 grudnia 2020 r. napisał on że bardzo jasno wyraził opinię firmy podczas rozmów z ambasadorem Białorusi w Skandynawii.

„Jesteśmy szczególnie zaniepokojeni licznymi doniesieniami o zwolnieniach pracowników, którzy w sposób pokojowy wyrazili swoje demokratyczne prawa.”

Wcześniej napisał jednak:

„Nasza firma nadal kupuje potas od Belaruskali, ale w ostatnich miesiącach mieliśmy z kierownictwem wiele kontaktów. Wciąż wierzymy w dialog jako narzędzie poprawy, ale coraz bardziej niepokoi nas sytuacja”.

Według centrum praw człowieka Vjasna około 30 000 osób zostało uwięzionych za udział w protestach od czasu rozpoczęcia kampanii wyborczej w maju 2020 r. do listopada 2020 r. Tylko w listopadzie uwięziono 4000 osób. Według Vjasnej w listopadzie 2020 r. było na Białorusi 146 więźniów politycznych i w grudniu 2020 r. liczba ta zwiększyła się do 155 osób.

-Jeśli ma się tak szeroką współpracę, jaką ma Ikea, to naprawdę najwyższy czas, aby zacząć żyć zgodnie z pięknymi słowami i wywierać presję na reżim – mówi Anna Sundström, sekretarz generalny międzynarodowego centrum Olofa Palme.

Jesper Roine jest profesorem ekonomii w Stockholm School of Economics i jednym z naukowców w Stockholm Institute of Transition Economics, gdzie zajmuje się studiami i badaniem takich krajów jak Białoruś.

Uważa on, że ​​trudno jest dokładnie określić, w jaki sposób pieniądze są dystrybuowane w państwowych spółkach w Białorusi, zwłaszcza biorąc pod uwagę istniejącą korupcję.

-Ale cały handel z nimi to pieniądze dla białoruskiego rządu i to jest jasne.

Rozmiar Ikei sprawia, że ​​jej głos waży dużo.

– To nie jest jednak tak, że gdyby Ikea zaczęła działać to nagle zabrakłoby pieniędzy dla Łukaszenki. To nie działa w ten sposób.

-Ale jeżeli klienci Ikei zaczną myśleć o tym, w jaki sposób ich pieniądze przyczyniają się do faktu że Łukaszenka jest w stanie dalej bić protestujących?

-Wtedy oczywiście Ikea będzie zmuszona zająć stanowisko, gdy podobne informacje zaczną się pojawiać – mówi Jesper Roine.

Henrik Elm, Global Supply Manager w Inter Ikea Group, odpowiedział na pytania Dagens Nyheter za pośrednictwem E-mail. Pisze on że Ikea zawsze i wszędzie potępia wszelkie naruszenia praw człowieka. „Jeśli chodzi o sytuację na Białorusi, to uważnie ją śledzimy i stale oceniamy szanse i zagrożenia związane z naszą obecnością”.

Ale Ikea nie opuszcza Białorusi. „Jak dotąd oceniamy, że najbardziej odpowiedzialną rzeczą jest pozostanie w kraju”.

Bagatelizuje on też zakres programu Go Belarus i pisze, że liczby przedstawione na seminarium w dniu 1 grudnia powinny być postrzegane bardziej jako szansa niż cel.  To, czy Ikea zamierza zwiększyć zakupy, czy też swoją obecność, zależy od wielu różnych czynników. „Między innymi ryzyko łamania praw człowieka jest bardzo ważnym czynnikiem”.

Nie odpowiada jednak na pytanie, czy Ikea uważa, że ​​to, co wydarzyło się od czasu wyborów prezydenckich, jest nadużyciem praw człowieka.

Anna Sundström jest sekretarzem generalnym międzynarodowego centrum Olof Palme, które od dwudziestu lat angażuje się w demokratyczny rozwój kraju.  Uważa, że ​​Ikea powinna postępować odwrotnie.

– Aktualna sytuacja jest teraz taka że każdy musi przyczynić się do wywierania presji na reżim – mówi ona. Wszystkie firmy są odpowiedzialne.  Nie tylko Ikea, która ma opracowaną szczegółową politykę dotyczącą praw człowieka i odpowiedzialności społecznej. Czas sprostać pięknym słowom i wywrzeć presję na reżim.

-Jako klient Ikea, czy też ponoszę odpowiedzialność?

– Często mamy więcej władzy, niż nam się wydaje, więc absolutnie uważam, że jako konsumenci powinniśmy przejąć inicjatywę.  To wiele znaczy, jeśli zastanawiamy się, czy naprawdę chcemy robić zakupy w Ikei, kiedy nie możemy być pewni, że nasze pieniądze nie przyczyniają się do utrzymania tak wyjątkowo opresyjnego reżimu – mówi Anna Sundström.

Ikea na Białorusi

-W 2019 roku pięć procent (925 000 metrów sześciennych) całego drewna, z którego produkowane są meble Ikea, pochodziło z Białorusi.  Dzięki temu Białoruś stała się piątym co do wielkości dostawcą drewna firmy na świecie.  Do 2020 roku udział Białorusi wzrósł do siedmiu procent (1 048 000 metrów sześciennych) całkowitego zakupu drewna Ikei.  Odpowiada to prawie 4% pozyskania drewna na Białorusi.  Dane dotyczą roku finansowego Ikei, który skończył się w sierpniu.

-Wszystkie lasy na Białorusi są własnością państwa. Producenci, tacy jak dostawcy Ikei, kupują surowce od państwa na specjalnych aukcjach drewna.  W ten sposób pieniądze trafiają bezpośrednio do gospodarki reżimu.

-Około połowa drewna kupowanego przez dostawców Ikei na Białorusi jest wykorzystywana do produkcji mebli Ikea w tym kraju.  Reszta trafia do fabryk w innych krajach, głównie w Polsce.

-Białoruś pozyskała około 28,5 mln m3 surowca drzewnego w 2019 roku. To nieco ponad jedna trzecia pozyskania rocznego netto w Szwecji.

-Na webinarium w grudniu 2020 r. mówiono o przewadze konkurencyjnej Białorusi, o dobrej podaży surowców i siły roboczej, o tym że kraj zawarł unię celną z Rosją, dzięki której towary mogą być swobodnie eksportowane, oraz że istnieją specjalne strefy ekonomiczne, które oferują niskie podatki i bezcłowy eksport na Zachód.

-Sześć stref ekonomicznych zapewnia zagranicznym inwestorom pięcioletnie zwolnienie z podatku, zmniejszenie o połowę podatku VAT oraz prawo do swobodnego eksportu towarów bez ceł i innych opłat.  Strefy znajdują się w Brześciu, Witebsku, Homel-Raton, Grodnie, Mińsku i Mohylewie.  Duża część dostawców Ikei ma siedzibę w takich strefach wolnocłowych.

-Ikea nie ma domów towarowych w kraju.  Najbliższy dom towarowy znajduje się w Wilnie na Litwie, 170 km od stolicy Mińska, gdzie wielu Białorusinów robi zakupy.”

Autorem artykułu w Dagens Nyheter jest Börge Nilsson

Zdjęcie: hb

Jedna myśl na temat “Ikea na Białorusi a polityka.

  1. Szanowny Panie redaktorze,
    przywołane powyżej opinie ludzi dotyczące „finansowania budżetu Panstwa przez firmy współpracujące z Ikea” są dość mocno stronnicze i przypominają mi popularne na kanałach typu YouTube opinie specjalistów motoryzacyjnych, którzy testując nowe modele samochodów kilkakrotnie powtarzają, że nie są sponsorowani przez żadne marki a ich opinie są w pełni niezależne co – śledząc regularnie ich programy – jest dalekie od prawdy.

    Podejmując wątek naszego sąsiada:
    1. w Białorusi działa dużo koncernów międzynardowych sprzedających swoje produkty do całej UE, płacąc swoim – białoruskim pracownikom znacznie więcej niż zakłady Panstwowe, oraz oferując nieporównywalne warunki pracy.

    2. 90% produkcji płytowej (płyty wiórowe i sklejki) jest eksporotowana do Polski, Litwy oraz europy zachodniej i dalej przetwarzana na meble (w 3 zagłębiach meblarskich: Kępno, Września i Kalwaria Z.) dla wielu koncernów zagranicznych (Conforama, Kika, Jysk, Jula, Lutz XXL oraz wielu innych) a udział produkcji dla Ikea wynosi poniżej 40%

    3. Jysk jest jedną z najprężniej rozwijajązych się sieci zagranicznych (domy handlowe) na terenie Białorusi i otwiera kolejne sklepy.

    Nie łączyłbym polityki z biznesem (raz już tak jako UE „pomogliśmy” Ukrainie, która w efekcie gospodarczo jest biedniejsza niż Białoruś. Tym bardziej jako człowiek żyjący w europie zachodniej, w innych realiach, nie ingerowałbym w sprawy wschodnie, bo pojęcia nie mamy co dla Białorusi będzie najlepsze, nota bene w latach 80-tych też jako Polacy nie chcieliśmy aby zachód nami sterował..

    Życzę sukcesów w 2021r. oraz rozwoju polskiego przemysłu drzewnego

Dodaj komentarz