Sezon na konferencje polityczno-leśne jest otwarty.

Sezon na konferencje polityczno-leśne jest otwarty.

O tej ostatniej, w ubiegłym tygodniu, pisaliśmy w Unijna strategia na rzecz bioróżnorodności 2030 doczekała się międzynarodowej konferencji w Warszawie.

Została ona omówiona przez Aktualności Lasów Państwowych w https://youtu.be/w56YXvvOdqg i jak przystało na tą redakcję zaprezentowano nam wypowiedzi polskich polityków, leśników i działaczy Solidarności, toczących krucjatę przeciw pomysłom Unii i Komisji Europejskiej, chociaż w przypadku odpowiedzialnego za klimat i środowisko ministra, trudno było zrozumieć czy jest za czy przeciw nowemu ładowi Unii, natomiast pani wiceminister uściśliła już że zawiera on zarówno plusy jak i minusy.

W stosunku do ładu polskiego, należy przypuszczać z dalszych wypowiedzi polityków oraz leśników, zwłaszcza dyrektora generalnego LP, Pana Józefa Kubicy, który jednak widział i widzi tylko minusy.

Aktualności Lasów Państwowych nie omieszkały nam wielokrotnie pokazywać zebranych na sali pracowników Lasów Państwowych i ich liczba była imponująca. (Obowiązkowa obecność?) Sądząc z kolorów na patkach mundurów, wiedza na temat unijnej strategii bioróżnorodności 2030 znacząco wzrośnie wśród dyrektorów i naczelników Lasów Państwowych. Jak zresztą również wśród przedstawicieli nauki polskiej i można tylko zapytać się dlaczego wśród prelegentów konferencji zabrakło obecnego na sali wybitnego specjalisty od bioróżnorodności, prof. Janusza Michała Sowy.

O wyzwaniach i zagrożeniach związanych z unijną strategią na rzecz bioróżnorodności dyskutowali również, razem z polskimi politykami  i leśnikami, zaproszeni goście z zagranicy, grający chyba w tym polskim leśnym rozdaniu rolę pożytecznego dodatku, dającego nimb poparcia międzynarodowego. Dosyć skromnego i tutaj, moim zdaniem, mści się zła opinia w UE o polskiej partii rządzącej, opinia nie mająca jednak dzisiaj wiele wspólnego z tematem konferencji.

Unijna strategia bioróżnorodności została już jednak przegłosowana w czerwcu 2021 r. w Parlamencie Europejskim zdecydowaną większością głosów i aktualne dyskusje toczą się wokół tzw. „porozumienia paryskiego” w sprawie bioróżnorodności. O tym rozmawiają uczestnicy odbywającej się właśnie konferencji ONZ w Kunming w Chinach, od 11-15 października tego roku https://www.cbd.int/cop/ i porozumienie na szczeblu ONZ będzie miało znacznie większy ciężar gatunkowy niż liczne lokalne konferencyjne sprzeciwy.

Konferencja w Chinach jest na szczęście wirtualna i politycy polscy, jak i Greta Thunberg, nie muszą zastanawiać się nad pozostawianiem po sobie śladu węglowego w atmosferze. Czytając o najbliższej, już jutrzejszej konferencji na podobny temat, „Europejski Zielony Ład, szanse i zagrożenia”, zorganizowanej przez O. Tadeusza Rydzyka, zastanawiałem się dlaczego Ojciec nie zaprosił jeszcze do siebie, do Torunia, właśnie Gretę Thunberg.

Analizując szanse i zagrożenia EZŁ nie w sposób pominąć jej roli, o wadze politycznej nieporównywalnie cięższej niż zaproszeni parlamentarzyści europejscy, niespecjalnie aktywni i znani na scenie europejskiej. A w zasadzie zupełnie nieznani, jak np. ten szwedzki.

Mógł Prezydent Joe Biden zdzierżyć  niedawno zarzuty typu „ bla, bla,bla” to może i Ojciec Tadeusz Rydzyk nie wziąłby je sobie  specjalnie do serca?

Czy tematy jego konferencji można podciągnąć pod „bla, bla, bla”? Niezupełnie, choć podobnego stylu mówienia o wszystkim i o niczym, nie brakuje wśród zaproszonych gości. Konkrety będą na pewno reprezentowane przez komisarza UE, Pana Janusza Wojciechowskiego, mówiącego o wspólnej polityce rolnej UE. Jak i przez zaproszonych, „swoich” leśników, którzy od pewnego czasu zaczynają protestować przeciw planowanej przez urzędników KE, wspólnej polityce leśnej UE.

Czy ta polityka, która może dać urzędnikom w Brukseli i Strasburgu,  KE i UE, nowy i ogromny fundusz finansowy, ma szansę realizacji?

Nie jest to wykluczone, bo kraje Europy Południowej czy takie jak Holandia, nie miałyby nic przeciw uszczupleniu zysków przemysłu leśnego Skandynawii czy choćby Francji, Niemiec i Polski. My na Monitorze już wielokrotnie pisaliśmy o oporze leśników skandynawskich przeciw wtrącaniu się Brukseli w politykę leśną swoich krajów.

I tutaj, ponieważ jutrzejsza konferencja będzie m.in. miała za patrona śp. Prof. Jana Szyszko, wypada przypomnieć jego słuszną uwagę: „Jeżeli Puszcza Białowieska  jest ostatnim lasem pierwotnym w Europie, to gdzie jest czy są te przedostatnie?” Gwoli ścisłości są jeszcze, a raczej ich resztki, w Norwegii, Szwecji i Finlandii, ale mieszkańcy tych krajów zawsze mówią o Europie jako o krajach „tam niżej” i z pewnym odczuciem wyższości, a więc nie obrazili się raczej podobnym wyłączeniem z Europy.

Opór przeciw Nowemu Zielonemu Ładowi jest silny wśród polityków wszystkich partii Szwecji, za wyjątkiem tutejszej partii Zielonych, Miljöpartiet. Opór zaczyna się koncentrować nie wokół tematu bioróżnorodności, choć ten też jest ważny, a tematu energetyki i zapotrzebowania na czystą energię elektryczną wymaganą do realizacji różnych „zielonych” pomysłów, typu np. zielonej stali, której produkcja będzie wymagać tyle energii, że bez tej brudnej, rodem z polskich elektrowni, staną nie tylko szwedzkie huty, ale znaczna część kraju.

Artykułów w prasie szwedzkiej nie brakuje na ten temat, obecny na pewno i w kraju, przytaczam jeden https://www.svd.se/klarar-svenska-elnatet-de-grona-industriprojekten o znamiennym tytule: Zielone projekty pożerają energię.

Energetyka nie znalazła miejsca w jutrzejszej konferencji w Toruniu, ale znając talent Ojca Tadeusza do wyczuwania aktualnych tematów, jestem pewny że zorganizuje podobną pod hasłem „Szanse Polskiego Zielonego Energetycznego Ładu”. Na co szanse? Ojciec Tadeusz Rydzyk jest wybitnym przedsiębiorcą w sektorze zamówień publicznych, więc niewątpliwie znajdzie lepsze szanse niż te szwedzkie ze stalą pożerającą energię.

Powracając do tematyki leśnej, a ściślej administracji leśnej, to nie w sposób nie podkreślić dyscypliny pracy byłego dyrektora generalnego LP, Pana Konrada Tomaszewskiego, a to z okazji kolejnej bytności aktualnego dyrektora, Pana Józefa Kubicy, w towarzystwie swego ulubionego polityka i zarazem przełożonego, Pana Michała Wosia. Tym razem w Toruniu a nie na boisku piłkarskim w Markowicach.

Pan Józef Kubica nie znajduje czasu na swoje obowiązki służbowe dyrektora generalnego LP, pisaliśmy o tym m.in. w Lasy Państwowe przygotowane na zulexit? ale bardzo chętnie reprezentuje leśników Lasów Państwowych. No cóż, jest to niewątpliwie przyjemniejsze zajęcie, mniej lub niewiele wymagające, ale czy Pan Józef Kubica nie minął się przypadkiem z powołaniem?

Z drugiej strony pokazuje jednak wszystkim swoim podwładnym że w zasadzie jego funkcja może sprowadzać się tylko do ich reprezentowania. W czym w zasadzie zgadzają się chyba wszyscy terenowi leśnicy, gnębieni swego czasu codziennymi pismami Pana Konrada Tomaszewskiego.

Powstaje jednak dosyć niebezpieczna sytuacja dotycząca trwałości organizacji Lasy Państwowe. No bo jak ta instytucja może obejść się bez swego dyrektora generalnego, to teren leśny zacznie dochodzić do perwersyjnych i buntowniczych myśli o niepotrzebnym ciężarze w postaci dyrekcji generalnej, z jej naczelnikami, tak lubiącymi ustawiać nadleśniczych. I zacznie im odpowiadać w stylu Grety „bla, bla, bla”, uważając, jak Greta, że jest to jedyny odpowiedni komentarz.

Z czym, słuchając politycznych wywodów dyrektora generalnego Lasów Państwowych, Pana Józefa Kubicy, wypada się nam zgodzić.

Dodaj komentarz