Leśnika zmiany,zmiany...

Leśnika zmiany, zmiany…Na rzecz klimatu…

Leśnika zmiany, zmiany…Na rzecz klimatu…

http://www.oborniki.poznan.lasy.gov.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/CeD1/content/innowacyjne-rozwiazania-na-rzecz-klimatu#.WLwBC_LW7Yg

Jakie zmiany leśnik proponuje? Nie mniej nie więcej tylko:

„Innowacyjne rozwiązania na rzecz klimatu”

„W odpowiedzi na znaczne wyzwanie stojące przed światowym leśnictwem” podejmuje on „pilotażowy projekt rozwojowy pod nazwą Leśnych Gospodarstw Węglowych. Na wyznaczonych powierzchniach podejmowanych będzie szereg działań zmierzających do zmagazynowania dodatkowych ilości węgla organicznego.”

W tym celu tworzy leśnik „nowy dział ds. spraw projektów rozwojowych, komunikacji i ochrony przyrody, który będzie kierowany przez zastępcę nadleśniczego do spraw rozwoju.”

Przyjmując „ster w nowotworzonym (tak gramatycznie pisze leśnik) dziale nie ukrywa on zadowolenia z otrzymanej propozycji.”
Deklaruje „chęć stworzenia silnego zespołu, gotowego do realizacji najtrudniejszych wyzwań, które przyczyniają się do rozwoju i kreatywności pracowników.”
Mówi ze „będzie stawiał na współpracę, bo ludzie są istotami społecznymi i od współpracy z innymi zależy atmosfera pracy i przetrwanie w zespole.”

I tak kończy: „Wspomniane rozwiązania innowacyjne, zarówno w sensie gospodarczym jak i kadrowym, są doskonałym przykładem tego, jak kompleksowo wypełniać wizję działań rozwojowych na rzecz lasów i klimatu.”

No cóż, plusem jest że wreszcie wszyscy zainteresowani tematem Leśnych Gospodarstw Węglowych wiedzą na czym będzie polegać praktyczne ich wprowadzanie w życie.
Będzie to tworzeniem nowych działów i stanowisk w Lasach Państwowych, które będą „kompleksowo wypełniać wizję działań rozwojowych na rzecz lasów i klimatu”.

Ale niezależnie od napuszonego biurokratycznego języka, który najwyrazniej zaczyna dominować na leśnej prowincji (i to poznańskiej! O której mam takie dobre zdanie), to sama technika wprowadzania w życie pomysłu LGW nie jest nowa. Lasy Państwowe zaczynają zawsze od tworzenia nowych stanowisk urzędniczych, niezależnie od typu zadań i zawsze uważają to za „rozwiązania innowacyjne”, pełne wizji, misji, rozwoju itp. wspaniale brzmiących haseł.

I pomyśleć że niedawno spotkałem się z oburzeniem porównujac działalność gospodarczą dzisiejszych LP z działalnością gospodarczą LP komunistycznych. Hasła i piękne słowa też mają wspólne a i cele jakby podobne.

Cele Lasów Państwowych… Powiedziałbym że się nie zmieniają.

Tak wyjaśniał w Sejmie w sierpniu 2016 wiceminister Środowiska Paweł Sałek:

„Ad 3. We wstępnej koncepcji eksperymentalnego krajowego systemu obrotu jednostkami dwutlenku węgla pochłoniętego przez lasy w wyniku działań dodatkowych zakłada się, że głównym wytwórcą tych jednostek byłoby Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe. Realizacja wytwarzania tych jednostek następowałaby w formie wspólnego przedsięwzięcia jednostek organizacyjnych Lasów Państwowych w rozumieniu art. 58 ust. 2 pkt. 1 ustawy z dnia 28 września 1991 r. o lasach. Wytwórcami wspierającymi pochłanianie jednostek dwutlenku węgla mogłyby być inne podmioty prowadzące gospodarkę leśną w rozumieniu ustawy o lasach, na podstawie planu urządzenia lasu lub uproszczonego planu urządzenia lasu, jeżeli zadeklarowałyby taką gotowość właściwemu terytorialnie nadleśniczemu oraz zawarłyby z nim umowy określające zakres praw, obowiązków i odpowiedzialności ciążącej odpowiednio na Lasach Państwowych i na danym podmiocie. Podmioty te uzyskiwałyby korzyści z funkcjonowania krajowego systemu obrotu jednostkami dwutlenku węgla pochłoniętego przez lasy w wyniku działań dodatkowych.”

Sekretarz stanu miał już więc opracowany plan zdominowania krajowego rynku obrotu jednostkami dwutlenku węgla przez PGL Lasy Państwowe, które mogłyby współpracować w tym względzie z innymi podmiotami. Do tej dominacji potrzebna jest oczywiście kadra biurokratów, wyspecjalizowana w wypełnianiu kolejnej nowej dokumentacji w nowej gałęzi działalności LP i taką teraz tworzą Lasy Państwowe.

Panu wiceministrowi nie przyszło na myśl, chociaż w to watpię, rozwiązanie inne, oparte na firmach zewnętrznych i wyspecjalizowanych w takim handlu oraz być może bardziej nadającymi się do współpracy z innymi niż LP podmiotami.
Nie, kolejne przedsięwzięcie oparte o lasy w najszerszym pojęciu tego słowa może być i musi być przeprowadzone tylko przez Lasy czyli w najwęższym pojęciu tego słowa, tylko przez Lasy Państwowe.

Przy okazji takich rozwiązań gospodarczych przypomina mi się argumentacja dyr. Konrada Tomaszewskiego w jego sprostowaniu do Gazety Obywatelskiej, opisywana przez Rafała Chudego we wczorajszym Monitorze Leśnym Dlaczego Dyrektor Generalny LP nie komentuje postów na Monitorze Leśnym?
Cytuję:
5. ”
Samofinansowanie się Lasów Państwowych nie polega – jak twierdzi autor – na korzystaniu z zasobów Skarbu Państwa w celu zatrudniania 26 tys. osób, tylko na gospodarowaniu powierzonymi opiece LP narodowymi zasobami leśnymi w taki sposób, aby wypełniać wszystkie cele wskazane w ustawie o lasach na własny rachunek, bez obciążania budżetu państwa. Same koszty działalności podstawowej, ubocznej i dodatkowej LP, bezpośrednio związane z hodowlą i ochroną lasu, ochroną przyrody, pozyskaniem drewna etc. sięgają 4,5 mld zł rocznie, przy czym ok. 3 mld zł rocznie trafiają do prywatnych zakładów usług leśnych wykonujących prace na zlecenie LP – i stanowiących istotny element rynku pracy na terenach wiejskich (zatrudniają, według szacunków, ok. 50 tys. ludzi).”

Zupełnie nie kwestionuję cyfr podanych przez dyrektora LP, ale mam pytanie podobne do pytania do wiceministra Pawła Sałka.

Czy politykowi Konradowi Tomaszewskiemu nie powinno przyjść do głowy że inny polityk może w przyszłości powiedzieć: Zgoda, panie dyrektorze. Ale jeżeli macie takie wydatki, na swoją administrację, na ZUL, na gospodarkę leśną i na wszystko inne to może z lasów państwowych zaczniemy powoli przechodzić na lasy prywatne? Wtedy unikniemy tych wydatków a zyskamy całą armię ludzi zajmujących się swoimi lasami, płacącymi poza tym nam, Państwu, podatki? A wy, leśnicy, zajmiecie się kontrolą tej armii pod kątem zgodności z Ustawą o lasach? Leśnicy, co nie oznacza Lasy Państwowe.

Ja myślę że podobne pytanie w końcu zostanie postawione, choćby w celu ograniczenia podobnych „rozwiązań innowacyjnych” Lasów Państwowych jak te opisane powyżej.
I powinno być postawione.


Zdjęcie: AMP-SVT

Dodaj komentarz