Rzeź

Rzeź albo mordowanie?

Rzeź albo mordowanie?

A może masakra albo eksterminacja? Lub pogrom albo unicestwienie?

Wszystkie te miłe określenia z dodatkiem słowa „drzew” są reprezentowane na polskiej sieci.

Zwłaszcza rzeź i mordowanie mają bogatą literaturę wystawiającą ludziom pracującym z drewnem niespecjalnie korzystną opinię, wystarczy wpisać hasło „rzeź drzew” albo „mordowanie drzew”, aby zniechęcić się do zawodu leśnika, tartacznika czy zwłaszcza drwala.

Nie da się ukryć że pewne czasopisma i portale społecznościowe pracują uparcie nad przyczepieniem leśnikowi czy drwalowi podobnej miłej etykietki traktując to jako zadanie polityczne związane z opozycją wobec rządzącej partii i ta aktualnie rządząca ma szczególną siłę przyciągania krytyki, słusznej zresztą, uważa wielu.

Spróbowałem odnieść podobne określenia do szwedzkiej rzeczywistości i muszę przyznać że moi Rodacy są w porównaniu do Szwedów nadzwyczaj wrażliwymi ludźmi.

Mordowanie drzew pojawia się na szwedzkiej sieci i w szwedzkich czasopismach tylko z okazji słusznych poniekąd ale nielicznych zarzutów mordu na drzewach w dużych miastach, mordu w postaci wkręcania do dorosłych drzew tzw. ecoplugs z glifosatem, zabijającym powoli  drzewa, dalej okorowywania pni drzew czy nawet ich ścinania , po to aby stworzyć sobie atrakcyjny widok z okien mieszkań na swoim osiedlu, a w ślad za tym wyższą wartość posiadłości.

Nawiasem mówiąc spółdzielczej, bo w Szwecji mieszkań typu własnościowego jak na razie prawie zupełnie brakuje.

Skąd się wzięła ta polska łatwość i ochota do używania a raczej nadużywania słów i określeń dotyczących bądź co bądź życia i bytu ludzi oraz zwierząt ale w stosunku do roślin i drzew?

Być może polskie asocjacje rzeźni do ścinania drzew wywodzą się z wpływu języka francuskiego w którym ścinka drzew to „L’abattage d’un arbre” a zabijanie zwierząt w rzeźni to „L’abattage des annimaux”, a rzeźnia to „abattoir”.

Myślę jednak że okres szczytowy w traktowaniu roślin jak ludzi i zwierzęta, okres który rozpoczął się po roku 2015, nie charakteryzuje się zwiększonym wpływem kultury francuskiej na świadomość moich Rodaków a raczej wręcz przeciwnie.

To raczej kultura amerykańska i język angielski  oraz wpływy ekologii głębokiej, poznanej w Polsce poprzez język angielski, dały drzewom i roślinom etyczny oraz moralny status ludzi oraz zwierząt.

Niemniej jednak proste poszukiwania na sieci nie znajdują potwierdzenia pojęć ścinka drzew, po angielsku „cutting” albo „felling” lub ogólnie „logging” z pojęciem rzeźni czy rzezi, po angielsku „slaughter”, w stopniu porównywalnym do polskiego użytkowania tego miłego określenia.

Podobnie jest ze szwedzkim słowem: ścinka – avverkning, nie ma nic językowo wspólnego z zabijaniem zwierząt („slakta” po szwedzku).

Analizy moralno-etyczne nie są moją specjalnością, chociaż przysłuchując się lub czytając wypowiedzi pewnych hierarchów i profesorów, mógłbym dojść do przekonania że nie święci garnki lepią i podjąć podobne próby.

Ale nie, pozostawiam to świętym z Torunia.

Natomiast miałbym propozycje dla wszystkich używających i nadużywających rzezie, mordy, masakry, eksterminacje, pogromy i unicestwienie drzew i roślin do przetestowania popularnych przy różnych okazjach a dzisiaj przy okazji wirusa cowid-19, komputerowych modeli przyszłościowych.

Mianowicie jak to będzie w przyszłości z rzeziami, mordami, masakrami, eksterminacjami, pogromami i unicestwieniami drzew i roślin, powiedzmy za klika lat, gdy rządząca partia kojarząca się dzisiaj z tymi miłymi zajęciami, straci władzę a nowa siła polityczna stanie w obliczu prawdopodobnego kontynuowania dawnej polityki rzezi i mordu?

Być może mniej intensywnej rzezi i mordu ale niemniej rzezi i mordu, skoro dzisiaj każda ścinka i pozyskanie drzew przynosi moim Rodakom takie skojarzenia.

Czy Panie i Panowie zajmujący się dzisiaj propagowaniem podobnych określeń mają jakąś przyszłościową strategię? Bo przecież będą musieli współpracować dalej z dzisiejszymi rzeźnikami i mordercami, administrującymi 1/4 powierzchni Polski, biorąc tylko lasy państwowe pod uwagę czy zdecydowanie większą jeżeli za rzeźników i morderców uznamy również rolników.

Czy po prostu uważają się oni za elitę etyczno-moralną którą stać na przyczepianie łat i łatek tzw. prostemu ludowi? Sądząc z niektórych wypowiedzi dziennikarzy, przedstawicieli różnych mediów czy  przedstawicieli niektórych NGO, takie tendencje są, moim zdaniem, widoczne.

Polaryzacja moich Rodaków na tych lepszych i na tych gorszych jest widoczna i w lesie. Kto jest kim, trudno rozstrzygnąć, bo ci uważający się za lepszych są w oczach innych gorszymi i vice versa.

Myślę że przyszłość leży przed badaniami naukowymi które próbowały by znaleźć przyszłościowy model koegzystencji rzeźników i morderców z mediami i idealistami wychowanymi na ekologii głębokiej, koegzystencji nie tylko w lesie.

Koegzystencji ludzkiej, bo zarówno rzeźnicy oraz mordercy jak i święci oraz idealiści muszą przyznać że las i przyroda dadzą sobie doskonale bez nich radę. Natomiast nie gospodarka i siła kraju, należącego przecież do jednych i drugich. 

Może więc warto o tym pomyśleć szafując podobnymi epitetami?

Zdjęcie: stora enso

2 myśli na temat “Rzeź albo mordowanie?

  1. Tok ! Tak !! Holokaust lasów !!! Biedne masowo gwałcone i mordowane drzewa, tak jak gwałcone krowy pani poseł Spurek ! Zupełnie jak kukizowe strzelane „lochy prośne”. A może lepiej zaprotestowalibyście przeciw biedronioej propozycji mordowania „zlepków komórek” do 12 tygodnia życia ?

  2. Wydaje się Kombatant 44, że nie czytałeś artykułu ze zrozumieniem. Może brakuje Ci dobrych okularów do czytania lub jest inny powód , że piszesz post po przeczytaniu samego tytułu. Poradź się najpierw kogoś z rodziny lub lekarza rodzinnego w swojej sprawie !

Dodaj komentarz