Dylematy lasu – bioróżnorodność a drewno opałowe i w środku leśnik. Część druga.

Dylematy lasu – bioróżnorodność a drewno opałowe i w środku leśnik. Część druga.

Martwe drewno w lesie a opał.

Temat „martwe drewno a opał” był przerabiany w kraju aż do znudzenia przy okazji nowej definicji drewna energetycznego, obowiązującej od 1 października 2020 r. do 31 grudnia 2021 r. Ze strony organizacji przyrodniczych padały oskarżenia o zubożenie bioróżnorodności w lesie ze względu na ewentualne zużytkowanie martwego drewna jako drewna energetycznego.

W pewnym stopniu zachodziło to na pewno, jeżeli uznamy że tzw. posusz, czyli martwe drewno stojące, można zakwalifikować jako drewno opałowe. Ale w jakim stopniu, jeżeli np. Szwedzi sprzedawali i sprzedają drewno pokornikowe, czyli posusz, jako drewno tartaczne niskiej jakości do USA? I to nie w formie drewna okrągłego, a jako tarcicę?

I w jakim stopniu, jeżeli rok 2021 przyniósł duży wzrost cen drewna, czyli jego nieopłacalność dla energetyki krajowej, oraz w jakim stopniu, skoro Azja, głównie Chiny, drenuje europejskie rynki drewna?

Nie znalazłem na sieci analizy naukowej, urzędniczej czy np. bankowej która odpowiedziałaby na proste pytanie: W jakim stopniu alarmy przyrodników sprzed roku – dwóch,  o wykorzystywaniu martwego drewna w lesie, tego nadającego się na opał, stojącego czy leżącego, sprawdziły się w życiu i w terenie?

Trzeba obiektywnie przyznać, że przeprowadzenie takiej analizy jest trudne, choćby z uwagi na różne definicje drewna martwego, używane przez leśnika np. w wielkoobszarowej inwentaryzacji stanu lasu a przyrodnika, który najchętniej zostawiłby stojące drzewo ze zdrowym drewnem, będące posuszem pokornikowym, jako stojące, przyszłe martwe drewno.

Życie czyli rosnące ceny na energię elektryczną i w związku z tym cieplną, wywołane w dużym stopniu postawieniem Unii Europejskiej na OZE, zaogniło temat biomasy leśnej używanej w celach opałowych.

Tutaj zdanie leśnika można opisać podsumowaniem z artykułu naukowego w https://journals.pan.pl/Content/119705/62-65_Chudy_pol.pdf

„Czy spalanie biomasy drzewnej może być przyjazne dla klimatu? Odpowiedź brzmi: to zależy. Głównie od tego, czy biomasa jest produkowana w sposób zrównoważony i czy jest wykorzystywana efektywnie, co jest niebywale istotne dla utrzymywania w dobrym stanie leśnych ekosystemów.

Literatura przedmiotu wyraźnie potwierdza, że efektywne wykorzystanie biomasy drzewnej do produkcji energii może znacząco pomóc w walce z największym globalnym wyzwaniem XXI wieku, tj. zmianami klimatu. Główną wartością dodaną bioenergii w łagodzeniu zmian klimatycznych będzie stopniowe odchodzenie od paliw kopalnych, a także innych wysokoemisyjnych produktów. To dzięki drewnu, które jest odnawialnym materiałem, pochodzącemu z plantacji czy lasów zagospodarowanych, będziemy mogli tego dokonać.”

Podobne zdanie ma Pan Tomasz Majerowski w artykule „Wykorzystanie biomasy- pozostałości drzewne” w Nowej Gazecie Leśnej 12/2021.

Pozostałości drzewne – chrust, gałęzie, karpy, korzenie i resztki opałowe – ocenia on na 2% wielkości pozyskania grubizny w LP (40 mln m3) a ich sprzedaż osiągnęła w roku 2020 poziom 800.000 m3, czyli wynika że LP sprzedały całość pozyskania.

Pozostałości drzewne zostały uwzględnione w Dyrektywie UE, RED II, pisze on, wydaje się więc, że ten sortyment pozostanie na długie lata na rynku drzewnym, a jako nabywców widzi głównie lokalne zakłady ciepłownicze i elektrociepłownicze.

Inne zdanie na ten temat mają przyrodnicy, alarmując na przykład przed kilkoma dniami webinarem o tytule: „Lasy do spalenia – prawdziwa cena bioenergii” jak i naukowcy z JRC, Centrum Badawczego Komisji Europejskiej, wyrażone w raporcie https://publications.jrc.ec.europa.eu/repository/bitstream/JRC122719/jrc-forest-bioenergy-study-2021-final_online.pdf a w języku polskim omówione przez Tygodnik Spraw Obywatelskich w https://instytutsprawobywatelskich.pl/naukowcy-ostrzegaja-przed-spalaniem-drewna-do-produkcji-energii-odnawialnej/

Oto początek analizy:

„23 z 24 scenariuszy wykorzystania bioenergii ocenionych w raporcie stanowi zagrożenie dla klimatu, różnorodności biologicznej lub obu tych czynników. W raporcie stwierdzono, że wykorzystanie niektórych „drobnych odpadów drzewnych”, które podlegają ograniczeniom w zakresie ich usuwania, stanowi niewielkie ryzyko dla lasów i klimatu, ale nawet w tym scenariuszu emisje ze spalania biomasy mogą przez dziesięciolecia przewyższać emisje z paliw kopalnych.”

Raport JRC, ten oryginalny, w języku angielskim, powinien być studiowany i omawiany również przez leśników, naukowców z IBL, a był? Z sieci wynika, że Instytut Spraw Obywatelskich jak i zresztą my na Monitorze Leśnym w https://www.forest-monitor.com/pl/wnioski-wyplywajace-z-raportu-the-use-of-woody-biomass-for-energy-production-in-the-eu-wykorzystanie-biomasy-drzewnej-do-produkcji-energii-w-ue/  jesteśmy bardziej à jour niż naukowcy opłacani przez Lasy Państwowe.

Vad fan får jag för pengarna?! Co, do diabła, otrzymuję za swoje pieniądze?!

To bardzo popularne w Szwecji pytanie, autorstwa znanego przemysłowca, szefa Scanii, z roku 2017, odnośnie marnowania przez polityków pieniędzy z naszych podatków. Może by tak leśnicy Lasów Państwowych wzięli przykład z szefa Scanii?

Druga dyrektywa o odnawialnych źródłach energii, RED II, z roku 2018, nadal wymienia biomasę leśną wśród źródeł energii. Dyrektywa ta została już zrewidowana pakietem „Fit for 55” i przystępnie, choć z punktu widzenia przyrodnika, opisuje ją Teraz-środowisko w https://www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/fit-for-55-spalanie-biomasy-dyrektywa-red-ii-10602.html, załączając linki do aktów prawnych Parlamentu Europejskiego.

I znów pytanie – gdzie podobna, dostępna na sieci, analiza pochodząca z IBL? Albo istnieje, ale ściśle tajna, tylko dla ministerstwa i Lasów Państwowych?

Są to zdania naukowców, przyrodników i akty prawne, opracowane przez urzędników Komisji Europejskiej, merytokracji mającej władzę wykonawczą w Unii Europejskiej, której z reguły przytakują politycy w Parlamencie Europejskim.

Prosty obywatel w krajach UE, poddany takim dyrektywom zastanawia się teraz czym będzie ogrzewał swój dom czy mieszkanie, skoro Fit for 55 stawia mu podobne wymagania? Czy po roku 2030 zniknie drewno jako opał i źródło ciepła a piece i piecyki na drewno przejdą do historii?

Politycy szwedzcy przymierzali się już do podobnej rewolucji w roku 2018 zakazując używania starszych modeli pieców na drewno.  To wywołało na sieci tzw. vedspisupproret, spopularyzowany przez prasę  https://www.land.se/hus-hem/vedspisupproret-det-handlar-protesterna-om/ czyli bunt pieców na drewno, 17.000 podpisów pod petycją i masowym wysyłaniem na adres kancelarii rządu i ministra Petera Erikssona, kawałków drewna kominkowego. Rząd się poddał i wycofał w roku 2019, ale od 1 stycznia 2022 roku, wszystkie nowo produkowane piece na drewno muszą spełniać wymagania Unii Europejskiej.

Na ten temat dyskusje na sieci polskiej czy szwedzkiej są gorące i tutaj wielu proponuje przeniesienie biur urzędników KE z Brukseli do np. Luleå w północnej Szwecji, najlepiej zimą. Przy okazji poznaliby warunki prowadzenia gospodarki leśnej w krajach skandynawskich, co zmieniłoby prawdopodobnie ich południowoeuropejskie poglądy na las i leśnictwo oraz Nowy Zielony Ład.

Jeden z moich przyjaciół, leśnik Bogusław Czepe, opisywany kilka lat temu w https://www.forest-monitor.com/pl/boguslaw-czepe-lesnik-z-niewygodnymi-pogladami/ dowodzi prawdziwości poglądu, często spotykanego w życiu, że leśnicy terenowi są ludźmi z wieloma talentami.

To właśnie on zainspirował mnie do podjęcia tematu drewno jako źródło energii, swoją korespondencją o piecach na drewno, konstruowanych przez niego.

Pisze on:

”Dyrektywa Unii Europejskiej,   EcoDesign, (https://en.m.wikipedia.org/wiki/Energy-related_products ) wymusza na krajach członkowskich przejście na kotły grzewcze i piece do klasy 5 czyli posiadające minimum 88% sprawności spalania. Ministerstwo Klimatu i Środowiska powołało  program Czyste Powietrze do nadzorowania i pomocy we wdrażaniu urządzeń ogrzewczych zapewniających realizację Ekoprojektu czyli EcoDesign, by jak najszybciej pozbyć się smogu i zanieczyszczeń.

Tyle teorii.

W praktyce widzę to inaczej. Już w 1932 r polski konstruktor Karol Szrajber opatentował piec na węgiel/drewno o sprawności 95%. Do dziś  jego wynalazku nie wdrożono powszechnie a nawet o nim  chce się na siłę zapomnieć. Dowodem na to jest to, że program Czyste Powietrze nie przewiduje, że użytkownicy mogą posiadać piece oparte o piec Szrajbera i dla wyrobów zduńskich ma wycenę tylko do 75% sprawności. Inaczej jest obecnie w Rosji, która nie należy do Unii ale na stronach internetowych można u nich odszukać, jaki piec posiada sprawność ponad 88%.

Mamy to np w tym filmiku w 9.31 :https://youtu.be/gaXyWyDm2mk gdzie piec Kuzniecowa opisywany jest ze sprawnością 93%.

Z tego wynika że piec Szrajbera sprzed 90 lat był o 2% lepszy a eksperci zatrudnieni w „Czystym Powietrzu” nie są przygotowani do tematu.

Obecnie w lesie pozostają gałęzie i czuby jako odpady w trzebieżach i czyszczeniach. Wbrew pozorom jest to znakomity materiał do palenia w piecu. Wystarczy pociąć takie odpady piłą wahadłową na krótkie kawałki o długości 10 -14 cm i złożyć w przewiewnej wiacie o ścianach z siatki ale niezbyt głębokich, w miejscu nasłonecznionym z przewiewem. Wyschnie bez rąbania i układania i spali się w wysokiej temperaturze, ponieważ krótkie kawałki lepiej napowietrzają palenisko i zwiększają powierzchnię ognia. Efektywność będzie zbliżona do pelletu czy brykietu.”

Bogusław dołączył też filmik z aktualnie obowiązującymi czy planowanymi przepisami https://youtu.be/brgIqZzB51I ze swoim komentarzem o piecu Szrajbera, na który odpowiedziała Pani Irena Zielska:

„Albo np. piece Kuzniecowa, to znaczy o konstrukcji dzwonowej, gdzie paliwo tj. drewno i gaz drzewny osiąga sprawność przekraczając 90%. Dziś wraca się do spalania tego typu w „nowoczesnych” kotłach 5 klasy. Prawda jest brutalna i te najnowocześniejsze piece sprawnością ledwie dorównują tym klasycznym starym piecom (często też kaflowym) gdzie palenisko miało wkład szamotowy (wysoka temperatura spalania) a gaz drzewny zanim wydostał się przez komin był dopalany w palenisku. Poza tym te stare sprawdzone konstrukcje ciepło oddawały przez promieniowanie i nie było potrzeba do ich działania prądu.

Tu nie chodzi tym ludziom o ochronę środowiska, ale o to aby w pewnym stopniu zniewolić społeczeństwo.”

Bogusław pisze dalej:

„Pięknie to ta pani napisała i konstruktorzy prawidłowo myśleli, ale to nie szło nigdy dalej, czyli nikt nie poparł tego przepisami, które by wymusiły zniknięcie dymu z komina. Wystarczy obecnie wyznaczyć nagrodę za najlepsze konstrukcje w kilku kategoriach i tym sposobem pojawią się dziesiątki nowych świetnych konstrukcji do spalania paliw stałych.”

Nie jestem żadnym ekspertem w tej dziedzinie, poza opalaniem kiedyś leśniczówki drewnem, ale sądzę że Bogusław i Irena Zielska mają dużo racji, a głosów o chęci do zniewalania  społeczeństwa przez urzędników i polityków UE, nie brakuje i w Szwecji.

Polski terenowy leśnik, skarżący się od kilku lat na brak chętnych do tzw. samowyrobu, czyli odpadów z trzebieży i czyszczeń młodników, powinien w najbliższych latach odetchnąć z ulgą.

Wysokie ceny energii nie znikną, nie każdy na polskiej wsi będzie stawiał na fotowoltaikę i niepewne politycznie czasy pomagają w powrocie do łask prastarego źródła ciepła i energii, znanego człowiekowi od czasów Prometeusza. Co powinno przebić się do świadomości urzędników Komisji Europejskiej i polityków Parlamentu Europejskiego, ogrzewanych gazem z Rosji.

Traktowanie przez nich drewna jako podejrzanego surowca odnawialnego, niemalże na poziomie surowców kopalnianych, jest moim zdaniem, pożyczając wyrażenie Bogusława Czepe, dowodem na to, że po prostu nie przygotowali się należycie do tematu lekcyjnego a sami widzą się w roli „innowatorskich i odkrywczych” nauczycieli.

Czytaj również: https://www.facebook.com/193824924057726/posts/4844004479039724/?d=n

Zdjęcie: skogsstyrelsen

6 myśli na temat “Dylematy lasu – bioróżnorodność a drewno opałowe i w środku leśnik. Część druga.

  1. Rosja od ponad 10 lat wspiera u siebie zduństwo tradycyjne i tak samo jest na Białorusi.
    W Rosji wg danych buduje się 3 MILIONY pieców rocznie. Obecnie są to konstrukcje bardzo zaawansowane technologiczne posiadające dużą sprawność spalania, choć działają na naturalnym ciągu. Wbrew pozorom buduje się takie urządzenia grzewcze w domach jednorodzinnych nowoczesnych, wyposażonych w pompy ciepła i złącze gazowe.
    Po co im to ???
    Można się domyśleć, że jako rezerwa na wypadek braku dostaw gazu i prądu jako sterowania, na wypadek godziny „W”.
    W Polsce od lat kolejne rządy straszą polaków SMOGIEM i przyszłym zakazem palenia paliwem stałym – drewnem i węglem. Dlatego zawód ZDUN zwinął się już praktycznie z rynku z braku zamówień. Można było przecież preferować piece o sprawności, które mieszczą się w EKODESIGN i byłby „wilk syty i owca cała”.
    Wbrew pozorom nie tylko Pan Putin ograł naszych cwaniaczków z papieru z Europy, ale taki kierunek rozwinął się też w Kanadzie. Króluje tam w domach jednorodzinnych pompa ciepła napędzająca podłogówkę i ciężki piec na drewno po środku domu, o wadze do 5 TON.
    Kupiłem od LP leśniczówkę o wymiarach zewnętrznych 9,5 x 9,5 z bloczka z lat 60-tych. Poprawnie ociepliłem ściany i poddasze użytkowe. Pobudowałem dwa piece oparte o piec Szrajbera ale praktycznie używam tylko tego lżejszego czyli o wadze 2.5 tony, który równocześnie grzeje ciepłą wodę użytkową. Piece można opalać super drewnem lub drewnem z gałęziówki (samowyrób). Wtedy koszt roczny grzania domu i ciepłej wody bez robocizny przez okres ROKU, to 200 zł.
    No i wszystko działa przy ewentualnym braku prądu 🙂

  2. Trochę o tym piecu:
    piec inż Szrajbera z lat trzydziestych ubiegłego wieku, posiadał konstrukcję umożliwiającą maksymalne dopalanie spalin.
    Z paleniska spaliny nie były kierowane na kanały schładzające, ale najpierw wchodziły do zwężenia nazwanego DYSZĄ, przez co ich temperatura się zwiększała, prowadząc do samozapłonu, a stamtąd wchodziły do mieszacza(dopalacza) przeciwprądowego, co pozwalało na na dalsze dokładne wymieszanie z tlenem i kontynuację samozapłonu. Dopiero po dokładnym spalaniu w wysokiej temperaturze o ok 800*C wchodziły do kanałów chłodzących/odbierających ciepło. W rezultacie dawało spalanie na poziomie 95% sprawności. Piec ten był badany po 50-tym roku w Instytucie Ciepłownictwa w PRL-u. Jakiś czas je próbowano budować ,ale okazało się, że materiały żaroodporne jakie były powszechnie dostępne w tamtym czasie były za niskiej klasy, zaś panowie „zdunowie państwowi”, to kompletna pomyłka zawodowa.
    Na bazie pomysłu Szrajbera można konstruować przeróżne urządzenia grzewcze w tym kotły. Dziś wysokotemperaturowe szamoty są dostępne w każdej ilości oraz gabarytach.

  3. Do pieców pobudowanych w środku domu mieszkalnego, jest sporo zastrzeżeń. Główny argument, to bród związany z popiołem i jego cyklicznym usuwaniem.
    Dobrze skonstruowany piec spala drewno pozostawiając 0.5 % popiołu. Praktycznie będzie to 1.5 wiadra popiołu z 2mp drewna. Popielnik powinien być w gabarytach umożliwiających zasobność dwóch wiader popiołu a wtedy taka obsługa roczna mieści się w 1 – 3 krotnym czyszczeniu popielnika.
    Jest jeszcze argument dotyczący nierównego grzania budynku, ponieważ blisko pieca jest ciepło a w najdalszych zakamarkach domu zimniej. To wszystko prawda, ale obecnie należy budynki ocieplać uniemożliwiając niepotrzebną stratę ciepła przez ściany zewnętrzne i sufit/dach. Grzanie domu za pomocą pompy ciepła czy piecem na pellet też nie jest za darmo, ale to te systemy grzewcze dają możliwość dobrego i precyzyjnego dogrzania domu za pomocą precyzyjnego sterowania. Dom posiadający takie ogrzewanie i wyposażony w ciężki piec po środku domu po przez nagrzewanie takiego pieca, będzie potrzebował mniej ciepła a więc eksploatacja pelletu czy pompy ciepła spadnie nawet do 50% lub więcej.
    W różnych regionach Polski występuje różna wilgotność powietrza. Przekłada się to na wilgotność w budynkach mieszkalnych ze względu na ciągłą potrzebę wymiany powietrza. Zbyt dużą wilgotność można regulować przez osuszacze elektryczne a zbyt mała przez nawilżacze. Leśniczówki najczęściej są zbudowane w miejscach bardziej wilgotnych ze względu na bliskość lasu. Można to oczywiście pomierzyć higrometrem czyli urządzeniem pokazującym wilgotność powietrza w %. No tu jest spora niespodzianka, ponieważ piec w zależności z jakiego jest zbudowany materiału, może działać jako OSUSZACZ BUDYNKU.
    W Rosji od kilku wieków do dziś, buduje się konstrukcję zwaną Ruskim Piecem. Jestem pod wrażeniem tego wynalazku, ponieważ daje ciepło a równocześnie można na nim ugotować i upiec .
    Oczywiście nic nie przeskoczy szybkiej i wygodnej kuchni gazowej lub na prąd. Jednak posiadanie pieca z funkcjami pieczenia i gotowania nie prowadzi do likwidacji kuchenki gazowej/elektrycznej ale ją może często wyręczać przygotowując jedzenie „na zaś” gdy rozpala się w takim piecu.
    Długie lata intrygował mnie Ruski Piec i analizowałem jego wady i zalety. W końcu „złamałem” jego konstrukcję i zbudowałem inaczej, zachowując funkcję gotowania i pieczenia. Jeśli te nie są z jakiegoś powodu używane , to z powodzeniem można je wykorzystać jako podgrzewacz. Praktycznie więc można schłodzony posiłek na piecu zostawić a po kilku godzinach gdy wracamy do domu, jest pachnący i ciepły.
    Szkoda , że tyle ignorancji posiadają urzędnicy zatrudnieni w Czystym Powietrzu, z którymi już wymieniłem korespondencje na wszystkich szczeblach i prowadza nas donikąd. No ale póki co, to na razie palenie w dobrym piecu nie jest ZABRONIONE 🙂

  4. Mój kolega nadleśniczy 11 lat temu płacił za olej opałowy 1 zł i nijak nie mógł wtedy zrozumieć, czemu buduję w domu piec. Obecna cena jego paliwa to 8 zł/1l, wiec ze swetra w domu nie wychodzi choć już prawie wiosna.
    Prawdopodobnie rządzący będą musieli się przeprosić z DREWNEM i WĘGLEM oraz zmienić podejście do konstrukcji zduńskich z pozycji NIECHĘTNEJ na POŻĄDANĄ.
    Parę miesięcy temu kontaktowałem się z Czystym Powietrzem, ponieważ chciałem uzyskać odpowiedź : jak mam udowodnić , że moje urządzenie grzewcze posiada żądaną sprawność. Dostałem odpowiedź, że NIE WIEDZĄ !
    Konflikt na Ukrainie spowodował brak paliw, na które stawiono, więc może teraz rządzący odzyskają pamięć, że jednak można budować piece PIĄTEJ GENERACJI i zrobią uproszczoną procedurę legalizacji, polegającą na oświadczeniu właściciele urządzenia grzewczego.
    Przypomnę z tekstu wcześniejszego, że w Białorusi i Rosji od ponad 10 lat buduje się ogromne ilości pieców co roku,
    a najciekawsze jest to, że nasi zduni jeździli do nich dawać wykłady, jak takie piece najefektywniej budować.

Dodaj komentarz