Leśne Gospodarstwa Węglowe

Leśne Gospodarstwa Węglowe – jak mówić o nich aby spróbować zrozumieć

Leśne Gospodarstwa Węglowe – jak mówić o nich aby spróbować zrozumieć 

Jak opowiadać o LGW?

Można jak Rząd Polski – oficjalnie http://cop24.gov.pl/wyzwania/ i czytamy, cytuję: 

„Badania naukowe pokazują, że m.in. poprzez sadzenie odpowiednich gatunków drzew można zwiększyć zdolność lasów do pochłania CO2. Podczas COP24 Polska chce zaprezentować technikę wchłaniania CO2 przez glebę i lasy (projekt „Leśne Gospodarstwa Węglowe”).

Można również oficjalnie, jak Lasy Państwowe w http://projekty-rozwojowe.lasy.gov.pl/projekty-rozwojowe/-/asset_publisher/7PcENrBXlBZJ/content/lesne-gospodarstwa-weglowe i czytamy, cytuję: 

„Projekt ma następujące zadania: zwiększenie ilości dwutlenku węgla pochłanianego przez ekosystem leśny, głównie drzewostany i glebę, redukcję emisji z obszarów podmokłych oraz magazynowanie węgla na składach drewna.”

I w związku z tym prowadzi się prace, cytuję: 

„Na obszarze 26 nadleśnictw prowadzone są działania dodatkowe, tj. odpowiednio zmodyfikowane pod kątem wzmożenia akumulacji węgla organicznego, takie jak zmiana ścieżki pielęgnowania lasu i jego użytkowania przedrębnego w celu zwiększenia przyrostu bieżącego drewna w drzewostanach głównych, zmianę wieku wymiany generacyjnej lasu, zastępowania sadzenia oraz podsadzania leśnej roślinności drzewiastej i krzewiastej samosiewem lub siewem nasion a sadzenie wykonywane w sposób minimalizujący naruszenie wierzchniej warstwy gleby, zmianę użytkowania rębnego lasu poprzez zastosowanie rębni złożonych, które charakteryzują się wydłużonym czasem trwania drzewostanu macierzystego, zadrzewienie gruntów zajętych pod infrastrukturę, zmniejszenie powierzchni szkółek leśnych na rzecz pozyskiwania sadzonek z podszytów, zwiększenie powierzchni wprowadzania podszytów, zwiększenie skuteczności odnawiania lasu poprzez zmniejszenie zakresu prac w zakresie poprawek i uzupełnień. Prace odbywają się na wytypowanych wydzieleniach leśnych i mają na celu zmagazynowanie dodatkowych ilości węgla.”

Uff, imponujący I obszerny opis…

Można ekonomicznie i handlowo https://klimat.lasy.gov.pl/pl/aktualnosci-2/159-jastrzebska-spolka-weglowa-wlaczy-sie-w-dzialania-lasow-panstwowych-na-rzecz-klimatu i czytamy, cytuję: 

„Leśne Gospodarstwa Węglowe to nasz wkład w przeciwdziałanie zmianom klimatu, które odbijają się w niekorzystny sposób nie tylko na lasach, ale też na wszystkich sferach naszego życia. Szacujemy, że poprzez m.in. zwiększanie udziału pewnych gatunków drzew, nowe zalesienia, sprzyjanie odnowieniom naturalnym czy działania zapobiegające nadmiernym uszkodzeniom leśnej gleby, LGW w ciągu 30 lat pochłoną dodatkowe 1 mln ton CO2. Bardzo cieszy mnie, że we współpracę z nami w tak ważnym dla ogółu projekcie chcą angażować się liderzy polskiej gospodarki – wyjaśnił Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych.”

Tutaj, lekko złośliwie przypominam wypowiedzi poprzednika Pana Andrzeja Koniecznego, byłego dyrektora Pana Konrada Tomaszewskiego, cytowane zaledwie przed rokiem w http://nettg.pl/news/143461/co2-lesne-gospodarstwa-weglowe-na-cenzurowanym

„Leśnicy chcą ograniczyć CO2 w atmosferze przez dosadzanie takich gatunków drzew jak np. buki. Program pilotażowy ma być prowadzony w kilkudziesięciu nadleśnictwach od teraz do roku 2026. Lasy Państwowe szacują, że zrealizowanie koncepcji pozwoli na zaabsorbowanie w ciągu 10 lat około 40 mln t CO2!”

No to jak? 1 milion ton CO2 na 30 lat czy 40 milionów ton CO2 na 10 lat? 

Można handlowo i organizacyjnie jak w przypadku Targów w Poznaniu, już za dwa tygodnie http://www.czwa.odr.net.pl/54-kategoria/dzialy/dzia%C5%82-rolnictwa-ekologicznego-i-ochrony-%C5%9Brodowiska/2935-pol-eco-system-mi%C4%99dzynarodowe-targi-ochrony-%C5%9Brodowiska-w-poznaniu.html gdzie czytamy, cytuję: 

„ Podczas Targów POL-ECO SYSTEM odbędzie się także podsumowanie pierwszej w Polsce aukcji poświadczeń dodatkowo pochłoniętych przez lasy Jednostek Dwutlenku Węgla.”

Można w sposób urzędniczo- naukowy jak w http://www.lasy.gov.pl/pl/informacje/aktualnosci/rola-lesnych-gospodarstw-weglowych-w-walce-ze-zmianami-klimatu gdzie uczestnicy weszli, dzięki LGW na ścieżkę. Jaką? Rozwoju niskoemisyjnego, cytuję: 

„Wielokrotnie podkreślano, że tylko wspólne, solidarne działanie jest gwarantem przejścia na ścieżkę niskoemisyjnego rozwoju, służącego ochronie klimatu dla dobra przyszłych pokoleń i stanu środowiska naturalnego.”

Uff, imponujący język…

Można w sposób urzędniczy (albo naukowy?) jak w http://cepl.sggw.pl/konferencja/klimat/3_Klimat_2017/abstrakty/Lesne_gospodarstwa_weglowe.htm gdzie czytamy, cytuję: 

„ Informacje o wynikach działań dodatkowych w LGW będą przekazywane przez Lasy Państwowe do Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBIZE) celem uwzględnienia, przy sporządzaniu przez Rzeczpospolitą Polską sprawozdań i raportów związanych z rozliczaniem emisji i pochłaniania gazów cieplarnianych w wyniku działalności związanej z użytkowaniem gruntów, zmianą użytkowania gruntów i leśnictwem oraz informacji o działaniach związanych z tą działalnością” 

Z cytatu wynika że KOBIZE miało pełną kontrolę a jednak przespało kilka miesięcy później głosowanie LULUCF zarówno w Parlamencie Europejskim jak i UE. Ale niesprawiedliwością byłoby oskarżanie tylko KOBIZE o to przespanie. 

 Inny cytat też jest interesujący, zwłaszcza iż pochodzi z Centrum Edukacji Przyrodniczo-Leśnej w Rogowie

„Idea Projektu Leśnych Gospodarstw Węglowych zakłada, że zwiększanie lesistości i ekologizacja gospodarki leśnej uważane są za jedne z najbardziej efektywnych sposobów kompensowania wzrostu emisji CO2 powodowanego rozwojem gospodarczym.”

No więc, pamiętając o nim, o jego pochodzeniu z szacownej leśnej instytucji i równie szacownego w historii polskiej nauki leśnej miejsca, przyjrzyjmy się innym wypowiedziom.   

Na jednym z czołowych miejsc, o ile nie czołowym na mojej liście kilkudziesięciu sieciowych wypowiedzi na temat „Idea Projektu Leśnych Gospodarstw Węglowych” stawiam artykuł Marcina Popkiewicza „Leśne gospodarstwa węglowe – kroczek w dobrą stronę, ale potrzebne siedmiomilowe buty”

Popkiewicz: Leśne gospodarstwa węglowe – kroczek w dobrą stronę, ale potrzebne siedmiomilowe buty

Impulsem do napisania artykułu stały się słowa ministra Jana Szyszko, sprzed dokładnie roku, cytuję biznesalert.pl :

„Mamy ogromne możliwości: coraz lepsze technologie w zakresie spalania, coraz większy udział odnawialnych źródeł energii, a to, co spalimy pochłaniają lasy”. 

Profesor Jan Szyszko, trzeba mu to przyznać, miał jako minister ogromny talent prowokowania i wywoływania chęci polemiki, owocującej często wartościowymi wypowiedziami. 

Artykuł Marcina Popkiewicza jest doskonałym wprowadzeniem i uzupełnieniem do cytowanego przeze mnie wczorajszego tekstu na temat raportu IPCC, tekstu autorstwa smogLab „Ważny raport dotyczący zmian klimatu. Jak o tym opowiadać w Polsce?” https://smoglab.pl/nowy-raport-ws-zmian-klimatu-a-polske-czekaja-cieplejsze-zimy-oraz-wiecej-susz-burz-drozsza-zywnosc-i-migracje/ i Leśnymi Gospodarstwami Węglowymi zajmuje się on analizując sedno planu, opisanym prosto – spalamy dalej węgiel ale kompensujemy emisje CO2 zalesieniem. 

Cytuję:

„Na ile można skompensować emisje ze spalania paliw kopalnych prowadząc zalesianie? W Europie najwydajniejsze lasy wychwytują dwutlenek węgla w tempie około 9 ton CO2 na hektar rocznie), co oznacza, że 15 000 hektarów gospodarstw węglowych byłoby w stanie usuwać z atmosfery 135 000 ton CO2 rocznie. A gdyby wprowadzić LGW na większym obszarze, jaki byłby potencjał? Wskazówką są oszacowania samych Lasów Państwowych odnośnie potencjału LGW. Ich zdaniem LGW w ciągu 10 lat mogłyby zakumulować 40 mln ton dwutlenku węgla. Biorąc pod uwagę, że rocznie emitujemy ponad 300 mln ton CO2 ze spalania paliw kopalnych okazuje się że 10-letni program sadzenia lasów skompensuje około 1,5 miesiąca emisji z węgla, ropy i gazu. To zdecydowanie nie wystarczy, by dalej traktować atmosferę jak otwarty ściek dla kominów i rur wydechowych.”

Leśnicy wykształceni na swojej terminologii zawodowej, będą mieć pewno obiekcje do słowa „zalesienia” używanego przez Marcina Popkiewicza ale na szczęście klimat nie jest jeszcze domeną nauk leśnych, zwłaszcza tych reprezentowanych przez profesorów polityków. Chociaż nie należy być tego za bardzo pewnym bo czy LGW nie są początkiem planów dominium Lasów Państwowych nad atmosferą ponad obszarem lasów zarządzanych przez tą organizację? 

 Artykuł Marcina Popkiewicza polecam tym leśnikom którzy istotnie usiłują zrozumieć posunięcia swoich dyrektorów na polu LGW. 

Dla mnie osobiście jego zakończenie, cytuję: „Jeśli na serio myślimy o rzeczywistej ochronie klimatu za pomocą lasów, to priorytetem w działaniach powinna być ochrona istniejących lasów, szczególnie pierwotnych, takich jak Puszcza Białowieska.” przypomina o rzeczywistym i najistotniejszym  problemie w kwestii „Klimat a lasy”, tym problemie z którym boryka się od dłuższego czasu gospodarka leśna w wykonaniu takich przedsiębiorstw jak Lasy Państwowe, oraz innych – Ciąć czy chronić? 

Czym więc jest idea Leśnych Gospodarstw Węglowych? 

Myślę że same tytuły kilku artykułów opisują ją wyraziście 

– „Tak zakpimy z pakietu klimatycznego. Wyhodujemy puszczę, która wchłonie CO₂, za który musiałby zapłacić polski przemysł” https://mobile.innpoland.pl/126571,tak-zakpimy-z-pakietu-klimatycznego-wyhodujemy-puszcze-ktora-wchlonie-co2-za-ktory-musialby-zaplacic-polski-przemysl

– „Promowanie absurdu” https://www.pb.pl/promowanie-absurdu-867428

Ten ostatni artykuł polecam również leśnikom, napisał go przecież profesor nauk leśnych, co prawda reprezentujący dzisiaj te niesłusznie politycznie nauki ale argumentujący biologicznie zupełnie słusznie. 

Ale zastanawiając się nad fenomenem Leśnych Gospodarstw Węglowych zaczynam wątpić o poziomie wiedzy biologicznej jak i praktycznej, tej leśno-gospodarczej, decydentów Lasów Państwowych z takim entuzjazmem zajmujących się tą ideą. 

Chciałbym więc przypomnieć im tekst opisujący przed kilkoma laty czynności związane z ich dzisiejszym pomysłem, czynności opisane przez zwykłego leśnika terenowego, bardzo popularnego i czytanego przez zwykłych ludzi spoza środowiska leśnego, leśnika który więcej uczynił dla poprawy obrazu i wizerunku swoich kolegów niż całe chmary inspiratorów, kreatorów, lobbystów i doradców, zatrudnionych przez jego pracodawcę Lasy Państwowe.

Mowa o podszytach, o tych sławetnych bukach mogących pochłaniać miliony ton CO2, tak w każdym razie głosił swego czasu zwierzchnik autora i głoszą dalej jego dzisiejsi zwierzchnicy http://www.bloglesniczego.erys.pl/blog/?p=1&id_blog=3&lang_id=5&id_post=3703

Autor opisuje podszyty bukowe w swoim leśnictwie, wyjaśniając ich ważną biologiczną rolę i pokazując je na zdjęciach oraz omawiając cały szereg praktycznych problemów związanych z ich wprowadzaniem do lasu. Najwyraźniej niespecjalnie znanych jego zwierzchnikom.

Ponieważ tekst pochodzi z roku 2013, z czasów w których posła Jana Szyszko nie naszło jeszcze ministerialne objawienie w postaci pomysłu z LGW, nie mamy w nich ani słowa o zbawianiu polskiego klimatu przy pomocy Buka. 

Na szczęście dla autora, powiedziałbym. 

Bo kto by mu uwierzył że te małe sadzonki bukowe, widoczne na jego zdjęciach i zasadzone w rządkach pod rzędami niespecjalnie imponujących gospodarczo sosen,  mogą przynieść takie pieniądze na najbliższej aukcji poświadczeń dodatkowo pochłoniętych przez lasy Jednostek Dwutlenku Węgla, organizowanej już za dwa tygodnie na Targach POL-ECO SYSTEM w Poznaniu? 

A jednak przyniosą.

Cały problem z ogarnięciem idei LGW przez zwykłego terenowego leśnika, takie jest moje zdanie jako dawnego terenowca, polega na absurdyzmie różnicy pomiędzy wielosłowiem i zarazem pustosłowiem pięknie opisanych planów tzw. dodatkowych prac związanych z wprowadzeniem idei LGW w życie a normalną, codzienną pracą leśnika związaną z prowadzeniem i wyprowadzaniem lasu na terenie swego leśnictwa i nadleśnictwa. 

Te czynności dodatkowe, których potencjalne i przyszłościowe efekty sprzedawać się będzie na aukcji, są przecież opisane jako podstawowe i normalne w codziennej pracy leśnika i to piękne wielosłowie planów LGW jest przecież ściągnięte z obowiązujących Zasad Hodowli Lasu, prawda terenowi leśnicy? 

Opisywanie przez decydentów leśnych podstawowych obowiązków pracy leśnika jako obowiązków dodatkowych nasuwa interesujące pytania o tą podstawową pracę, ale to już inny temat. 

Sprzedajecie więc leśnicy powietrze, ściślej biorąc jego składnik i małym usprawiedliwiem jest że nie tylko wy, bo przecież nie wy wymyśliliście pomysł handlu jednostkami emisji CO2. 

Niemniej jednak sprzedajecie powietrze wchodząc nie tylko w sferę polityki ale i w sferę blefu a jak przyjemne jest takie towarzystwo obrazuje słownik synonimów https://synonim.net/synonim/blef

Jak więc mówić o Leśnych Gospodarstwach Węglowych aby spróbować zrozumieć ideę stojącą za ich powstaniem? 

Ja myślę że najlepszym sposobem jest traktowanie tego pomysłu w kategoriach blefu, który prędzej czy później uderzy w pomysłodawców. 

Potrzebne wam leśnicy? 


Zdjęcie: dreamstime

8 myśli na temat “Leśne Gospodarstwa Węglowe – jak mówić o nich aby spróbować zrozumieć

  1. Pomysł na LGW można zaliczyć do pomysłów takich jak na jajka ekologiczne z wolnego wybiegu.
    Jest kurnik z wybudowanym wybiegiem, ale kura i tak nigdy nie wychodzi, bo pasza jest podawana w kurniku.
    Kupujący jest zrobiony w balona tym prostym sposobem.
    Zajada się zwykłymi jajami klatkowymi w droższej cenie z miną szczęśliwą

  2. Polska emituje rocznie 300 mln ton CO2. Jeżeli gospodarstwa węglowe miałyby w ciągu 10 lat wchłonąć 40 mln ton, to rocznie jest to niewiele ponad procent polskich emisji. Coś słabo. Ale zróbmy szybką kalkulację. Skoro najbardziej wydajne lasy w Europie absorbują 9 ton /ha/rok, to można ostrożnie założyć, że średnio istniejące już lasy w Polsce pochłaniają rocznie 5 ton z hektara. Dla 9 mln ha daje to 45 mln ton. Gdybyśmy zwiększyli zalesienie dwukrotnie dałoby to 90 mln ton. Trzykrotnie 135 mln. Czyli zalesiając Polskę do poziomu z czasów pierwszych Piastów udałoby się neutralizować około połowy emisji. Wyliczenia są mocno szacunkowe, ale oddają skalę przedsięwzięcia.

  3. Rozumiem, że za pierwszych piastów rosły lasy pierwotne. Ich przyrost bieżący to coś ponad 1m3 z 1ha na rok.
    Niewiele więc wciągały CO2.
    Uprawiając taki obszar przyjętą technologią pozbawi się Polskę wody a ziemię pierwiastków.

  4. Oczywiście taka akumulacja węgla przez dojrzewające drzewostany trwałaby około kilkudziesięciu lat. Powiedzmy 100. Wcześniej czy później spadłaby do poziomu charakterystycznych dla lasów pierwotnych – czyli netto bliska zeru. Inaczej mówiąc nawet jakby w Polsce zalesiono wszystkie grunty w takim sposób moglibyśmy częściowo neutralizować nasze emisje przez co najwyżej kilkadziesiąt lat. I to przy założeniu w miarę stabilnego klimatu, bez pożarów i innych klęsk żywiołowych, które z powrotem wysłałyby zmagazynowany węgiel do atmosfery.

Dodaj komentarz