100 dni nowego Dyrektora Generalnego LP

Nasi stali czytelnicy, sympatyzujący z nami lub też nie, doskonale wiedzą, że nigdy nie szczędziliśmy tutaj słów krytyki odnośnie kadry zarządzającej LP. Nie muszę też mówić, że wiadomość o zmianie na głównym tronie LP spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Chociaż z drugiej strony była to tylko kwestia czasu, bo jak to mówią w LP … dyrektorem się bywa. Kompletne fiasko byłego Dyrektora LP i Ministra Środowiska w walce o Puszczę Białowieską, związane z popsuciem całego PR Lasów Państwowych i doprowadzenie do nienawiści ze strony społeczeństwa do polskiego leśnika tylko przyspieszyło decyzje Rządu o odwołaniach. Nie powiem, spodziewałem się najgorszego i z nieukrywanym strachem przeszedłem do studiowania profilu nowego Leśnego Króla. Okazuje się jednak, że profil pana Andrzeja Koniecznego, jest profilem, o którym mogliśmy sobie tylko pomarzyć w przypadku poprzedników. Studia MBA, podyplomówka z Finansów i Rachunkowości Przedsiębiorstw plus dodatkowo wiedza praktyczna zdobyta podczas 4-letniego pełnienia funkcji dyrektora ekonomicznego RDLP w Lublinie plus zagraniczne doświadczenie. Zapowiadało się ciekawie, chociaż muszę przyznać po ostatnich zmianach w LP, nowy Dyrektor trochę zaczyna błądzić i tylko utwierdzać mnie w przekonaniu, że zapomiał podstawowe zasady zarządzania na rzecz politycznych działań. Czytajcie dalej o tym co mi się nie podoba w obecnym zarządzaniu nowego Dyrektora. 


Zły start?

Moim zdaniem, nie jest to dobry start, kiedy zaczyna się od zmian kadrowych w sposób, jaki robi to nowy Dyrektor. Na samym początku, dyrektor generalny Andrzej Konieczny odwołał swojego zastępcę ds. gospodarki leśnej Andrzeja Borowskiego. Dzień wcześniej decyzją dyrektora Koniecznego ze stanowiskiem dyrektora RDLP w Gdańsku pożegnał się Adam Kwiatkowski, którego zastąpił Bartłomiej Obajtek, dotąd nadleśniczy Nadleśnictwo Choczewo. Nie tak dawno czytalem o zmianach w RDLP Olsztyn czy Zielona Góra. Jaki mam z tym problem? Z jednej strony zgadzam się ze zmianami kadrowymi, bo to Dyrektor Generalny musi sobie dobrać drużynę, która będzie wypełniała jego misję. Z drugiej strony, nowy Dyrektor robi to w ten sam sposób jak jego mierni poprzednicy, czyli zastępuje jednych ludzi drugimi bez z góry ustalonych spójnych kryteriów.

Dlatego moje pytanie brzmi, na podstawie jakich kryteriów odwołuje Pan ludzi w pierwszych dniach Pana rządów, Panie Dyrektorze? Przecież nawet nie widział Pan pracy i efektów tych ludzi, może nawet ich Pan nie zna, a pomimo tego nie waha się Pan z odwołaniami.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Cichociemni – spadochroniarze Lasów Państwowych

Fakt faktem, większość obecnych dyrektorów, nadleśniczych, naczelników kompletnie nie nadaje się do swoich ról, co jest konsekwencją miernych poprzednich dyrektorów LP oraz całego systemu zarządzania LP.

CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Czy w Lasach Państwowych pracują dobrzy menadżerowie?

Ale jest jak jest, i taką sytuację Pan na pewno zastał w pierwszym dniu pracy. Co należy zrobić? Obejmując firmę LP powinien mieć Pan jakąś wizję jej rozwoju i celów, które chciałby Pan z tą firmą osiągnąć. Następnie powinien Pan z grupą ludzi określić mierniki tych zadań, a następnie tempo ich wypełniania. Nie jest to łatwe, zwłaszcza przy stanie jaki pozostawił Panu poprzednik. Jednakże, uważam, że powinien zacząć Pan działać bardziej w sposób systemowy, a nie skupiać się na pojedynczych stanowiskach pracy i zastępując jednych ludzi drugimi. Powinien wziąć do ręki ostatnie decyzje starego dyrektora, ocenic je czy były słuszne, i zastanowić się czy na przykład te ponad 1000 osób, które zatrudnił Pana poprzednik ma sens i czy przyczynia się do dalszego rozwoju firmy itd. Odnośnie zarządzeń to inna trochę bajka, bo nawet największemu wrogowi nie kazałbym ich czytać, ale myślę, że mógłbym Pan 50% wszystkich zarządzeń wyrzucić do kosza, a kolejne 50% wysłać do kogoś, kto by je najpierw przetłumaczył na język polski.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: O tajemniczym białym proszku wciąganym w Bedoniu

Odwołując i powołując pojedynczych ludzi w pierwszych dniach zarządzania, pojawia się pytanie: Na podstawie jakich kryteriów powołuje Pan nowych kierowników? Dlaczego nie organizuje Pan konkursów, takich prawdziwych z życia wziętych? Na marginesie dlaczego nie było konkursu na Dyrektora Generalnego LP, tylko został nim Pan na zasadzie powołania? To pytanie retoryczne, chyba do Ministra Środowiska, ale chodzi o to, żeby wreszcie jakieś transparentne kryteria zagościły w firmie LP.

W postępowaniu obecnego Dyrektora nie widzę oznak sprawiedliwości. A bez sprawiedliwości, która mocno kuleje w firmie LP, nie zyska on poparcia leśników, zwłaszcza tych terenowych. Nie otoczą go ludzie, którzy będą chcieli zostać z nim na dobre i złe, lecz tacy, którzy będą liczyli na podknięcia nowego dyrektora i za wszelką cenę będą chcieli uwikłać go w swoje gry polityczne. System LP jest betonowy, jednaże ludzie w nim umoczeni są dość płynni i będą chcieli utrzymać swoje stanowiska, status-quo i wygodę, za wszelką cenę. A różnych grup interesu, które hulają po Lasach Państwowych, nie brakuje. Nawety tych naukowych.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Leśny Ignorant Roku 2017. Tego nikt się nie spodziewał 

Dlaczego nie stawia Pan na ludzi młodych i w średnim wieku? Ostatnia zmiana w RDLP Zielona Góra, to z całym szacunkiem, strzał w policzek dla ludzi młodych i ambitnych pracujących w LP. A tylko oni mogą coś jeszcze w tej firmie zdziałać i zmienić. Obecny Dyrektor RDLP Zielona Góra, który został dostrzeżony na stanowisku leśniczego i mianowany Dyrektorem (chyba każdy leśniczy teraz będzie o tym marzył) powiedział w ostatnim wywiadzie, że las nie lubi rewolucji. To prawda, ale w LP taka rewolucja, moim zdaniem, jest konieczna. A właściwie kontrewolucja o której będzie za chwilę. I na pewno nie dokona jej ktoś kto marzy o upragnionej emeryturze.

A teraz trochę fantazji. Po trziecie, myślę, że jako były pracownik Ministerstwa ma Pan tam szerokie znajomości nie tylko w MŚ. Może warto zacząć od zmiany Ustawy o Lasach, ustawy o związkach zawodowych? Bez zmian tych dwóch, ciężko mi sobie wyobrazić kierowanie LP ze związanymi rękami w postaci jakiś akceptacji związków zawodowych, czy nawet ograniczania zatrudniania fachowców i menadżerów bez wykształcenia leśnego, czy nawet pochodzących z zagranicy. To tyle odnośnie pierwszych zmian.

100 dni nowego Dyrektora Generalnego LP

Tak zatytułowałem ten post, i chodzi mi tutaj o to, że tak jak często rozlicza się prezydentów ze swoich pierwszych 100 dni urzędowania, dla mnie osobiście też te pierwszych 100 dni rządów nowego Dyrektora LP będzie kluczowych, abym mógł go ocenić kim tak naprawdę jest. Pójdę nawet trochę dalej, i uważam, że jeżeli nowy Dyrektor Generalny nie dokona systemowych i gruntownych zmian w Lasach Państwowych w ciągu tego okresu, to nie dokona ich nigdy ze względu na dwie przesłanki. Pierwsza jest taka, że on nigdy nie miał żadnych pomysłów na funkcjonowanie i rozwój Lasów Państwowych, i przyszedł tylko, aby odświeżyc smród jaki zostawili jego poprzednicy, dzięki swojej osobie, nie podejmując żadnych kontrowersyjnych decyzj itp. (w myśl zasady „las i Lasy Państwowe nie lubią rewolucji”). Druga to to, że 100 dni wystarczy rozmaitym grupom interesu działających w LP na skuteczne sparaliżowanie nowego Dyrektora. Dlatego te 100 dni jest najważniejszych, aby dokonać nie zmian rewolucyjnych, lecz kontrewolucyjnych. Obecny okres w którym się znajdują LP to moim zdaniem rewolucja, która zaczęła się w 1944 wraz z grabieżą prywatnych własności ziemskich, i trwa do tej pory kierowana bandą politycznych watah panoszących się po Lasach Państwowych.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Lasy państwowe w krajach postkomunistycznych zrodziły się z krzywdy i cierpienia zwykłych ludzi.

I dlatego uważam, że Lasom Państwowym potrzebna jest kontrewolucja polegająca na powrocie przynajmniej do czasów Loreta, tak wynoszonego na piedestał przez leśników LP. Ciężko mi powiedzieć jakim człowiekiem i menadżerem był Loret, ale zakładam, że dużo lepszym niż dyrektorzy LP po nim piastujący ten urząd. Na pewno działał w dużo zdrowszych i konkurencyjnych warunkach dla polskiego leśnictwa niż mamy obecnie, i miał pewną wizję, której brakuje obecnym politycznym towarzyszom. Uważam, że na początek ktoś na wzór Loreta wystarczy, ale na dłużą metę przyda się ktoś lepszy od niego, który wprowadzi firmę LP w wyższy wymiar kultury zarządzania i dokona jej ekspansji na nowych rynkach.

Także nowy Panie Dyrektorze, zegar tyka. Ma Pan 100 dni aby nas przekonać do swoich umiejętności i rozwiać wątpliwości czy nie jest Pan polityczną marionetką.

Czym Dyrektor LP powinien się zajmować tak w ogóle?

Krótka odpowiedź na to pytanie jest taka, że na pewno nie tym czym zajmowali się do tej pory byli dyrektorzy generalni LP, a już na pewno nie ostatni z nich.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Szympansy w spółkach Skarbu Państwa

Moim zdaniem, dyrektor generalny jako CEO firmy LP (CEO to skrót od Chief executive officer) powinien znać się praktycznie na jednej tylko rzeczy (ale za to bardzo dobrze), a mianowicie na ocenie opłacalności projektów inwestycyjnych. Dlatego proponowałbym obecnemu Dyrektorowi przyjrzeć się wszystkim decyzjom byłego dyrektora odnośnie projektów „Kiełbasa z dzika PLUS”, „Lasy Węglowe PLUS”, „Szklane Domy z drewna PLUS”, „Harvestery dla nadleśnictw PLUS”, a ludzi, którzy mówili by tylko coś o zrównoważoności, trwałości i wielofunkcyjności, po prostu wyrzucać na bruk.

Reszta pracy dyrektora generalnego powinna polegać głównie na decyzjach typu TAK lub NIE. I koniec kropka.

A co się stało ze starym dyrektorem LP?

No cóż, zakładam, że pewnie posiedzi teraz sobie w ciepłym domku 3 miesiące dostając regularną pensję jako odprawę oraz stworzy kilka kolejnych filozoficznych dzieł, które tylko on będzie rozumiał. A może zajmie się kulturą i sztuką wyrabiając sobie na przykład drewniane buty.

W końcu to też przemysł leśno-drzewny. Autor zdjęcia: Rafał Chudy

Dlaczego drewniane buty? Bo jak mówi Kanadyjskie przysłowie o Holendrach „wooden shoe, wooden head, wouldn’t listen”. Brakowało mu tylko butów.


Autor zdjęcia tytułowego: Rafał Chudy

4 myśli na temat “100 dni nowego Dyrektora Generalnego LP

  1. Nie sposób się zgodzić z Pana tokiem rozumowania. Zmiany (nawet te dwa dni po nominacji) nie muszą być złe o ile prowadzą do rewolucji, wpuszczenia świeżej krwi, wdrożenia zasad opłacalności. Obecny Dyrektor zna środowisko i na pewno zna świetnych fachowców. Powinien zacząć ich powoływać a odwoływać ludzi zatrudnianych po linii partyjnej (a jest sporo dyrektorów i ich zastępców z taką łatką) – a tego nie robi (niezależnie od powodu).

    Kłopotliwe zarządzenia też łatwo jest wycofać (zaledwie parę dni wydziałom winno wystarczyć).

    Zrezygnować z inwestycyjnego PLD i uporządkować współpracę z drzewiarzami też było można…

  2. Ale nowy dyrektor nie pracuje w lasach od wczoraj. Jakby nie patrzeć, w końcu szansę dostają młodsi, a zmiana pokoleniowa ma miejsce. Im mniej płaksejowiczów tym dla leśników lepiej. Ba, dla lasu lepiej. Szkoda, że tak wolno. Szkoda, że nie w dyrekcji wrocławskiej.

  3. Dwa cytaty:
    „Dlatego moje pytanie brzmi, na podstawie jakich kryteriów odwołuje Pan ludzi w pierwszych dniach Pana rządów, Panie Dyrektorze? Przecież nawet nie widział Pan pracy i efektów tych ludzi, może nawet ich Pan nie zna, a pomimo tego nie waha się Pan z odwołaniami.”
    ” Na marginesie dlaczego nie było konkursu na Dyrektora Generalnego LP, tylko został nim Pan na zasadzie powołania? To pytanie retoryczne, chyba do Ministra Środowiska, ale chodzi o to, żeby wreszcie jakieś transparentne kryteria zagościły w firmie LP.”
    Cytaty, które moim zdaniem autora dyskwalifikują jako znawcę tematyki Lasów Państwowych.

    1. Andrzej Konieczny był przez ponad 2 lata zastępcą dyr. Tomaszewskiego. Jak więc można imputować mu nieznajomość odwoływanych osób i ich dorobku? Zastępca dyrektora tkwi w kompletnym oderwaniu od materii, którą współzarządza? Totalna bzdura.

    2. Autor chyba zapomniał, że istnieje coś takiego jak Służba Leśna. Na czołowe stanowiska w służbie nie organizuje się konkursów. A więc na dyrektorów DGLP i rdlp – także nie. Tak samo jak nie ma konkursów na szefów policji, szefów sztabów WP i innych służb mundurowych.

  4. Dla przykładu na dolnym śląsku nadleśniczowie powoływani są na „wniosek” minister edukacji pani A.Z. A czy zmieni się obecny dyrektor RDLP, to zapewne również zależy od niej. Dlaczego tak jest? Nie wiem, ale to fakt.

Dodaj komentarz