Jaka forma Lasów Państwowych byłaby lepsza?

Straż Leśna – Jaka forma Lasów Państwowych byłaby lepsza?

Straż Leśna – Jaka forma Lasów Państwowych byłaby lepsza?

Jaka forma Lasów Państwowych byłaby lepsza? Jaka struktura sprawdziłaby się bardziej? Jak by było lepiej?
Część druga – Straż leśna.

Nie ma chyba dzisiaj bardziej znanej formacji struktur organizacjiy Lasy Państwowe niż Straż Leśna.
Dzięki ich pracy w Puszczy Białowieskiej dowiedzieliśmy się wszystko o ich prawach i obowiązkach, a art. 47 Ustawy i lasach z roku 1991 jest chyba teraz najbardziej znanym i najczęściej cytowanym artykułem tej ustawy.
Z licznych zdjeć na Facebook poznaliśmy osobiście pewnych z nich, zwłaszcza tych używających siły, kajdanek, niespecjalnie dobranej argumentacji słownej czy dodatków odzieżowych.
Wiemy też wszystko o odpowiedzialności karnej za naruszenie zakazu wstępu do lasu oraz o pochodzeniu, motywacji, zarobkach oraz przekonaniach politycznych osób lekceważących ten zakaz.
Poznaliśmy też wiele dobranych i wybranych określeń i przezwisk dotyczących ludzi ważących się na przywiązanie do harwestera.

Przy okazji wielu z nas dokształciło się w temacie Puszcza Białowieska i jest to dzisiaj niewątpliwie obszar leśny najbardziej znany przeciętnemu Polakowi w sensie historyczno-prawno-terenowym.

Powstało kilka grup na Facebook w obronie Puszczy, grupujących przeciwne obozy, grup i stowarzyszeń terenowych korzystających z hojności finansowej obu obozów no i wiele osób, jak zwykle, spostrzegło możliwość zrobienia kariery na temacie Za i Przeciw, co by to nie oznaczało, w stosunku do Puszczy.
Puszcza stała się jak Lasy dla leśnika. Białowieska i Państwowe są niepotrzebne.

My, piszący o lesie na Monitorze leśnym też nie oparliśmy się pokusie i wypowiedzieliśmy się na ten temat Kto zapłaci za Puszczę Białowieską? Puszcza Białowieska – PRAWDZIWA HISTORIA!
a ja poza tym również w języku szwedzkim http://www.forest-monitor.com/sv/vad-ar-det-for-nagot-som-de-brakar-om-i-bialowiezaskogen/ oraz http://www.forest-monitor.com/sv/vad-ar-det-som-de-brakar-om-i-bialowiezaskogen-andra-delen/

Innymi słowy zarówno Lasy Państwowe jak i Straż Leśna zostały spopularyzowane w sposób na pewno dostateczny a nawet nadmierny ale chyba niezupełnie korzystny i w kierunku niezupełnie przewidywalnym dla ludzi decydujących o rozwoju sytuacji. Która jak to zwykle bywa zaczyna wymykać się spod kontroli.

O tym że taki rozwój jest strzeleniem sobie w stopę tzw. pijarową czyli PR zarówno u Lasów Państwowych jak i u Straży Leśnej napisano już sporo. Z satysfakcją ze strony obrońców Puszczy.
O tym że żadnego strzału w stopę nie było i nie ma a jest tylko legalna działalność gospodarczo-ochronna leśnika napisano równie dużo. Z satysfakcja ze strony odpowiedzialnych leśników. Jak i ludzi z grup ich popierających.

Czy nie było i czy nie ma, czas pokaże. Myślę jednak że w hasła typu Las dla ludzi czy Las dla wszystkich przyświecające oficjalnie do tej pory różnym działalnościom leśnika wierzy teraz przeciętny Polak równie mocno jak niegdyś w hasła typu Naród z Partią Partia z Narodem.
À propos – hasło Naród z Lasami Lasy z Narodem propagowałem już dosyć dawno, szkoda więc że silna grupa młodzieży leśnej skoncentrowała się w Luksemburgu na swoim wieku. W people i forest trudno popełnić literówkę. Nawet spontanicznie.

O Straży Leśnej pisaliśmy na Monitorze Leśnym już kilkakrotnie, ostatnio właśnie w związku z Puszczą w Straż Leśna pacyfikuje lasy państwowe.

Na mojej stronie Om skogen i Polen O lesie w Szwecji po raz pierwszy pojawiła się Straż Leśna podczas akcji regulowania ruchu turystycznego w Bieszczadach, wspólnie z policją. Wtedy, było to chyba w roku 2014, mieli jeszcze leśnicy odwagę wyrażania swego zdania i nie wszystkim taka współpraca się podobała.
Potem pewne nadleśnictwo opublikowało zdjęcie strażników sprawdzających kwit wywozowy kierowcy samochodu z dłużycami i niezupełnie zrozumiało moje zapytanie dlaczego strażnik leśny kontroluje swego, było nie było, kolegę leśniczego, wystawiającego ten kwit. To normalne dowiedziałem się.
Normalnym też było i jest pokazywanie przez Straż Leśną siebie na Facebook w stylu Silni Zwarci Gotowi. I Bojowi. W lipcu 2016 pisałem w „Straż Leśna czyli Leśne Siły Specjalne w Lasach Państwowych. Polska Rangers som Spetsnaz.” o treningu strzeleckim strażników leśnych z udziałem instruktora niemieckiego. Wtedy jeszcze anonimowego, w tym roku już go nam strażnicy gdańscy przedstawili.

Tak pisałem rok temu:

„Interesujący profil leśników z Gdańska lubi określenia w stylu „silni, zwarci, gotowi”, lubi pokazywać strażników w roli Rambo, pozujących z bronią w ręku.
A równocześnie ich praca czy jej efekty nie odbiegają od innych posterunków Straży Leśnej w innych polskich nadleśnictwach. Kłusownictwo, kradzież drewna, wykroczenia przeciwko prawu leśnemu to dzień codzienny w pracy strażnika pokazywanej na tym profilu.
Czy mam więc rozumieć że każdy strażnik leśny, w każdym polskim nadleśnictwie równie chętnie pozuje z bronią palną a co gorsza jest gotów jej użyć, bo przecież to jest celem jego treningu strzeleckiego, prawda? Po to aby zapobiec kradzieży drewna albo skłusowaniu jelenia?”

Ta interesująca i podobno prywatna strona gdańskiego strażnika leśnego otrzymała na fali konfliktu w Puszczy, konkurencję stron ze strony innych strażników leśnych co zaowocowało może nie jakością ale otwartością i szczerością w wyrażaniu swoich poglądów. Nagle okazało się że nie na darmo strażnicy leśni trenują strzelanie do sylwetek ludzi i nie na darmo można ich nazwać Leśnymi Siłami Specjalnymi.

O tym pisałem na Lasy Państwowe jak Puszcza Białowieska. Brunatnieją.

W jakim kierunku będzie więc rozwijać się Straż Leśna?

Czy w kierunku stworzenia formacji typu zmilitaryzowanej policji Lasów Państwowych jak dzisiaj?
Czy w kierunku strażnika lasów państwowych, raczej wychowującego niż karzącego, jak jeszcze kilka lat temu chciano go przedstawiać?

Jest takie znane powiedzenie Złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma co według słownika języka polskiego oznacza: „Ktoś w sytuacji konfliktowej sądzi, że wygrał, ale tak naprawdę pod innym względem druga strona ma nad nim przewagę”

To powiedzenie przyszło mi już kilka razy na myśl przy okazji konfliktu w Puszczy i przy okazji roli jaką odgrywa tam, w imieniu Lasów Państwowych, Straż Leśna.

Wątpliwości typu Kozak a Tatarzyn w przypadku Lasów Państwowych a społeczeństwo nie mam. Postawienie na zwalczanie kornika w tej skali i takimi metodami zaszkodziło i szkodzi obrazowi tej organizacji. Budowanemu pieczołowicie i z przemyślaną taktyka od początku lat 1990. Jak pieczołowicie a zarazem przemyślanie, opisała nam to Agata Agnieszka Konczal i pisałem o jej pracy oraz książce w Diagnoza antropologiczna leśnika Lasów Państwowych.

Ale mam wątpliwości kto jest Kozakiem a kto Tatarzynem w układzie Lasy Państwowe a Straż Leśna? Kto kogo trzyma za łeb? W sytuacji gdy Straż Leśna robi brudną robotę za policję?
Tak jak się dzisiaj rozwijają te zapasy role stają się prawdopodobnie zmienne, zwłaszcza że któryś z aktorów będzie wkrótce prawdopodobnie zmuszony zagrać rolę kozła ofiarnego. Kto nim będzie? Główny inspektor czy generalny dyrektor?

Postawione zostało nam pytanie o formy, te lepsze Lasów Państwowych, według nas, piszących na Monitorze Leśnym.
Spróbuje więc przedstawić moje osobiste i prywatne wyobrażenie o lepszej formie działania Straży Leśnej.

Nie chce wierzyć i nie wierzę w to że cała 1000-osobowa załoga Straży Leśnej jest zafascynowana bronią, treningami strzeleckimi i napinaniem mięśni w równym stopniu co strażnicy gdańscy, białostoccy czy lubelscy. Nie wierzę też w to że wszyscy strażnicy stawiają na używanie siły, kajdanki i pałki w rozwiązywaniu konfliktu i że nie protestują gdy przychodzi taki rozkaz z góry. Inna sprawa że muszą go wykonać.

Strażnicy leśni są w warunkach działania polskich lasów państwowych absolutnie potrzebni i nikt rozsądny, napotykając quady czy stosy śmieci w lesie, tego nie neguje. Strażnicy są potrzebni bo w dalszym ciagu drewno państwowe pociąga wielu. Strażnicy są potrzebni wszędzie tam gdzie przy drogach leżą stosy i mygły, jak np. dzisiaj na Pomorzu.
Strażnicy są potrzebni i jak potrzebni to wystarczy zasięgnąć opinii Google i przeglądnąć artykuły na temat ich pracy, odrzucając te o Puszczy. Inna sprawa że tych o Puszczy jest niestety dużo. 

Ale w jakiej formie? Czy w dzisiejszej, czyli członków Służby Leśnej czy w innej, ale jako organizacji państwowej typu policji, pozostającej poza strukturami Lasów Państwowych czy w formie prywatnej służby wartowniczej, o specjalizacji leśnej?

Zmiana statusu Straży Leśnej jak i zresztą Lasów Państwowych może nastąpić tylko na drodze politycznej i poprzez zmianę Ustawy o lasach. Z tego powodu stawianie na konflikt i siłę szkodzi i Lasom i Straży.
Wyjście Straży Leśnej poza struktury Lasów Państwowych zaszkodzi obu stronom, ale zdecydowanie bardziej Lasom Państwowym. Dlatego nie rozumiem stawiania przez nich na konflikt i siłę.

Jakby było lepiej, padło pytanie? Przyszła forma Straży Leśnej, bo jestem przekonany że będzie zreformowana, jest, sądzę, mniej istotna. Istotne są jej uprawnienia oraz sposoby rozwiązywania przez nią konfliktów leśnych. Straż Leśna powinna odrzucić siłę, broń, kajdanki i pałki jeżeli chce przetrwać w dzisiejszych czasach.

Straż Leśna powinna postawić na ludzi doświadczonych i spokojnych a pozbyć się miłośników treningów strzeleckich do sylwetek ludzi. Jak i miłośników twardej ręki oraz willisa i norrisa.

Straż Leśna w polowaniu na złodziei, quadowców, kłusowników czy śmieciarzy może postawić nie na hollywoodzkie pościgi w lesie ale po prostu na poufne informacje. Czyli powinna wysiąść z samochodu i usiąść przy stole z ludźmi mieszkającymi przy drogach prowadzących z lasu czy do lasu.
Efektywniejszy sposób, gwarantuję.

Mnie jako byłemu leśniczemu nie podoba się kontrolowanie przez strażników podleśniczych i leśniczych, czyli kolegów z pracy. Nie podoba mi się stworzenie przez nich i wspólnego szefa, nadleśniczego, atmosfery podejrzliwości i nieufności w pracy nadleśnictwa.

Nie podoba mi się stworzenie sytuacji szantażu przez nadleśnictwa w stosunku do kupców drewna, w tym lokalnych tartaków, poprzez klauzule w umowach kupna drewna.
Strażnicy leśni oraz leśnicy bawiący się w policję finansową w stosunku do drzewiarzy ośmieszają się sami. I szkodzą swemu pracodawcy.

Straż Leśna jest potrzebna w lasach polskich ale o jej efektywności działań krążą różne opinie, sądząc z sieci.

Straż Leśna mogłaby też zapytać się o efektowność działań swoich leśnych kolegów edukacyjnych wychowujących dziatwę i młodzież już ponad 20 lat. Tą samą za którą się dzisiaj Straż ugania po lesie.

Strażnicy Leśni mogliby też zapytać się swoich przełożonych dlaczego nie zostali przygotowani do wejścia w konflikt ideologiczny z ludźmi zupełnie innego pokroju niż kłusownik czy złodziej drewna i prób rozwiązania takiego konfliktu metodami pokojowymi.

Podobnych pytań może i powinien strażnik leśny postawić więcej ale kto mu na nie odpowie?
Nie zapominajmy że mając uprawnienia policjanta ma prawdopodobnie strażnik leśny jego obowiązki, a więc może odmówić wykonania polecenia służbowego tylko w przypadku gdy wykonanie wiąże się z prawdopodobieństwem popełnienia przestępstwa. Ilu strażników odważy powołać się na decyzje Trybunału Sprawiedliwości jako obowiązujące ich prawo?

Moim osobistym zdaniem powinna Straż Leśna koncentrować się na swojej rdzennej działalności – przestępczości leśnej. Do takiej nie zaliczam pacyfikacji Puszczy Białowieskiej.

Straż Leśna jest potrzebna i to bardzo. Ale inna, o innym profilu działania i o innym stylu działania. Z innymi ludźmi jako strażnicy, z innymi upoważnieniami jak i obowiązkami. W moim wyobrażeniu nie może być policją leśną typu militarnego. Nie może być zależna od nadleśniczego dyrektora regionalnego czy generalnego. Powinna być służbą państwową, podległą ministrowi.
Strażnicy leśni są potrzebni polskim lasom. Ale inni, bez norrisów i willisów.


Zdjęcie: specobs

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

5 myśli na temat “Straż Leśna – Jaka forma Lasów Państwowych byłaby lepsza?

  1. Jakoś nie potrafię Tadeusz Ciura przyswoić sobie celu utrzymywania Straży Leśnej.
    Ciekawy jestem ile kosztuje w skali kraju utrzymanie tej tysięcznej armii brutto przez cały rok ?
    A wystarczy dać dostęp do kupna drewna na pniu(taniocha) i dużą karę za nielegalną wycinkę i naruszenie wjazdu do lasu bez zezwolenia. Tylko ktoś bez odpowiednich klepek będzie próbował wtedy coś zakosić.
    Dziś straż leśna pilnuje leśniczych, by mięli wykupione drewno, którym palą w piecu ogrzewającym leśniczówkę. Pilnuje też „czyścicieli lasu” by nie wywozili na asygnatę grubszych rozmiarów jak 7cm, gdyż do takiej średnicy tylko mogą wykupić”samowyrób”.
    To, że SL pilnuje leśniczego, to znaczy ze coś jest nie tak w prawie i organizacji LP. Zaś pilnowanie, by ludzie nie mogli robić opału grubszego jak 7 cm to już kosmiczny absurd. Nawet jak leży w nadmiarze, to ma zgnić w lesie bez żadnego sensu. No i taki Strażnik Leśny jadąc przy zabudowaniach niedaleko kompleksów leśnych „zapuszcza żurawia” z okna auta, by wprawnym okiem zobaczyć, czy na podwórku nie ma jakiegoś drewna. Szuka cały czas groźnego „przestępcy” by się wykazać, że ratuje świat. Najciekawsze jest to, że ukradzione 10mp opału który złodziej sam wyrobił i wywiózł to strata netto może 50 – 100 zł. Czasami nie powinno być za to żadnych płatności, a nawet nadleśnictwo powinno jeszcze zapłacić za uprzątnięcie.
    No i w Polsce ten opał to tak dyskretnie za budynkiem jest przez wszystkich składowany nie bez przyczyny. We Włoszech i Niemczech na środku podwórka i to w ilościach robiących wrażenie na widzących to odwiedzających te kraje polakach a może i gul na szyi 🙂 nie jednemu już na ten widok wyskoczył.

  2. „Straż Leśna koncentrować się na swojej rdzennej działalności – przestępczości leśnej. Do takiej nie zaliczam pacyfikacji Puszczy Białowieskiej.”
    Co ma Pan na myśli pisząc o pacyfikacji? Że jak ekologianie przywiązują się do harwesterów to nic z tym nie należy robić?! Powiem więcej, to Błaszczak powinien się spowiadać z tego, że policja nie asystuje leśnikom czy straży leśnej w puszczy białowieskiej, gdzie ekologianie beztrosko ignorują polskie prawo.
    „Straż Leśna powinna odrzucić siłę, broń, kajdanki i pałki jeżeli chce przetrwać w dzisiejszych czasach.”
    Ja myślę, że nie powinna ich eksponować po prostu. Bo widać, że autor tekstu chyba nigdy nie miał do czynienia z agresywnymi ludźmi, przyłapanymi np. na kradzieży. Już widzę, jak miałoby wyglądać „odrzucenie siły”, kiedy polecenia mundurowych nie są wykonywane. Wtedy się przechodzi do stosowania przymusu bezpośredniego. I tak jest na całym świecie.

    1. Pacjent napada lekarza w Polsce, którego szpital zatrudnia na kontrakcie. No i okazuje się że szpital nie chroni lekarza i lekarz sam musi wnieść sprawę do sądu jako osoba prywatna.
      Jeśli harwestery były prywatne, to niestety SL przekroczyła swoje uprawnienia.
      Powinna być sprawa sądowa za straty w przestoju urządzeń, wniesiona przez właściciela.

  3. Tak, przy okazji samowyrobu i tych dusz ponad 7cm to już nieraz myślałem że nadleśnictwa powinny teraz płacić za czyszczenia lasu. I te porządnie ułożone stosy z samowyrobem, co czasem pewne nadleśnictwa pokazują na Facebook.. Aż zazdrość mnie bierze jako dawnego leśniczego który musiał namawiać chłopów podbabiogorskich do wyrobu opału…No ale węgiel był wtedy tani i o CO2 w powietrzu nikt nie mówił.
    Dzisiejszy leśnik ma wiele argumentów w zanadrzu.
    Z tym zapuszczaniem oka na podwórka wiejskie ma Pan rację i to temat do podjęcia przez tych na których Straż Leśna zerkała i zerka bez przyczyny. Można i powinno się oskarżyć wtedy strażnika o represjonowanie, szykanowanie czy tym podobne naruszanie prawa. Ale trzeba się odważyć i jak to z tą odwagą jest dzisiaj na leśnej wsi polskiej nie wiem.

Dodaj komentarz