Leśnik

Leśnik – Kto? Co?

Leśnik – Kto? Co?

Kto jest leśnikiem? I co on robi? Ogólnie mówiąc łatwo na podobne pytania odpowiedzieć.

Jest nim przedstawiciel zawodu  który uzyskało się studiując na leśnych uczelniach wyższych i zdobywając tytuł odpowiadający polskiemu inżynierowi czy magistrowi inżynierowi leśnictwa. Innymi słowy jest to specjalista w dziedzinie leśnictwa, zatrudniony w gospodarce leśnej, nauce leśnej czy w urzędach państwowych.

W tym ogólnym opisie odnajduje się polski leśnik również w innych krajach i w innych językach ale raczej w krajach i językach Europy centralnej, tej na dole, jakby powiedzieli Szwedzi.

Angielski forester odpowiada francuskiemu forestier, niemieckiemu förster, czy czeskiemu lub słowackiemu lesník i słoweńskiemu léšnik, natomiast niemożliwością jest znalezienie podobnego i jasnego określenia słowa i zawodu „leśnik” w języku szwedzkim.

Chociaż istnieje wyjątek bo jeżeli założymy że forester, forestier, förster, lesník i léšnik odpowiada również polskiemu leśniczemu to o w języku szwedzkim możemy znaleźć funkcję „skogvaktare” istniejącą jeszcze formalnie w administracji lasów kościelnych Szwecji (niecałe 400.000 ha) i używaną przeze mnie przy tłumaczeniu tekstów Lecą Wióry o leśniczym Zdzisiu na blogu Forest Monitor på svenska. Chociaż czysto językowo skogvaktare oznacza strażnika leśnego.

Wszystkie te określenia opisują kogoś zajmującego się lasem, na zasadzie administrowania nim, pilnowania czy organizowania prac leśnych ale jeżeli przeciwstawimy słowo „leśnik” pokrewnemu słowu „rolnik” to wystąpią od razu pewne różnice. Rolnik uprawia ziemię a leśnik?

Polski leśnik śpiewa o tym co prawda w swojej Leśnik nie sieje, leśnik nie orze…ale w warunkach szwedzkich mówimy bez problemu o „jordbrukare” czyli o użytkowniku ziemi i jest to synonim słowa rolnik, oraz o „skogsbrukare” czyli użytkowniku lasu i jest to synonim słowa leśnik oraz słowa właściciel lasu. 

Częstym ogólnym określeniem takich właśnie skogsbrukare jest inna nazwa – „skogsfolk” czyli ludzie lasu. Jest to prawdziwie demokratyczne określenie wszystkich tych którzy za miejsce życia i pracy mają las, określenie językowo odbiegające od tradycyjnych nazw zawodowych wykształconego szwedzkiego leśnika z jego „skogsmästare” czy ”jägmästare”.

Szwedzki prywatny właściciel lasu może być oczywiście wykształconym jägmästare, czyli mgr. inż. leśnictwa ale ta nazwa kojarzy się prawdziwym szwedzkim ludziom lasu z zapatrzonym w swoje przepisy i paragrafy urzędnikiem państwowym, zwłaszcza ze Skogsstyrelsen, urzędu państwowego nadzorującego gospodarkę leśną w Szwecji. Szwedzki leśnik – jägmästare – spotyka się więc tutaj z polskim wykształconym leśnikiem na wspólnym polu pracy, biurokracji leśnej i obydwaj mają niespecjalnie pozytywną opinię u prawdziwego, moim zdaniem leśnika, prywatnego właściciela lasu, zwłaszcza wielopokoleniowego.

Te całe, lekko nudnawe językowe wywody, przyszły mi na myśl przy okazji czytania komentarzy na facebookowej stronie Pana Rafała Jajora, redaktora naczelnego czasopisma Nowa Gazeta Leśna.

Padło tam pytanie czy prywatnego właściciela lasu można nazwać leśnikiem. Można, w Szwecji oczywiście i starałem się to powyżej opisać. Ale czy w Polsce, tej powojennej, po roku 1945?

Bo że można było w Polsce lat 1918-1939 jak i w czasach wojny, udowodnił to najlepiej wzorowy leśnik, obywatel i prywatny właściciel lasu, Jan Tomasz Zamoyski.

Polska komunistyczna a później ta postkomunistyczna przyczyniła się więc swoimi decyzjami politycznymi nie tylko do zniszczenia wielopokoleniowej prywatnej własności leśnej ale również do ugruntowania znaczenia słowa leśnik w sensie administratora polskich lasów państwowych.

Leśnik stał się i jest pracownikiem administracji organizacji zarządzającej polskimi lasami państwowymi, organizacji z odpowiednią nazwą Lasy Państwowe, pracownikiem zajmującym się niekiedy jako leśniczy lasów niepaństwowych ale zatrudniony przez Lasy Państwowe, administrowaniem i kontrolowaniem prywatnej własności leśnej polskiego prywatnego właściciela lasu.

Uff, skomplikowany to opis i ręczę że szwedzki prywatny właściciel lasu zadziwiłby się bardzo możliwością kontrolowania go przez pracownika lasów państwowych Sveaskog.

Można powiedzieć że komuniści czasów PRL-u  jak polscy leśnicy państwowi uchwalający nowe prawo leśne w roku 1991 współdziałali i współdziałają w tworzeniu znaczenia słowa leśnik, które wykluczało i wyklucza inne, niż te dotyczące pracy w administracji czy nauce leśnej. Żadnej tam prywaty, o nie! mówią dzisiejsi polscy leśnicy.

Nadchodzą jednak inne czasy, panie, panowie leśnicy i zabieraliśmy się za ten temat już trzy lata temu, pisząc http://www.forest-monitor.com/pl/lesnik-a-zulowiec/

Nowa Gazeta Leśna jak i prawdopodobnie czasopismo Drwal, pokazują je wam dobitnie.

Ci których leśnicy Lasów Państwowych wyrzucili ze swojej  leśnej, jak to mówią rodziny (nawiasem mówiąc jest to określenie pokazujące doskonale granice znaczenia słowa leśnik), dawni robotnicy leśni, dzisiejsi ZUL-owcy, zaczynają dorastać i przerastać tradycyjnego leśnika, przyzwyczajonego do pozycji von oben w polskich lasach.

Proszę przyjrzeć się sprzętowi i maszynom którymi operują dzisiejsi pracownicy leśni. Czy operator harwestera lub kierowca forwardera nie ma wystarczającej wiedzy do porównania się z wiedzą leśnika terenowego, ugruntowaną już po kilku latach pracy na praktyce czynności powtarzających się z roku na rok? Operator harwestera, chcąc być na bieżąco, musi ciągle śledzić nową technikę, zmusza go do tego zresztą producent maszyn.

Co śledzi podleśniczy czy leśniczy, mówiąc szczerze? Zmieniające się pisma od swoich zmieniających się zwierzchników? Jest to oczywiście pytanie prowokacyjne, ale niech sami leśnicy terenowi odpowiedzą sobie na nie szczerze.

Chcecie zaimponować kierowcy forwardera czy operatorowi harwestera klupą i taśmą czy szacunkami brakarskimi, pamiętającymi swoją techniką czasy założenia Lasów Państwowych? Czy naprawdę sądzicie że dzisiejsi ZUL-owcy nie potrafią pomierzyć czy ocenić drewna jak i wyznaczyć szlaki zrywkowe oraz drzewa do usunięcia w czyszczeniach i w trzebieżach? A zrobią to zdecydowanie szybciej oraz dokładniej mając do dyspozycji np. komputer harwestera.

Ja myślę że współcześni leśnicy, zwłaszcza leśnicy terenowi zatrudnieni przez Lasy Państwowe, zdają sobie sprawę z nadchodzenia nowych czasów, opartych ma wiedzy a nie administracyjnej von oben pozycji i hierarchii.

Ich z kolei hierarchia służbowa pracuje ciężko nad stworzeniem nowego oblicza leśnika a przy okazji nadania słowu „leśnik” nowego znaczenia, odbiegającego i odrzucającego te stare, o czym pisaliśmy już w https://www.forest-monitor.com/pl/lesnik-magazynier/

Współczesny leśnik, zatrudniony przez Lasy Państwowe, ma być pracownikiem znającym się na wszystkim co jest związane z lasami państwowymi, pod, na i nad powierzchnią tych  lasów, ma być innymi słowy człowiekiem renesansu, zapatrzonym w swoje umiejętności  i basta. Coś na podobieństwo leśnika już opisywanego w https://www.forest-monitor.com › p…Polski leśnik państwowy jako ten narcyz. • Monitor Leśny – Forest Monitor

A to oznacza w zasadzie wszystko z czym wiąże się administrowanie jedną czwartą powierzchni Polski.

Nie na darmo Lasy Państwowe szczycą się pierwszym miejscem na liście powierzchni lasów państwowych w Unii Europejskiej. Niemalże podobnie jak szczycili się kiedyś polscy magnaci swoimi latyfundiami porównywalnymi z księstwami czy królestwami zachodniej Europy feudalnej.

A więc podobnie jak Radziwiłłowie  czy Potoccy, Lasy Państwowe zatrudniają specjalistów od i do wszystkiego, swoją służbę leśną, nadającą słowu leśnik osobliwe skojarzenia.

Kilka lat temu leśnik kojarzył się w Puszczy Białowieskiej z ZOMO-wcem a kilkanaście dni temu skojarzył się nam z głównym epidemiologiem kraju, zamykającym las dla wszystkich.

Główny epidemiolog Lasów Państwowych wystąpił też wcześniej w roli Trybuna już nie Lasów Państwowych a Rzeczpospolitej Polskiej mówiąc w https://youtu.be/vd-GTqeNU10 „ Proszę aby państwo pamiętali kto odnawial te ziemie, odbudował życie publiczne, ożywił polskość”.

Jak i w roli nauczyciela historii, bo nigdy nie słyszałem aby np. Józef Piłsudski, Ignacy Jan Paderewski czy Roman Dmowski byli leśnikami. No ale jako prawdziwy leśnik i były harcerz jestem zawsze „be prepared” i gotowy do przyswojenia sobie nowej wiedzy.

Lasy Państwowe mają kilku podobnych regionalnych trybunów ubierających się chętnie w szaty zbawiciela i odnowiciela kraju, liczymy więc na nich w dalszym rozszerzaniu naszej, nie tylko leśnej wiedzy.

Nie wątpię że polskim lasom państwowym jak i polskim lasom prywatnym potrzebni są specjaliści wysokiej klasy jak i nie wątpię że np. w Lasach Państwowych tacy pracują. Ale pracują też i inni, niezupełnie warci nazwy leśnik, tej kojarzącej się ze specjalistą leśnym. Są oni specjalistami w zdobyciu i utrzymaniu się przy władzy i na dobrej posadzie, może więc prawdziwi specjaliści leśnicy pomogą im w zmianie zawodu i pracodawcy?

Zdjęcie: landskogsbruk

Jedna myśl na temat “Leśnik – Kto? Co?

  1. Przy okazji tematu o zawodzie leśnika należy zauważyć w jaki sposób jest on postrzegany przez LP. Otóż wg definicji podanej tutaj:
    https://www.youtube.com/watch?v=yYOZiyeAdlQ&list=PLuiikgCc3oFK8HuVJstc0z-q014XIwEGU&t=2s&index=31&fbclid=IwAR25E3sGXeFKvzMzhuFYyLP5e-5McSz3gn9GkESZkmZyyHfAKvK59_MXgLo
    (0:32)
    leśnikiem jest pracownik Lasów Państwowych!
    W amoku zawłaszczania sobie wszystkiego co możliwe (przede wszystkim niecałej 1/5 powierzchni kraju) LP zawłaszczyły sobie również zawód leśnika. Nawet jeśli nie jest w filmie podane że „tylko LP”, to przekaz do odbiorców jest jasny. Leśnik = ALP.

Dodaj komentarz