Jak dyrektor łódzkich Lasów próbuje zniszczyć pozarządowe organizacje ochrony przyrody w Polsce

Dnia 4 maja 2021 roku pan Leszek Pręcikowski – Komendant Główny Straży Ochrony Przyrody (SOP) w Łodzi – otrzymał pismo z komisariatu policji w Łodzi, że przeciwko niemu toczą się czynności wyjaśniające, w których podejrzany jest o czyn z art. 26 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zanim pan Pręcikowski zdążył złożyć wyjaśnienia w wyznaczonym terminie, sprawa została natychmiastowo skierowana do sądu karnego. Od razu pojawia się pytanie, z kim Straż Ochrony Przyrody w Łodzi, działająca obecnie jako stowarzyszenie, może prowadzić zaciętą konkurencję? Jak pewnie możecie się domyśleć, konkurentem SOP okazują się być Lasy Państwowe (sic!), a dokładnie okryta hańbą utraty certyfikatu FSC – RDLP w Łodzi. Zawieszenie i ostateczną utratę certyfikatu FSC przez RDLP w Łodzi opisywaliśmy w ostatnich miesiącach na naszym blogu, prowadząc przy tym niezależne śledztwo w całej sprawie, w którym na bieżąco komentowaliśmy i ukazywaliśmy hipokryzję oraz brak kompetencji dyrektorów RDLP w Łodzi. Czytajcie dalej…


Zawieszenie = utrata możliwości sprzedaży drewna jako certyfikowanego

Z dniem 8 stycznia 2021 r. doszło do zawieszenia certyfikatu FSC dla RDLP w Łodzi, co w praktyce oznacza jego utratę na czas określony. Zgodnie z technicznymi przepisami regulującymi zasady przeprowadzania audytu FSC (tj. z Zasadami koncesji i zarządzania certyfikacją łańcucha dostaw produktów leśnych FSC®) – z chwilą naruszenia standardów FSC może być orzeczone zawieszenie, bądź cofnięcie certyfikatu. W obu przypadkach konsekwencje są identyczne i oznaczają utratę możliwości posługiwania się znakiem FSC. W przypadku zawieszenia certyfikatu mamy do czynienia z utratą certyfikatu na czas określony, a sam dokument [certyfikat] nie zostaje cofnięty i pozostaje w posiadaniu klienta. W przypadku cofnięcia certyfikatu – klient FSC musi oddać także ów dokument [certyfikat] i traci go definitywnie.

Jak potwierdziła Opinia o unieważnieniu certyfikatu FSC dla RDLP w Łodzi wydana przez organizację Forest Stewardship Council® (wystawiona przez Koordynatora Projektu FSC w Polsce – Monitor Leśny jest w posiadaniu tego dokumentu) – w przypadku zawieszenia certyfikatu dochodzi do jego tymczasowego unieważnienia (tj. do momentu przeprowadzenia działań naprawczych lub rozstrzygnięcia ewentualnego sporu). Klient FSC (w naszym przypadku RDLP w Łodzi) traci prawo do znaku towarowego FSC oraz do możliwości korzystania z certyfikatu i sprzedaży drewna jako certyfikowanego.

Co istotne, od momentu zawieszenia certyfikatu RDLP w Łodzi miała dokładnie 3 dni robocze na poinformowanie swoich kontrahentów o tym, że nie ma prawa posługiwać się znakiem FSC i sprzedawać drewna jako certyfikowanego w systemie FSC.

Monitor Leśny jako pierwszy (w dn. 11 stycznia 2021 r.) informował o tym fakcie.

>>INFORMACJA Z OSTATNIEJ CHWILII: REGIONALNA DYREKCJA LASÓW PAŃSTWOWYCH W ŁODZI BEZ CERTYFIKATU FSC!!!

W ślad za nim (w dn. 12 stycznia 2021 r.), informację tę podała Straż Ochrony Przyrody w Łodzi na swoim serwisie na Facebooku.

Zarówno informacja Monitora Leśnego, jak i Straży Ochrony Przyrody ukazała się już po upływie przewidzianego prawem terminu, w którym RDLP w Łodzi winna była poinformować o utracie praw do znaku FSC (RDLP w Łodzi opublikowała oświadczenie 12 stycznia). Podana przez nas informacja była więc prawdziwa i nie mogła powodować szkód dla RDLP w Łodzi, gdyż żaden kontrahent RDLP w Łodzi, wymagający certyfikatu FSC i tak nie kupiłby od niej drewna po dacie zawieszenia certyfikatu (tj. po 8. 01. 2021), gdyż po tej dacie nie miała ono prawa posługiwać się znakiem FSC.

RDLP w Łodzi nie zdecydowała się na podjęcie kroków naprawczych, lecz wdała się w spór z audytorem (firma SGS). Spór ten zakończył się negatywnym rozstrzygnięciem dla RDLP w Łodzi – bowiem w dn. 21 kwietnia 2021 r. międzynarodowy arbitraż ASI podtrzymał decyzję o zawieszeniu certyfikatu dla RDLP w Łodzi. Następnie RDLP w Łodzi podjęła decyzję o rezygnacji z certyfikatu FSC – o czym możemy przeczytać na stronie FSC Polska.

Atak łódzkich Lasów Państwowych na Straż Ochrony Przyrody w Łodzi

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Łodzi (RDLP w Łodzi) mając pełną świadomość tego, że nie posiada praw do certyfikatu FSC, w dniu 22 lutego 2021 r. przypuściła atak na pana Leszka Pręcikowskiego Komendanta Głównego Straży Ochrony Przyrody (SOP) w Łodzi – oskarżając go o to, że rzekomo „podał nieprawdziwą, wprowadzającą w błąd i szkodzącą LP informację, że te utraciły certyfikat FSC”.

W dn. 4 maja 2021 roku pan Leszek Pręcikowski otrzymał pismo z I Komisariatu Policji Komendy Miejskiej Policji w Łodzi, że przeciwko niemu toczą się czynności wyjaśniające, w których podejrzany jest o czyn z art. 26 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zanim pan Pręcikowski zdążył złożyć wyjaśnienia w wyznaczonym terminie, sprawa została natychmiastowo skierowana do sądu karnego.

Przebieg sprawy z art. 26 ust. 1

22 lutego 2022 r. pełnomocnik RDLP w Łodzi zawiadomił Komendę Miejską Policji w Łodzi o podejrzeniu popełnienia przez pana Leszka Pręcikowskiego wykroczenia z art. 26 ust. 1 Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i wniósł o ściganie Komendanta Głównego Straży Ochrony Przyrody (SOP) w Łodzi. Monitor Leśny jest w posiadaniu całej dokumentacji sprawy.

W zawiadomieniu o wykroczeniu możemy m.in. przeczytać, że:

„W dniu 29.01.2021 r. Leszek Pręcikowski opublikował nieprawdziwą informację, z której wynikało, że RDLP w Łodzi nie ma certyfikatu FSC, który utraciła w związku z ujawnionymi przez audytorów nieprawidłowościami. Certyfikat FSC potwierdza, że jednostka certyfikowana prowadzi odpowiedzialną gospodarkę leśną, biorąc pod uwagę aspekty społeczne, ekologiczne i ekonomiczne. Utrata tego certyfikatu miałaby więc oznaczać, że RDLP nie realizuje odpowiedzialnej gospodarki leśnej, a w konsekwencji zdyskredytować wizerunek przedsiębiorstwa i wywołać złe wrażenie wśród potencjalnych odbiorców produkowanego przez nią surowca, zniechęcając do zakupu oferowanego towaru.”

I dalej:

„Tymczasem RDLP w Łodzi nie utraciła wspomnianego certyfikatu FSC, a jedynie został on przejściowo zawieszony (tymczasowa UTRATA – moja uwaga), co wiąże się z prowadzeniem procedury arbitrażowej. Informacja rozpowszechniania przez Leszka Pręcikowskiego o RDLP w Łodzi jest zatem obiektywnie nieprawdziwa i wprowadza w błąd, a jej rozpowszechnianie za pomocą sieci internetowej, miało na celu szkodzenie przedsiębiorcy, co wyczerpuje znamiona wykroczenia z art. 26 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji”

Zgodnie z przepisami pan Leszek Pręcikowski miał 7 dni od dostarczenia pisma, które otrzymał 4 maja, na nadesłanie wyjaśnień do Zespołu Wykroczeń i Organizacji Służby Wydziału Prewencji I Komisariatu Policji KMP – co  oczywiście uczynił. Ale o tym za chwilę. W swoim piśmie pan Pręcikowski wyraźnie stwierdził, że zarzuty RDLP w Łodzi są fałszywe i sprzeczne ze stanem faktycznym a wszelkie informacje opublikowane na Facebook zawierały informacje zgodne z prawdą, miały charakter informacyjno-publicystyczny, tłumaczący opinii społecznej, że:

„RDLP w Łodzi UTRACIŁA certyfikat FSC o nr SGS-FM/COC-011009 – gdyż został on jej zawieszony. W okresie zawieszenia drewno zbywane przez tę dyrekcję NIE MOŻE nosić znaku FSC i nie jest surowcem certyfikowanym – technicznie więc certyfikat został na ten czas utracony”.

Pan Pręcikowski ponadto dodał:

„Pragnę w tym miejscu dodać, iż w sprawie niezaprzeczalnie nie doszło do wykroczenia w oparciu o czyn z art. 26 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (uznk), gdyż ta ustawa reguluje „zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji w działalności gospodarczej”-  więc dopóki organizacja społeczna nie jest konkurentem LP, dopóty jej działania nie są czynem nieuczciwej konkurencji” – mój komentarz – ustawa ta jako tzw. lex specialis reguluje stosunki pomiędzy przedsiębiorcami i zgodnie z doktryną nie można na jej podstawie osądzać i skazywać dowolnej osoby fizycznej nie prowadzącej działalności gospodarczej, a zatem nie mogącej popełnić czynu nieuczciwej konkurencji w tejże działalności.

Pan Pręcikowski stanowczo podkreślił to stanowisko w swojej odpowiedzi:

 „Chciałbym stanowczo podkreślić, że ani moja osoba, ani Straż Ochrony Przyrody w Łodzi nie prowadzi działalności gospodarczej, która mogłaby być konkurencyjna do działalności Lasów Państwowych. Pragnę wyjaśnić, że Straż Ochrony Przyrody w Łodzi działa jako organizacja społeczna (stowarzyszenie) prowadząc działalność niezarobkową i została powołana przez grupę osób, które mają na celu m.in. działania przeciwstawiające się dewastacji środowiska naturalnego.”

Proponuję zapoznać się z całym wyjaśnieniem pana Pręcikowskiego poniżej, który również naświetla pewien schemat działania RDLP w Łodzi oraz jej dyrektorów:

Nadgorliwość I Komisariatu Policji Komendy Miejskiej Policji w Łodzi

Praktycznie po powyższym wyjaśnieniu pan policjant z I Komisariatu Policji Komendy Miejskiej Policji (I KP KMP) w Łodzi powinien się lekko zastanowić nad istotą całej tej sprawy. Tak się jednak nie stało – bowiem funkcjonariusz Arkadiusz Sędziński z I KP KMP w Łodzi wykazał się daleko posuniętą nadgorliwością.  Pan Leszek Pręcikowski otrzymał pismo 4 maja, więc miał de facto 7 dni na odpowiedź, czyli do 11 maja (tak rozumiem panujące przepisy – moja uwaga). Pan Pręcikowski swoją odpowiedź wysłał dwa dni po otrzymaniu zawiadomienia i tego samego dnia (6 maja) I KP KMP ją otrzymała (tak wynika z akt sprawy). Niestety, okazało się to za późno (sic!).

Policjant prowadzący sprawę w I KP KMP w Łodzi już 5 maja sporządził notatkę, że nie otrzymał wyjaśnień, a 6 maja przekazał sprawę do Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia VI Wydział Karny – sugerując Sądowi negatywną ocenę sprawy.

Początkowe pismo funkcjonariusza policji zostało wysłane 27 kwietnia 2021 roku. Tego samego dnia aspirant sztabowy Arkadiusz Sędziński z I KP KMP skontaktował się się z panem Arkadiuszem Karbowskim – Naczelnikiem Wydziału Wydziału Gospodarki Leśnej i Ochrony Lasu RDLP w Łodzi i sporządził następującą notatkę urzędową:

„[…] skontaktowałem się z p. Arkadiuszem Karbowskim Naczelnikiem Wydziału Gospodarki Leśnej i Ochrony Lasu RDLP w Łodzi. W rozmowie z ww. ustaliłem, że RDLP uzyskała certyfikat FSC na okres od 2018 do 2023 roku. W wyniku audytu przeprowadzonego w 2019 roku certyfikat FSC został jedynie przejściowo zawieszony, co nie jest równoznaczne z jego utratą i wiąże się z prowadzeniem procedury arbitrażowej, która się nie zakończyła. Mając powyższe na uwadze uznać należy, że p. Leszek Pręcikowski rozpowszechniał nieprawdziwą i wprowadzającą w błąd wiadomość, czym działał na szkodę RDLP w Łodzi. Zebrany materiał dowodowy wysoce uprawdopodabnia, że ww. swoim zachowaniem wypełnił znamiona czynu określonego w art. 26 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i zasadnym jest skierować do Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi wniosek o ukaranie p. Leszka Pręcikowskiego.”

Tak, dobrze czytacie. Pan policjant ocenił całą sprawę na podstawie rozmowy z naczelnikiem RDLP w Łodzi, już w dniu wysłania pisma informującego o prowadzonych czynnościach w sprawie o wykroczenie, nie czekając nawet na odpowiedź pana Pręcikowskiego. Jak ustalił Monitor Leśny, policjant 23 marca 2021 (na miesiąc przed wysłaniem pisma do Leszka Pręcikowskiego) ustalił pełne dane osobowe pana Pręcikowskiego, jednakże nie skontaktował się z nim, tak jak to uczynił z naczelnikiem Karbowskim, pomimo, że posiadał numer telefonu pana Pręciowskiego – uprzejmie przesłany przez pełnomocnika RDLP w Łodzi w piśmie z 15 lutego 2021 roku. Czy to był naprawdę taki wielki problem, aby złapać za słuchawkę i porozmawiać jakie jest stanowisko pana Pręcikowskiego w toczącej się przeciwko niemu sprawie? Czy taki problem było, aby się przejechać i porozmawiać tête-à-tête z panem Pręcikowskim? Nie wydaje mi się.

Wyrok nakazowy w sprawie o wykroczenie

9 czerwca zapadł wyrok nakazowy, w którym Sąd Rejonowy dla Łodzi Śródmieścia w Łodzi, VI Wydział Karny, uznał co następuje:

„Obwinionego Leszka Pręcikowskiego uznaję za winnego popełnienia zarzucanego czynu, czym wyczerpał dyspozycję art. 26 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i za to na podstawie art. 26 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji wymierza obwinionemu karę 500 złotych grzywny”

Sąd wówczas posiadał wyjaśnienia pana Pręcikowskiego, ale jakby pochopnie zasugerował się stwierdzeniem pana policjanta, że „za zgodą obwinionego, którego w świetle zebranych dowodów (rozmowa z naczelnikiem RDLP w Łodzi – moja uwaga) oraz okoliczności popełnienia wykroczenia nie budzą wątpliwości”. 

Podczas mojej osobistej rozmowy z panem Pręcikowskim dowiedziałem się, że żadnej zgody z jego strony NIE BYŁO!

Po otrzymaniu wyroku nakazowego, pan Pręcikowski oczywiście przesłał sprzeciw i cała machina sądowa ruszyła. I może lepiej, bo ukazała brak kompetencji pracowników RDLP w Łodzi odnośnie certyfikatu FSC. Inaczej ktoś mógłby pomyśleć, że ASI, FSC, SGS i inni po prostu uwzięli się na RDLP w Łodzi, co sama dyrekcja starała się nam komunikować przez ostatnie miesiące.

>>Zawieszony certyfikat FSC dla RDLP w Łodzi – cyrk trwa dalej…

>>Czy RDLP w Łodzi kłamie społeczeństwu w żywe oczy w związku z zawieszeniem certyfikatu FSC?

A tak, to szydło samo wyszło z worka ignorancji, buty i zawiści – moja opinia.

Mój komentarz

13 października 2021 r. odbyła się rozprawa na której byli przesłuchiwani świadkowie RDLP w Łodzi – wszyscy to jej pracownicy, pozostający w bezpośrednim stosunku zależności służbowej od dyrektora Dariusza Pieniaka – pytanie więc o obiektywizm takich świadków (moja opinia). Ich wypowiedzi zasugerowały prowodyra całego zamieszania a także ukazały smutny obraz kompetencji pracowników RDLP w Łodzi.

Na świadków powołano Arkadiusza Karbowskiego (Naczelnik Wydziału Gospodarki Leśnej i Ochrony Lasu), Marka Miścierewicza (zastępcę dyrektora RDLP w Łodzi) czy Patrycję Szustakowską, która zajmuje się stroną internetową i obsługą Facebooka.

Pan naczelnik Karbowski jasno powiedział podczas przesłuchania:

„[…]Ja nie byłem inspiratorem zawiadomienia o wykroczeniu, prawdopodobnie inspiratorem był pan dyrektor Dariusz Pieniak ale nie jestem pewien. Ja nie brałem udziału w formułowaniu zawiadomienia […]” (naczelnik idzie do sądu zeznawać i nawet nie wie kto sformułował zawiadomienie. Brak komunikacji wewnętrznej w RDLP w Łodzi? – moje osobiste uwagi)

Ale do meritum. Pan naczelnik Karbowski powiedział jeszcze tak:

„[…] „Informowaliśmy odbiorców o procesie odwoławczym o zawieszeniu certyfikatu i ta procedura cały czas trwa do dnia dzisiejszego[…]”

„[…]Certyfikat FSC mamy przyznany do 2024 roku. W momencie ukazania się publikacji w dniu 8 stycznia 2021 roku został zawieszony. Informacja o utracie, czy cofnięciu certyfikatu FSC jest nieprawdziwa[…]”

„[…]Twierdzę, że certyfikat mamy nadal, aktualnie jest zawieszony. Dowodem na tą okoliczność jest strona internetowa FSC […]”

Słowa te świadek wypowiedział  w dn. 13 października 2021 r., podając Sądowi informację niepolegającą na prawdzie, gdyż już 5 października br. RDLP w Łodzi oświadczyła publicznie o rezygnacji z certyfikatu FSC, przyznając się do jego ostatecznej utraty, co również podważa stwierdzenie, że „procedura cały czas trwa do dnia dzisiejszego”. 

Myślę, że musimy tutaj rozgraniczyć dwie rzeczy. Nazewnictwo oraz jego konsekwencje.

Jeżeli mówimy stricte w terminologii FSC, to RDLP w Łodzi po 8 stycznia 2021 r. nadal fizycznie posiadała dokument certyfikatu FSC (mogła go trzymać w szufladzie – i nic więcej), gdyż został on zawieszony po audycie – czyli nastąpiło jego unieważnienie (czasowa utrata) do momentu podjęcia działań naprawczych, bądź rozstrzygnięcia ewentualnego sporu z audytorem.

Jeżeli spojrzymy na konsekwencje, to zawieszenie prowadzi do tego, że RDLP w Łodzi nie może posługiwać się logo FSC ani sprzedawać drewna z tym znakiem. Czyli zawieszenie wiąże się z jego tymczasowym utraceniem. Jest to trochę tak jak z utratą uprawnień wykonywania zawodu np. lekarza. Ktoś może posiadać kierunkowe wykształcenie, zdać specjalistyczne egzaminy państwowe nadające uprawnienia do wykonywania zawodu oraz być zarejestrowany w organizacji zawodowej. Jednakże lekarz może też stracić uprawnienia wykonywania zawodu. Innymi słowy jest lekarzem, ale nie może leczyć.

Tu jest moim zdaniem podobnie. Można mieć dokument certyfikatu FSC, ale można go tymczasowo utracić (zawiesić) w skutek audytu, podczas którego wniesiono tzw. „polecenia działań korygujących”, stwierdzające niezgodność gospodarki leśnej w RDLP w Łodzi ze standardem FSC w zakresie:

  • stosowania środka chemicznego Dursban, klasyfikowanego jako „wysoce niebezpieczny”, bez uzyskania wymaganej w takim przypadku zgody FSC (tzw. derogacji);
  • niepozostawiania, w niektórych drzewostanach użytkowanych rębnie, kęp starodrzewia obejmujących co najmniej 5% użytkowanej powierzchni;
  • planowania i wykonywania rębni zupełnych w lasach sklasyfikowanych jako wodochronne.

W świetle powyższego RDLP w Łodzi bezpodstawnie zarzuca panu Leszkowi Pręcikowskiemu czyny, których ów nie popełnił, twierdząc że użyty przezeń termin „utrata certyfikatu” jest nieprawdziwy i wprowadza odbiorcę w błąd – co nie jest prawdą, gdyż pan Pręcikowski w poście zamieszczonym na stronie SOP na Facebooku upublicznił prawdziwe i już publicznie znane fakty medialne, zgodne ze standardami Zasad koncesji i zarządzania certyfikacją łańcucha dostaw produktów leśnych FSC®.

Tu należy dodać, że RDLP w Łodzi nie potrafi prawidłowo określić, co oznacza w języku fachowym termin „zawieszenie certyfikatu”, nie wie jaka jest różnica pomiędzy zawieszeniem a cofnięciem certyfikatu, a także nie rozumie na czym polega utrata certyfikatu – co jednoznacznie wynika z wypowiedzi świadków powołanych przez RDLP w Łodzi, wygłoszonych na sali sądowej w dn. 13. 10. 2021 r., cytuję:

Marek Miścierewicz (z-ca dyrektora RDLP odpowiedzialny za sprawy certyfikacji) stwierdził:

Nie znam przepisu, który nas zobowiązywał do informowania klientów o fakcie zawieszenia certyfikatu”

Patrycja Szustakowska powiedziała:

Nie wiem jaka jest formalna nazwa utraty certyfikatu. Nie jestem specjalistką i nie wiem jaka jest różnica pomiędzy zawieszeniem, a utratą certyfikatu”

– a mimo to w dalszej wypowiedzi upierała się, że:

Wiedziałam jaki jest stan prawny, że nie utraciliśmy certyfikatu tylko został zawieszony”.

Zachodzi tu oczywista sprzeczność logiczna w zeznaniach świadków…

Podsumowując

Pomijając nadgorliwe działania aspiranta sztabowego Arkadiusza Sędzińskiego z I KP KMP oraz sam wyrok nakazowy uznający pana Leszka Pręcikowskiego winnym i wymierzenia mu 500 złotych grzywny – to myślę, że powinniśmy zastanowić się nad czymś innym. Powinniśmy zastanowić się nad podstawą prawną na podstawie, której toczy się całe postępowania. Czy Straż Ochrony Przyrody działająca jako stowarzyszenie, organizująca wolontariuszy w celu pomocy w ochronie przyrody w Polsce jest faktyczną konkurencją Lasów Państwowych? W mej ocenie jest to lapsus, albowiem wierzę, że Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Łodzi nie ocenia swojej pozycji rynkowej tak nisko by przypuszczać, że Straż Ochrony Przyrody mogła stosować wobec niej nieuczciwą konkurencję?! Konkurencję w czym? W propagowaniu prawdy, edukowaniu społeczeństwa co się dzieje na terenie tej dyrekcji? Jeżeli tak, to tutaj faktycznie RDLP w Łodzi może mieć kłopot w nawiązaniu walki, bo z prawdą jest raczej na bakier, moim skromnym zdaniem.

O problemach w prowadzeniu zrównoważonej, wielofunkcyjnej i trwałej gospodarki leśnej nawet nie wspomnę:

>>PILNE!!! Kolejne zręby w okresie lęgowym bociana czarnego na terenie RDLP w Łodzi

>>Komitet Ochrony Orłów ujawnia nielegalną transmisję bocianów czarnych na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi

Niemniej jednak, panu Pręcikowskiemu serdecznie gratuluję! Na jego miejscu ten wyrok nakazowy powiesiłbym sobie w domu w złotej ramce nad łóżkiem.

Nie mnie oczywiście osądzać tę sprawę, ale gdy myślę sobie o działaniach RDLP w Łodzi i jej kierownictwa w ostatnich kilkunastu miesiącach to szkodliwość społeczna czynu mojego wpisu lub pana Pręcikowskiego jest najzwyczajniej w świecie znikoma, o ile w ogóle jest.

Aha…a jak już tutaj jesteśmy, to chciałbym przypomnieć, że pan Pręcikowski opierał się na moim wpisie odnośnie zawieszenia (tymczasowej utraty) certyfikatu FSC przez RDLP w Łodzi. Dlaczego RDLP w Łodzi mnie nie pozwała o nieuczciwą konkurencję? Lub o zniesławienie?

A tak zapomniałem, zniesławienie już przerabialiśmy 🙂

>>Kolejne fiasko RDLP w Łodzi 🙂

>>Rafał Chudy : Lasy Państwowe 2:0

UWAGA! WAŻNE!

A tak na poważnie. Pomimo całego tego absurdu i kpiny, to oczywiście ta sprawa jak każda inna ma swoje materialne konsekwencje. Pan Leszek jest inwalidą I grupy, utrzymuje się ze skromnej renty, a nagle na jego przeciw staje firma państwowa z wielkim budżetem, gdzie jej dyrektor szasta publicznymi pieniędzmi na lewo i prawo, myśląc, że swoim zachowaniem kogokolwiek jest w stanie zastraszyć, zniszczyć i upokorzyć.

>>Lasy Państwowe – ostoja mobbingu, komunistycznej tradycji i obskurantyzmu religijnego. 

>>Mój tata – Jacek Chudy – i krucjata wymierzona przeciwko jego osobie za mojego bloga.

O tym, że dyrektor Dariusz Pieniak z Łodzi angażuje inne organy administracyjne w swoje prywatne konflikty (kompletnie bez sensu, bez namysłu) i wydaje na to pieniądze PGL Lasy Państwowe, nie mam żadnych wątpliwości.

Dlatego, drodzy Patroni, przez ostatni rok udało mi się zgromadzić blsiko 1,700 złotych od Was i chciałbym tutaj zadeklarować, że wszystkie pieniądze przekazałem panu Leszkowi Pręcikowskiemu na koszty procesowe. 

Oczywiście te środki nie są w pełni wystarczające, a przed nami jeszcze kilka instancji, a już wszystkie koszty wyniosły dwukrotność tej sumy, dlatego jeżeli macie ochotę wesprzeć pana Leszka Pręcikowskiego działającego dla dobra polskiej przyrody to serdecznie zachęcam Was do wsparcia. Najłatwiej możecie to zrobić przez portal Patronite (link do mojego profilu)!

Trzymajcie za nas kciuki!

Rafał Chudy

P.S.

Drobna uwaga do pani Patrycji Szustakowskiej, która powiedziała w Sądzie:

„[…]Blog Forest Monitor prowadzi nasz były pracownik Rafał Chudy. Wchodziłam w ten link pana Rafała to jest jego sugestywny pogląd ja się z nim nie zgadzam. Musiałabym sprawdzić co było w tym artykule, bo nie mam do niego kontaktu. Ja miałam kontakt z panem obwinionym, przy wcześniejszej sprawie drewna. Gdybym miała kontakt do pana Rafała to też bym do niego zadzwoniła.[…]”

Kontakt ma pani mailowy i jest na naszym blogu w zakładce autorzy od początku naszego bloga. Nigdy się nie ukrywałem kim jestem. Wiem, że pani Szustakowska lub inne osoby z dyrekcji obserwują naszego bloga na facebooku, więc zawsze jest Messenger. Czy napisała pani maila z prośbą o kontakt? Pytanie retoryczne.

Aha…i jeszcze jedno ponieważ praktycznie o to samo mam sprawę z RDLP w Łodzi, a właściwie z powództwa Skarbu Państwa (bo RDLP w Łodzi sobie żongluje czy to LP czy już SP – drobna uwaga) i niedługo będzie prawdopodobnie moja rozprawa, w której jestem pozwany o kwotę 75,000 złotych. Pan adwokat Miłosz Kościelniak-Marszał (pełnomocnik RDLP w Łodzi) oznajmił, że pan Leszek Pręcikowski „molestuje” Lasy (sic!).

Jeżeli pan Leszek molestuje łódzką dyrekcję i dyrektorów Lasów Państwowych, to ciekaw jestem jakie słowa padną przeciwko mnie na rozprawie?

Jedna myśl na temat “Jak dyrektor łódzkich Lasów próbuje zniszczyć pozarządowe organizacje ochrony przyrody w Polsce

Dodaj komentarz