Rafał Chudy – Lasy Państwowe 2:0

Czy nieomylni dyrektorzy Lasów Państwowych mogą zostać odesłani z kwitkiem w sądzie w sprawie przeciwko blogerowi, który pisze jak jest? Okazuje się, że tak i nie dość, że odprawieni z kwitkiem to jeszcze z rachunkiem za koszty postępowania sądowego. W tym krótkim wpisie pokażę Wam jak pan Dariusz Pieniak (dyrektor RDLP w Łodzi) angażuje inne organy administracyjne oraz sądy w swoje prywatne konflikty (kompletnie bez sensu, bez namysłu) i co gorsza wydaje na to pieniądze PGL Lasy Państwowe. A co na to wszystko Barbara Streisand? Zapraszam!


Sąd pierwszej instancji 1:0

W prywatnym akcie oskarżenia Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Łodzi oskarżyła mnie i pozwała w Sądzie Rejonowym dla Łodzi-Śródmieście (Wydział Karny) o rzekome naruszenia artykułu 212 §2 kodeksu karnego, czyli o zniesławienie.

Najciekawszą treść z oskarżenia oraz moją odpowiedź na akt oskarżnia zaprezentowałem w poniższym wpisie:

>>Kolejne fiasko RDLP w Łodzi 🙂

Przypomnę tylko, że za moje komentarze w sprawie sytuacji z bocianami czarnymi na terenie RDLP w Łodzi oraz za opublikowanie jako pierwszy wniosków z raportu SGSu dotyczącego stosowania zabronionych i wysoko niebezpiecznych środków chemicznych w gospodarce leśnej na terenie RDLP w Łodzi, pan dyrektor Dariusz Pieniak wniosł o orzeczenie nawiązki w kwocie 75 000 złotych na rzecz Fundacji Pomoc Leśnikom z/s w Krośnie przy ul. Bieszczadzkiej 2 […]

W mojej odpowiedzi na „prywatny” akt oskarżenia skupiłem się wyłącznie na sprawach merytorycznych, jednocześnie wnioskując o umorzenie postępowania w całości ze względu na brak znamion czynu zabronionego raz znikomą szkodliwość czynu. Oczywiście odniosłem się też do absurdalnej kwoty, którą rości sobie pan dyrektor RDLP w Łodzi – Dariusz Pieniak, w następujący sposób:

„Odnosząc się do kwoty roszczeń finansowych (nawiązki) to uważam, że należy uznać ją za całkowicie chybioną – wynikającą z wadliwej oceny stanu faktycznego, a także braku należytej oceny stanu prawnego. Prywatny akt oskarżenia stanowi wyłącznie jeden z elementów podejmowanych od wielu miesięcy prób „uciszenia” mnie – zmuszenia do zaprzestania prowadzonej wyłącznie w interesie publicznym krytyki działań Lasów Państwowych. Przez ten okres otrzymałem kilka wezwań do zapłaty i żądań usunięcia poszczególnych wpisów – zawsze w tym kontekście pojawia się kwota 75 000 złotych mająca jakoby wynagrodzić jednostce publicznej doznaną krzywdę i niedogodności. W mej ocenie jest to tylko i wyłącznie element rozgrywek i sporu Lasów Państwowych z mym Tatą, który wniósł do sądu pracy powództwo o uznanie dokonanego przez Nadleśnictwo Kutno wypowiedzenia umowy o pracę za bezskuteczne. Wartość przedmiotu sporu to 75 294 zł, a sprawa zawisła w Sądzie Rejonowym w Kutnie IV Wydział Pracy.

>>Mój tata – Jacek Chudy – i krucjata wymierzona przeciwko jego osobie za mojego bloga.

Uważam, że kwota jakiej żąda pokrzywdzony tytułem nawiązki nie jest przypadkowa i odnosi się do sporu na linii mojego Taty i Nadleśnictwa Kutno, a także ma służyć zastraszeniu mojej osoby przed dalszą krytyką działalności jednostki organizacyjnej Skarbu Państwa, co godzi w moją wolność słowa.”

Niestety, ale nie dane było mi skruszyć kopię z RDLP w Łodzi na argumenty, gdyż Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieście (Wydział Karny)  umorzył postępowanie ze względu na to, że od 1 października 2015 r. norweski kodeks karny nie przewiduje penalizacji zniesławienia — co oznacza, że nawet jeśli można mi zarzucić zniesławienie, to brak penalizacji na gruncie prawa norweskiego wyklucza możliwość zastosowania polskiego kodeksu karnego — czego konsekwencją jest właśnie umorzenie postępowania ze względu na to, że nie podlegam orzecznictwu polskich sądów karnych. Więcej na ten temat napisał pan Olgierd Rudak na swoim świetnym i bardzo merytorycznym blogu Lege Artis, którego czytam każdego dnia z wielkim zainteresowaniem i Wam też polecam: Polak może odpowiadać za przestępstwo popełnione poza granicami Polski — pod warunkiem, że dany czyn jest przestępstwem także „tam”

Sąd drugiej instancji 2:0

Oczywiście orzeczenie sądu pierwszej instancji musiało podziałać na szeregi w RDLP w Łodzi jak płachta na byka. No bo jak to? Wydaliśmy pieniądze Lasów Państwowych na prawników i zostaliśmy odesłani z kwitkiem i to jeszcze z rachunkiem za postępowanie sądowe? Przecież jesteśmy nieomylni i każdy musi się z nami liczyć, bo jesteśy Lasy Państwowe, tak?

I tak jak można było się spodziewać RDLP w Łodzi zaskarżyła w całości postępowanie Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia wedle swojego niezbywalnego prawa.

Sąd Okręgowy w Łodzi (V Wydział Karny Odwoławczy) postanowił utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie oraz kosztami postępowania obciążył oskarżyciela prywatnego, czyli Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Łodzi. Sąd Okręgowy w swoim uzasadnieniu napisał:

„Zażalenie jako bezzasadne nie zasługiwało na uwzględnienie. Zaskarżone postępowanie należy utrzymać w mocy, gdyż sąd rejonowy w pełni zasadnie orzekł o umorzeniu postępowania w sprawie. Sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił sytuację faktyczną i prawną, właściwie powołując się na zaistnienie negatywnej przesłanki procesowej. Skarżący nie wykazał zaś żadnych okoliczności , mogących przemawiać za koniecznością uchylenia lub zmiany zaskarżonego rozstrzygnięcia”

Wezwania, pieniądze LP oraz zastraszanie mediów?

Pragnę tylko przypomnieć, że zanim moja sprawa rzekomego zniesławienia trafiła na wokandę to pan Dariusz Pieniak z RDLP w Łodzi wraz ze swoimi pełnomocnikami kilkukrotnie przesyłał mi wezwania do zaprzestania naruszeń dóbr osobistych, przedsądowe wezwania do zaprzestania naruszeń dóbr osobistych czy w końcu przedsądowe wezwanie do zapłaty (tak, zgadza się znów 75 000 złotych na Fundację Pomoc Leśnikom w Krośnie). Niestety, ale i ta strategia nie wypaliła, gdyż „Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe jako jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej nie posiada przymiotów pozwalających przypisanie jej ochrony z tytułu dóbr osobistych.”

W tej sytuacji my też nie byliśmy dłużni i wystosowaliśmy do Lasów Państwowych wezwanie do zadośćuczynienia w związku z naruszeniem dóbr osobistych.

Oczywiście pojawia się jeszcze pytanie ile to już pieniędzy Lasów Państwowych wydał pan Dariusz Pieniak na swoje prywatne konflikty (kompletnie bez sensu, bez namysłu)? 

Ponadto, uważam, że styl dotychczasowej działalności dyrektora Dariusza Pieniaka to notoryczne próby zastraszania wolnych mediów, organizacji pozarządowych związanych z ochroną przyrody, a także łamanie wewnętrznych regulacji obowiązujących w Lasach Państwowych oraz działanie na szkodę Skarbu Państwa i PGL LP. 

Barbara Streisand

Bardzo się cieszę, że pan Dariusz Pieniak działa w sposób jaki działa, idealnie naśladując Barbarę Streisand od której nazwiska wziął się Efekt Streisand, w którym na skutek prób wyciszania lub cenzurowania informacji dochodzi do ich nagłośnienia (często ze zwielokrotnioną siłą).

Gdyby nie pan Dariusz Pieniak i jego działanie to pewnie nie dowiedzielibyśmy się o:

  1. nielegalnej transmisji bocianów czarnych na terenie RDLP w Łodzi
  2. absurdzie powoływania komisji antymobbingowej na terenie RDLP w Łodzi
  3. o rozbiorze Leśnictwa Krzemień (Nadleśnictwo Grotniki, RDLP w Łodzi) na trzy części oraz uznania za zbędną nieruchomości w urokliwym zakątku gminy Parzęczew. Jak podaje Newsweek w wyremontowanym kilka lat temu budynku mieszka od dawna Dariusz Pieniak – szef Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi, czyli przełożony Józefa Lipińskiego, który dokonywał rozbioru Krzemienia. Dom został przeznaczony do sprzedaży w tym roku a sprawa bardzo mocno bulwersuje okolicznych leśników. Przy dobrym wietrze Dariusz Pieniak wykupi dom warty 112 000 złotych za niecałe 6 tysięcy złotych z możliwością rozbicia na raty. Z naszych wiadomości wynika, że po wezwaniu CBA i prokuratury do Nadleśnictwa Grotniki, sprzedaż nieruchomości odsunięto w czasie. Więcej informacji tutaj: Partia i Lasy – Solidarna Knieja.

Także czekamy na więcej, mamy nadzieję na jeszcze bardziej absurdalne wezwania i zastraszenia płynące pod adresem mediów czy organizacji pozarządowych. Oby więcej takich akcji przed wyborami…Będę z wielką przyjemnością czytał kontynuację tego wątku już niebawem: Byli dyrektorzy na lodzie

Z drugiej strony co się dziwić, że RDLP w Łodzi odnotowuje same porażki skoro jej dyrektor miał tak bogate CV zanim został dyrektorem:

„Pieniak zanim został dyrektorem regionalnym nigdy nie pracował w żadnym nadleśnictwie. Miał za sobą kilka lat kariery jako urządzeniowiec.” (Źródło: firmylesne.pl)

To chyba już nie powinno nikogo dziwić w tych ciężkich dla Polski oraz Lasów Państwowych czasach…

>>„Tak źle jak jest teraz nie było”; zatrważający list pracownika Lasów Państwowych

>>Polityka kadrowa Lasów Państwowych kosztuje

>>Jak posuwać leśników w obecnych czasach?

>>Czy w Lasach Państwowych pracują dobrzy menadżerowie?

>>Czy konkursy mogą uzdrowić politykę kadrową w Lasach Państwowych?


Zdjęcie tytułowe: Sora Shimazaki z Pexels

6 myśli na temat “Rafał Chudy – Lasy Państwowe 2:0

  1. I jeszcze jedno Panie Rafale proszę nie stawiać równości między dyrektorami a LP. Oni mają z nimi niewiele wspólnego poza chęcią osiągnięcia korzyści osobistych w postaci wpływów, forsy no i mieszkań.

    1. Panie Marku, dziękuję za ten komentarz. Nie stawiam równości między dyrektorami a LP. Myślę, że dość dobrze wyraziłem się w tym wpisie: https://www.forest-monitor.com/pl/tak-zle-jak-jest-teraz-nie-bylo-zatrwazajacy-list-pracownika-lasow-panstwowych/
      Pisząc:
      „Może warto, abym to powtórzył jeszcze raz na wstępie, ale nasz blog nigdy nie był skierowany przeciwko uczciwym i profesjonalnym pracownikom LP. Przeciwnie, tak jak wiecie, moi rodzice (teraz tylko mama) pracują w Lasach Państwowych i doskonale rozumiem jak ciężka i odpowiedzialna jest to praca. Ten blog też nie jest skierowany de facto przeciwko Lasom Państwowym. Krótko rzecz ujmując uważam, że firma Lasy Państwowe jest jak dobre dziecko z wielkim potencjałem. Niestety, ale to dziecko ma patologicznych rodziców w postaci swojego upolitycznionego i niekompetentnego kierownictwa od dobrych 30 lat. Mam nadzieję, że teraz to jest jasne.”

      Z pozdrowieniami, R.

      1. Panie Rafle dobrze , że Pan pisze o haniebnych patologiach i fałszu który zagościł na dobre wśród tzw. leśnych panów i którego poziom osiągnął historyczną wielkość. Wielu leśników czyta pański blog, ale boją się o tym mówić, tak są zastraszeni szczególnie w RDLP Łódź.
        Dobrze, że nagłośnił Pan sprawę ocalenia dla Skarbu Państwa gajówki w Grotnikach. Na ścianie tej osady nadleśniczy z Grotnik powinien zawiesić tablicę z napisem „Gajówka cudem ocalona dla Skarbu Państwa”.

        Darz Bór

  2. W kwestii formalnej : Barbra Streisand a nie Barbara. Był to jej ukłon w stronę jej korzeni narodowościowych.

Dodaj komentarz