Ikea szuka ciągle nowych dostawców.

Ikea szuka ciągle nowych dostawców i nowych metod produkcji.

Ikea szuka ciągle nowych dostawców i nowych metod produkcji.

Patrzymy w tym poszukiwaniu ponad granicami mówi Ulf Johansson noszący tytuł Global Wood Supply & Forestry Manager w Ikea.

A granic do spoglądania ma Ikea sporo bo zakupuje surowiec drzewny w 54 krajach i jego masa wynosiła w roku 2016 aż 19 m3, z tego 3 mln m3 z przeznaczeniem na papier, 10 mln m3 na płyty i 6 mln m3 na meble drewniane masywne.
Tak pisze czasopismo Forum, wydawane przez Sveaskog w https://www.sveaskog.se/press-och-nyheter/nyheter-och-pressmeddelanden/2017/ikea-satsar-pa-tra/
Ta cyfra 19 mln m3 różni się nieco od podawanej przeze mnie poprzednio cyfry 16 mln m3 w Ikea podnosi poprzeczkę. ale w obu przypadkach opierałem się na artykułach szwedzkich no i informacjach Ulfa Johanssona.

O Ikei pisaliśmy na tym blogu kilkakrotnie, właśnie o tym ponad granicznym stylu działania Ikei w rosyjskiej Karelii czy Rumunii i nie zawsze były to opisy pozytywne.

Czytając opinie o Ikei, te rodem ze stron przyrodniczych czy ekologicznych łatwo zauważyć że przeważają zdecydowanie opinie negatywne, opisujące problemy Ikei czy jej dostawców surowca z przestrzeganiem w praktyce prostych w sumie zasad certyfikatów FSC czy PEFC.

Opinie o Ikei w Szwecji, szczególnie w ostatnich kilku latach dotyczyły tematyki o której polskie czasopisma pisały również w roku 2011 http://www.gazetaprawna.pl/amp/482113,dzieki-fundacji-ikea-unikala-placenia-podatkow.html oraz przed kilkunastoma dniami https://businessinsider.com.pl/firmy/ikea-badana-przez-ke-jest-podejrzana-o-uchylanie-sie-przed-podatkami/9rbehwx

Tworzy się więc opinia o międzynarodowym koncernie meblowym który niespecjalnie przejmuje się środowiskiem z którego pochodzi surowiec do jego mebli oraz koncernie robiącym wszystko aby płacić jak najmniejsze podatki w krajach w których działa i z których pochodzi gros jego surowca.
W roku 2016 obrót roczny Ikei wynosił w skali rocznej 325 miliardów SEK czyli 138 miliardów PLN a z tego w Szwecji tylko 16 miliardów SEK czyli 6,8 miliardów PLN (dane Forum 4/2017).

Ale jakie podatki płaciła Ikea w Szwecji?

Czytamy w http://www.ikea.com/ms/sv_SE/pdf/yearly_summary/IKEA_koncernen_sverige_2017.pdf
„FÖRSÄLJNING: 16,4 miljarder SEK SKATT: IKEA koncernen i Sverige har under den senaste femårsperioden betalat nästan 2,2 miljarder kronor i bolagsskatt i Sverige och fastighetsskatten uppgick till cirka 400 miljoner kronor under samma period.”
Czyli „Sprzedaż 16,4 miliardów SEK i podatki w ostatnich 5 latach tylko 2,2 miliardy SEK plus podatek od posiadłości, też pięcioletni, 400 milionów SEK”

Dużo?

Nie, i szwedzkie czasopisma odnotowują z zainteresowaniem ofensywę partii Zielonych w Parlamencie Europejskim dotycząca tematu unikania przez Ikea płacenia podatków w Europie https://www.expressen.se/dinapengar/ikea-anklagas-for-att-undvika-betala-skatt/
Dotyczy to oszukania (to termin partii Zielonych) przez Ikea krajów Unii Europejskiej w okresie od 2009-2014 na niebagatelną sumę 1 miliarda euro czyli 9,8 miliardów SEK.

Ale o takich nieprzyjemnościach nie rozmawiała oczywiście reporterka Forum Pernilla Widén z Ulf Johanssonem.

Tematem było te właśnie spojrzenie Ikei ponad granicami krajów i chętnie je przedstawię bo reprezentuje spojrzenie potrzebne i przydatne przypuszczam i polskim leśnikom państwowym.

Na zdjęciu (z czasopisma Forum i w https://www.sveaskog.se/press-och-nyheter/nyheter-och-pressmeddelanden/2017/ikea-satsar-pa-tra/ ) widzimy Ulf Johanssona w rozmowie z szefem sprzedaży szwedzkich lasów państwowych Sveaskog Anną Malmqvist.

Siedzą w sali spotkań Democratic Design Centre (zdjęcie tytułowe) w głównym biurze Ikei w Älmhult w Småland w południowej Szwecji.
Są to po prostu schody zbudowane ze słynnej (reklamowo) szwedzkiej furu czyli sosny na których spotykają się w luźnej atmosferze, jak widać, pracownicy Centre.
Najlepsze decyzje zapadają przy jedzeniu i kawie, dlatego mamy takie miejsce spotkań, mówi Ulf Johansson.
W Ikei pracuje około 1600 projektantów mebli i wzorów, z 50 krajów. Wszyscy oni tworzą perspektywę spojrzenia ponad granicami i nie mamy jakiegoś specyficznego Älmhult spojrzenia. Jest ono zresztą niemożliwe chcąc osiągnąć jak największą ilość konsumentów na całym świecie.

Na dwie rzeczy kładzie Ikea nacisk – wrażliwość na żądania klientów i wrażliwość na koszty.

Zawsze można obniżyć koszty, twierdzi Ulf. I zawsze można zrobić coś lepiej. W takiej pracy są dostawcy ogromnie ważni, dlatego poszukujemy dostawców twórczych, z którymi możemy współpracować aby wykorzystywać coraz lepiej surowiec drzewny.
W projektowaniu nowych mebli i nowych wzorów cena przyszłego produktu jest zawsze najważniejsza.
Cena decyduje czy będzie to mebel z materiałami plastycznymi, z płytą z okleiną czy solidny mebel z drewna, ale spojrzenie na materiał ciągle się zmienia.
Płyta wiórowa miała długo i słusznie złą opinię ale dzisiaj ma powodzenie z uwagi na bardzo dobre wykonanie.

Ikea, mówi Ulf Johansson jest szwedzkim koncernem i to podkreślamy na każdym kroku. Małym przykładem ale znanym już na całym świecie są szwedzkie „köttbullar” czyli okrągłe zraziki z mięsa mielonego. Tych sprzedaje Ikea w swoich 405 domach handlowych aż 1,37 miliardów sztuk rocznie (8-9 sztuk to 1 porcja), pisze Forum, w tym również zraziki wegetariańskie.

Ale działamy na całym świecie i stawiamy warunki leśnej gospodarki zrównoważonej w stosunku do naszych dostawców drewna. Mamy 25 specjalistów na całym świecie zajmujących się właśnie tylko tym problemem. Z prostej przyczyny, mówi Ulf – gospodarka zrównoważona ma ogromne znaczenie dla biznesu. „Waste is a mortal sin” czyli „Rozrzutność czy marnotrawstwo jest grzechem śmiertelnym” to przykazanie Ingvara Kamprada, twórcy Ikei.

Przykładem na unikanie tego grzechu jest nasza praca nad powtórnym użyciem materiałów z drewna czy unikanie drewna tam gdzie możemy go zastąpić innym materiałem np. plastykiem. Dzisiaj jest to plastyk pochodzący z surowców kopalnianych, ale chcemy go niebawem zastąpić plastykiem typu bio.
Chcemy stworzyć też nowe funkcje dla naszych produktów, np. firanki czy zasłony oczyszczające powietrze. Sprzedajemy już materiały tekstylne wyprodukowane z lyocell czyli materiału bazującego na celulozie.

Pochodzenie surowca drzewnego, mówi Ulf, jest dla nas bardzo ważne. Mamy własny znak jakości MSS czyli More Sustainable Sources który wymaga od dostawców posiadania przez nich certyfikatu FSC i dotyczy to również surowca drzewnego z odzysku. Aktualnie nasi dostawcy pochodzą z 54 krajów i certyfikat FSC obowiązuje u nich w 76%.
Najwięcej surowca drzewnego (2016 – 19 mln m3) pochodzi z Polski (Ulf Johansson nie wymienia ile) a ze Szwecji otrzymujemy 6% tej masy i chcemy powiększyć tą cyfrę do 9%.
W roku 2040 szacujemy swoje światowe zapotrzebowanie na 59 mln m3 surowca drzewnego.

Aby to osiągnąć szukamy nowych rynków dostaw jak i chcemy zwiększyć dostawy z dotychczasowych rynków i tutaj Rosja oraz Szwecja ze swoją sosną są w czołówce.

Jak i Polska. Jest to mój faworyzowany kraj, mówi Ulf Johansson. Ma lasy bardzo dobrze utrzymane i ludzi niesamowicie przedsiębiorczych, którzy dążą rzeczywiście do rozwiązywania powstałych problemów. Poza tym położenie Polski w centralnej Europie jest strategicznie biorąc bardzo dobre dla Ikei.

Jakie trendy w swojej branży wróży Ulf w najbliższych latach?
– Produkty z tzw. surowej sosny (furu) sprzedają się bardzo dobrze. Ludzie doceniają coraz bardziej taki materiał.
– Rośnie zapotrzebowanie na meble bambusowe, chociaż nie jest to drzewo a jarzyna.
– Rośnie też zainteresowanie meblami z drewna jasnego, liściastego pochodzącego z brzozy, jesionu czy klonu. To jednak drewno drogie i pracujemy nad produkcją płyt wiórowych pokrytych okleiną z takiego drewna.
– Patrzymy na nowe rodzaje drewna takie jak eukaliptus czy modrzew. Eukaliptus mamy w południowej Ameryce, Afryce czy w Azji, modrzew syberyjski w Rosji i w Szwecji.

Szwecja nie jest jednak krajem traktowanym przez Ikea jako kraj przyszłościowy pod względem dostaw surowca.

Aby konkurować powinna ona postawić na efektywność i taniość dostaw i tutaj podaje Ulf Johansson przykład na transport drewna do fabryk meblowych Ikei. Transport kłód drewna w kontenerach jest dwukrotnie droższy od transportu tego surowca w postaci tarcicy.
(Tutaj moja uwaga – Ikea chce otrzymywać surowiec tani lub względnie tani i najwyraźniej Ulf Johansson uważa że tarcica dla zakładów Ikei powinna być również tania. Nie sądzę aby szwedzkie tartaki borykające się z opłacalnością produkcji miały to samo zdanie.)

Ponadto w Szwecji niemal zupełnie nie produkuje się płyt wiórowych i produkcja okleiny jest na tym samym i bardzo niskim poziomie. Wysokie koszty pracy powodują że stawiamy na inne kraje w produkcji mebli niż Szwecja, mówi Ulf Johansson. Mamy tutaj tylko niewielką produkcję mebli kuchennych w Älmhult, tartak w Glommerträsk (niewielki, leży w Norrland, czytam że produkcja roczna nie przekracza 20.000 m3 tarcicy, a ilość zatrudnionych wynosi 24 osoby – moja uwaga) i fabrykę mebli z płyt wiórowych w Hultsfred.

Stawiamy też, kończy Ulf Johansson na zmniejszenie użycia drewna w swoich produktach, zwłaszcza drewna drogiego i cennego takiego jak np. dąb. Pewne nasze stoły kuchenne mają blaty z płyty ale z okleiną dębową i wyglądają na autentyczne meble dębowe. Są to oczywiście stoły znacznie tańsze niż te w całości dębowe ale liczymy że ich ilość w sprzedaży zrównoważy w nadmiarze niższą cenę.

Artykuł w czasopiśmie Forum, będącym firmowym czasopismem Sveaskog zbiegł się czasowo i tematycznie z niemalże identycznym artykułem w innej poważanej gazecie, tym razem farmerów szwedzkich, ATL. Trudno nie oprzeć się wrażeniu że Ikea chce ubiec negatywne komentarze dotyczące wspomnianej akcji Parlamentu Europejskiego dotyczące manipulacji podatkami przez Ikea.

Cała wypowiedź Ulfa Johanssona to jedna wielka pochwała stylu pracy Ikea. Ikea jest światowym liderem w zakresie oszczędności materiałów pochodzących z drewna, ich odzysku, ich zastępowania przez inne materiały, pochodzenia organicznego oczywiście, a wszystko to robi w imię dbania o środowisko, o nas, konsumentów żyjących w tym środowisku. To dla naszego dobra powiększy Ikea swoje zapotrzebowanie na surowiec z 19 mln m3 drewna do 59 mln m3 drewna, w ciągu 22 lat. I jest to prawdą, bo bez nas, konsumentów, nie potrzebowałaby Ikea tego robić.

Brzmi to wspaniale, brzmi to dobrze, zwłaszcza to postawienie przez Ikea na leśną gospodarkę zrównoważoną i na certyfikat FSC czy PEFC, ale praktyka Ikei w Karelii czy Rumunii pokazuje że często tylko brzmi. Doświadczenia karelskie zaszkodziły mocno obrazowi Ikei jako odpowiedzialnego właściciela lasu. Jej gospodarka we własnych lasach rumuńskich jest już jednak, sądząc z prasy szwedzkiej, również przyrodniczej, nieco lepsza.

Ikea posiada aktualnie 90.000 ha lasów w Rumunii i w krajach nadbałtyckich i „dzierżawi” (leasing) 100.000 ha w Rosji. (dane z Forum 4/2017). Uczymy się dobrej gospodarki leśnej, mówi Ulf Johansson ale nigdy w tym zakresie nie będziemy samowystarczalni.

Ten leasing w Rosji jest interesującym pomysłem ze strony rosyjskich, państwowych leśników. Oczywiście nie można porównywać lasów rosyjskich z polskimi  ale czy żaden ze strategów Lasów Państwowych nie pomyślał o możliwościach jakie ewentualnie dałby podobny leasing dla LP? Terenów leśnych będących na minusie nie brakuje w LP, natomiast tego co polskim leśnikom państwowym brakuje jest po prostu przeciwnik o dużym posiadaniu leśnym innym niż państwowe i o metodach organizacji pracy innych niż leśnika państwowego. Przeciwnik z którym mógłby się leśnik państwowy porównać, od którego prawdopodobnie byłby nie gorszy i na którego mógłby, nawiasem mówiąc, skierować polski leśnik krytyczną uwagę organizacji ekologicznych.

Moim osobistym zdaniem jest to istotna minusowa strona osławionej nowelizacji ustawy o lasach z kwietnia 2016, tej o pierwszeństwie zakupu prywatnych gruntów leśnych. Dążenia do absolutnego monopolu uderzają zawsze w monopolistę.

Ja myślę że problemy Ikei z ekologami i organizacjami przyrodniczymi przypominają bardzo te polskie, Lasów Państwowych z organizacjami ekologicznymi.

Istnieje jednak moim zdaniem diametralna różnica w podejściu Ikei i Lasów Państwowych do podobnych problemów.
Ikea nie chce wygrać albo pokonać przeciwnika za wszelką cenę bo wie że straty w sprzedaży przy ewentualnym bojkocie byłyby za duże. Ikea docenia swego przeciwnika. I najczęściej dogaduje się. Finansowo.
Czy podobnym bojkotem przejmowałyby się polskie Lasy Państwowe? Czy usiłowałyby się dogadać? Finansowo?

Nie wiem. Przypuszczam że uruchomiły by wtedy nacisk patriotyzmu à la ks. Tadeusz Guz w swojej akcji przeciw organizacjom ekologicznym.
Bo przecież wszyscy wiemy że nie ma większego polskiego patrioty niż polski leśnik państwowy, prawda? Natomiast ekolog to dzieło szatana. 

Na szwedzki patriotyzm w zakresie dostępu do drewna Ikei po prostu nie stać. No i Szwecji też nie stać na takie szatańskie uczucia. To kraj żyjący z handlu z całym światem, gdzie więc miejsce na lokalny i tego typu patriotyzm gospodarczy?

Kiedyś to co było dobre dla Volvo było dobre i dla Szwecji.
Teraz Volvo (samochody osobowe) należą do Geely, chińskiej firmy prywatnej. Czytam w ostatnich dniach w Svenska Dagbladet analizę ekonomiczną tej firmy, która przymierza się do kupna całego Volvo (tzn. plus silniki, samochody ciężarowe) i wynika z niej że Szwecja zrobiła bardzo dobry interes na decyzji sprzedaży Volvo dla Geely w roku 2010.
Piszę Szwecja ale Volvo nie było oczywiście firmą państwową. Chińskie Geely płaci jednak za swoją wzrastającą produkcję w fabrykach Volvo w Szwecji podatki zdecydowanie wyższe niż Szwed Ingvar Kamprad ze szwedzką Ikea.

Patriotyzm gospodarczy może więc występować w różnych postaciach i myślę że Polacy mogą postawić wyższe wymagania w stosunku do koncernu Ikea. Również, a przede wszystkim ci którym nie podobają się plany o 310% wzroście pozyskania drewna przez przedsiębiorczych i twórczych dostawców Ikei w ciągu najbliższych 22 lat.

Piękne słowa o niesamowicie przedsiębiorczych Polakach powinny przełożyć się moim zdaniem na konkrety ekonomiczne, najchętniej niesamowite, bo na to powinien stawiać prawdziwy polski patriota, zarówno ten wielbiący Boga jak i ten będący dziełem Szatana.

Tekst: Tadeusz Ciura


Zdjęcie: twitter

Dodaj komentarz