Czy Lasy Państwowe marnują kapitał Polaków?

Przy okazji wpisu Pana Tadeusza na naszym profilu facebook’owym odnośnie Wolnego Lasu wszedłem w dyskusję z jednym z pracowników Lasów Państwowych odnośnie zarządzania i ekonomii panującej w lesie prywatnym (nawet takim jak koncepcja Wolny Las) a w lesie państwowym będącym pod zarządem Lasów Państwowych. W tym wpisie chciałbym podzielić się w Wami moimi wynikami badań odnośnie opłacalności inwestycji leśnych w Lasach Państwowych i w lasach prywatnych w Polsce. Również chciałbym skomentować ideę Wolny Las, działania Lasów Państwowych na tym polu oraz przedyskutować dlaczego Lasy Państwowe są drogim zarządcą leśnego kapitału Polaków. Zapraszam!


Jaka jest wewnętrzna stopa zwrotu w lasach prywatnych w Polsce?

Moje badanie prowadziłem wraz z międzynarodową grupą naukowców, w których oszacowaliśmy rentowność leśnych inwestycji dla 22 krajów i 54 gatunków / systemów zarządzania na świecie. W moim wywiadzie z profesorem Fredrick’iem Cubbage z Uniwersytetu Stanowego w Karolinie Północnej: Profesjonalna perspektywa: Wywiad z profesorem Fredrick’iem Cubbage z Uniwersytetu Stanowego w Karolinie Północnej, mogliście zauważyć, że Polska była jednym z analizowanych krajów. Co więcej Polska nawet znalazła się w innym moim opublikowanym artykule na temat rentowności i źródeł ryzyka w globalnych inwestycjach leśnych, o których opowiadała moja żona Karolina w wywiadzie również opublikowanym u nas na blogu: Rentowność i źródła ryzyka w globalnych inwestycjach leśnychByły to pierwsze kompletnie niezależne badania odnośnie Polski i rentowności inwestycji w aktywa leśne w Polsce, pod warunkiem, że musielibyśmy założyć, że Polska jest krajem w którym możliwe są jakiekolwiek tego rodzaju alternatywne inwestycje.

A wszyscy wiemy, że nie jest to prawdą i pomysłodawcy Wolnego Lasu, chcący wykorzystać prywatny kapitał, dowiedzieli się o tym (niestety) na własnej skórze. I nie ma to znaczenia na jaki cel chcieli wykorzystać swój własny prywatny las, bo każdego inwestora spotkałby dokładnie ten sam los. Dlatego w Polsce nie mamy inwestorów inwestujących w sektor leśny, nie mamy płynnego rynku nieruchomości leśnych itd. – jest to temat na osobny wpis, zwłaszcza w kontekście jakie korzyści takie inwestycje przyniosłyby Polsce.

Teraz taka mała dygresja.

Myślę, że mogę wywołać tutaj przy okazji do tablicy Pana Dr. Antoniego Kostkę i zapytać czy dalej podtrzymuje swoje zdanie, że dobrze, że lasy w Polsce są własnością Skarbu Państwa? Czy nie teraz właśnie ten Skarb Państwa (ściślej mówiąc reprezentowany przez LP) zniweczył prywatną inwestycję leśną? Moim zdaniem, nie ma to znaczenia czy ta inwestycja była po to aby prowadzić gospodarkę leśną, czy kompletnie wyłączyć las z użytkowania. Była to inwestycja prywatna i właściciel mógłby sobie zrobić z zakupionym majątkiem leśnym co by tylko zechciał (oczywiście w ramach wyznaczonych przez prawo w Polsce). Jaka jest według Pana różnica między zakupem lasu przez prywatny fundusz inwestycyjny w celu prowadzenia gospodarki leśnej a prywatną inicjatywą mającą na celu wyłączenie obszaru leśnego z produkcji? To jest tylko takie preludium do mojego następnego wpisu dlaczego potrzebujemy prywatnych inwestycji i dlaczego prawo pierwokupu przez LP jest po prostu błędną drogą, o czym pisałem już wcześniej. Prawdopodobnie protestując jako jeden z pierwszych z płynących niebezpiecznych konsekwencji takich zapisów prawnych.

>> CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Fatality na lasach prywatnych w Polsce czy Bezprawie prawa pierwokupu LP czy Neandertalska prywatyzacja lasów publicznych na świecie czy trochę w komentarzach do wpisu Rentowność i źródła ryzyka w globalnych inwestycjach leśnych

Koniec dygresji, wróćmy do rzeczy.

Opłacalność prywatnej inwestycji w las w Polsce

Według moich badań wewnętrzna stopa zwrotu (ang. internal rate of return) dla inwestycji w sosnowy las gospodarczy zarządzany przez prywatnego właściciela lasu wyniosła 4.5%Zanim ten artykuł został opublikowany w tym roku (2020), już w 2017 roku stworzyłem swój własny model zdyskontowanych przepływów pieniężnych (bardzo prowizoryczny, bez wielu szczegółów) dzięki któremu otrzymałem wynik na poziomie 3.7%. Możecie przeczytać o nim w linku poniżej.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Wewnętrzna stopa zwrotu w Lasach Państwowych

Już w 2017 roku mogliście przeczytać o wysokich kosztach zarządu Lasów Państwowych a także w moim wcześniejszym opublikowanym artykule Opcje strategiczne dla państwowych leśnych instytucji w Polsce

W najnowszych badaniach wliczone były również koszty budowy dróg, dokładniej podszedłem do kosztów niektórych zabiegów hodowlanych bazując na dostępnej literaturze, czy dokładniej przeanalizowałem wartości odnośnie wzrostu drzewostanów w Polsce.

Model dla lasów prywatnych i państwowych był praktycznie taki sam, z jedną kluczową różnicą, czyli z kosztami zarządzania. Dla prywatnego właściciela lasu w Polsce założyliśmy, podobnie jak w innych analizowanych krajach od Chin po Argentynę, koszt na poziomie 30 dolarów/hektar/rok (ok. 120 PLN/ha/rok). Chciałbym tutaj zauważyć, że przyjąłem taki sam model gospodarki leśnej jak w Lasach Państwowych, tj. z bardzo gęstą więźbą sadzania i z bardzo wysokim wiekiem rębności. Dlatego też uważam, że prywatny właściciel lasu, gdyby nie musiał stosować się do różnego rodzaju narzucanych przepisów, byłby w stanie osiągnąć stopę zwrotu na poziomie powyżej 5%. Taki wynik w połączeniu z innymi właściwościami inwestycji w aktywa leśne, tj. niską korelacją z rynkami papierów wartościowych, dywersyfikacją portfela inwestycyjnego, zabezpieczeniem przed inflacją czy dość solidnym potencjale przypływu gotówki (oczywiście dla właścicieli z większą liczbą hektarów), oferuje bardzo intratną alternatywną inwestycję.

>> CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Czego nie wiesz o optymalnym wieku rębności dla lasów produkcyjnych w Polsce?

>> CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Jak obliczyć optymalny wiek rębności?

>> CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Zrozumieć Skandynawów LUB Zrozumieć Konfederatów

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Ile sadzonek powinniśmy wysadzać? LUB Sadzenie express

Jak wygląda zarządzanie w Lasach Państwowych w 2020 roku?

Tu oczywiście nic się nie zmieniło, a nawet można powiedzieć, że się pogorszyło na skutek większej liczby zatrudnionych ludzi i większych kosztów zarządzania przez te trzy lata. Wewnętrzna stopa wzrostu dla drzewostanów sosnowych jak i dębowych zarządzanych przez LP wyniosła 2.4%. Pani Aleksandra Bis w swojej pracy magisterskiej w 2009 roku otrzymała średnie IRR na poziomie 2.9% dla drzewostanów sosnowych w nadleśnictwach Herby, Namysłów i Starachowice, co w pewien sposób pokazuje trend spadkowy. IRR na poziomie 2.4% dla polskiej sosny i dęba widnieje na wykresie w innym badaniu odnośnie ryzyka i rentowności w różnych krajach na świecie:

inwestycje leśne na świecie
Źródło: Chudy i in. (2020). Oś X to ryzyko mierzone odchyleniem standardowym. Oś Y to średni zwrot z inwestycji. 

A tak przedstawiają się dla najważniejsze czynniki kształtujące wewnętrzną stopę zwrotu pod zarządem Lasów Państwowych otrzymane w symulacji Monte Carlo:

Źródło: Chudy i in. (2020). Growth (wzrost), management costs (koszty zarządzania), planting costs (koszty sadzenia, wliczając materiał sadzeniowy), pulpwood price (cena papierówki), sawlog price (cena drewna tartacznego).

Jak widzimy z powyższego wykresu największy wpływ na rentowność inwestycji dla sosny w Polsce mają tempo wzrostu, ceny papierówki oraz koszty zarządzania. Koszt zarządzania w scenariuszu podstawowym były równe 150 USD/ha/rok i wahały się w przedziale +/-15%. Otrzymałem je dzieląc koszty administracji LP (3.5 miliarda PLN) na liczbę wszystkich hektarów lasów w zarządzie (7.6 miliona ha) i wyszło mi ok. 467 złotych/ha/rok. Gdy do tego kosztu doliczymy koszt budowy i utrzymania dróg, koszty zabiegów p-poż, oraz podatek wyjdzie nam około 550 PLN/ha/rok. Przyrost miąższości dla sosny w Polsce na średnim poziomie wynosi 9 m3/ha/rok (źródło: Monitoring Lasów w Polsce.). Co ciekawe, wielkoobszarowa inwentaryzacja lasu 2013-2017 dokonana przez BULiGL wykazywała przyrost miąższości dla sosny w Polsce na średnim poziomie blisko 11 m3/ha/rok dla takich województw jak opolskie, podlaskie czy nawet 11.5 m3 w woj. zachodniopomorskim. Także sosna rośnie u nas w Polsce dobrze, nawet bardzo dobrze. Ceny papierówki i drewna tartacznego wziąłem ze strony portalu leśno-drzewnego.

Wnioski

Jednym z wniosków moich badań naukowych dlaczego wyniki Lasów Państwowych są niższe od lasów prywatnych o te ponad 200 punktów procentowych był bardzo wysoki koszt zarządu będący pochodną ponadzatrudnienia (ok. 50% wszystkich kosztów w LP) ale również wyższe koszty spowodowane rządowymi celami społecznymi raczej niż celami efektywnego zarządzania. Np. w jednym z moich pierwszych wpisów na naszym blogu w 2016 roku nt. Zatajone statystyki Lasów Państwowych napisałem, że

„[…] w latach 2012-2015 udział wynagrodzeń w kosztach ogółem w LP był na poziomie 30%, to samo z siebie wynika gdzie można szukać oszczędności. Dla mnie jest to świetny dowód jak Lasy Państwowe są słabo zarządzane i jak poziom biurokracji przeżarł do szpiku tę firmę. Wystarczy popatrzeć, że z 8.2 miliarda przychodów zostaje raptem 380 milionów zysku netto, co stanowi tylko 5%!!! No ale jak na koszty zarządu (płace, delegacje, szkolenia itd.) wydaje się 3.3 miliarda, a na działalność leśną (hodowla, ochrona, pozyskanie i zrywka) 4.3 miliarda, to wcale nie dziwię się, że wszyscy mówią, że działalność leśna jest kosztochłonna. Kosztochłonna w tym przypadku jest tylko rozpędzona maszyna biurokracji. Leśnictwo ogólnie jest intratnym biznesem, przynoszącym dobre zyski.”

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Leśnictwo to jest biznes!

Można nawet powiedzieć, że ten dobry przyrost i względnie wysokie ceny papierówki i drewna tartacznego (indukowane swoją drogą przez Lasy Państwowe na skutek ich monopolistycznej pozycji na rynku – nie wierzycie? Odsyłam do cen zagranicznych zwłaszcza w erze kornika drukarza) są niweczone na skutek wysokich kosztów zarządu.

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Monopol LP, pozyskanie i ceny drewna w Polsce

>>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Czy Lasy Państwowe kontrolują ceny drewna?

A co z tymi rządowymi celami społecznymi? Oprócz Polski ten wniosek dotyczył innego kraju, w którym koszy zarządu były bardzo wysokie, a mianowicie…Wietnamu. Tylko z tą różnicą, że w Wietnamie wewnętrzna stopa zwrotu wyniosła ponad 22% dla małych właścicieli plantacji (głównie Akacja sp. (ta prawdziwa a nie grochodrzew) lub Eukaliptus) oraz tylko 7% dla plantacji będących w zarządzie tamtejszych lasów państwowych. Zresztą jak sobie powtarzam „rządowe cele społeczne” to myślę, że Wietnam wysiada przy naszym polski programie DOBROBYT I OBFITOŚĆ PLUS.

Ale jakie są te rządowe cele społeczne w wykonaniu Lasów Państwowych? Pisaliśmy chyba o tym nie raz i wiele linków jest we wpisie: Korupcja w Lasach Państwowych lub bezpośrednio we wpisie Dobre Paniska herbu Lasy Państwowe gdzie rządowe cele społeczne nazywa się „pomocą administracji publicznej”. Polecam bardzo ten tekst Pana Tadeusza i zacytuję tylko fragment:

„Rządy Konrada Tomaszewskiego wprowadzają jednak leśnika na poziom wyższy, na salony arystokracji albo przynajmniej salony godne nowobogackiej burżuazji w stylu balzakowskim. 
Leśnik zaczyna rozdawać pieniądze, teoretycznie należące do wszystkich Polaków, pod płaszczem współpracy z samorządami. Argumentując że to on, żyjący obok samorządów, wie lepiej na co samorządowi potrzebne są pieniądze, nie mówiąc o tym, że potrafi sprawdzić wydanie tych pieniędzy.”

Prywatne inwestycje i inicjatywy w Polsce

Abstrahując od rządowych celów społecznych, uważam, że zarówno idea Wolnego Lasu jak i prywatnych lasów będących we władaniu instytucjonalnych inwestorów czy ludzi prywatnych przyniosłaby dużo więcej dobrobytu lokalnej społeczności niż obecny kształt i forma zarządzania pod marką Lasy Państwowe.

Po pierwsze lasy prywatne przynosiłby korzyści pozaprodukcyjne tak samo dobrze jak Lasy Państwowe (funkcje wodochronne, glebochronne, gromadzenie CO2, retencja wody itd.). Nie każdy las byłby taki sam, ale jeżeli uzyskalibyśmy zróżnicowanie takich prywatnych lasów w skali krajobrazu i mieli prywatne lasy gospodarcze nastawione na produkcję drewna jak i lasy typu Wolny Las to wielofunkcyjny obraz trwałej i zrównoważonej gospodarki leśnej byłby zachowany. Nawet jeśli chodzi o te komercyjne lasy gospodarcze, które wiążą CO2 i są schronieniem dla wielu gatunków roślin i zwierząt. Jak pokazują przypadki skandynawskie, w pewnym momencie wytworzyłaby się grupa prywatnych właścicieli, którzy przenieśli się do miasta i zapomnieli gdzie znajduje się ich własny las, także konwersja z lasu gospodarczego do Wolnego byłaby naturalna. Takie lasy mogłaby przejąć idea Wolnego Lasu gdzie NGOs prowadziłyby ekspansję i wykupywały najcenniejsze połacie leśne, ale niekoniecznie bo takie lasy byłyby również w obiekcie zainteresowań inwestorów poszukujących niedowartościowanych aktywów.

Po drugie gdyby idea Wolnego Lasu zaskoczyła to myślę, że znalazłoby się wielu zainteresowanych dotujących samą ideę i chcących ją dalej rozwijać. Ludzie na ulicy mieliby dylemat, czy dać pieniądze na Amazonię czy może na Wolny Las w Polsce? Pytanie czy Wolny Las byłby w stanie wyciągnąć więcej niż 1100 złotych/hektar/rok z wolnych składek (dane z LP z 2016 powyżej, 8.2 mld/7.6 mln ha)? Koszty? Jakieś niewielkie, ale nie redukujące przychody do poziomu zysku jak w LP równego 50zł/ha/rok, nie? No chyba, że skopiowaliby schemat zarządzania sztabowo-liniowy z Lasów Państwowych i powołali dyrektorów ds. innowacji i organizacji. Jest tu oczywiście ekonomia skali, ale bardziej idąca na rękę pomysłodawcom Wolnego Lasu. Pomysłów na rozwój takiego lasu jest tysiące, od jego komercjalizacji w zgodzie z przyrodą (ścieżki edukacyjne, zielone szkoły, spacery w koronach drzew itd.) co mogłoby przyczynić się do stworzenia miejsc pracy aż po całkowite wyłączenie lasu dla celów naukowych itd. Co by zrobili pomysłodawcy, ich sprawa. Wiem, że zgromadzone pieniądze w ten czy inny sposób trafiłyby prędzej czy później do gospodarki.

Po trzecie, idea lasu prywatnego komercyjnego. Tu szybka piłka, dobry menadżer i stopa zwrotu z inwestycji na poziome ponad 4.5%. Prace hodowlane i ścinkowe zlecane prawdopodobnie firmom zewnętrznym. Właściciel już by sam dobrze zdecydował na co przeznaczyć pieniądze i jak je wpuścić optymalnie do gospodarki.

Tutaj znów przywołuję film Miltona Friedmana o wydawaniu swoich i cudzych pieniędzy na swoje cele i cele innych:

Podsumowując największy koszt alternatywny jako Polacy ponosimy to ten, że pieniądze nawet z dobrze zarządzanych ale BARDZO DROGO  Lasów Państwowych są dystrybuowane w sposób nieoptymalny dla polskiej gospodarki. Dokładniej mówiąc mamy tutaj keynesizm w czystej postaci, i nie dotyczy to tylko LP ale całej polskiej a nawet europejskiej gospodarki przez ostatnie dekady. Cięcie stóp procentowych w czasach koronawirusa tylko to potwierdza, gdy tymczasem klasyczna/austriacka szkoła ekonomii, której jestem zwolennikiem, byłaby za „obcinaniem płac, zamykaniem nierentownych firm (będących efektem chybionych inwestycji) i podrażaniem kosztów inwestycji przez wzrost bankowych stóp procentowych, aż do ponownego uzyskania równowagi.”

>> CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Co Polacy mają z Lasów Państwowych?

Często ta dystrybucja związana jest z rządowymi celami społecznymi, które służą korumpowaniu władz lokalnych i leśników samych w sobie, co napisałem na naszym facebooku tutaj: Leśnicy Lasów Państwowych, kiedy Wy wreszcie zaczniecie być profesjonalistami? 

Innym przykładem nieoptymalnej dystrybucji jest zasadność niektórych stanowisk w Lasach Państwowych: Leśnik magazynier.  oraz powiązana z tym ilość pracowników LP: Ponadzatrudnienie w Lasach Państwowych – tajemnicza liczba zmiażdżona czy choćby prywatyzacja mienia narodowego: Wyciekły tajne taśmy dotyczące prywatyzacji Lasów Państwowych

Dlatego, uważam, że pierwszy który rozdzieli Lasy Państwowe od polityki i tych tzw. „rządowych celów społecznych”, będzie długo zapamiętany w historii polskiego leśnictwa, nawet bardziej niż Adam Loret. I taka zmiana byłaby dobra sama w sobie i dla Lasów Państwowych, i dla pracowników tej firmy i dla polskiego Narodu. I tym powinien zająć się nowy Pan Minister, jeżeli to oczywiście nie kłóci się z rządowymi celami … zwłaszcza tymi społeczno-wyborczymi. 


Zdjęcie tytułowe: wondergresive

Dodaj komentarz