Biurokraci leśni.

Biurokraci leśni – Jaka forma Lasów Państwowych byłaby lepsza? Cześć piąta.

Biurokraci leśni – Jaka forma Lasów Państwowych byłaby lepsza? Cześć piąta.

Jaka forma Lasów Państwowych byłaby lepsza? Jaka struktura sprawdziłaby się bardziej? Jak by było lepiej?

Temat biurokracji leśnej poruszał w Monitorze Leśnym Pan Rafał Chudy w Czy w Lasach Państwowych pracują dobrzy menadżerowie? czy w Zatajone statystyki Lasów Państwowych i były to jedne z pierwszych tekstów Monitora, co samo przez się świadczy o wadze tematu. Potem przyszły inne artykuły jak np. System awansowania, według samych pracowników LP, jest do bani, dalej Lasy Państwowe- innowacyjna firma przyjazna pracownikom?, dalej Co dwie głowy to nie jedna – czyli jeden inżynier to za mało! dalej Szympansy w spółkach Skarbu Państwa dalej Inteligentny leśnik i jego pracodawca. dalej Hierarchia w samofinansujących LP, a imperium nadleśniczego dalej System premii dla pracowników LP dalej Kreatywność leśnika. dalej Marka firmowa Lasy Państwowe. dalej Metsähallitus kontra Lasy Państwowe dalej Dinozauria leśna w Lasach Państwowych. dalej Cichociemni  – spadochroniarze Lasów Państwowych. dalej Prawdziwy duch Lasów Państwowych. dalej Diagnoza antropologiczna leśnika Lasów Państwowych. dalej Wywiad z Leśnym Słońcem Narodu dalej Zarządzanie przez delegowanie w Lasach Państwowych czy Lasy Państwowe – urzędnicze państwo leśne.

Uff, niemało i widać że temat biurokracji leśnej, nas piszących na tym blogu, niemalże prześladuje.

Ja zastanawiając się nad biurokratą leśnym wziąłem do ręki informator Lasów Państwowych, dostępny na sieci i opisujący gospodarkę tej organizacji w roku 2016.
http://www.lasy.gov.pl/pl/informacje/publikacje/do-poczytania/lasy-panstwowe-w-liczbach-1/lasy-panstwowe-w-liczbach-2016-1
a następnie porównałem te liczby z liczbami dotyczącymi szwedzkiego Sveaskog.

Wiem oczywiście że porównywanie tak diametralnie różnych gospodarek leśnych jest niespecjalnie sensowne ale mimo wszystko pewne cyfry dają określony obraz. Jaki?
Czytelnicy sami mogą go sobie nakreślić.

Zacznijmy od polskich danych:

Według stanu na 31 grudnia 2015 r. w skład Lasów Państwowych wchodziły następujące jednostki organizacyjne:

Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych oraz 17 regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych jak i 430 nadleśnictw o przeciętnej powierzchni 17,5 tys. ha.

15 jednostek organizacyjnych (zakładów) o zasięgu regionalnym, podlegających dyrektorom RDLP (3 zespoły składnic, 2 gospodarstwa rybackie, 2 zakłady transportu i spedycji, 3 zakłady usługowo-­produkcyjne, 2 ośrodki transportu leśnego, 2 zakłady usług leśnych, 1 ośrodek szkoleniowo­-wypoczynkowy) 

7 jednostek organizacyjnych (zakładów) o zasięgu krajowym, podlegających Dyrektorowi Generalnemu LP (Ośrodek Rozwojowo­-Wdrożeniowy Lasów Państwowych w Bedoniu, Ośrodek Kultury Leśnej w Gołuchowie, Centrum Informacyjne Lasów Państwowych w Warszawie, Ośrodek Techniki Leśnej w Jarocinie, Zakład Informatyki Lasów Państwowych w Sękocinie i Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych w Warszawie) oraz dyrektorowi RDLP we Wrocławiu (Leśny Bank Genów Kostrzyca w Miłkowie) 

Integralną częścią składową Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych było 9 zespołów ochrony lasu i 11 regionów inspekcyjnych Lasów Państwowych.

W roku 2015 przeciętne miesięczne zatrudnienie w Lasach Państwowych wynosiło 25 502 osoby i w porównaniu z rokiem 2014 było wyższe o 126 osób.
Struktura zatrudnienia kształtowała się następująco: Pracownicy stali 25 335 osób w tym na stanowiskach nierobotniczych 23 029 osób
i pracownicy zatrudnieni na czas określony 167 osób.

Struktura przeciętnego miesięcznego zatrudnienia w układzie grup jednostek organizacyjnych Lasów Państwowych przedstawiała się następująco:

1. W nadleśnictwach 23 204 osoby w tym: w Służbie Leśnej 16 155 osób, na stanowiskach nierobotniczych poza Służbą Leśną 5 065 osób,
na stanowiskach robotniczych 1 984 osoby. 

2. W zakładach 1 012 osób w tym na stanowiskach nierobotniczych 576 osób. 

3. W Dyrekcji Generalnej LP i biurach regionalnych dyrekcji LP (łącznie z ZOL­ami) 1 286 osób w tym w Służbie Leśnej 727 osób.

To dane polskie.

A szwedzkie?

Organizacja Sveaskog przedstawiona jest na zdjęciu:

Vd – dyrektor
Podlegają mu dział HR (Human Resources) i Kommunikation oraz Skogsbruk (Gospodarka leśna).
Dalej idą vVd (wicedyrektor): Ekonomia, IT, Prawo, Posiadłości.
Oraz Rozwój biznesu i innowacje.
Następnie mamy cztery obszary działania: Północ, Środek, Południe oraz Svenska Skogsplantor czyli szkółki i produkcja sadzonek.
No i na końcu mamy bardzo ważny dział – klienci, czyli właściciele leśni od których Sveaskog skupuje drewno i świadczy im usługi konsultacyjne w przeprowadzaniu cięć i zagospodarowaniu lasu.

Raport finansowy Sveaskog za rok 2016 jest tutaj https://www.sveaskog.se/om-sveaskog/finansiell-information/finansiella-rapporter/ i można z niego odczytać zatrudnienie:
„Antal anställda – zatrudnienie antalet anställda uppgick vid årets slut (przy końcu 2016) till 674 personer (688). Under året uppgick medelantalet anställda till 844 personer (851).”
(Personer -osoby, medelantalet anställda – średnia liczba zatrudnionych)

Lasy Państwowe gospodarują na 7,299 mln ha w tym powierzchni zalesionej 6 984 mln ha.
Sveaskog gospodaruje na 4,1 mln ha w tym powierzchni lasów produkcyjnych 3,1 mln ha.
Lasy Państwowe to państwowa jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej, niebędąca przedsiębiorstwem, działająca na terenie Polski. (Wikipedia)
Sveaskog to firma akcyjna (aktiebolaget) której akcje w 100% są w rękach Państwa. (Wikipedia)

Tyle cyfr i danych ogólnych.

Przeglądając raport Lasy Państwowe w liczbach – 2016 łatwo wyłapać polsko-szwedzkie różnice i bynajmniej nie mam zamiaru twierdzić iż porównania wypadają na korzyść Szwedów, chcę tylko skoncentrować się na temacie biurokracji leśnej.

Proste porównanie cyfr dotyczących zatrudnienia: Lasy Państwowe 25.335 osób i Sveaskog 851 osób nie oddaje rzeczywistości.

W warunkach szwedzkich odbiorem drewna zajmują się niezależni brakarze i ich trzy organizacje zatrudniają około 750 osób. Dochodzi 130 osób pracujących w CDS, centrali informacyjno-badawczej. Razem niecałe 900 osób wykonujące obowiązki pomiaru i odbioru drewna dla całej gospodarki leśnej, w której tylko 14% procent powierzchni leśnej jest zarządzane przez Sveaskog.

To samo można powiedzieć o jedynej ogólnokrajowej administracji leśnej w Szwecji, porównywalnej urzędniczo do Lasów Państwowych a więc o Skogsstyrelsen. Nazwa oznacza dosłownie Zarząd Lasów ale w tłumaczeniu polskim przyjął się polski odpowiednik urzędniczy -Agencja Leśna.
Ogółem zatrudnia Skogsstyrelsen około 800 osób https://www.skogsstyrelsen.se/om-oss/jobba-hos-oss/vanligaste-jobben/ i dyrekcja znajduje się daleko od Sztokholmu ale blisko lasów, w mieście Jönköping.

Mówiąc o szwedzkiej biurokracji leśnej nie można zapominać o urzędnikach zatrudnionych przez Länsstyrelsen czyli Urzędy Wojewódzkie. Jest ich i województw aktualnie 21. Zakładając iż w każdym województwie mamy 25 urzędników (tak jest w Sztokholmie) zajmujących się ochroną przyrody, kontrolowaniem i wyszukiwaniem gatunków z listy czerwonej w lasach gospodarczych (plaga dla właścicieli leśnych) jak i sprawami gospodarki łowieckiej i podobnymi problemami to mamy około 500-550 urzędników odpowiadających polskiej biurokracji leśnej.

W Szwecji istnieje oczywiście odpowiednik polskiej GDOS o nazwie Naturvårdsverket, który zatrudnia około 500 osób http://www.naturvardsverket.se/Om-Naturvardsverket/Organisation/ i tych zatrudnionych nie porównuję do biurokracji LP.

Szwedzka gospodarka łowiecka też ma niezłą biurokrację (jak na warunki szwedzkie) ale to już inny temat.

Dlaczego więc zarządzanie 4,1 mln ha szwedzkich lasów państwowych wymaga zatrudnienia 851 osób plus 14% z 880, 14% z 800 i 14% z 550 czyli łącznie 1163 osoby? Proporcjonalnie biorąc (7,3 mln ha) powinny Lasy Państwowe zadowolić się zatrudnieniem 1163 x 1,78 = 2070 osób czyli 8,17% tego aktualnego.

Ale tego typu porównania i przeliczenia są niespecjalnie pożyteczne w odpowiedzi na pytania o przyczyny takiego rozdęcia zatrudnieniowego w LP, wypadałoby więc powrócić do początku zestawienia dotyczącego Lasów Państwowych.

Mamy w terenie leśnym 430 nadleśnictw o średniej powierzchni 17.500 ha oraz 16.155 plus 727 (dyrekcje) czyli 16.882 pracowników Służby Leśnej. Daje to 39 osób na jedno nadleśnictwo oraz 449 ha lasu na jednego specjalistę leśnego, dzisiaj na ogół z wykształceniem wyższym.
Służbie Leśnej w ich pracy w 430 nadleśnictwach pomaga 7.049 osób. Daje to 16 osób na jedno nadleśnictwo czyli na 17.500 ha. Czyli jedna osoba na prawie 1.100 ha lasu.

Kiedyś widziałem zdjęcie z leśnikiem zatytułowane: Nie tylko leśnika spotkasz w lesie (w domyśle państwowym)
Proponuję adminom nadleśnictw zacząć przymierzać się do tytułu: Ciężko nie spotkać leśnika w lesie (w domyśle państwowym).

Cała pociecha w tym że wielu z nich można spotkać tylko na drogach i w samochodach. A zwłaszcza za biurkiem.

Biurokraci leśni przeliczeni na ha lasu spotkają się od razu z pytaniem każdego leśniczego lub podleśniczego – gdzie jesteście? Przydalibyście się do np. szacunków czy odbioru drewna.

Ja z kolei odpowiedziałbym: A po co szacunki, po co odbiór drewna, po co ta papierowa (SILP) wiedza na temat każdego drzewa, rosnącego w lesie przecież bez pomocy leśnika, zwłaszcza biurokraty, po co te wszystkie inne czynności leśne i biurowe wymyślone przez biurokratów dla biurokratów? Dla których zmiany organizacyjne, zmiany innowacyjne, zmiany metod pracy ograniczające ich rozwój są po prostu niebezpieczne? I którzy przyklaskują takim metodom innowacyjnym jak stworzenie Leśnych Gospodarstw Węglowych, Centrum Edukacji Leśnej, zakładanie sieci sklepów z dziczyzna, wejście na rynek budowlany czy wszelakim pomysłom wymagających nowych zatrudnień, nowych uzgodnień, nowych przepisów czyli rozszerzania raju biurokratycznego?

Porównania osobowo-hektarowe są w przypadku Lasów Państwowych bezsensowne bo zadaniem tej organizacji jest właśnie tworzenie biurokracji leśnej a nie jej ograniczanie. W sile biurokracji stworzonej przez Lasy Państwowe tkwi siła organizacji Lasy Państwowe, według jej biurokracji. Każdy leśnik terenowy, deklarujący się być wrogiem biurokracji i nienawidzący jej, jak twierdzi, niezupełnie przemyślał temat. Albo po prostu nie mówi prawdy.

W tym układzie jego aktualne kierownictwo z dyrektorem generalnym, będącym uosobieniem klasycznego biurokraty jest darem niebios dla każdego pracownika Lasów Państwowych, pragnącego zachować swoje stanowisko o pracę.

Nie bądźcie hipokrytami, leśniczowie i podleśniczowie, skarżący się ma topienie się w papierach. Ich wzrastająca ilość jest gwarantem waszego dalszego zatrudnienia w polskich lasach państwowych. TZW gospodarka leśna waszego pracodawcy tego wymaga. Nie na darmo jest najlepsza w Europie albo i na świecie co pewne filmy z nadleśnictwa Hajnówka wam przypominają.

Biurokrację Lasów Państwowych podobnie jak i same Lasy Państwowe może ukrócić tylko zła sytuacja finansowa tej organizacji, politycy stawiający na inną organizację Lasów Państwowych lub obie te przyczyny razem wzięte.

Nic nie wskazuje jak na razie ani na jedno ani na drugie.

Ale rosnące apetyty zarówno leśników jak i polityków dotyczące wzrostu znaczenia PGL LP wróżą raczej rychłe nadejście finansowo gorszych czasów.
Mam nadzieję że tylko dla biurokratów a nie terenowych leśników, na których leśni biurokraci żerują.


Zdjęcie: blaslampa

Dodaj komentarz